54lawnicka
02.03.12, 14:13
Sprawa, którą chce opisać, jest może o tyle skomplikowane, że nie dotyczy ani moich dzieci, ani dzieci bliskich mi osób. Chodzi o pewnego ucznia, którego mam w swojej klasie.
Chłopak się dziwnie zachowuje już od kilku miesięcy. O ile wcześniej był spokojnym uczniem, z którym można było porozmawiać, który miał świetne wyniki w nauce, zwłaszcza w zakresie chemii i biologii, teraz zmienił się diametralnie. To już jest druga klasa liceum, wiem, że planował iść na medycynę. Opuszcza dużo zajęć, jego wyniki znacznie się pogorszyły, ucieka w trakcie lekcji. Zmieniło się też jego zachowanie. Jest bardziej nerwowy, łatwo się denerwuje. Nie można z nim spokojnie porozmawiać, od razu rzuca obraźliwe uwagi. Odsunął się też całkiem od swojej klasy, co wcześniej nie miało miejsca. W liceum, szczególnie od drugiej klasy, zaczynają się przygotowania do matury. On powiedział, że i tak olewa maturę, że na wymarzone studia i tak się nie dostanie, więc nie jest mu ona do niczego potrzeba (pisze o tym wszystkim, bo w tamtym roku mówił jeszcze zupełnie co innego, inaczej się też zachowywał). W klasie nie potrafi się skupić, dziwnie (dla mnie to jest dziwne) się zachowuje, tj. co chwile wkłada bluzę lub ją ściąga, twierdzi, że mu duszno.
Próbowałam skontaktować się z jego matką, ale cały czas ,,wychodzi'', że nie ma takiego numeru. Teraz on nie chce ze mną rozmawiać, w tamtym roku rozmawialiśmy wielokrotnie.
Nie wiem, co się dzieje z tym chłopakiem, a martwię się od niego. Raczej nikt nie zmienia się tak nagle. Nie wiem tylko, jak mu pomóc.