joa66
04.03.12, 18:50
Nie wiem na co liczę rozpoczynając nowy temat, ale po prostu jestem zbulwersowana tym co usłyszałam - nie pierwszy raz i nie z jednego tylko źródła.
Dzieci niepełnosprawne są nie tylko odrzucane, ale też aktywnie gnębione, wyśmiewane, przedrzeźniane. Przez większość dzieci, nawet (czasami przede wszystkim) przez grzeczne, ułożone dziewczynki. Nie ukrywam, że jedna z takich dziewczynek, z ograniczoną sprawnością fizyczną jest mi bliska i czasami mam ochotę, ja - obca baba, pojechac tam i wyzwac wszystkich rodziców.
Co można zrobić? Nauczyciele są mało efektywni, dziecko nie ma ochoty już nic mówić, bo wie, ze się skończy na pogadance dla klasy ("przez nią"). Zdrowe dzieci zapraszane do domu , nie przyjmują zaproszeń.
W przypadku dziewczynki, która dobrze znam mogę powiedzieć, że problem nie wynika z jej charakteru, bo jest bardzo miłą, mądrą (nie tylko inteligentną) i życzliwą młodą osobą.