Gość: nati09
IP: *.adsl.inetia.pl
07.03.12, 08:54
Witam Was,
Zacznę od razu o co mi chodzi:
Mam córeczkę wiek 2,8 lat, zaworze ją do klubu malucha. Jest kilka pań które się zmieniają co któryś dzień.Na stałe jest 3 dzieci.
Wczoraj, pojechałam ją odebrać, akurat była z Panią na dworze, sama bo reszta dzieci już poszła do domu, moje dziecko nie przebrane w rzeczy w których przyjechała, bez szala, Pani mówi że córka zwiedza jej auto, no ok. Zabieram resztę rzeczy i jadę do domu, gdzie okazuje się że moja corka ma mokre rajstopy na kolanie, na pupie mokra do samych majtek...w dodatku, rękawy przy bluzce mokre, podejrzewam ze po obiedzie jak myła rączki pomoczyla rękawki, ale Pani nie przebrała jej bluzeczki.
Jak sie pytałam małej co Pani robiła na dworze, ona odpowiada że myła samochód....a czym?- ściereczką i płynem..
ręce mi opadły, wiem że dzieci mają wybujałą wyobraźnie, ale kilka innych faktów potwierdza jej słowa, pewnie gdyby stala i pilnowała mojego dziecka nie była by na dworze na samą bluzeczkę... bo aż tak ciepło nie było, a wiadomo jak sie coś robi to jest ciepło..
Co z tym fantem zrobić, porozmawiać z szefową , czy tylko zwrócić uwagę tej Pani,czy wogóle dać sobie spokój, tym bardziej że klubik jest czynny aby do końca marca.
Nie wiem, czy to normalne ze daje sie dzieciom swój telefon żeby sobie pooglądały jakieś piosenki.... a tez to zauważyłam u tej Pani.Czy na tym ma polegac opieka nad dzieckiem?
Nie wiem ,może jestem przewrażliwiona, ale skoro płacę za opiekę to tego wymagam, a nie Pani myje sobie auto w tym czasie i nie zwraca uwagi na to czy moje dziecko gdzieś siada na mokrym, owszem mogło się zdarzyć ale wtedy moim zdaniem powinna iść z nią do klubu i ją przebrać.