grudniowa29
24.03.12, 12:53
Syn oglada ( 4,5 lata) Mini Mini ,mlodszy brat mu wylacza..Starszak od razu go w zlosci popchnie,da lekkiego kuksanca..Taka agresja jest tylko wlasciwie w tej jednej sytuacji..Wczoraj juz sie naprawde zdenerwowalam ,bo tk go popchnal,ze mlodszy sie przewrocil i o malo nie uderzyl sie w kant stolu...Wylaczylam my tv, to zaczal rzucac przedmiotami.Kazalam sprzatac to ryczy,ze nie bedzie.Nastawailam minutnik,ze jak nie sprzatnie w 10 minut to zabieram mu auta..Ryk,ze nie chce minutnika ( w sumie bylam w szoku,bo poczulam sie jak jakis zandram, a minutnika naprawde uzywam raz do roku)..Nie posprzatal zabralam samochody,znow ryk...Zaczelam sama sprzatac,chcial mi pomoc.Juz tez w zlosci,wyrzucalam mu zabawki z rak,mowiac,ze nie chce jego pomocy.Ze jak mial sprzatac to nie sprzata...Same nerwy...Niedobre emocje...Przyszedl ,ze mam go przeprosic,bo strasznie na niego nakrzyczalam..I ze on wtedy tez przeprosi,bo wie,ze przesadzill..Od tygodnia pierwsze skargi z przedszkola,nie slucha,rozrabia,przedrzeznia panie i dzieci..Nie wiem co sie dzieje:(Prosze o porade jak reagowac w takich sytuacjach...Z gory dziekuje