borderka80
14.03.12, 12:17
Witajcie.
Proszę o poradę. Martwię się o moje dziecko (być może nie powinnam, ale wydaje mi się, że coś jest nie tak).
Dziecko ma 8 lat. Od początku było wesołe, uśmiechnięte, otwarte na świat. I niesamowicie spokojne. Nie przeżywało histerii, nie było wymuszeń, nie było buntu 2 latka. :(
I tak jest do dziś. Dziecko jest uprzejme, uśmiechnięte i ..... posłuszne. :( Nieważne, czy chodzi o pomoc w domu czy o lekcje. Nie ważne czy proszę dziecko ja, czy jakiś obcy, mały 3 latek na placu zabaw. Dziecko ZAWSZE pomoże. :( Jest przesadnie posłuszne. :(
Niczym głębiej się nie interesuje, niczym nie pasjonuje. I nigdy nikomu nie odmawia. :( Nie usłyszałam od dziecka słowa NIE. Jakiegokolwiek buntu, przejawu własnego zdania. :(
Dziecko wierzy we wszystko co usłyszy od znajomych (nawet w historyjki brzmiące absurdalnie). Nie weryfikuje ich wiarygodności. Nie buntuje się. Martwi mnie to bardzo. Dziecko dobrze radzi sobie w szkole (matematyka), jest ciche (pani chwali), ale nie ma przyjaciół czy nawet znajomych. Zauważyłam, że zawsze jest samo. Kiedy próbowało nawiązać kontakt, podejść do innego dziecka i zagadać, dziecko zignorowało moje, odwróciło się i poszło rozmawiać z innymi dziećmi. Widziałam, jak moje posmutniało. Było mu przykro. W domu wydaje mi się, że dziecko nie umie "czytać" emocji z twarzy, wczuć się w sytuację innych, przestać ranić jak dostaje sygnały zwrotne, że przesadza.... Bardzo przykre to wszystko. Chciałabym jakoś pomóc dziecku, ale nie wiem czy w ogóle jest problem. Bardzo proszę o opinie (nie dobijające, już i tak jest mi ciężko).
Pozdrawiam.
P.S.
Na początku nie zwróciłam na to uwagi, ale dziecko nr. 2 zachowywało się zupełnie inaczej. I dopiero wtedy zauważyłam różnicę.