Gość: jodie85
IP: *.nplay.net.pl
06.03.12, 22:49
Witajcie, postanowiłam napisać bo zauważyłam pewna rzecz i może ktoś spojrzy na to z innej perspektywy.
Jestem mamą niespełna 11- miesiecznej dziewczynki. Jest to pierwsze dziecko w rodzinie mojej i męża, dlatego Małej poświęca się mnóstwo czasu. Córa już raczkuje, wstaje przy meblach i wszędzie wejdzie. Ostatnio zauważyłam, że będąc u babci, córeczka stanąwszy przy półce, chciała cos z niej zrzucic, a moja mama (jej babcia) uderzyła ja delikatnie po łapkach mówiąc, że "nie wolno". Córa reaguje juz na "nie wolno", ale ciekawośc robi swoje, tym bardziej, ze teraz dopiero z racji umiejetności samodzielnego poruszania sie, eksploruje świat.
Sytuacja się jeszczce powtórzyła raz a ja (tu może mój najwiekszy błąd) nie zwróciłam uwagi mamie, zeby nie biła po raczkach mojego dziecka (11 miesięczniak nie rozumie chyba tego), ale nie chciałam jej zwracać uwagi w obecności mojego męża, a potem o tym zapomniałam.
Ponadto mam wrażenie, ze jakiekolwiek kary powinny być od rodzicóþw a nie babci, bo to rodzice wychowują.
Może jestem przewrażliwiona, ale ta sytuacja mnie badzo dotknęła.
Babcia zostaje częśto z wbuczka i nie chciałabym, zeby moja mama wchodziła w moje kompetencje (ja jestem przeciwna jakiemukolwiek biciu).