prośba o porade w konkretnej sytuacji

24.03.12, 12:53
Syn oglada ( 4,5 lata) Mini Mini ,mlodszy brat mu wylacza..Starszak od razu go w zlosci popchnie,da lekkiego kuksanca..Taka agresja jest tylko wlasciwie w tej jednej sytuacji..Wczoraj juz sie naprawde zdenerwowalam ,bo tk go popchnal,ze mlodszy sie przewrocil i o malo nie uderzyl sie w kant stolu...Wylaczylam my tv, to zaczal rzucac przedmiotami.Kazalam sprzatac to ryczy,ze nie bedzie.Nastawailam minutnik,ze jak nie sprzatnie w 10 minut to zabieram mu auta..Ryk,ze nie chce minutnika ( w sumie bylam w szoku,bo poczulam sie jak jakis zandram, a minutnika naprawde uzywam raz do roku)..Nie posprzatal zabralam samochody,znow ryk...Zaczelam sama sprzatac,chcial mi pomoc.Juz tez w zlosci,wyrzucalam mu zabawki z rak,mowiac,ze nie chce jego pomocy.Ze jak mial sprzatac to nie sprzata...Same nerwy...Niedobre emocje...Przyszedl ,ze mam go przeprosic,bo strasznie na niego nakrzyczalam..I ze on wtedy tez przeprosi,bo wie,ze przesadzill..Od tygodnia pierwsze skargi z przedszkola,nie slucha,rozrabia,przedrzeznia panie i dzieci..Nie wiem co sie dzieje:(Prosze o porade jak reagowac w takich sytuacjach...Z gory dziekuje
    • verdana Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 24.03.12, 13:20
      Przede wszystkim pilnuj, zeby mlodszy nie wyłączał starszemu telewizji! To mlodszy powinien zostać pouczony i ukarany, choćby dlatego, zeby starszy wiedział, ze stajesz w jego obronie.
      Starszemu możesz zakazać bicia małego (choć obawiam sie, ze to nic nie da), ale ja rozumiem jego frustrację. Mały przeszkadza nie pierwszy raz, mama nie robi nic, ukarany jest ni ten, co zaczął, tylko ten, co się bronił.
      Zrób cos, aby młodszy nie dokuczał starszemu, zanim starszy go znienawidzi.
    • joshima Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 24.03.12, 15:26
      grudniowa29 napisała:

      > Syn oglada ( 4,5 lata) Mini Mini ,mlodszy brat mu wylacza..Starszak od razu go
      > w zlosci popchnie,da lekkiego kuksanca..Taka agresja jest tylko wlasciwie w tej
      > jednej sytuacji..
      Skoro oglądanie bajek wywołuje u Twojego dziecka aż takie emocje to może powinnaś z nich zrezygnować? Ja w każdym razie bym się nad tym poważnie zastanowiła.

      Z drugiej strony młodszy zachowuje się wyjątkowo wrednie i to pod Twoim protektoratem, bo Ty nie wyciągasz wobec niego żadnych konsekwencji, w każdym razie nic w Twojej wypowiedzi na to nie wskazuje. Tak więc całą odpowiedzialność za zaistniałą sytuację zrzucasz na starszego co może u niego wywoływać słuszne poczucie krzywdy i bunt wobec tego. Jednym słowem jesteś niesprawiedliwa.

      >Juz tez w zlosci,wyrzucalam mu zabawki z rak,mowiac,ze nie chce jego pomocy.
      Naprawdę? Jesteś bardzo niedojrzałą emocjonalnie osobą. Popracuj nad sobą, bo robisz dzieciom krzywdę.

      > Przyszedl ,ze mam go przeprosic,bo strasznie na
      > niego nakrzyczalam.
      I w sumie miał wiele racji. Bo Ciebie poniosło i to nieźle. Ciebie, dorosłą kobietę, podczas gdy oczekujesz opanowania od dziecka. Nie uważasz, że to nie tak jak powinno być?
    • beatulek Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 24.03.12, 16:17
      grudniowa29 napisała:

      > Syn oglada ( 4,5 lata) Mini Mini ,mlodszy brat mu wylacza..Starszak od razu go
      > w zlosci popchnie,da lekkiego kuksanca..Taka agresja jest tylko wlasciwie w tej
      > jednej sytuacji..

      Dopilnować by młodszy nie przeszkadzał starszemu w oglądaniu TV. To rodzice a nie młodszy brat decydują czy mały może oglądać bajki czy nie.

      Wczoraj juz sie naprawde zdenerwowalam ,bo tk go popchnal,ze
      > mlodszy sie przewrocil i o malo nie uderzyl sie w kant stolu...
      To nie wina 4,5 letniego dziecka...wyluzuj....takie dziecko nie przewidzi konsekwencji swojego działania. Był zdenerwowany na brata - ja na jego miekscu tez bym była.

      Wylaczylam my t
      > v, to zaczal rzucac przedmiotami.Kazalam sprzatac to ryczy,ze nie bedzie.Nastaw
      > ailam minutnik,ze jak nie sprzatnie w 10 minut to zabieram mu auta..Ryk,ze nie
      > chce minutnika ( w sumie bylam w szoku,bo poczulam sie jak jakis zandram, a mi
      > nutnika naprawde uzywam raz do roku)..
      kazałąs sprzatać bo się zdenerwowałaś na niego....biedne dziecko :( Sprzątanie powinno być normalne w domu ale bez takich emocji...Mówisz chcesz ogladać TV to posprzątaj zabawki i włączymy bajkę...

      Nie posprzatal zabralam samochody,znow r
      > yk...Zaczelam sama sprzatac,chcial mi pomoc.Juz tez w zlosci,wyrzucalam mu zaba
      > wki z rak,mowiac,ze nie chce jego pomocy.Ze jak mial sprzatac to nie sprzata...
      > Same nerwy...Niedobre emocje...Przyszedl ,ze mam go przeprosic,bo strasznie na
      > niego nakrzyczalam..I ze on wtedy tez przeprosi,bo wie,ze przesadzill.

      Mądre masz dziecko :). Podoba mi się jego postawa.

      .Od tygod
      > nia pierwsze skargi z przedszkola,nie slucha,rozrabia,przedrzeznia panie i dzie
      > ci..Nie wiem co sie dzieje:(Prosze o porade jak reagowac w takich sytuacjach...
      > Z gory dziekuje

      przytul mocno !! Znajdź czas tylko dla niego, idźcie gdzieś razem poszukać wiosny...ja myślę, że on się czuje odtrącony młodszy brat mu przeszkadza a Ty stajesz po jego stronie.
    • angazetka Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 24.03.12, 16:59
      Czyli: młodszy jest wobec starszego wredny i to on zawinił, a od ciebie obrywa starszy. I ty jeszcze się dziwisz, że jest pełen złych emocji? Każdy by był na jego miejscu.
      • azile.oli Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 24.03.12, 17:16
        Przede wszystkim, to zakazać młodszemu takiego zachowania, a jeśli już do tego doszło, to go ukarać. Może, gdyby starszy widział, że masz do właściwy stosunek do postępowania młodszego syna, to by kary sam nie wymierzał.
        Zamiast wyłączać telewizor i jeszcze kazać w danym momencie sprzątać (gdy dziecko jest rozżalone), trzeba było najpierw młodszego uspokoić, jak ryczał, zakazać mu robienia bratu na złoścv, a dopiero wtedy wytłumaczyć starszemu, że rozumiesz jego złośc, ale, niestety powinien uważać przy wymierzaniu sprawiedliwości, bo może dojśc do nieszczęścia.
        Powiedz starszemu synowi, żeby następnym razem nie wymierzał bratu sam kary, bo Ty to zrobisz.
        A tak ogólnie to jest normalna sytuacja między rodzeństwem, ale można by jej uniknąć, gdybyś wyrażała dezaprobatę wobec postawy młodszego. Zresztą, on niedługo zda sobie sprawę, że nie warto zaczynać ze starszym i silniejszym bratem.
    • mama_myszkina Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 24.03.12, 22:02
      No to zrób coś, żeby młodszy nie wyłączał tv. Wychowujesz go w przekonaniu, że wszystko mu wolno, bo jest młodszy?
    • mskaiq Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 24.03.12, 23:17
      Młody zawsze zrobi coś nie ppmyśli starszego i tego się nie da upilnować.
      Zamiast karać młodego (bo za co ? - że jest za mały aby rozumieć) lepiej
      pokazywać że można wybaczyć jak ktoś zrobi cos złego.
      Ale aby tego nauczyć trzeba samemu wybaczać, pokazywać że wiele drobnych
      przewinień nie musi być karanych. Dziecko dostrzega takie reakcje, są one
      ważne, uczą relacji grupowych.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • joshima Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 00:30
        Czy Ty przypadkiem nie jesteś w jakimś neokatechumenacie? W sprawie przebaczenia przejawiasz nadgorliwość neofity...
        • mskaiq Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 09:32
          Umiejetność wybaczania czy tolerancji jest podstawą budowania relacji
          międzyludzkich a te w psychologii nabierają coraz większego znaczenia.
          Brak umiejętności tworzenia relacji z ludźmi i pozostawania w tych
          relacjach coraz częsciej staje się miarą psychopatologii.
          To relacje z ludźmi nadają sens życia, chronią przed frustracją, stresem,
          reakcjami depresyjnymi.
          Psychologia zmodyfikowała podejście Freuda że główną potrzebą ludzką
          jest dążenie do przyjemnosci i zastapiła ją potrzebą kontaktu z drugą
          osobą. To wlasnie dobry kontakt z drugim człowiekiem wywołuje radość
          i stanowi podstawę rozwoju dziecka, a także decyduje o jego osiagnięciach.
          A słowo wybaczenie wcale nie jest zwiazane z kościołem czy religią, to
          słowo "świeckie".
          Serdeczne pozdrowienia.
          • verdana Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 09:50
            Wybaczanie nie oznacza braku kary. Nawet w chrzescijaństwie.
            Male dziecko wychowane w przekonaniu, ze absolutnie wszystko może, poniewaz zawsze spotyka się tylko z wybaczeniem, a nie z wymowkami, pouczeniem czy karą nie nauczy się podstaw moralności. Obawiam się, ze z takim dzieckiem nikt nie będzie chciał miec kontaktu.
            • mskaiq Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 12:31
              Kiedy spotyka się ludzi na terapii dorosłe dzieci mówią o wymówkach,
              pouczeniach i karach i jaki miało to na nie wlyw. Jedne mówią ze
              takie działania wywoływały u nich poczucie winy.
              Są też przeciwne reakcje, można spotkać sie z brakiem tolerancji do
              siebie, innych, brakiem umiejetności nawiązywania kontaktów,
              kontrolowaniem, moralnością fanatyka religijnego, perfekcjonizmem.
              To wszystko co przynoszą kary, pouczenia i wymówki. Obecnie pisze się
              o tym coraz wiecej ale mimo to jakoś się to gubi.
              Wcale nie trzeba kar, a moralnosci dziecko uczy sie od nas. Jesli potrafimy
              szanować innych dziecko bedzie to robiło, jeśli potrafi sie szanowac dziecko
              to i ono bedzie szanowało nas również.
              A to ze dziecko robi źle, no robi. Często bo nie wie, często bo zapomni,
              często na przekór bo zostało zmuszone, bo ktoś nie potrafił zrozumieć.
              Ostatnio anula36 wkleiła ten link. Wkleiłem go tutaj również bo jest
              własnie o tym jak mówić do dzieci aby słuchały. One słysza lepiej bez
              wymuszania, kar i pouczeń.
              lubimyczytac.pl/ksiazka/15435/jak-mowic-zeby-dzieci-nas-sluchaly-jak-sluchac-zeby-dzieci-do-nas-mowily
              Serdeczne pozdrowienia.

              • joshima Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 13:49
                Wiesz popadasz ze skrajności w skrajność. Jedną skrajnością są kary, wywoływanie poczucia winy i ogólnie ciosanie kołków na głowie. Druga skrajnością jest całkowita rezygnacja z uświadamiania dziecku, że zrobiło coś źle. Ja uważam, że trzeba mieć nieco oleju w głowie i uplasować się gdzieś po środku. Miłość i szacunek do dziecka nie stoi w sprzeczności z potrzebą zakomunikowania mu, że pewne zachowania są złe.
                • verdana Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 14:19
                  Czyli małe dziecko ma prawo wyłączać telewizję starszemu, drzeć mu ksiązki, zabierac zabawki - a starsze ma wybacać? Tylko co w takim razie ze starszym, ktory wprawdzie jest wybaczający, ale nie ma prawa do normalnego zycia w swoim domu? I co z mlodszym, ktory nawet nie będzie wiedział, ze takie zachowania są przez ludzi xle odbierane?
                  Dawno nie czytałam takich absurdów - dziecko, ktoremu sie nie wskaże co jest dobre, a co złe być moze bedzie szczęślwe mając dwa lata. Potem ani jemu nie będzie dobrze, ani z nim nikomu nie bedzie dobrze. Ludzie, nawet wybaczający, bedą starali sie omijać je szerokim lukiem.
                  • joshima Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 14:23
                    verdana napisała:

                    > Czyli małe dziecko ma prawo wyłączać telewizję starszemu, drzeć mu ksiązki, zab
                    > ierac zabawki - a starsze ma wybacać?
                    Eee. TO chyba nie do mnie co?
                    • verdana Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 15:27
                      Pewnie, ze nie.
                  • mskaiq Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 22:55
                    Tylko dziecko które nie panuje nad soba podrze książkę, albo złośliwie
                    zgasi telewizje. Kiedy dziecko nie panuje nad sobą pouczenie tylko
                    powieksza złość i histerie.
                    Kiedy dziecko dojdzie do siebie, pojawia się spokój to samo potrafi
                    przyjść do matki i przeprosić. Jeśli nie przyjdzie wtedy wystarczy zapytać
                    sie widzi co się wydarzyło. Dziecko może nie rozumieć, może mu
                    przeszkadzać coś innego.
                    Trzeba się wczuc w położenie dziecka, zrozumieć dlaczego tak się
                    zachowuje a nie automatycznie pouczac czy karać.
                    Dla wielu matek absordem jest niedyrektywny sposób wychowania
                    dziecka. Probują kontrolować to czego nie da się i nie można
                    kontrolowac, wierząc że dziecko niczego nie rozumie, nie czuje albo
                    nie wie.
                    Ale dziecko widzi, spostrzega i czuje, ma swoja wrażliwość i
                    potrzeby. Niezaspokojne wywolują u dziecka niespójność, zagubienie
                    i pustkę.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • joshima Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 23:16
                      Bardzo bawią mnie Twoje elaboraty. Zupełnie oderwane od rzeczywistości a tym bardziej od poruszanej w wątku kwestii.
                    • asia_i_p Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 09.04.12, 10:15
                      4,5 latek nie jest dorosłym, który stosunkowo beznamiętnie uczestniczy w wychowaniu młodszego brata. On też ma prawa, w tym prawo do totalnej złości, kiedy mu się przeszkadza.
          • mama_myszkina Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 25.03.12, 15:57
            mskaiq napisał:

            > Umiejetność wybaczania czy tolerancji jest podstawą budowania relacji
            > międzyludzkich a te w psychologii nabierają coraz większego znaczenia.
            > Brak umiejętności tworzenia relacji z ludźmi i pozostawania w tych
            > relacjach coraz częsciej staje się miarą psychopatologii.
            > To relacje z ludźmi nadają sens życia, chronią przed frustracją, stresem,
            > reakcjami depresyjnymi.
            > Psychologia zmodyfikowała podejście Freuda że główną potrzebą ludzką
            > jest dążenie do przyjemnosci i zastapiła ją potrzebą kontaktu z drugą
            > osobą. To wlasnie dobry kontakt z drugim człowiekiem wywołuje radość
            > i stanowi podstawę rozwoju dziecka, a także decyduje o jego osiagnięciach.
            > A słowo wybaczenie wcale nie jest zwiazane z kościołem czy religią, to
            > słowo "świeckie".
            > Serdeczne pozdrowienia.

            Cóż, czyli jednak po katolicku.

            Przebaczenie nie jest podstawą psychoterapii chyba, że w ośrodku katolickim. Pscyhoterapeuci są zgodni, że ofiara nie ma obowiązku wybaczenia i wcale nie musi tego robić, żeby poczuć się lepiej. To zależy od cech indywidualnych, od tego, co się wydarzyło itp.

            Ofiary przemocy seksualnej i domowej zazwyczaj nie wybaczają sprawcy, co nie przeszkadza im się 'pozbierać' i korzystać z dobrodziejstw psychoterapii. Zrozumienie, że ktoś jest np. psychopata i dlatego nas skrzywdził wcale nie oznacza wybaczenia.
            • mskaiq Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 26.03.12, 19:18
              Czy twoim zdaniem trzeba być katolikiem aby wybaczyć ?
              Aby wybaczyć często wystarczy zrozumiec drugą osobe co
              czuje, dlaczego robi coś źle.
              To rozumienie jest nieodzowne w terapii, tak samo jak w
              kontaktach z ludzmi, własnymi dzxiećmi.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • verdana Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 26.03.12, 19:33
                Jeśli zrozumiem, że ktoś kradnie, bo chce mieć pieniądze na gadżety, albo stosuje w pracy mobbing, bo chce awansować, to tym bardziej nie ma powodu tego wybaczyć...
                • mama_myszkina Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 27.03.12, 17:02
                  verdana napisała:

                  > Jeśli zrozumiem, że ktoś kradnie, bo chce mieć pieniądze na gadżety, albo stos
                  > uje w pracy mobbing, bo chce awansować, to tym bardziej nie ma powodu tego wyb
                  > aczyć...

                  O to to. Zrozumienie pobudek pozwala na uporanie się z traumą, bo prowadzi do uznania faktu, że dana osoba 'już tak ma' i się nie zmieni, a my nie mamy ani nie mieliśmy wpływu na jej zachowanie. To bardzo pomocne zwłaszcza w terapii osób, wobec których przemoc stosowali rodzice. Jeśli osoba uzna, że ojciec bił/gwałcił itp bo miał nieprawidłową osobowość, to pozwala na przestanie szukania powodów i pewne zamkniecie. Ale absolutnie nie oznacza wybaczenia. Ani psychopatia ani alkoholizm czy skłonności pedofilskie nie oznaczają, że dana osoba nie rozpoznaje norm społecznych. Jeśli uznaje, że ważniejsze jest zaspokojenie własnych popędów nawet kosztem innych, to nie oznacza, że nalezy takiej osobie wybaczać. To są skrajne przykłady ale dobrze ilustrują ten mechanizm.

                  Znam przypadke kobiety mocno zaniedbywanej przez matkę, która traktowała córkę jako przeszkodę uniemożliwiajaca jej 'ułożenie sobie życia'. Ciąża była niechciana, z wpadki, dziewczynka zaniedbywana od najmłodszych lat. Jako dorosła osoba podczas terapii uświadomiła sobie, że jej matka zachowywała się tak, ponieważ prawdopodobnie złożyły się na to różne czynniki - jej wychowanie, wzroce z domu, osobowość itp. To spowodowało, że osoba ta uświadomiła sobie, że matka się nie zmieni. To z kolei pozwoliło (nie bezboleśnie) pogrzebać płonną nadzieję na zmianę i poprawę stosunków z matką. Kobieta przeszła swoistą żałobę po dobrym rodzicu, którego nigdy nie miała. Mimo, że zrozumiała, dlaczego matka była złym rodzicem, nie wybaczyła jej. Do dzś powtarza, że matka powinna była ją oddac do sierocińca, tam przynajmniej nie chodziłaby głodna i obdarta. Nie utrzymuje kontaktów z matką ze względu na własne zdrowie psychiczne (matka prezentuje postawe wybitnie roszczeniową). Mimo to zdaniem tej kobiety terapia zakończyła się sukcesem, na ile to możliwe. Wybaczenie nie jest warunkiem terapii i żaden terapeuta nie ma prawa namawiać klienta do wybaczania. To jest wbrew wytycznym WHO.
                • mskaiq Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 27.03.12, 18:41
                  Watpie aby mobbing dotyczył małych dzieci a przecież o nich tutaj piszemy.
                  Dzieci popełniaja błedy, mają problemy ze soba, potrzebują uwagi, zrozumienia.
                  Im bardziej dziecko jest rozumiane tym mniej karane. Jego negatywne
                  zachowanie, brak posłuszeństwa, agresja oznaczają że dziecko ma problem.
                  Mozna karac za niewłaściwe zachowania pozostawiając problem nie rozwiązany
                  ale wtedy obier strony na tym tracą.
                  Serdeczne pozdrowienia.

                  • verdana Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 27.03.12, 18:55
                    Nie, może oznaczać, ze dziecko nie jest ani agresywne, ani nieposłuszne, ani nie ma problemu - tylko nie jest nauczone jeszcze zasad istniejących w społeczeństwie, ponieważ nikt nigdy nie zwrócił mu uwagi, a wszyscy doskonale rozumieli, zę nie moze przestrzegać zasad (nie wyłączamy nikomu telewizora),. ponieważ ich nie zna. I w ten sposób dziecko zasad NIGDY się nie nauczy, na skutek nadmiernego zrozumienia otoczenia.
                    • mama_myszkina Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 27.03.12, 19:56
                      Przepraszam za porównanie, ale ponieważ hobbystycznie zajmuję się szkoleniem ir ehabilitacją psów, nasunęło mi się skojarzenie ze szczeniakami. Non stop mam do czynienia z właścicielami wyrośnietych i absolutnie niemożliwych do kontrolowania psów. Oni też uważali, że 'on jest jeszcze mały' i 'jak podrośnie to sam przestanie'. Psy, podobnie jak dzieci, nie rodzą się z wdrukowanym zbiorem norm społecznych.
    • scher Zasada starszeństwa 26.03.12, 09:18
      W domu powinna obowiązywać zasada starszeństwa. Starszy jest starszy, więc ma więcej praw - i więcej obowiązków (na czele z obowiązkiem przyzwoitego traktowania słabszych). Niedopuszczalne moim zdaniem, żeby młodszy bezczelnie wyłączał starszemu telewizor, a ten nawet nie ma jak się obronić. Nic dziwnego, że starsze dzieci są strasznie zazdrosne o młodsze rodzeństwo, jeżeli rodzice tak podchodzą do zagadnienia.
      • verdana Re: Zasada starszeństwa 26.03.12, 12:38
        Uważam, że zasada starszeństwa wśród rodzeństwa jest absolutną podstawą dobrych kontaktów pomiędzy dziećmi. To jest wśród dzieci naturalna hierarchia, przywileje zyskiwane z wiekiem. Młodsze dziecko może mieć nioeco więcej opieki, ale nie może mieć wiecej praw.
        Całkowicie zgadzam się z Scher.
      • mama_myszkina Re: Zasada starszeństwa 26.03.12, 18:12
        scher napisał:

        > W domu powinna obowiązywać zasada starszeństwa. Starszy jest starszy, więc ma w
        > ięcej praw - i więcej obowiązków (na czele z obowiązkiem przyzwoitego traktowan
        > ia słabszych). Niedopuszczalne moim zdaniem, żeby młodszy bezczelnie wyłączał s
        > tarszemu telewizor, a ten nawet nie ma jak się obronić. Nic dziwnego, że starsz
        > e dzieci są strasznie zazdrosne o młodsze rodzeństwo, jeżeli rodzice tak podcho
        > dzą do zagadnienia.
        >

        Święte słowa.

        Mam taką koleżankę, która przyznała mi się, że ma ogromne problemy w kontaktach społecznych. Nie potrafi się dzielić z ludźmi i ciągle czegoś innym zazdrości. Była właśnie taką 'starszą siostrą', od której wymagano 100% pobłażliwości dla młodszego rodzeństwa. Znam ją od dzieciństwa, więc pamietam jak młodszy brat jej dokuczał a ona biedna nie mogła się bronić, bo rodzice zawsze stawali po stronie brata. Taka niesprawiedliwość ma więc długotrwałe konsekwencje.
    • ata99 Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 27.03.12, 20:52
      Poza tym wszystko jest względne...Gdyby w rodzinie pojawiło się nowo narodzone dziecko i ów młodszy brat (teraz na specjalnych prawach jak widać) zrobiłby coś niedobrego maluchowi? Na pewno poniósłby konsekwencje. Analogicznie powinien być potraktowany jego wybryk, wobec "starego" 4,5 latka.
    • ula.malko Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 02.04.12, 17:27
      W takiej sytuacji ważne jest postawienie granic obu chłopcom.
      Oczywiście wpierw trzeba zareagować na agresywne zachowanie starszego syna. Po sprawdzeniu czy nic się nie stało młodszemu powiedzieć - rozumiem, że wściekłeś się, że wyłączył Ci telewizor ale nie zgadzam się byś go popychał.
      A potem młodszemu powiedzieć by nie wyłączał telewizora gdy starszy brat ogląda.
      Straszy syn miał prawo zezłościć się za to, że wyłączono mu bajkę, ale nie wolno mu w ten sposób tej złości wyrażać. Młodszy natomiast musi nauczyć się, żeby nie wyłączał telewizora gdy brat go ogląda.
      Jeśli chodzi o zachowanie w przedszkolu to dowiedziałabym się od nauczycielek dokładnie w jakich sytuacjach występują jakie dokładnie zachowania i jak nauczycielki na nie reagują. Dzieci czasem w przedszkolu odreagowują trudności w domu - np. zazdrość o młodsze rodzeństwo, przeprowadzkę, ciążę mamy. Ale często ich zachowanie jest zupełnie niezwiązane z sytuacją w domu i to rolą nauczycielek jest znaleźć przyczynę danych zachowań. Możecie oczywiście wspólnie zastanowić się jak mogą one reagować. Pani w końcu zna syna lepiej:)
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
    • Gość: Marta Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.12, 11:37
      Moim zdaniem za agresywnie zareagowałaś. Agresja budzi agresje. Nie dziwie się starszemu - dba o swoje interesy.
    • asia_i_p Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji 09.04.12, 10:12
      Jak dla mnie, to akcja o tyle bez sensu, że starszemu oberwało się w rezultacie za to, co zrobił młodszy. Jeżeli młodszy wyłącza starszemu telewizor i nie chcemy doprowadzić do wojny totalnej, to według mnie trzeba złapać młodszego i wynieść z pokoju ze słowami "nie wyłącza się telewizora, kiedy ktoś ogląda". Jeżeli starszy już zdąży młodszego popchnąć, to pewnie nie można tego zignorować, ale powiedzieć "nie popychaj", po czym do młodszego "nie wyłącza się telewizora, kiedy ktoś ogląda".
      Bo w rezultacie mały złamał zasady, starszy zareagował niewspółmiernie i seria kar posypała się na starszego. On nie zapamięta, że nie popycha się ludzi. On zapamięta, że małemu wszystko wolno, a jemu nic, a na pewno nie taka była twoja intencja.
    • Gość: aniko Re: prośba o porade w konkretnej sytuacji IP: 193.109.212.* 10.04.12, 10:01
      Przecież to młodszy zawinił i on powinien zostać upomniany. A ty wyżywasz się na starszym, cuda odstawiasz z minutnikiem, obrażaniem się, złością. To, że 4 latek musi się kajać i myśli o tym kto kogo ma przeprosić, świadczy o tym, że nie traktujesz go jak małego dziecka, którym ciągle jest. Traktujesz go niesprawiedziwie i tym wywołusz frustrację. W tej konkrestnej sytuacji powinnaś ochrzanić małego i powiedzieć mu, że miał szczęście, że nie walnął głową w stół, bo ty nie zamierzasz bronić go w sytuacji gdy robi na złość starszemu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja