Jak pomóc nastoletniemu uczniowi?

02.03.12, 14:13
Sprawa, którą chce opisać, jest może o tyle skomplikowane, że nie dotyczy ani moich dzieci, ani dzieci bliskich mi osób. Chodzi o pewnego ucznia, którego mam w swojej klasie.
Chłopak się dziwnie zachowuje już od kilku miesięcy. O ile wcześniej był spokojnym uczniem, z którym można było porozmawiać, który miał świetne wyniki w nauce, zwłaszcza w zakresie chemii i biologii, teraz zmienił się diametralnie. To już jest druga klasa liceum, wiem, że planował iść na medycynę. Opuszcza dużo zajęć, jego wyniki znacznie się pogorszyły, ucieka w trakcie lekcji. Zmieniło się też jego zachowanie. Jest bardziej nerwowy, łatwo się denerwuje. Nie można z nim spokojnie porozmawiać, od razu rzuca obraźliwe uwagi. Odsunął się też całkiem od swojej klasy, co wcześniej nie miało miejsca. W liceum, szczególnie od drugiej klasy, zaczynają się przygotowania do matury. On powiedział, że i tak olewa maturę, że na wymarzone studia i tak się nie dostanie, więc nie jest mu ona do niczego potrzeba (pisze o tym wszystkim, bo w tamtym roku mówił jeszcze zupełnie co innego, inaczej się też zachowywał). W klasie nie potrafi się skupić, dziwnie (dla mnie to jest dziwne) się zachowuje, tj. co chwile wkłada bluzę lub ją ściąga, twierdzi, że mu duszno.
Próbowałam skontaktować się z jego matką, ale cały czas ,,wychodzi'', że nie ma takiego numeru. Teraz on nie chce ze mną rozmawiać, w tamtym roku rozmawialiśmy wielokrotnie.
Nie wiem, co się dzieje z tym chłopakiem, a martwię się od niego. Raczej nikt nie zmienia się tak nagle. Nie wiem tylko, jak mu pomóc.
    • scher Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 14:53
      Brałaś pod uwagę narkotyki?
      • 54lawnicka Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 15:01
        Nie ukrywam, że brałam to pod uwagę. Pytanie tylko jak to sprawdzić, bo przecież pewności nie mam.
        • joa66 Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 15:22
          A rodzice przychodzą na zebrania? I czy w tej kwestii coś się mieniło, jak było wcześniej?
          • 54lawnicka Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 16:06
            Ojca w ogóle nie znam. Matka przychodziła. Teraz przez trzy zebrania już jej nie było. Była kiedyś, to wspomniałam jej, żeby uważała na chłopaka. Matka raczej normalna, nie widać było nigdy żadnych innych niepokojących rzeczy. Numer telefonu prawdopodobnie zmieniła, bo dodzwonić się nie da, a kiedyś działał. Chłopak twierdzi, że numeru nie pamięta, w co wątpię.
            • joa66 Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 16:20
              Czyli w skrócie: Kiedyś zarówno uczeń jak i jego matka mieli inny stosunek do szkoły. Kilka miesięcy temu coś się stało - coś co wpłynęło i na chłopca i na jego matkę (albo mialo z nimi związek)

              Masz możliwość kontaktu z matką inną niż komórka ? Wizyta w domu? Telefon stacjonarny lub do pracy matki?

            • 71tosia Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 16:24
              A w klasie nie zdarzylo sie nic co mogloby wplynac na jego zachowanie, jakis konflikt z grupa? Lub jakies wydarzenie w domu lub z dziewczyna? Jak sie przestal uczyc i wagaruje to nic dziwnego ze nie chce podac numeru telefonu do mamy. Dziennik elektroniczny macie, moze emailowo probowac sie kontaktowac? A moze list polecony do mamy z prosba o pilny kontakt? Jezeli sprawa wyglada naprawde powaznie to pozostaje wizyta w domu, adres powinnien byc w dokumentach szklonych?
              Jeleli jednak marihuana lub haszysz (najczestrze wsrod mlodych) to czesto czuc charakterystyczny zapach ubran i wlosow no i przekrwione stale oczy.
              • verdana Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 16:33
                Ale mama nie przychodzi na zebrania.
                Podejrzewam
                1. narkotyki, wielka nieszczęśliwa milość, odkrycie, ze jest gejem - cokolwiek, co go załamało
                2. wyjazd matki i zostawienie chłopaka samego
                3. kolejny związek matki, przy całkowitym zaniedbaniu syna, liczy się tylko nowy facet
                4. cieżka choroba, albo utrata pracy przez matke - chłopak wie, ze na studia z przyczyn finansowych nie pójdzie
                Wygląda to raczej na kłopoty domowe, niż kłopoty samego chłopaka. gdyby to byly tylko wagary, narkotyki, nieszczęśliwa milość - to matka raczej pojawiłaby się na wywiadówce. Choćby jednej. I zainteresowała by się, co się z synam dzieje.
                Pomóc mozna tylko kontaktujac sie z matką. Masz adres?
                • mruwa9 Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 23:08
                  ja bym jeszcze dodala pkt 5: mobbing w szkole, molestowanie seksualne, moze alkoholizm, choroba lub smierc matki (verdana juz o tym pisala), lub przewlekla, nieuleczalna choroba samego chlopaka.
                  Zachowanie chlopaka wyglada na rozpaczliwe wolanie o pomoc.
            • scher Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 16:31
              54lawnicka napisała:

              > Ojca w ogóle nie znam.

              Ale chyba masz jego adres i telefon?

              > Matka przychodziła.
              > Numer telefonu prawdopodobnie zmieniła, bo dodzwonić się nie da, a kiedyś działał.

              No to macie adres, trzeba się z nią skontaktować. Przecież musi podać szkole nowy numer telefonu, z uwagi na rozp. w sprawie BHP.

              > Chłopak twierdzi, że numeru nie pamięta, w co wątpię.

              Trzeba by wziąć go na rozmowę oficjalnie, żeby wiedział, że nie wolno mu skłamać,bo będą konsekwencje.

              Generalnie nie lubię szkoły bezradnej. Z problemem trzeba się wziąć za bary i go rozwiązać, a nie chodzić koło niego jak pies koło jeża. Ile lat będziecie ustalać nowy kontakt z matką? Jesteście przecież instytucją publiczną, macie adres obywatela. Chyba to normalne, że się pisze pismo i wzywa do podania danych.

              A nauczyciel zamiast się zastanawiać nad prostymi czynnościami, powinien już dawno wystąpić drogą służbową. Czyli pismo wewnętrzne do dyrektora z prośbą o zlecenie sekretariatowi nowego numeru telefonu do rodziców ucznia.
              • misery7 Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 17:32
                Jak siostrzeniec w liceum tak samo opuszczał szkołę, a kontaktu z rodziną brak, to wiem, że skontaktowano się w inny sposób.
              • aqua48 Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 17:37
                scher napisał:
                > Trzeba by wziąć go na rozmowę oficjalnie, żeby wiedział, że nie wolno mu skłama
                > ć,bo będą konsekwencje.
                No tak nastrasz takiego konsekwencjami, zwłaszcza jeśli to kłopoty typu ciężka choroba matki...
                Spróbuj po prostu porozmawiać z nim bez świadków, na spokojnie w czasie jakiejś wolnej lekcji, zrób mu herbatę, powiedz, że martwi Cię jego zachowanie, że zależy Ci na nim, że chciałabyś mu pomóc, ale skoro nie wiesz na czym polega problem, to nie będziesz mogła niczego wymyślić. Że jest fajnym, wartościowym człowiekiem i szkoda Ci patrzeć jak dzieje mu się krzywda, no tak bardziej od serca, jak matka, a nie jak nauczyciel.

                > Generalnie nie lubię szkoły bezradnej, a nauczyciel powinien już dawno wystąpić drogą służbową. Czyli pismo wewnętrzne do dyrektora z prośbą o zlecenie sekretariatowi nowego numeru telefonu do rodziców ucznia.

                A nie lepiej porozmawiać o chłopcu, zamiast pisać w jego sprawie pism, z psychologiem, lub pedagogiem szkolnym i wychowawcą/dyrektorem do spraw uczniowskich, jeśli są normalnymi doświadczonymi pedagogami powinni razem coś wymyślić?

                • verdana Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 17:51
                  Poza tym nie ma obowiązku mówienia prawdy w sprawach prywatnych. Szkoła nie moze się domgać, aby uczeń pod groźbą sankcji zwierzył się dyrekcji. A jesli uczeń ma lat 18 - to naprawdę, nie musi nawet podawać telfonu do matki, ani szkoła nie musi go mieć.
                  • misery7 Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 18:14
                    Właśnie, to raczej sprawa prywatna i delikatna, siłą od niego numeru nie wymuszą.
                    Cóż, z rodzicami mojego siostrzeńca skontaktowano się bezpośrednio - nauczyciel do domu przyszedł (chociaż to raczej przesada).
                • scher Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 18:45
                  aqua48 napisała:

                  > No tak nastrasz takiego konsekwencjami, zwłaszcza jeśli to kłopoty typu ciężka
                  > choroba matki...

                  No tak, może masz rację.
                  Niemniej jednak szkoła musi dysponować sposobem administracyjnego ustalenia kontaktu z rodzicami ucznia.
                  • misery7 Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 22:07
                    Może po prostu chłopak ma jakieś swoje prywatne problemy, o których nie chce rozmawiać z obcymi ludźmi?
                    Ktoś pisze o chorobie matki. Tyle, że ew. choroba matki (zakładając, oby nie, że istnieje) nie powinna usprawiedliwiać wagarów, agresji, chamskich odzywek. I co mają do tego studia medyczne, a raczej niechęć, aby się na nie w ogóle dostać?
                  • verdana Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 02.03.12, 22:32
                    A jak to jest w przypadku uczniów pełnoletnich? To drugi semestr II klasy, chłopak moze miec 18 lat.
                    Sama jestem ciekawa, co wtedy?
                    • mama_myszkina Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 03.03.12, 02:51
                      Zależy od szkoły. Większość szkół nie robi specjalnej różnicy dla uczniów którzy są pełnoletni.
    • mama_myszkina Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 03.03.12, 02:48
      Ja obstawiam, że chłopakowi coś się z życiem porobiło. Te uwago o studiach to moze być oznaka depresji.

      Moje domysły sa takie:

      1. rodzice się kłócą/rozwodzą
      2. chłopak ma jakieś inne problemy natury emocjonalnej/osobistej, jest gnebionyw domu itp
      3. depresja (nastolatki wbrew pozorom czasami chorują na depresję)
      4. narkotyki być może, chociaż szczerze, to to, co opisałaś, poza opuszczaniem godzin, nie pasuje mi do tego problemu. Ale nigdy nic nie wiadomo.

      Możesz poprosić szkolengo pedagoga aby wypisał skierowanie dla chłopaka do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Taka zmiana w zachowaniu NA PEWNO jest oznaką, że coś się dzieje i nie nalezy tego lekceważyć.

      Oby wiecej takich nauczycieli jak Ty :)
      • 54lawnicka Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 03.03.12, 14:25
        Chłopak z pedagogiem nie chce rozmawiać. Był w gabinecie, ale nie chciał powiedzieć, co się dzieje. Chciałam z nim porozmawiać w cztery oczy w klasie, jednak mówić też nie chciał. Powiedział, że to jego sprawa, i że chce mieć święty spokój. Teraz salę opuszcza jako pierwszy, żeby z nikim nie być sam na sam.
        Dyrekcja została powiadomiona o zamianie zachowania.
        Chłopak od samego początku był spokojny, małomówny. Jednak z klasą rozmawiał normalnie, co się teraz zmieniło. Siedzi w klasie na uboczu, nie rozmawia z nikim.
        Nie, numeru telefonu do ojca nie mamy.
        Dyrekcja planuje wysłać list do domu chłopaka, jeżeli znowu nikt nie pojawi się w szkole.
        • verdana Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 03.03.12, 14:29
          Niech dyrekcja ruszy d... i się przejdzie do chłopaka do domu. Musi być gdzieś w papierach adres pracy matki, tam też można zadzwonić. Warto porozmawiać z kolegami, dyskretnie - być moze ktoś dobrze wie, co się dzieje. Zanim dyrekcja będzie musiała jednak podnieść się z krzesła, aby uczesniczyć w pogrzebie.
        • mama_myszkina Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 03.03.12, 15:21
          54lawnicka napisała:

          > Chłopak z pedagogiem nie chce rozmawiać. Był w gabinecie, ale nie chciał powied
          > zieć, co się dzieje. Chciałam z nim porozmawiać w cztery oczy w klasie, jednak
          > mówić też nie chciał. Powiedział, że to jego sprawa, i że chce mieć święty spok
          > ój. Teraz salę opuszcza jako pierwszy, żeby z nikim nie być sam na sam.
          > Dyrekcja została powiadomiona o zamianie zachowania.
          > Chłopak od samego początku był spokojny, małomówny. Jednak z klasą rozmawiał no
          > rmalnie, co się teraz zmieniło. Siedzi w klasie na uboczu, nie rozmawia z nikim
          > .
          > Nie, numeru telefonu do ojca nie mamy.
          > Dyrekcja planuje wysłać list do domu chłopaka, jeżeli znowu nikt nie pojawi się
          > w szkole.

          Kochana, jeśli on popełni samobójstwo, to wyobraź sobie, jaka będzie mina prokuratora kiedy jemu też zaserwujesz podobne wytłumaczenie... .

          List? Ktoś tam powinien się pofatygowac po lekcjach, ot co.
          • aqua48 Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 03.03.12, 18:44
            A nie ma w szkole innego nauczyciela, lub pracownika, który lubi chłopaka i przed którym może by się otworzył? My w liceum mieliśmy super panie woźne, które wiedziały zawsze co u kogo się dzieje i jak koleżance nagle umarła matka w drugiej klasie to uczyły ją jak i z czego ugotować zupę, zrobić pranie, wyprasować ojcu koszule i zająć się młodszym bratem.
            • 54lawnicka Re: Jak pomóc nastoletniemu uczniowi? 03.03.12, 18:51
              Chłopak ogólnie jest lubiany przez nauczycieli, zawsze był najspokojniejszy.
Pełna wersja