mamaann
08.03.12, 11:02
Witam
Od pewnego czasu mam problem z moim 10-cio letnim synem. Nie mogę się z nim dogadać. Jest strasznie uparty i trzyma się swojego zdania i nie odpuszcza. Cieszę się, że ma swoje zdanie ale mamy pewne zasady w domu i staram się ich trzymać. Gdy mu o tym przypominam a on chce zrobić inaczej wpada w straszną furię, płacze, krzyczy, szcypie, drapie mnie i mówi, że się zabije to wtedy ja będę cierpieć a nie on. Boję się tego zachowania a szczególnie tego co on mówi. Czy te groźby o samobójstwie mam brać na poważnie? Jak mam się zachować w takim wypadku?Staram się być konsekwentna i nie odpuszczam. Próbuję go jakoś uspokoić, przytulam go, mówię spokojnym głosem ale do niego nie dociera to co mówię i trzyma sie dalej swojego. Dopiero gdy na niego krzyknę on się obraża i uspokaja się.
Od pięciu lat wychowuję syna sama. Rozwiodłam się z jego ojcem.
Mieszkamy u moich rodziców i babcia zawsze chwali wnuka gdy jest on pod opieką dziadków. Mówi, że jest zupełnie innym dzieckiem gdy mnie nie ma.
Czy mój syn podświadomie wini mnie za rozwód? Za brak kontaktów z ojcem?
Jestem w kropce. Nie wiem jak sobie poradzić z tym problemem i boję się, że kiedyś może spełnić swoje groźby i zrobi sobie krzywdę.
Z góry dziękuje za opinię i rady
Ania