forumowiczka.to.ja
05.03.12, 11:22
Witam,
Byliśmy ostatnio w restauracji z naszym 2 latkiem, ogromnym plusem jest tam duża sala zabaw dla dzieci, jest oszklona więc wszystko widać, a w niej basen z kulkami i zjeżdżalnią, zjeżdżalnia osobna, koniki, klocki, układanki itp. Moje dziecko (2-latek) bardzo tam lubi chodzić.
Jednak ostatnio jak tam poszliśmy, było mi przykro. Restauracja była oblężona, mnóstwo ludzi, w tym dzieci w przeróżnym wieku. W sali zabaw trwała "wojna" - dzieci starsze, tak 10+ rzucały się kulkami, między nimi biegały mniejsze dzieci. Mój był najmłodszy, ale świetnie sobie radził, ten rejwar i hałas wcale go nie wystraszył, powtarzał krzyki starszych "uwaga!" itp, rzucał, bawił się. W pewnym momencie moj syn chciał pojeździć na koniku, siedział na nim starszy chłopak, odepchnąl mojego synka, nie zareagowałam tylko zawołałam mojego że musi poczekać. I do tego chłopaka podszedł drugi, tak ok 5 lat, i zaczęli się z mojego śmiać "mały dzidziuś", wytykać palcami, mój nie za bardzo wiedzial o co im chodzi, był zdziwiony, poszedł do stolika gdzie siedziała 2 innych dzieci, i ta 2 broniła tego mojego nawet trochę, ale mimo wszystko tamci zaczęli go "prześladować" tym małym dzidziusiem. Więc go zabrałam stamtąd. Ogólnie wrażenie mam takie: dlaczego rodzice starszych dzieci mają je gdzieś? Nie interesują się, nie reagują, nie wychowują, tylko siedzą sobie i biesiadują przy zakrapianym stole. Jeden z tych dzieciaków dostał kulką w oko, popłakał się, pocieszała go jakaś inna mama.
Mój mąż stwierdził, że nasz synek był taki trochę zagubiony, bo jakby miał rodzeństwo, byłoby mu łatwiej (to przytyk,że nie chcę drugiego dziecka).
My dopiero wchodzimy w świat zabaw dziecięcych, ale nie chcę wychowywać chama, nieczułego prześmiewcy. Jednak czy w tym świecie wyzwisk, popisów, złośliwości uda się to? Jak wchodzić z dzieckiem w życie tak, żeby nie straciło wiary w siebie? Mniejsze zło, kiedy póki co jestem z nim, a co jak pójdzie np do szkoły?
Synek chodzi do żłobka, ale wiadomo, w żłobku dzieci są do maks. 3,5 roku. Natomiast w takiej szkole, to już przekrój wiekowy duży. Martwię się.