nieśmiała 10-latka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 17:40
Córka ma prawie 10 lat, jest dzieckiem chichym i spokojnym,typowym introwertykiem.W klasie lubiana ale z tych co odpowiadają cichutko,ma jednak koleżanki i dobry kontakt z wychowwczynią.Teraz zapisałam ją na jej prośbę na naukę gry na pianinie w domu kultury.Uczy się jeszcze z dwójką dzieci.Dzisiaj była kolejna lekcja(3) i pan ją przerwał wołając mnie do sali.Córka pochlipywała po cichutku,nie chciała powiedzieć o co chodzi,czy się źle czuje,czy coś się stało na lekcji.Wiem,może mieć gorszy dzień,być zmęczona ale martwi mnie jej zamknięcie w sobie.Nie powiedziała mi o co chodzi,do nauczyciela nic nie powiedziała,mówił,że nie ma z nią kontaktu.To już duża dziewczynka więc tym bardziej się martwię.Jak ją otworzyć?Prowadzić dalej na lekcje czy odpuścić.
    • verdana Re: nieśmiała 10-latka 13.03.12, 17:55
      Odczekaj. Dowiedz się, o co chiodzi. Jesli córka dobrze funkcjonuje w szkole, to być moze wina lezy w tych zajęciach, a nie w niej.
      No i zapytaj córki, a nie nas - czy chce jeszcze chodzić na lekcje, czy nie.
      • Gość: mamaoli Re: nieśmiała 10-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 18:06
        Córka chce ale ja się zastanawiam bo jak się sytuacja powtórzy? Będzie wstyd przed nauczycielem. Co się wydarzyło nadal nie wiem,pozostała dwójka dzieci była wesoła więc chyba nic takiego.Podejrzewam,że być może pan o coś zapytał,ona nie umiała i w ryk.Jak jej wytłumaczyć,że w tym wieku nie może tak reagować.I mówić jak coś się dzieje,odpowiadać na pytania.
        • chyba.ze Re: nieśmiała 10-latka 13.03.12, 18:34
          > .Jak jej wytłumaczyć,że w tym wieku nie może tak reagować

          Dlaczego nie?
          Toż to wciąż jeszcze w sumie całkiem nieduże dziecko.
        • jola_ep Re: nieśmiała 10-latka 13.03.12, 18:37
          Rozmowy trzeba się uczyć. Mi dobrze się rozmawiało z dziećmi przy okazji wieczornego tulenia (czytanie bajek, potem przytulanie) - to był długo nasz rytuał, więc opowieści przychodziły łatwiej.
          Albo jakiś spokojny kącik.
          Dziecko będzie opowiadać, jak się przekona, że warto. Czyli ważna jest też Twoja reakcja: zrozumienie czy przygana?

          Nie pomoże podejście typu:

          > Będzie wstyd przed nauczycielem.

          >Jak jej wytłumaczyć,że w tym wieku nie może tak reagować.

          Tłumaczyć nie trzeba. Ona to zapewne wie. Ale co innego wiedzieć, a co innego panować nad swoimi uczuciami. W tej sytuacji zawstydzanie (nawet bez takiej intencji typu: "nie możesz tak się zachowywać") tylko zaszkodzi.

          >I mówić jak coś się dzieje,odpowiadać na pytania.

          Praktyka w rozmawianiu, zrozumienie ...

          Choć z drugiej strony ... mój syn introwertyk pyta "a po co?" No bo co czasem można zrobić? Nic. Tylko wysłuchać. A to może być za mało jak na wysiłek zwierzeń. Dziecku więc się nie opłaca...

          Pozdrawiam
          Jola
        • mskaiq Re: nieśmiała 10-latka 13.03.12, 22:33
          Nie ucz jej że taka duża dziewczynka nie powinna płakać. Myśle że ona
          to słyszała od ciebie wiele razy. Ona bardzo chce zatrzymać ten płacz,
          bo sie go wstydzi. Ponieważ tak bardzo chce to powstrzymując sie od
          płaczu gromadzi w sobie złość która u niej rozładowuje się za pomocą
          placzu.
          Na szczeście ona placze i pozbywa się w taki sposób negatywnej energii.
          Gdyby ta energia nie została rozładowana przez łzy to pojawiłyby sie u niej
          poważne problemy nerwicowe.
          Do płaczu należy zachęcać, rozładowywuje, pomaga przetrwać trudne chwile.
          Jeśli chodzi o nieśmiałość to bierze się zwykle z powstrzymywania siebie
          przed spontanicznością. Tak czesto się dzieje kiedy rodzice zakazują i
          nadmiernie dyscyplinują dziecko. Wtedy dziecko pozbywa się wrodzonej
          smiałości i wycofuje sie.
          Myśle że warto pójść do psychoterapeuty. Możesz dowiedzieć się czego należy
          unikać i jak działać aby dziecko było odwazne, radosne i niezależne.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • el_elefante Re: nieśmiała 10-latka 15.03.12, 09:08
          > Córka chce ale ja się zastanawiam bo jak się sytuacja powtórzy?
          No to się powtórzy. Wypłacze, utulisz, może tym razem lepiej będzie umiała powiedzieć o co chodzi. Takie rzeczy nie przychodzą ot tak, zwłaszcza w przypadku nieśmiałych dzieci. Spotkało ją niepowodzenie i tak je przeżywa. Kiedyś będzie sobie z tym radzić lepiej, ale nie licz, e to będzie jutro.
          > Będzie wstyd przed nauczycielem.
          I tego się czepnę najbardziej. Komu wstyd - tobie chyba? Że twoje dziecko się rozpłakało na lekcji? Zastanów się, bo to jest niepoważne podejście, a dla twojej córki druzgocące.
          > Jak jej wytłumaczyć,że w tym wieku nie może tak reagować.
          Dlaczego nie można? Bo wstyd? Patrz uwaga powyżej.

          Masz dziecko ze skłonnościami do zamykania się w sobie. Ona nie będzie przebojową, rozpychającą się łokciami dziewczyną, nie przejmującą się porażkami. Może co najwyżej z czasem nauczyć radzić sobie lepiej ze swoją nieśmiałością, pod warunkiem, że jej w tym będziesz pomagać. A najlepiej jej pomożesz, akceptując fakt, że ma taki właśnie temperament, a nie taki jak ty byś chciała. Krótko mówiąc - proponuję zacząć od siebie.
    • eksp.tomasz.mazur Re: nieśmiała 10-latka 13.03.12, 22:41

      Witam.
      Wspaniale, że zapisała Pani córkę na jej prośbę na zajęcia. Z jednej strony jest, jak Pani pisze, cichą, zamkniętą w sobie dziewczynką, a z drugiej jest ciekawa świata, chce go poznawać. Tym razem, jest to gra na pianinie. I należy ją z całych sił wspierać, bo to poznawanie świata nie zawsze jest miłe i łatwe. Jak jedna z Pań napisała, proszę unikać sformułowań, że czegoś nie wypada, co ktoś pomyśli. To jej życie i jej droga. Ona sama musi pokonać swoje lęki, a ile to jej zajmie czasu, nikt nie wie. Rozmowa jest doskonałym sposobem na poznawanie siebie nawzajem (może uda się Pani odnieść do swojego dzieciństwa i swoich doświadczeń?), ale wydaje mi się, że nie należy zbyt długo roztrząsać jej nieśmiałości, zamknięcia w sobie, aby nie czuła, że jest to dla nas "wstydliwe", czy "jest to dla nas problem". W zamian wysyłać komunikaty na TAK: "jestem z Ciebie dumna", "zaimponowałaś mi", "wiem, że nie było to dla Ciebie łatwe".
      Jeżeli córka będzie chciała kontyuować lekcje, powinna chodzić. Jeżeli zrezygnuje, prosze jej zbyt surowo nie osądzać, spróbować zrozumieć jej punkt widzenia - jeżeli uda się porozmawiać oczywiście.

      Pozdrawiam
      • Gość: mamaoli Re: nieśmiała 10-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.12, 16:30
        Dziękuję za odpowiedzi.Wieczorem,jak była w łóżku udało się trochę pogadać,pociągnąć za język.Starałam się to zrobić w lekkim i żartobliwym tonie,nie wiem czy się udało bo sama mam problemy z uzewnętrznianiem uczuć i opowiadaniem dzieciom o sobie,swoim dzieciństwie ,chociaż było zupełnie normalne i w porządku.Co do córki to stwierdziła,że puściły jej nerwy,gdy czegoś tam nie umiała zrobić.I to chyba prawda.Umówiłyśmy się,że następnym razem w takiej sytuacji wyjdzie po prostu z sali a ja będę czekać za drzwiami.
        • titerlitury Re: nieśmiała 10-latka 15.03.12, 21:54
          Wiesz co, tak sobie czytam co piszesz i myślę, że trochę inaczej widzę relacje ja świat i dziecko świat. Najpierw piszesz o wstydzie przed nauczycielm za to, że się mała dziewczynka popłakała, kiedy coś jej nie wyszło. Wiesz, mam 35 lat i zdarza mi się zapłakać jak jestem bardzo zdenerwowana, jak coś mi nie idzie. Nie wstydzę się tego, nie uważam, żeby to było coś złego, czy dziecinnego: nagromadzenie negatywnych emocji jakoś musi znaleźć ujście, inaczej byśmy powariowali, prawda? Potem piszesz, że radzisz córce wyjść z sali gdyby znów miała gorszy moment, i gdyby znów chciało jej się płakać: i tak naprawdę to jest to samo co z tym wstydem przed nauczycielem. Dajesz swojemu dziecku komunikat takiej treści: jak już nie potrafisz nas sobą zapanować, to uciekaj, niech inni nie widzą tego, że odczuwasz lęk, jesteś sfrustrowana itd. Ale czy to dobra trategia? Z mojego punktu widzenia nie. Ludzie odczuwają różne emocje, ale nie ma złych i dobrych. Czy złość, że coś nam nie idzie jest zła? Nie! Motywuje. No i oprócz tego, że trzeba dziecko nauczyć, żeby nie poddawało się po byle niepowodzeniu, wydaje mi się, że trzeba je także nauczyć tego, jak sobie z emocjami radzić. Powiedziałabym tak "rouzumiem, że byłąś smutna, że czegoś nie wiedziałaś. Pewnie, to nic przyjemnego, szczególnie, ze wiem jak ci zależy na tej grze na pianinie. Ale wiesz co? Następnym razem jak znów nie będziesz czegoś wiedzieć, i zrobi ci się bardzo przykro, to powiedz o tym panu, np tak proszę pana, jestem smutna, że nie umiem tego, proszę mi pokazać jak to się robi, bo chcę się nauczyć pan to na pewno zrozumie i ci pokaże nauczy, bo taka właśnie jest jego rola"
        • aniucha333 Re: nieśmiała 10-latka 16.03.12, 10:00
          Gra na instumencie i publiczne wystepy (starac sie je robic jak najczesciej) pomoga jej w panowaniu nad ta niesmialoscia. Oczywiscie wystepy jak juz cos bedzie umiec. I tu jest pies pogrzebany - zeby cos z tej gry wyszlo wogole to twoja rola jest cwiczyc i mobilizowac ja do codziennej gry na instrumencie. Jesli bedzie grala tylko na lekcji, mam wrazenie a moze i wrecz jestem pewna, poglebi to jej frustracje i napady placzu na lekcji.

          Dzieciom czesto puszczaja nerwy (placz, foch, zlosc) jak im cos nie wychodzi, ale to czesto wynika z tego ze sa nieprzygotowane do lekcji, rodzice nie potrafia ich zmobilizowac, a nauczyciel nei potrafi tego dobrze zakomunikowac czy tez przekazac wogole rodzicom.

          Jesli bedziesz z Mala w domu cwiczyc codziennie (10-15 min gry), zachecac ja do grania, mobilizowac do cwiczenia, poprawek, ulepszania czegos to duzo jej to pomoze w nabraniu pewnosci siebie i przezwyciezeniu niesmialosci.

          I tak a propos - dlaczego ty z nia nei jestes na lekcji? Skad wiesz co i jak ona ma potem w domu grac? Jak jej pomozesz jesli nie bedzie wiedziec co przecwiczyc? Moze warto byc na lekcji i posluchac co pan ma do przekazania...
        • justcam Re: nieśmiała 10-latka 16.03.12, 15:21
          ten pomysl z wyjściem córki z sali to troche tak jak bys sie wstydziła słabości swojej córki. No i czego to uczy wycofania i ucieczki.... Dziewczyny dobrze piszą że trzeba ja wspierać i okazywac zrozumienie niepowodzeniu takze . No i oczywiście podsuwać jakieś komunikaty które pomogą jej nawiązac z nauczycielem kontakt , pewnie dobrym pomyslem jest aby napoczatku posiedzieć z tyłu na lekcji może zrozumiesz bardziej problem córki i podpowiesz jej i nauczycielowi kiedy coś mozna zrobic aby ona czula sie lepiej ...
    • aniucha333 Re: nieśmiała 10-latka 16.03.12, 10:11
      Nie powiedziała mi o co chodzi,do nauczyciela nic nie powiedziała,mówił,że nie ma z nią kontaktu.To już duża dziewczynka więc tym bardziej się martwię.Jak ją otworzyć?Prowadzić dalej na lekcje czy odpuścić.

      Nie rozumiem jak nauczciel nie ma kontaktu z dzieckiem szczegolnei na tak indywidualnych zajeciach. Jedyne co tlumaczy to to ze to dopiero 3 lekcja. Ja bym go porposila ze chce byc na lekcji z corka bo ...(i tu wymysl cos sensownego). NIby jest duza ale to jeszcze male dziecko i poza tym jest niesmiala a takie dzieci potrafia sie tak zablokowac ze nauczyciel moze stanac na glowie i tak nic z nich nie wykrzesa. Naciskaj go na twoja obecnosc na lekcji i wtedy sama zobaczysz o co chodzi. Nie poddawaj sie tak latwo po 3 probie. Jakie ty jej haslo przekazujesz? Ze przy najmniejszej porazce (jesli to wogole juz jest porazka) od razu sie poddac?! Ze nie warto sie starac i probowac? Toz to jest kompeltny brak motywacji...Dziecko cie poprosilo o zapisanie na nauke gry na instrumencie a ty zamiast ja motywowac po 3 lekcji juz masz watpliwosci. Musisz sie przygotowac na to ze cale zycie twoje dziecko bedzie musialo pokonywac trudnosci - mniejsze czy wieksze a nauka gry na instrumencie tak doskonale cwiczy charakter, wspomaga rozwoj dziecka, rozwija wszechstronnie ALE pod warunkiem ze dziecko ma wsparcie w rodzicach, ktorzy je dopinguja do wysilku, cwicza z nim codziennie (10-15 minut dziennie na tym etapie w zupelnosci wystarczy), potrafia pocieszyc w chwilach zwatpienia, dodac otuchy, powiedziec ze mimo ze teraz cos nie wychodzi to jak zagra to 20 razy to jej wyjdzie (to jest jakos tak naukowo sprawdzone ze przegranie danego utworu czy fragmentu utworu 20 razy sprawia ze sie to umie).

      Nie poddawaj sie i wspomagaj ja bardziej psychicznie - szkoda by po 3 probach od razu ja zabierac. Nie chce krakac ale jak teraz ja zabierzesz za pare lat od niej uslyszysz ze ma zal ze jej nie zdopingowalas do wiekszego wysilku.
    • Gość: Natalia Re: nieśmiała 10-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.12, 14:03
      Witam :) Polecam jak najszybciej zmienić nauczyciela, ponieważ widać ,że nie potrafi nawiązać kontaktu z dzieckiem. Jeśli to zostanie zaniedbane córka coraz bardziej będzie zamknięta w sobie, w efekcie nie będzie chciała chodzić na zajęcia ponieważ nie odczuwa radości z uzyskanych efektów pracy (motywacja dziecka spada) oraz nie odczuwa przyjemności i radości z muzykowania ( brak odpowiedniego podejścia nauczyciela do ucznia). Sama doświadczyłam to na własnej skórze będąc małym dzieckiem,zmieniłam w odpowiednim momencie nauczyciela prowadzącego a dziś jestem studentką na AM. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja