jak powinnam zareagować

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 15:41
Witam serdecznie i proszę o Wasze opinie .Otóż moja 5 letnia córcia spędziła parę godzin u sąsiadów . Wróciła do domu uśmiechnięta i radosna . Po tygodniu dowiedziałam się że podczas pobytu u nich mała wpadła w histerię ,płakała i chciała do domu bo nakrzyczeli na nią . Sama mimo ich zakazu wzięła cukier z cukiernicy ... Jestem wstrząśnięta tym incydentem i nie wiem jak się powinnam zachować względem tych sąsiadów- znajomych .... Dodam ,że dowiedziałam się o tym będąc na urodzinach ich dziecka na które namawiałam młodą bo nie chciała iść , teraz wiem dlaczego .... Moja reakcja na tę informację przy kawce była bardzo spokojna i zrównoważona-....pewnie się wystraszyła ....Nie mogę sobie tego darować ... Mam troje dzieci i nigdy u nas nie płacze mały gość - nie ma takiej opcji a krzyczeć o cukier.... co myślicie.
    • joshima Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 16:21
      Ja myślę, że pora zacząć uczyć córkę, że jak jest u kogoś to powinna się stosować do panujących tam zwyczajów, bezwzględnie. Jak jej ktoś mówi, że ma czegoś nie brać, czy nie robić to nie ma przeproś. Kiedyś Twoje dziecko nie posłucha i zrobi sobie krzywdę. Ciekawe do kogo będziesz miała pretensję?

      Być może reakcja tamtych ludzi była nadmierna, ale Twoje dziecko nie jest bez winy. To już nie jest głupiutki dwulatek, którego lepiej pilnować niż mu tłumaczyć.
      • Gość: tojajestem1 Re: jak powinnam zareagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 16:29
        tak właśnie staram się tłumaczyć i uczyć ale wiem ,że są rzeczy silniejsze od niej -tak było w tym wypadku i wiem ,że źle zrobiła -bezwzględnie ja też nie lubię kręcących się po kuchni dzieci , ale reakcja była raczej nieadekwatna , czy rozdmuchiwać ten problem czy przyjąć obojętność .... Ja nie staram się wychowywać obcych dzieci jak przychodzą do nas w odwiedziny .... :) bardzo dziękuję za odzew
        • rulsanka Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 16:51
          "wiem ,że są rzeczy silniejsze od niej "
          Chyba raczej za mało wymagasz. Od pięciolatki naprawdę można wymagać pewnej samodyscypliny. Nie chodzi do przedszkola?

          Podczas nieobecności rodzica sąsiedzi mieli jak najbardziej prawo wyegzekwować swój zakaz. Jeżeli tylko nakrzyczeli, to nie ma w tym nic złego. Dziecko na swojej drodze spotka różnych ludzi i czas nauczyć się ich szanować.

          "Ja nie staram się wychowywać obcych dzieci jak przychodzą do nas w odwiedziny .... :) "
          Swojego dziecka też starasz się nie wychowywać :) ...
          • Gość: ekranlcd Re: jak powinnam zareagować IP: *.cdma.centertel.pl 01.03.12, 20:16
            czytając wasze odpowiedzi nie mogę uwierzyć że piszą to ludzie którzy mają dzieci lub chociaż lubią dzieci -krzyk i przemoc na dziecku obojętnie w jakim wieku to nie jest metoda na wychowanie, czy ja czegoś nie rozumiem ? nie wyobrażam sobie żeby dać przyzwolenie na takie traktowanie mojego dziecka, nie wyobrażam sbie aby krzykiem wychowywać obce dzieci które przychodzą w odwiedziny do mojego dziecka . Ja z takimi ludźmi nie chciałabym mieć do czynienia a to że dziecko spotka różnych ludzi a swojej drodze , to fakt ale nie oznacza to że nauczę je akceptować i szanować postawy które nie zgadzają się z moimi zasadami.
            • joshima Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 20:47
              Gość portalu: ekranlcd napisał(a):

              > czytając wasze odpowiedzi nie mogę uwierzyć że piszą to ludzie którzy mają dzie
              > ci lub chociaż lubią dzieci -krzyk i przemoc na dziecku obojętnie w jakim wieku
              > to nie jest metoda na wychowanie
              Owszem, nie jest. Robiąc jednak teraz z tego aferę jaki dajesz sygnał dziecku? Że ono jest w porządku a ludzie, których zakaz złamała nie. Nie tędy droga. Pewne sprawy chyba zostały przespane jeśli chodzi o tę dziewczynkę i zaczynają się żniwa. Gdyby chodziła do przedszkola to nie wiem jak by się tam odnalazła, ale chyba nikt nie miałby pretensji od wychowawczyń gdyby jednak egzekwowały respektowanie pewnych zasad.

              > obie żeby dać przyzwolenie na takie traktowanie mojego dziecka,
              Stało się. Trudno. Nie ma co robić rabanu, pora zacząć wychowywać dziecko.

              > to fakt ale nie oznacza to że nauczę je
              > akceptować i szanować postawy które nie zgadzają się z moimi zasadami.
              Poczekaj aż poślesz dziecko do szkoły.
              • aqua48 Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 21:23
                Czym innym jest pouczyć albo skarcić dziecko, a czym innym nakrzyczeć na nie i doprowadzić do płaczu. Ja bym jednak spokojnie poprosiła rodziców żeby więcej nie podnosili głosu na moje dziecko, a dziecku powiedziała, że bezwzględnie ma się stosować do zakazów w cudzym domu i nie buszować komuś po cukierniczkach ani innych miejscach.
                • joshima Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 21:26
                  aqua48 napisała:

                  > Czym innym jest pouczyć albo skarcić dziecko, a czym innym nakrzyczeć na nie i
                  > doprowadzić do płaczu.
                  Po pierwsze to nie wiadomo dokładnie co oznacza to "nakrzyczenie" Możliwe, że w oczach mamy, która pozwala dziecku na wszystko ostrzejsze zwrócenie się do dziecka urosło do rangi awantury, tylko dlatego, że córka się rozpłakała. A może się rozpłakała, bo nigdy nikt do niej nic nie powiedział podniesionym tonem wyrażającym irytację? Znamy sytuację tak naprawdę z relacji osoby trzeciej, która na domiar złego nie jest raczej obiektywna.
                  • beti222 Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 22:46
                    Ja pamiętam sytuację, kiedy robiłyśmy z moją 5 letnią bratanicą jakieś wycinanki. Pomagałam jej w ten sposób, że ja trzymałam kartkę, a ona wycinała no i przypadkiem przejechałą mi nożyczkami po palcu. Krzyknęłam z bólu coś w rodzaju "ała", ale tak na prawdę głośno, adekwatnie do bólu i Mała się rozpłakała potwornie. Nie wiedziałam za bardzo jak reagować, bo ani ona specjalnie mnie nie skaleczyła, ani ja specjalnie nie krzyknęłam, ot tak wyszło. W rezultacie poszłam ją uspokoić, bo chyba wystraszyła się nieoczekiwanego krzyku i wróciłyśmy do zabawy.
                    • beti222 Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 22:49
                      Zapomniałam odnieść się do sytuacji w wątku. Myślę, że sąsiedzi odruchowo krzyknęli, bo np. Twoja córka była bliska zbicia cukiernicy albo coś podobnego i krzyknęli aby zapobiec zdarzeniu. Mogło tak być :)
              • a.nna2 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 23:10
                Nie wiem czemu dziecko mialo wiedziec ze akurat tego czy tamtego akurat w tym domu nie wolno. Ma znac wszystkie zasady jakie panuja u kazdej kolezanki czy kolegi w domu glupie to. Ja bym jasno powiedziala,ze nie maja prawa podnosic glosu na moje dziecko.
                • joshima Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 23:26
                  a.nna2 napisała:

                  > Nie wiem czemu dziecko mialo wiedziec ze akurat tego czy tamtego akurat w tym d
                  > omu nie wolno.
                  Bo mu to wyraźnie powiedziano? Zdaje się, że założycielka wątku napisała iż jej zabroniono "Sama mimo ich zakazu wzięła" a mała zrobiła i tak swoje, bo "są rzeczy silniejsze od niej".
                  • a.nna2 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 23:30
                    joshima napisała:

                    > a.nna2 napisała:
                    >
                    > > Nie wiem czemu dziecko mialo wiedziec ze akurat tego czy tamtego akurat w
                    > tym d
                    > > omu nie wolno.
                    > Bo mu to wyraźnie powiedziano? Zdaje się, że założycielka wątku napisała iż jej
                    > zabroniono "Sama mimo ich zakazu wzięła" a mała zrobiła i tak swoje, bo "są rz
                    > eczy silniejsze od niej".
                    >

                    Ale jakim prawem zabroniono bo ich dzieci nie moga? chore
                    • demonii.larua Re: jak powinnam zareagować 03.03.12, 07:35
                      > Ale jakim prawem zabroniono bo ich dzieci nie moga? chore
                      Ale co jest chore? W moim domu panują zasady, których przestrzegać muszą również goście - moi czy dzieci. Jeśli gość mojego dziecka robi coś czego nie powinien robić mimo próśb to owszem zdarza mi się podnieść głos, żeby w końcu dotarło. Cukier to ja zwyczajnie bym schowała i miała w nosie, że gość chce - akcje z podniesionym głosem zdarzają się rzadko bo dzieć, który nie jest na tyle ogarnięty przez rodziców by zachowywać się normalnie w obcym domu nie jest więcej do nas zapraszany. Nie moja rola użerać się z obcym dzieckiem, które nie potrafi zrozumieć "nie" :)
                    • joshima Re: jak powinnam zareagować 03.03.12, 08:54
                      a.nna2 napisała:

                      > Ale jakim prawem zabroniono bo ich dzieci nie moga? chore
                      Jak to jakim prawem?!?! Bo byli w swoim domu i u nich takie zasady panują.
            • zuzi.1 Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 23:38
              Dokładnie, zgadzam się z ekranlcd , ja po takim incydencie nie puszczałabym dziecka do takich sąsiadów.
              • joshima Re: jak powinnam zareagować 01.03.12, 23:53
                I długo tak zamierzasz trzymać dziecko pod kloszem?
                • Gość: tojajestem1 Re: jak powinnam zareagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 08:52
                  strasznie cieszę się z tak wielu opini i wielka ulga dla mnie ,że oprócz wskazówek o wychowywaniu i akceptacji zachowania sąsiadów pojawiły się wpisy świadczące o tym ,że dziecko to też człowiek :) powiem tak specjalnie nie opisałam szczegółowo co i jak , chodziło mi o zasadę ,standard w traktowaniu ludzi i ....dzieci , co z tego że ma 5 lat , co z tego że złamała zakaz i zasady tamtego domu , co z tego że samodyscyplina dopiero u niej raczkuje , chociaż nie nie raczkuje , bo inni chwalą małą pod niebiosy - ale to nie ten wątek :))) i według znajomych to naprawdę grzeczne i .....dobrze wychowane dziecko :) .Chodzi mi o stosunek do drugiego człowieka ,szacunek i odrobina wyobraźni . Wczoraj podjęłam decyzję ,że nie będziemy tam chodzić i to wcale nie jest trzymanie pod kloszem .Młoda chodzi do zerówki do szkoły , w przedszkolu jest od trzeciego roku , nie jest moim jedynym dzieckiem , przez nasz dom przewijają się tabuny dzieci i żadne nigdy nie płakało / a dzieci były i są różne /

                  Napisałam na forum bo bardzo zawiodłam się na sąsiadach , którym uśmiech nie schodzi z ust a na moją córkę nie mówią inaczej jak tylko księżniczka , i chiałam przeczytać opinie innych osób , czy to jest normalne co się wydarzyło ...
                  • zuzi.1 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 10:33
                    Przez mój dom również przewiaj się dużo dzieci, zapraszamy je na zabawę, ale nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja, żebym wydarła się na któreś z dzieci, tak aby w konsekwencji dziecko zaczęło płakac. Nie pozwalam sobie na takie zachowania, nawet, gdyby sytuacja wywołana przez dziecko była mocno nampięta. Dzieci to są tylko dzieci, nie są idealne, dopiero się uczą, jedne robią to szybciej, inne wolniej, poza tym są jeszcze uwarunkowania genetyczne, odziedziczone po rodzinie i czasem pewnych zachowań nie da się przeskoczyc. Ja to wszystko wiem, staram się do takich sytuacji podchodzic z dużym dystansem.W końcu jestem dorosła osobą, a nie jakąś gó...arą, którą byle akcja dziecka doprowadza do skrajnych reakcji. Gdybym nie potrafiła zacgowac się inaczej, tj. gdybym reagowała w sposób choleryczny, nadmierny na zachowania dzieci, wówczas czułabym się w obowiązku nie zapraszac ich na zabawę do mojego dziecka, z uwagi na moje ułomności. Trzeba byc świadomym i odpowiedzialnym. Skoro nie umiemy zapanowac nad emocjami, nie dokładajmy sobie dodatkowych emocji w postaci nieprzewidywalnych zachowań dzieci sąsiadów.
                  • asia_i_p Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 23:20
                    Twój wybór, ale to reakcja mocno na wyrost.
                    Parę lat temu pilnowałam synka kuzynki i miał akurat taką fazę, że na lekko podniesiony głos "Tomek, stój", całkowicie bez irytacji, kiedy ruszał w stronę schodów, reagował wybuchem płaczu. Histeryczna reakcja dziecka nie mówi nic o stopniu ostrości tego, kto do dziecka mówił. Mała mogła być już zmęczona, mogła się zawstydzić (moja córka ma na koncie wybuch całkowitej histerii w sklepie, kiedy pani zawołała "uważaj" - stawiałam właśnie córeczce ciężki koszyk na rączce).
                    • a.nna2 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 23:28
                      Tu chodzilo o cukier, nie dosc,ze chamstwo nie dali gosciowi cukru to jeszcze krzyczeli.Oddaj im kobieto ten cukier caly kilogram i niech spadaja.
                • zuzi.1 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 10:27
                  Takie podejscie to nie jest objaw trzymania dziecka pod kloszem, skoro sąsiadom brakuje empatii i kultury osobistej, ponieważ nie potrafią się jako dorośli ludzie zachowac odpowiednio w stosunku do dziecka sąsiadki, dlaczego mam do nich wysyłac swoje dziecko na zabawę, tak jak unikam toksycznych, wrednych, chamskich, niekulturalnych ludzi tak i nie pozwalam dziecku przebywac w takim towarzystwie, tłumaczę jednocześnie dziecku (o ile jest na tyle duże, że potrafi coś z tego zrozumiec) dlaczego nie pozwalam. Wolę, gdy dziecko przebywa na zabawie u kulturalnej rodziny a nie u prostaków. Od prostaków staram się i dziecko trzymac z daleka. Gdy będzie starsze uczulę, że są tacy ludzie na świecie, poinstruuję co i jak się to prostactwo objawia i doradzę, żeby gdy tylko pierwsze takie symptomy zauważy u kogoś, trzymało się od takiej osoby na duży dystans. Nienawiedzę chamstwa i prostactwa, a takich zachowań jest obecnie od pyty.
                  • Gość: tojajestem1 Re: jak powinnam zareagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 10:55
                    zuzi jesteś super :) już Cię lubię ...
                    • Gość: roza06 Re: jak powinnam zareagować IP: *.ptr.magnet.ie 02.03.12, 11:10
                      No jak tu nie lubic kogoś kto cię całuje po d.. Tak naprawdę to nie wiesz co się stało w tamtym domu. Piszesz ze córka wróciła zadowolona więc chyba nie stosowali żadnych tortur. Dla niektórych dzieci ostrzejszy ton jest powodem do histerii zwłaszcza dla tych które maja na wszystko pozwolone i wszystko im wolno (a tak chyba jest u ciebie) Stawiasz swoje dziecko na piedestale i obrażasz się jak jakiś małolat gdy ktos śmie zwróci jej uwagę. Dziecko złamało jakiś zakaz i chyba normalne w tym wypadku było zwrócenie na to uwagi. Masz rozpuszczone dziecko, które nie jest przyzwyczajone do takich zachowań i stąd histeria. No ale przecież lepiej wytłumaczyć to chamstwem sąsiadów. Ja tez jestem taka chamówą bo nie pozwalam dzieciom znajomych skakać po łózkach, rysować po scianach i "bawić" sie z kotkiem.
                      • Gość: tojajestem1 Re: jak powinnam zareagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 11:47
                        noooo uwielbiam jak ktoś się ze mną zgadza i popiera - jestem taka rozpieszczona :)

                        nie ma mowy o rysowaniu ścian i "tuleniu " kotka - również szanuję zwierzęta i dobra materialne , a gdybym miała podejrzenie o tortury to raczej bym była w winnym miejscu dzisiaj :) śmieszny komentarz cha cha cha :)))
                        chyba nie jesteś moją sąsiadką ....
                        • Gość: roza06 Re: jak powinnam zareagować IP: *.ptr.magnet.ie 02.03.12, 12:58
                          Na szczęście nie jestem twoją sąsiadką (oczywiście na szczęście dla mnie). Nie znoszę takich mamusiek które z byle pierdnięcia robią problem. "Ojejku ktoś śmiał zabronić czegoś mojej cudownej księżniczce. To burak i cham bo przecież jak można zrobić taką krzywdę takiej słodkiej dziecinie" Tak powinien brzmieć twój post. Tak naprawdę robisz krzywdę swojemu dziecku bo pokazujesz jej że może wszystko a mamusia zawsze pogłaszcze po główce i powie ze inni są głupi (koleżanki, nauczycielka, sąsiadka ciotka dopisz sobie co chcesz) Skoro jest to dla ciebie śmieszne to nie świadczy o tobie dobrze. O co.
                      • Gość: semoi Re: jak powinnam zareagować IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.03.12, 11:55
                        już sam fakt rozpisywania się mamy dziecka o tym incydencie na forum świadczy, że mama jest przewrażliwiona na punkcie swojego dziecka. Ktoś śmiał krzyknąć na jej dziecko. Może jednak można po prostu zapytać sąsiadów co się stało z tym cukrem zamiast nakręcać spiralę nienawiści. Przypinane są łatki chamstwa i prostactwa, Jak trudno ludziom rozmawiać ze sobą.
                        • zuzi.1 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 13:04
                          Tu chodzi o sposób zwrócenia uwagi dziecku, nie można tego robic tak, aby doprowadzac dziecko do płaczu, tj. krzykiem, wrzaskiem, itp. obowiązuje kultura drogie panie, ....nawet w stosunku do dziecka, a tym bardziej dziecka sąsiadki. Nie całuję autorki po dupie, wyrażam jedynie swój punkt widzenia w tej sprawie. Jasne, że ustalamy dzieciom granice zabawy, nie pozwalamy na rzeczy, które nam nie odpowiadaja, ale ważne jest w jaki sposób to robimy, można prymitywnie, po chamsku, dziecko lament i płacz, a można kulturalnie, z szacunkiem do dziecka i bez takich opresyjnych zachowan. Ale podobno kulturę wynosi się z domu, nie każdy miał takie wzorce.
                          • Gość: semoi Re: jak powinnam zareagować IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.03.12, 13:18
                            sugerujesz,że mama tej dziewczynki wyjada cukier z cukierniczki , bo przecież kultury uczy się w domu? Tak na prawdę nie wiadomo jak było w rzeczywistości i utwierdzanie tej mamy , że słusznie się oburza jest nie w porządku. Jeżeli ten problem ją jednak męczy, to trzeba porozmawiać z sąsiadami, albo odpuścić.
                            • zuzi.1 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 14:16
                              Z niektórymi ludźmi nie ma sensu rozmawiac, ciężko jest dorosłemu człowiekowi zwracac uwagę na braki w kulturze, na niestosowne zachowania itp. ja staram się nie wchodzic w dyskusje z takimi ludźmi, szkoda zdrowia i czasu, skoro pomimo dorosłego wieku z kulturą są na bakier, to ciężko będzie to odkręcic. Skoro dziewczynka nie miała najmniejszej ochoty iśc na urodziny do dziecka sąsiadów, po uprzedniej wizycie w ich domu, to świadczy to dobitnie o tym, jak świetnie się tam bawiła. Dzieci nie są głupie, jakby się to niektórym wydawało i świetnie wyczuwają takie klimaty.
                          • Gość: roza06 Re: jak powinnam zareagować IP: *.ptr.magnet.ie 02.03.12, 13:25
                            Przecież tak naprawdę nie wiemy co tam sie wydarzyło. Niektóre dzieci (księżniczki) reagują histerią nawet na nieznacznie podniesiony ton, a raczej na to że ktoś im śmiał zwrócić uwagę. Mama jest przewrażliwiona na punkcie swojego dziecka, które uważa za 8 cud świata i robi z igły widły. Rzucanie przezwisk w stylu "cham" raczej nie świadczy o dobrym wychowaniu tej mamusi. Ja tez ostatnio dowiedziałam się o złym zachowaniu mojej córki (do którego się przyznała oczywiście) za które dostała opieprz. I co? I nic jej się nie stało bo było zasłużenie. Jeszcze od nas miała pogadankę. Tak jak córka autorki postu, zlekceważyła zakaz i poniosła tego konsekwencje. Powinnam teraz wypłakiwać się tu i wyzywać znajomych od chamów bo przecież to były tylko kosmetyki? Utwierdziłabym ja w przekonaniu że może sobie olewać prośby czy zakazy bo mamusia przecież będzie jak lwica walczyła o swoje dziecko.
                          • 71tosia Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 13:27
                            czy dziecko jeszcze pamieta o tym incydencje? Dobrze sie bawila? Chce isc do dzieciakow sasiadow? Jezeli ona sie po przejsciu do domu nawet nie poskarzyla to chyba jednak bylo to dla niej incydent bez wiekszego znaczenia? Rozumiem ze serce mamy krwawi ale czy warto robic problemu gdzie go nie ma. Jeszcze nie raz sie zdarzy ze ktos na nia w przedszkolu, w szkole czy w domu kolezanki krzyknie, zwroci uwage. Ludzie sa rozni. Jeszcze nie raz spotkasz sie z duzo powaniejsza 'niesprawiedliwoscia' - takie zycie, nie warto tracic nerwow na drobiazgi. A jak juz tak bardzo to przezywasz to usiadz z sasiadka przy kawie i spytaj co tam sie zdarzylo, moze jeszcze pamieta?
    • conena Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 13:22
      a w jaki sposób się dowiedziałaś o całej sprawie?
      • Gość: tojajestem1 Re: jak powinnam zareagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 14:40
        sąsiadka opowiedział przy kawie ... - spytała czy młoda coś mówiła ...ja na to że nie ....
        Jednak nie było to takie różowe , wcześniej mała się rozpłakała że nie chce tam iść i usilnie z mężem ją namawialiśmy , bo zawsze chętnie tam szła , ale mówię może zmęczona ,jak zobaczy dzieci to się rozkręci -gdybym wiedziała .... nie namawiałabym na to wyjście .
        Jednak po powrocie do domu zaczęłam pytać tak od niechcenia -co się stało czy ciocia się na Ciebie zdenerwowała...a mała w płacz ,że ciocia bardzo krzyczała i wujek też , a ich dzieci śmiały się z niej ... :( ////strasznie mi przykro , takie bolesne jest dorastanie ///
        no i jeszcze na moje pytanie czy ciocia potem przytuliła czy porozmawiała z tobą - ona na to ,że nie , tylko powiedziała przestań płakać bo wyjdziesz z tego domu ...tego już nie mogę uznać za pewnik -rozumiesz dziecko to wspomina z płaczem po tygodniu .

        Teraz czemu mi nie powiedziała - na moje pytanie - córcia na to ,że się bała ... bo była niegrzeczna , a czemu ? -bo chciałam cukier a ciocia nie pozwoliła . Ona ma pełną świadomość czynu i mojej reakcji , bo wbrew opiniom ''życzliwych " forumowiczek nie rozpieszczamy i nie pozwalamy na zbyt wiele .
        • Gość: tojajestem1 Re: jak powinnam zareagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 14:43
          tak jak pisałam na początku zareagowała b.b.b spokojnie - ....może mała się przestraszyła...
          sąsiadka przyznała ,że może za ostro zareagowała ....


        • Gość: roza06 Re: jak powinnam zareagować IP: *.ptr.magnet.ie 02.03.12, 15:30
          No tak czyli wie że złe zrobiła i po prostu bierze cie na litość i widzi że to działa. Owinęła cię dookoła małego paluszka. Jak na 5 lat to całkiem nieźle. Nie przyszło ci do głowy że może nie chce tam chodzić bo zorientowała się że tam wymaga się od dzieci pewnych zachowań i nie nadskakuje z każdej strony (tak jak w domu). Zamknij w domu, nie puszczaj do ludzi to jej oszczędzi "bolesnego dorastania" Swoja drogą jeżeli taką sprawę roztrząsasz wszem i wobec to ja nie wiem co to będzie póżniej
          • Gość: tojajestem1 Re: jak powinnam zareagować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 15:49
            nie przeżywaj tego tak bardzo - dam sobie radę ...jakoś :) , skoro mój post jest dla ciebie roztrząsaniem to współczuję histerycznego podejścia do ludzi , kobieto pomyśl przeanalizuj czy ja pytam Cię o to czy mała owinęła ,mnie wkoło paluszka .... nie pytam i nie zaprzeczam . I powiem Ci więcej dobrze mi z tym :) ale nie jest prawdą że na wszystko dam zgodę , umiem i stawiam granicę , nie wiem gdzie doszukałaś się ,że wzięła mnie na litość ...mój boże ... wiesz nie wysilaj się na kolejne komentarze - nic nie wnoszą do tematu
            • Gość: roza06 Re: jak powinnam zareagować IP: *.ptr.magnet.ie 02.03.12, 16:16
              UUUUU I to ja jestem histeryczka? Idz popilnuj swojego skarba bo sobie kuku zrobi i znowu będzie draka. Albo obiad jakiś zrób tak ogólnie ogarnij się i uspokój. Teraz wiadomo po kim dziecię ma skłonności do histerii
            • joshima Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 17:20
              Gość portalu: tojajestem1 napisał(a):

              > nie przeżywaj tego tak bardzo - dam sobie radę ...jakoś :) , skoro mój post jes
              > t dla ciebie roztrząsaniem to współczuję histerycznego podejścia do ludzi
              Przepraszam bardzo, ale to Ty histerycznie zareagowałaś.
        • joshima Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 15:42
          Robisz z igły widły i tyle.
          • verdana Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 18:01
            Wcale nie.
            Dziecko, na którego krzyczy dwóch dorosłych, bo wsadziło laspe do cukierniczki, ma prawo zacząć się bać. Owszem, można dziecku zwrócić uwagę, ale bez przesady. I rzeczywiście, powstaje pytanie, czy można posyłać dziecko do sasiadów, którzy tak sie zachowują. Cóż, krzyk bym może jeszcze darowała, bo kazdemu się zdarza, ale tolerowanie naśmiewających się z dziecka innych dzieci i groźby, ze jak sie nie uspokoi, to musi wyjść, zamiast pocieszenia - to oznaka, ze albo dziecko tam nie jest mile widziane, albo metody wychowawcze sa takie, ze lepiej dziecka samego do tego domu nie puszczać.
            Jestem zdumiona - matki, które tyle pisza o godności dziecka, o potrzebie tłumaczenia, a nie karania itd - nagle uznają, że sięgniecie po cukier jest takiej klasy występkiem, ze kończy sie tłumaczenie i szacunek, wolno krzyczeć, a dziecko, ktore na krzyk zareaguje placzem jest rozpieszczonym bachorem. Bo grzeczne dziecko nie tylko nie powinno sięgnąć po nic w obcym domu, ale skarcone, przyjąć to ze zrozumieniem, zapłonić,dygnąći obiecać, ze więcej nie będzie.
            I że posyłanie dziecka do ludzi, którzy na nie wrzeszą jest absolutnie w porżadku. przecież to tylko dziecko, na dzieci się wrzeszczy - norma, nie bądźmy przeczuleni.
            Tyle zostaje z szacunku dla cudzego dziecka gdy w grę wchodzi całość własnej porcelany.
            • Gość: 71tosia Re: jak powinnam zareagować IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.12, 18:29
              nie bardzo rozumiem, autorka wyraznie napisala w pierwszym wpisie ze dziecko wrocilo zadowolone i usmiechniete o calym wydarzeniu autorka dowiedziala sie nie od dziecka i znacznie pozniej. Wiec to chyba az taka trauma dla malej nie byla? A jak byla jednak, jak teraz pisze, to raczej bym sie zastanowila dlaczego 5 letnie dziecko, mimo tych przezyc nic o sytuacji nie wspomnialo. Wyjaśnienie ze bala sie powiedziec mamie 'bo byla niegrzeczna' i jej reakcji - pownno dac mamie do myslenia.

            • joshima Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 18:31
              verdana napisała:

              > Wcale nie.
              Wcale tak, bo tak naprawdę to nadal nie wiadomo co to znaczy "krzyczy dwóch dorosłych". Moja córka czasem przychodzi do mnie i skarży na tatę, że na nią krzyczał, a ja dokładnie słyszałam, że wcale nie krzyczał, tylko mówił stanowczym tonem i czegoś jej po prostu zabronił.
              Tymczasem założycielka wątku poprzestaje jedynie na tym co usłyszała od córki i uznaje, że nie ma sensu rozmawiać z sąsiadami, których z jednej strony oskarża o brak kultury a z drugiej sama obrzuca dość niewybrednymi określeniami.

              > Jestem zdumiona - matki, które tyle pisza o godności dziecka, o potrzebie tłuma
              > czenia, a nie karania itd
              Owszem, bo tak własnie wychowujemy swoje dzieci. Jednak nie mamy złudzeń, prędzej czy później dzieci spotkają się z różnymi sytuacjami, postawami i reakcjami. Nie będę chować pod kloszem i lecieć z mordą na każdego kto spojrzy na moje dziecko bardziej krzywo niż ja uważam za stosowne.
            • zuzi.1 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 18:58
              Jak zawsze Verdana b. celnie podsumowała.
              • beti222 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 22:13
                Może to wcale nie był krzyk tylko stanowcze zwrócenie uwagi. Dzieci czasami reagują płaczem jak ktoś, kto przeważnie je chwali, nagle zwróci im uwagę. Pamiętam ze swojego dzieciństwa jak moja ulubiona ciocia, która zawsze rozpływała się nade mną, pewnego dnia zwróciła mi uwagę, kiedy rozrabiałam. Tak mi się zrobiło wstyd, że przez tydzień unikałam jej i nie chciałam się z nią spotykać. Obraziłam się na nią, mimo że ona pewnie nawet o tym nie wiedziała. Po kilku dniach mi przeszło i do dziś jest jedną z moich najfajniejszych cioć. Myślę, że nie warto takim drobiazgiem sobie głowy zawracać.
                • verdana Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 22:30
                  Mozliwe, ale dziecko placze jeszcze po tygodniu. Poza tym naprawdę, czym innym jest zwrocenie uwagi przez ciocię, czym innym przez dwie obce osoby.
                  Najwyraźniej sasiadka też czuje, ze przeholowała, bo pytała, jak dziecko zareagowało. To zresztą akurat dobrze o niej swiadczy.
                  Nikt nie namawia, aby sasiadkę zlinczować, ale na pewno zastanowić się nad tym, co się tam stało, trzeba.
                  • beti222 Re: jak powinnam zareagować 02.03.12, 22:38
                    Przez ciocię - przybraną ciocię, przyjaciółkę rodziny ;) Wydaje mi się, że w tej historii nie było tak dramatycznie, bo dziecko wróciło od sąsiadów zadowolone. Dopiero jak mama poruszyła temat w domu, po tym jak sąsiadka sama temat jej naświetliła, to Mała zaczęła płakać i mówić o krzyku. Myślę, że dziecko po prostu przeżywa to, że osoba która do tej pory nazywała ją księżniczką, nagle zwróciła jej ostrzej uwagę. Takie jest moje zdanie, nie rozdmuchiwałabym tego.
                    • verdana Re: jak powinnam zareagować 03.03.12, 12:51
                      Dzieci tak mają. Mogą wrócić zadowolone, bo chwile przedtem dobrze się bawily z innym dzieckiem, a potem przypomnieć sobie, ze jednak coś było bardzo niefajnie i odmówić pójscia po raz kolejny.
                      • Gość: tojajestem1 Re: jak powinnam zareagować IP: *.dynamic.mm.pl 03.03.12, 13:20
                        Bardzo dziękuję za opinie , myślę ,że temat został wyczerpany ;)
                        Verdano Twoje opinie jak czytam to mam uśmiech na twarzy - dziękuję :) innym też oczywiście ...
    • domza2 Re: jak powinnam zareagować 04.03.12, 22:55
      Nie czytam wszystkiego, ale dla mnie byłoby jasne - dziecko nie chciało tam więcej iść i już - to oznacza, że dla dziecka coś się stało i JUŻ. Nie ma sensu rozgrzebywanie, domysły, czy był to krzyk czy nie, czy ostra reakcja, tra ta ta - reakcja dziecka była taka a nie inna. Gdyby chodziło o moje dziecko - więcej by już tam nie poszło , koniec, kropka. Nie posyłam dziecka tam, gdzie płacze, chce do domu, potem ma niechęć. A co się tyczy przedszkola to tam nie ma egzekwowania poleceń krzykiem, od którego dzieci wpadają w histerię - ale może to tylko w naszym przedszkolu tak jest. I niechby mi gadali , że trzymam dziecko pod kloszem - od tego jestem matką, by je chronić!
      • joshima Re: jak powinnam zareagować 04.03.12, 23:29
        domza2 napisała:

        > A co się tyczy przedszkola to tam nie ma egzekwo
        > wania poleceń krzykiem, od którego dzieci wpadają w histerię - ale może to tylk
        > o w naszym przedszkolu tak jest
        No raczej nie w każdym.
        • Gość: aniko Re: jak powinnam zareagować IP: 195.85.196.* 07.03.12, 16:09
          Jestem matką prawie 5 latki i zdarza mi się krzyczeć na nią i zaproszone przez nią koleżanki. Moja mała jest bardzo spontaniczna i żywiołowa i takie same ma przyjaciółki. Gdy krzyczę, to nie dla tego, że chcę wychować małych gości ( bo szczerze mówiąc mam to gdzieś) tylko chcę minimum spokoju i poszanowania zasad, gdy szaleństwa stają się nie do wytrzymania. I gdyby któryś z rodziców powiedział by mi abym "nie podnosiła głosu" na jego pociechę, to po prostu nigdy nie gościłabym więcej tego dziecka. Nie myśl, że zakazem wizyt ukarzesz sąsiadkę. Będzie miała spokój a stracą na tym dzieci. Tyle, że żadne z tych "nakrzyczanych" dzieci nie wpadło w płacz, najwyżej robią obrażoną minę. Gdyby się rozpłakało na pewno starałabym się je jednak pocieszyć. Ale ja nie krzyczę w celach "wychowawczych". Krzyczę, gdy wychodzę z siebie i nic innego nie skutkuje.
          • Gość: 71tosia Re: jak powinnam zareagować IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.12, 18:06
            Taki zakaz wizyt przede wszystkim ukarze corke te Pani, ktora w sumie z dziecmi sasiadow dobrze sie bawila.
Pełna wersja