Gość: Kasia
IP: *.adsl.inetia.pl
27.02.12, 19:34
Córka 3l. została dziś w przedszkolu dotkliwie ugryziona w rękę, żeby to tylko odciśnięte zęby, ale to siniol, krew podeszła, skóra zdarta. Tydzień temu wróciła z siniakiem wielkości małej pięści w obrębie kręgosłupa i niewielkim w okolicy skroni. Sprawcą obu uszkodzeń jest chłopiec z grupy. Po rozmowie z przedszkolanką i jednym z rodziców, okazało się, że ów dziecko bardzo często "uszkadza" dzieci (gryzie, popycha itp.) Dziecko to, od niedawna uczęszcza na terapię. Od 3 tyg. podobno jest z nim lepiej. Zaniepokoiła mnie liczba pogryzionych dzieci, dziś dwoje, koleżanki dziecko również pogryzione, po jednym została blizna. Nie wiem ile było jeszcze przypadków, dopiero wprowadzamy się do tego przedszkola. Zaznaczę, że na drobne siniaki, zadrapania, nie zwracam uwagi. Ów chłopiec jest silny, wybiera momenty, gdy Panie nie patrzą i atakuje:) moje dziecko wątłe i chuderlawe, nie obroni się jeszcze. Porozmawiałam z własnym dzieckiem, że jak się powtórzy to ma odepchnąć i odejść, Paniom zgłosiłam sytuację, czy coś jeszcze powinnam zrobić?