Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły

21.03.12, 17:56
Jestem wykończona, rozdygotana i totalnie bezsilna.Mam dwoje dzieci, 6-letniego synka i 3-letnią córeczkę. Synek jest bardzo inteligentny, nad wiek rozwinięty umysłowo, ale na poziomie emocji jest fatalnie. Małą dręczy, wrzeszczy, wydaje non stop denerwujące odgłosy np. odbijania przy stole, glupawe smiechy, obelgi pod naszym adresem np. "Mamo, ty kupalo" i buzia mu sie w tym nie zamyka, jest to nie do zniesienia. Jest totalnie nieempatyczny, nie dociera do niego mowa typu "a jak Ty bys sie poczul", ogolnie nie mogę dotrzec na żadnym poziomie.
Przed chwilą wróciliśmy z placu zabaw. Od razu po wyjsciu z przedszkola jest płacz, mała się go boi, on ją goni i bije w plecy, wsiada w jej wózek i szarpie się albo zapiera się nogami albo idzie obok i wózek kopie. Mieliśmy zostać na placu zabaw, od razu wyrwał małej łopatkę i uciekł. Mała wyje, ja każę oddać i przeprosić, ale ucieka na zjeżdżalnię. Wbrew zapowiedzi, że nie będę go gonić, robię to i podprowadzam go go piaskownicy, żeby oddał łopatkę. Szarpie się, więc zabieram mu ją i odprowadzam na ławkę, żeby ochłonął 6 minut. Zaczyna uciekać, więc podwajam stawkę. Szarpie ławkę i ucieka, więc uprzedzam, że posiedzi w pokoju do przyjscia taty, czyli do wieczora. Ucieka do piaskownicy przeskakując nad głową siostry i sypiąc jej piaskiem w oczy. Mała wyje, starszy wierzga, ja go wyciągam i kończy się kopnięciem jej w nos. Rozcięty, wrzask. Wracamy, oboje ryczą, niosę małą, synek pcha wózek i popycha go w krzaki, a kolejnie we mnie. Widzów jest sporo i nie dziwię się, bo jest gorąco. Gdybym miała jedno dziecko, zabrałabym je do domu, ale dlaczego młodsze ma tę karę dzielić? Tak jest non stop, jestem na skraju wytrzymałości i zaczynam upatrywać szpital psychiatryczny w kategorii wybawienia.
    • basca_basca Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 18:04
      Idź do psychologa dziecięcego.
      Syn zawsze był taki agresywny?
    • mskaiq Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 18:40
      Opisałas twoje interwncje na zachowanie syna. Myślę że potrzebujesz
      pomocy, może warto iść do psychoterapeuty, aby dowiedziec sie jak
      powinnas postępowac z tym dzieckiem.
      Myśle że on nie jest taki trudny ale musisz wiedzieć i rozumieć jak z
      nim rozmawiać, jak od niego wymagac i jak sie z nim kontaktować.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • verdana Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 19:35
        Psychoterapeuta nie daje wskazówek, jak postepować z trudnym dzieckiem, naprawdę.
        Idź z dzieckiem do psychologa.
        • aqua48 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 19:57
          Akcje syna, które opisujesz nie są normalne, idź z nim do psychologa, czy oprócz Ciebie nikt się nie skarży na jego zachowanie? Nikt nie zauważył nadpobudliwości, nadruchliwości?
          • mama.wojtusia Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 20:50
            To jest właśnie ten paradoks, że to jest jednocześnie dziecko bardzo mądre, samoczynnie nauczył się czytać w wieku trzech lat, uwielbia książki i czytamy bardzo dużo, lubi teatr, na długo się skupia, rysuje niesamowite skomplikowane obrazki typu taśma fabryczna do robienia pisanek :). Pod każdym innym względem jest rozwinięty nad wiek, od maleńkości przyciągał uwagę, dziecko z iskrą, bardzo żywe, przyjazne, charyzmatyczne. To jest typ małego Einsteina, godzinę trwa wychodzenie z domu, bo ma jeszcze tysiąc spraw w swoim świecie i nie słyszy ponagleń. W przedszkolu jest na ogół grzeczny, tylko dużo papla i błaznuje. Zawsze jest wystawiany na świecznik na przedszkolnych przedstawieniach.
            Są okresy lepsze i gorsze, gdyby mu dedykować osobę na dyżur non stop, pewnie byłoby o wiele spokojniej, ale nie jest to ani możliwe, ani normalne i zdrowe.
            Rozważę psychologa dziecięcego. Trochę doraźnie pomaga mi czytanie poradników o rozwoju psychicznym dziecka, gdzie pisze się o takich zachowaniach jako normalnych w tym wieku, ale to nie wystarcza i nie zmienia sytuacji na lepsze.
    • wrzesniowamama07 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 20:25
      A kiedy problem się zaczął? Syn od "zawsze" był taki czy był jakiś moment, kiedy zaczął tak się zachowywać?

      Psycholog na pewno się przyda, ale ja bym doradziła również uproszczenie komunikacji. Np. rezygnację z "a jak ty byś się poczuł" na prosty komunikat "nie wolno" plus określona konsekwencja - np. brak telewizji, brak słodyczy do końca dnia, brak możliwości zrobienia czegoś, co lubi. 6 lat to duże dziecko, umiejące chronić własne interesy. Jeśli nie umie, to znak że nie tylko z emocjami jest problem.

      Czy pytałaś, dlaczego się tak zachowuje?
      • mama.wojtusia Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 21:01
        Na początku to był aniołek, gorsze kilkumiesięczne fale przyszły z wiekiem. Na pewno trudne było pojawienie się siostrzyczki, bo mimo usilnych starań, żeby się podzielić na pół, potrzeby fizjologiczne niemowlaka często wygrywają z potrzebami wyższego rzędu starszaka.
        Zawsze mówię, że przy każdym kolejnym porodzie matka powinna dostawać kolejną głowę.
        Kary czy konsekwencje typu bajki, słodycze nie działają. Kiedy nauczył się, że za uderzenie siostry idzie na kilka minut do swojego pokoju, w sytuacji, kiedy i tak planował się w nim pobawić, po drodze jeszcze walnął siostrę. Teraz najczęściej mówi, że to niechcący albo jak nas pod nosem wyzywa, odpowiada, że mówi do siebie. Co mu zrobić? Próbowałam już chyba wszystkiego.
    • mamatosia1 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 20:26
      a ja w tym widzę mega zazdrość o młodsze rodzeństwo i desperacką próbę zwrócenia na siebie uwagi... Inna sprawa to metody jakimi to robi twój synek. Masz może możliwość pobyć z synkiem sam na sam? Mam koleżankę, która miała podobny kłopot z mega agresją u synka i to m in doradził psycholog - podzielić czas na dzieci. Spróbować pokazać synkowi, że jest ważny i dać mu czas sam na sam.... Psycholog spotykała się z tym chłopcem i mamą kilkakrotnie i po kilku sesjach była już ogromna zmiana. spróbuj poszukać profesjonalnej pomocy....
    • Gość: kinka Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.12, 21:34
      Ja na twoim miejscu poszukałabym naprawdę dobrego psychologa. Jak najlepszego.
      Dla mnie problem jest wyjątkowo poważny- takie lekko psychopatyczne zachowania i wybitnie wysoka inteligencja to niestety bardzo trudny przypadek do wychowywania.
      Polecam forum rodziców dzieci ADHD,
      forum.adhd.org.pl/index.php
      wbrew nazwie jest tam bardzo duzo na temat wychowywania wszystkich dzieciaków, szukania psychologów i pomocy, no i wspaniała pomocna atmosfera
      A twoje dziecko jest niestety /stety wyjatkiem, czyli żeby wyrosło na wyjatkowo świetnego człowieka musisz właożyć wyjatkowo dużo pracy w wychowanie...
      • mama_myszkina Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 22.03.12, 00:09
        Myszko, nie pisz o psychopatycznych zachowaniach sześcolatka, bo to jest śmiechu warte.
    • Gość: Jo Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły IP: 178.73.26.* 21.03.12, 21:47
      jest zazdrosny o siostrę
      chce zwrócić na siebie uwagę i robi to (świetnie mu idzie)
      zacznij ignorować niepożądane zachowania a chwal za te dobre
      gdybyś zamiast gonić zignorowała go i zajęła się małą (przytulenie, rozmowa) młody nie osiągnąłby celu i jest szansa, że więcej by tego nie powtórzył
      co do zachowania przy stole - jak zachowuje się niedopuszczalnie - wypraszaj go od stołu (nie mam ochoty jeść w takim towarzystwie, wrócisz jak skończymy)
      i znajdź czas tylko dla niego, np. wieczorem, jak mała śpi porozmawiajcie o minionym dniu, zapewniaj go, że nawet jak zachowuje się niefajnie i tak go kochasz, ale jest ci przykro
      pytaj jak minął mu dzień, co fajnego zrobił, a czego nie powinien
      naucz, jak ma rozładowywać złe emocje (co może robić jak jest wkurzony, a czego nie akceptujesz)
      • kiki74 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 22:40
        Zgadzam się. Przyczyna moim zdaniem jest prozaiczna: zazdrość. Z Twojego postu wyłania mi się obraz mamy skupionej na młodszym dziecku. U nas po urodzeniu młodszego synka maksimum uwagi skierowałam właśnie na starszaka -4,5. Zajmuję się nim dużo więcej niż wcześniej kiedy to korzystałam z pomocy rodziny. Teraz jak mam pomoc, to wykorzystuję ją przy małym i spędzam czas ze starszym indywidualnie. To naprawdę bardzo ważne. Bronię go jak młodszy mu psuje zabawę, noszę go ma rękach jak tata bierze małego itp. Takie drobne sytuacyjki, które starsze dziecko w mig wyłapuje i jak nie po jego myśli zaczyna się jazda. Zanim pójdziesz do psychologa przyjrzyj się sytuacji pod tym kątem.
        • verdana Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 22:53
          Mimo wszystko poszłabym z dzieckiem do psychologa - psycholog zwróci uwagę na funkcjonowanie całej rodziny.
          Zazdrość nie zazdrość - regularne znęcanie się nad mlodszym dzieckiem może być typowym przejawem zazdrosci 3-latka, ale u 6-latka wygląda niepokojaco. Nawet przy realnych powodach do zazdrości całkowity brak empatii wobec siostry i traktowanie jej jako obiektu agresji wymaga fachowej porady.
        • mama.wojtusia Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 21.03.12, 23:41
          Zdaję sobie sprawę, że tak to może wyglądać z opisu tej konkretnej sytuacji, że więcej uwagi poświęcam młodszej, kiedy skupiam się na ofierze z pobitym nosem, a nie zostawiam ją, żeby gonić i nagrodzić uwagą oprawcę. Siłą rzeczy córeczka jest ze mną dłużej, bo nie chodzi jeszcze do przedszkola, nie planuję też z tego powodu wypisać starszaka. Sprawiedliwość rozumiem wedle potrzeb, a nie po równo, zwłaszcza, że synek już przedkłada towarzystwo kolegów nad mamine. Do późnego wieczora jesteśmy we trójkę i jest gonitwa z czasem, kolacja, przygotowania do snu, usypiam dzieci razem i staram się, żeby zasypiały w poczuciu, że są najukochańsze na świecie, każde z osobna, bez względu na wszystko.
          Ignoruję to, co mogę, głupawkę samą w sobie, ale nad agresją nie mogę przejść obojętnie.
          Cudownie byłoby mieć pomoc domową i dodatkowo nianię, żeby na zmianę być do wyłącznej dyspozycji dzieci... To też jest temat. Porównajmy jedynaka z dwójką rodziców i nianią, znam takich. Dziecko ma 300% uwagi na jedno skinienie, grzeczniutkie, dopieszczone, przynajmniej do czasu zderzenia z rzeczywistością, gdzie nikt się nie cacka. Dziecko mające rodzeństwo i jednego opiekuna ma 50% uwagi, sześć razy mniej. Czysto statystycznie.
          • kiki74 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 22.03.12, 09:52
            No bez pomocy, to faktycznie jest ciężko się rozdwoić. Musi być przynajmniej mąż dostępny dla rodziny wcześniej niż o 21.00. A może jakaś opiekunka dochodząca na na 2-3 godziny po południu. Trzylatka to już na tyle duże dziecko,że okazjonalne towarzystwo kogoś innego tez jej się przyda. Nie wiem jak u Was wyglądają weekendy? Czy masz czas na wspólne wyjścia z synem? Być może sprawa narosła już na tyle,że jak pisze Verdana konieczna jest pomoc psychologa. Musisz znaleźć czas WYŁĄCZNIE dla syna. Działaj, bo jak wkroczy on w świat szkoły to możesz mieć problemy ,że hej. Bynajmniej nie z nauką.
    • mama_myszkina Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 22.03.12, 00:07
      Idź z dziećmi i mężem do psychologa rodzinnego. Gołym okiem widac, że syn za siostrą nie przepada. Ma prawo. Ale nie powinie być taki agresywny. Chyba, że Ty i mąz robicie albo mówicie coś co tę agresję nakręca.

      Zajmujesz się synem jak nie jest niegrzeczny?
    • triss_merigold6 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 22.03.12, 10:47
      Idź z dzieckiem do dobrego psychologa, zazdrość zadrością, ale sześciolatek nie powinien być do tego stopnia agresywny i nie panujący nad sobą. Co z tego, że jest bystry skoro emocje ma na poziomie ziemniaka?
    • aleksandra1357 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 22.03.12, 23:17
      Ja też w tym widzę zazdrość.
      Poza tym uderzyło mnie w Twoim opisie mnożenie kar i pogróżek jako mających przywołać syna do porządku. Posiedzi w pokoju do wieczora. Nie będzie bajki, słodyczy.
      Te groźby i kary nie działają, a nawet potęgują jego negatywne emocje: skoro mama mnie nie kocha, to będę jeszcze gorszy.
      Wiem, że sytuacja jest trudna i łatwo pisać, ale z boku patrząc niepotrzebnie zniżasz się do poziomu 6-latka i wchodzisz z nim w konflikt. Pomyśl na spokojnie, jakie powinny być konsekwencje jego zachowania, a potem spokojnie je wyciągaj. Wyciągając konsekwencje ze złego zachowania, zapewniaj syna o swojej miłości i uwadze: "postąpiłeś źle, ale i tak cię kocham". Może to i banalne, ale działa cuda. Syn nie może widzieć, że wyprowadza Cię z równowagi. Dopomina się uwagi, ale też stawiania granic.
      Nie doradzałabym też ignorowania wulgaryzmów i mniejszych przewinień. "U nas w domu się nie obrażamy, takie są zasady". I trzeba je wyegzekwować i to jest Twoja rola.
      Wg. mnie da się to zrobić bez pomocy psychologa. Poczytaj mądrą literaturę, zbierz siły i unormuj życie w swoim domu.
      I jeszcze a propos zazdrości, to u mnie działają dobrze dwie rzeczy:
      - karcenie młodszego pieszczoszka. Jak zrobi coś źle, to ostro skarcić w obecności starszego. Żeby widział, że nie tylko on jest zły.
      - podkreślanie zasług starszego wobec młodszego. Zamiast się zachwycać, że młodsze jeździ na rowerze, to zachwycam się, że starszy nauczył młodszego jeździć. "Zobacz, tylko dzięki tobie się nauczył, to wspaniałe!" W ten sposób wciągam starszego w sukces młodszego i ten zachwyt już tak nie boli. Młodsze się samo ubiera? To dlatego, że patrzy na starsze. Podkreślać to.
      • mama.wojtusia Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 24.03.12, 20:32
        Przede wszystkim dziękuję za podniesienie na duchu :). Jeżeli chodzi o mnożenie kar, to bierze się z czystej bezradności, kiedy ignoruje to, o co proszę. To nie jest tak, że się zniżam do jego poziomu i od razu gotuję. Często nie mam pojęcia, co mogłoby być naturalną konsekwencją. Wyżywa się na siostrze, chwila na ochłonięcie. Co mam zrobić, kiedy ignoruje zakaz? W domu liczę minuty od nowa, kiedy wychodzi, to działa. Gorzej jest poza domem.
        Mam dwoje dzieci, oboje kocham równie mocno. Małej też nie pozwalam wejść sobie na głowę, nie faworyzuję jej i nie pobłażam w ślepo, tylko problemy z trzylatką to w porównaniu ze starszym to bułka z masłem. Jej też nie wolno bić brata, tylko ona nie ma takich zapędów. Praktycznie nie wchodzi do jego pokoju, bo wie, czego może się po nim spodziewać.
        W teorii wszystko jest proste...
        • ula.malko Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 01.04.12, 15:50
          Witam,
          Pisze Pani o bezsilności wobec agresywnych zachowań synka, jest to zupełnie zrozumiałe, sytuacja gdy starsze rodzeństwo bije młodsze może być bardzo trudna.
          Możliwe, że jest zazdrosny o młodszą siostrę i w ten sposób stara się zwrócić na siebie uwagę. Warto się zastanowić w jaki sposób możecie Państwo stworzyć warunki, żeby spędzić czas tylko z synkiem - może wspólny spacer/wyjście na plac zabaw.
          Odnoszę także wrażenie, że Pani syn nie czuje gdzie są granice, których nie powinien przekraczać. Uczenie się granic jest procesem, który wymaga czasu. Granice muszą być bardzo jasno postawione i zrozumiałe (nie zgadzam się na bicie siostry; nie chcę, żebyś na mnie krzyczał; nie lubię jak tak do mnie mówisz). Konsekwencje, które dziecko spotkają muszą być wcześniej znane i logicznie powiązane.
          - Np. jeśli na placu zabaw wyrywa Małej łopatkę i ucieka, ostrzega go Pani, że jeśli jej nie odda to wracacie do domu. Nie warto karać go siedzeniem w pokoju, bo to dla niego zbyt daleka perspektywa. Przez pewien czas córka może być 'poszkodowana' gdy będziecie Państwo stawiać granice jej bratu, ale jak widać z opisanej przez Panią sytuacji, gdy zostajecie na placu zabaw ona również nie korzysta z bycia tam.

          Warto wybrać się do psychologa by ten poznał dokładnie kontekst zachowań syna i pomógł Państwu opracować plan działania.
          Pozdrawiam,
          Ula Malko
          • mskaiq Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 01.04.12, 19:27
            Stawiając granice dziecko internalizuje w sobie obiekt straznika który pilnuje
            granic ale internalizuje również obiekt sabotażysty który łamie te granice.
            Z tego powodu stawianie granic wywołuje u dzieci ich łamanie i to wbrew
            ich własnym chęciom.
            A zachowanie agresywne dziecka bierze sie właśnie z zakazów i kar które
            maja go powstrzymywać przed agresją.
            Im silniej jest karane tym bardziej czuje się winne tym wieksza złość pojawia
            się w dziecku na samego siebie bo dziecko nie wini rodziców, zawsze ich broni.
            Ta złość na siebie rośnie, dziecko nie jest w stanie się jej sprzeciwić, działa
            wbrew niemu i wtedy pojawiają się zachowania agresywne nade którym nie
            panuje.
            Próba zatrzymania złego zachowania powieksza tą złość.
            Serdeczne pozdrowienia.

            • verdana Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 01.04.12, 20:22
              No tak, zakaz bicia siostrzyczki to stawianie granic. Nie szkodzi, ze młodsza siostra jest bita, powinna wybaczyć i cierpieć w milczeniu, bo ona nie jest kimś waznym - jest tylko obiektem, na którym starszy brat się wyżywa. A zabronić mu tego? W imię czego? Dobra drugiego dziecka? A co ma drugi człowiek do rzeczy? Dla kazdego powinien sie liczyć tylko on sam. Że przy okazji siostrze moze się stać powana krzywda - nie szkodzi. Najważniejsze, zęby brat czuł się bezpiecznie, siostra nie musi.
            • aleksandra1357 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 01.04.12, 21:05
              mskaiq, to jakie rozwiązanie konkretnie proponujesz?
              Czy konsekwencja zachowania (bijesz łopatką - zabieram łopatkę po ostrzeżeniu) to też niedopuszczalna kara?
              • mskaiq Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 01.04.12, 21:55
                Wszystkie zachowania które nie wywołują tej złości bo złość i bunt nie pozwoli
                mu zaakceptować tego co się do niego mówi.
                Nawet dorosłej osobie jest trudno akceptować uwagę która wywołuje w niej
                złość lub agresję choćby ta uwaga była najsłuszniejsza.
                Dla dziecka jest to zbyt trudne.
                Trzeba pokazać dziecku jego zachowanie, ale bez jego oceny, bo ta wywoła
                od razu złość i wtedy nie bedzie przyjęta. Można zadać mu pytanie jak się
                czuje z tym co zrobił ale to można zrobić jak się już uspokoi.
                Dziecko znajdzie sam albo razem z matka że to co sie wydarzyło było złe
                i powinno byc zmienione ale to ono ma to zobaczyć.
                Rodzice zwykle boja się że dziecko nie posłucha bo tyle razy przed tym nie
                słyszało. Ale wtedy była w dziecku złość.
                Rozumiem lęk rodziców o to że dziecko pozostawione bez reprymendy czy
                kary nie nie bedzie rozumiało co zrobiło źle.
                Mozna inaczej, kiedy bedzie zrozumiene to wtedy i on bedzie w stanie
                zrozumieć nas.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • asia_i_p Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 02.04.12, 08:03
                  A co z siostrą?
                • aqua48 Re: Koszmar z 6-latkiem, nie mam już siły 02.04.12, 08:51
                  mskaiq napisał:

                  > Nawet dorosłej osobie jest trudno akceptować uwagę która wywołuje w niej
                  > złość lub agresję choćby ta uwaga była najsłuszniejsza.

                  Ależ tego się właśnie uczymy od dziecka - jak powściągnąć własną złość, przyjąć do wiadomości, że robimy coś źle i przemyśleć własne zachowanie! Poza tym to że jest trudno, to normalne, należy uczyć się pokonywać trudności życiowe, a nie unikać ich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja