Jak nie zmuszać do jedzenia

IP: *.acn.waw.pl 25.03.12, 13:17
Mój synek ma 14 miesięcy. Właściwie nigdy z jedzeniem nie było idealnie - zawsze jadł mało, ale jadł. Od jakichś dwóch - trzech miesięcy jest coraz gorzej. W tej chwili każdy posiłek to jest koszmar. Na sam widok łyżeczki dziecko zaczyna płakać, nie chce otworzyć ust, ale najczęściej jak już pierwszą łyżkę mu się do ust wsadzi, to potem jest ciut lepiej - trochę zje. Do jedzenia, które dostaje do ręki podchodzi bardzo entuzjastycznie, chętnie bierze, wsadza do buzi, ale jak pogryzie, wypluwa. To samo z piciem - chce pić, bierze do ust i wypluwa. I chce następny "łyk", który też wypluwa. Jedynie pierś ssie chętnie, ale wyraźnie się tym nie najada - to raczej w ramach przytulania. W razultacie każdy posiłek, to jest stres (mój i jego), męczarnia, zabawianie, podstępy, plucie, zaciskanie zębów iitd. Momentami z trudem się powstrzymuję, żeby na niego nie nakrzyczeć, albo mu tego jedzenia siłą do gardła nie wepchnąć (ale jednak się powstrzymuję i staram się nie pokazywać swojego zdenerwowania). I tak 3-4 razy dziennie. Wiem, że takie karmienie tylko pogarsza sprawę i na prawdę nie chcę, żeby to tak wyglądało. Chętnie bym mu odpuściła i niech je kiedy chce i ile chce, ale... on jest GŁODNY! Potrafi pół dnia marudzić, jęczeć, płakać, a jak zje (jak się mu "wcisnie" jedzenie), to momentalnie marudzić przestaje - zaczyna się bawić, uśmiechać, wszystko jest super, idealnie dziecko. Na jakieś 2-3 godziny. A potem znowu marudzenie. Widzę, że jest głodny, ale jeść nie chce. Pierś starcza na jakieś pół godziny.
Dziecko przebadane - zdrowe, nie ząbkujące (trudno ząbkować kilka miesięcy non stop), nie ma żadnej wyraźnej przyczyny problemów z jedzeniem.
Co mam zrobić? Nie zmuszać do jedzenia i ignorować marudzenie? Odpuścić zupełnie i karmić tylko piersią za każdym razem jak zgłodnieje (czyli jakieś 40 - 50 razy na dobę)? Na jak długo? Przestać w ogóle karmić piersią, żeby nie miał alternatywy? A co, jeśli wtedy nie zacznie jeść? Czy jednak wciskać na siłę umilając przy tym posiłki zabawami, żeby już totalnej awersji nie dostał? Poradźcie coś, bo oszaleję.
    • verenne Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 13:31
      Wg mnie odpuścić, zmniejszyć "ciśnienie". Takie duże dziecko nie da się zagłodzić.
      Pierś je chętnie, bo pewnie jest to jedyny posiłek, do któego nie jest zmuszany ani nie jest w tej kwestii wywierana żadna presja...
      I zerknij może na forum Karmienie piersią powyżej roku - forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej_roku.html
    • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 13:35
      Odstaw od piersi i pilnuj pory posiłków.

      Sadzasz przy stole, dajesz łyżeczkę w łapę i niech je. Nie chce? Wytłumacz spokojnie, że do kolejnej pory posiłku nie dostanie nic do jedzenia i będzie głodny.
      I tego się trzymaj. Żadnych przekąsek, jogurtów i słodkości pomiędzy. Choćbyś miała przez pół dnia płacz znosić.

      Kolejny posiłek - sadzasz przy stole, dajesz łyżkę i niech sam je. Nie chce? W porządku, nie dostanie nic aż do kolacji.

      Gwarantuję, że po kilku dniach będzie jadł sam. Zdrowy dzieciak się sam nie zagłodzi, bez obaw:)

      Oczywiście staraj się przygotować mu jedzenie, które najbardziej lubi, żadnego wmuszania na siłę tego, czego naprawdę nie jest w stanie przełknąć. Możesz obiecać jakiś wyjątkowy przysmak, jeśli na przykład zje połowę posiłku podstawowego, który ma na talerzu.
      Lub jeśli zmiecie wszystko z talerza możesz nagrodzić go jakimś specjalnym wyjściem na nowy plac zabaw/wesołe miasteczko/basen czy coś w tym stylu - ale oczywiście jedynie okazyjnie, bo jedzenie nie jest czynnością, za którą zawsze dostaje się nagrody.

      I naprawdę przestań karmić. 14 miesięczne dziecko powinno bez problemu jeść samo z pomocą rąk lub łyżki. Do tego w tym wieku już wszystko rozumie. Jeśli powiesz, że między posiłkami nic nie dostanie, do niego to dotrze i będzie umiał fakty przeanalizować. Może jedynie jęczeć, żeby wziąć Cię na litość, ale na pewno ostatecznie wyciągnie logiczne wnioski.
      • verenne Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 13:41
        > I naprawdę przestań karmić. 14 miesięczne dziecko powinno bez problemu jeść sam
        > o z pomocą rąk lub łyżki. Do tego w tym wieku już wszystko rozumie. Jeśli powie
        > sz, że między posiłkami nic nie dostanie, do niego to dotrze i będzie umiał fak
        > ty przeanalizować. Może jedynie jęczeć, żeby wziąć Cię na litość, ale na pewno
        > ostatecznie wyciągnie logiczne wnioski.

        Uważasz, ze 14 mies. dziecko nie potrzebuje już mleka?
        Sorry, ale rada o odstawieniu jest po prostu głupia.
        • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 13:46
          > Uważasz, ze 14 mies. dziecko nie potrzebuje już mleka?
          > Sorry, ale rada o odstawieniu jest po prostu głupia.

          Pewnie, najlepiej do piątego roku życia cyckiem karmić:)

          Roczniak spokojnie przyswaja krowie mleko, nie dajmy się zwariować.
    • joshima Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 13:44
      A tak właściwie to czym Ty go karmisz?
      • anula36 Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 14:05
        ja bym jednak dziecko zabrala do jakiegos dobrego laryngologa dzieciecego, zeby mu porzadnie w gardlo zajrzal, bo wyglada na to,ze najwieksza trauma to przelkniecie, kiedy glowa jest w normalnej pozycji.
        nie udlawil sie nigdy niczym, nie utknelo mu jedzenie w przelyku?
    • milosza_mama Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 14:23
      Co ja bym zrobiła
      widać że jedzenie Twojego dziecka jest dla Ciebie problemem, w pewnym sensie Cię rozumiem, bo jak dziecko nie je, to podświadomie boimy się, że się zagłodzi, będzie chore, etc. Naszym naturalnym odruchem jako ssaka jest nakarmienie swojego potomstwa, zapewnienie mu przeżycia. Dla matki dziecka, które odmawia jedzenia to bardzo trudna sytuacja. I dlatego Ci współczuję. Jednak musisz, dla swojego i przede wszystkim dziecka dobra, zmienić swoje podejście do posiłków. Dziecko wyczuwa Twoje nastawienie, twój stres, a stąd już tylko krok do poważnych problemów. Sama mam dzieci średnio, albo bardzo mało jedzące, przerabiam to wciąż na nowo, i wciąż na nowo muszę się stawiać do pionu.
      Dawaj pierś, ale nie na żądanie, a po jedzeniu, i w określonych przez Ciebie porach, ja obecnie karmię 18 miesięczną córkę 5x na dzień (noc na żądanie) i staram się od kilku dni uporządkować karmienia, czyli pierś jest po posiłku, a nie przed... to raz
      dwa dawaj dziecku to co wy jecie, kolorowe dania, zdrowe, jedz sama z apetytem. Jedz ładnie, tzn na ładnym talerzu, ładnie podane, z serwetkami etc. Jedzcie w tym samym czasie, u nas wygląda to tak, że maluch dostaje na talerzyku to co my, dostaje widelczyk i łyżeczkę i sam je, jak się pobrudzi trudno, jak jedzenie spadnie na podłogę też trudno. Obecnie córka potrafi sama zjeśćłyżeczką zupę, serek, etc. Wcześniej jadła rękami. Jak zaczyna rzucać jedzeniem to bierzesz talerzyk, ale wcześniej jeszcze się upewniasz że ma dość, ja zawsze pytam- już koniec?
      Posiłki proponujesz o w miarę stałych porach, starając się by były zdrowe, dużo kasz, dużo warzyw, mięso w taki sposób przygotowane by dziecko mogło samo je jeść.
      I jeszcze jedno- ile maluch waży? czy rośnie w miarę harmonijnie?
      Jakie ma wyniki badań? czy nie ma anemii?
      Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki
      no i zapraszam na forum karmienie piersią powyżej roku:)
      • verdana Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 15:34
        Z zasady uwazam, ze do jedzenie nie należy zmuszać. Ale tu sytuacja wygląda jednak niepokojaco, bodziecko nie je, a najwyraźniej jest głodne. Poszłabym z problemem do pediatry. Byc może dziecko odczuwa w czasie jedzenia jakiś ból?
        • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 15:52
          > Ale tu sytuacja wygląda jed
          > nak niepokojaco, bodziecko nie je, a najwyraźniej jest głodne

          Pozwól, że zacytuje autorkę:
          'Pierś starcza na jakieś pół godziny' oraz 'Odpuścić zupełnie i karmić tylko piersią za każdym razem jak zgłodnieje (czyli jakieś 40 - 50 razy na dobę)'

          Naprawdę uważasz, że dziecko nie je, chociaż jest głodne? Bo mnie się zdaje, że jest karmione piersią na zawołanie, ewentualnie raz na 2-3 godziny, jak już za dużo marudzi.

          Ja bym najpierw odstawiła dokarmianie kompletnie i ewentualnie 'pogłodziła' dziecko przez 2-3 dni (na zasadzie jedzenie jest dostępne wyłącznie w porze posiłków i jak wtedy nie będzie jadło, to bedzie musiało poczekać do kolejnego posiłku).

          Zakładam, że dziecko jest przebadane, zdrowe i ewentualne choroby metaboliczne są wykluczone?
          • verdana Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 15:57
            Dziecko jest na tyle małe, ze może jeszcze ssać, to nie trzylatek. najpierw upewnilabym się,z e dziecku nic nie jest, a potem odstawiała pierś - bo może się okazać, ze dziecko nie je naprawdę nic. Byż może picie mleka w temperaturze ciała dziecku nie przeszkadza, a jedzenie jest nieprzyjemne.
            Karmilam dziecko w tym wieku i zarlo na okrągło. Pokar matki nie wystarcza ponad roczniakowi na tyle, aby się nim naprawdę najadał.
            Przegłodzić dziecko można, jak ma kilka lat - w tym wieku przeglodzenie przez 2-3 dni może być dla dziecka naprawde szkodliwe.
            • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 16:09
              > Przegłodzić dziecko można, jak ma kilka lat - w tym wieku przeglodzenie przez 2
              > -3 dni może być dla dziecka naprawde szkodliwe.

              Proszę Cię - naprawdę 'przegłodzenie' wzięłaś aż tak dosłownie, że uważasz, że nie dałabym dziecku NIC do zjedzenia przez 3 dni?
              Myślałam, że tutaj ludzie umieją myśleć:)

              Na większość dzieci takie 'przegłodzenie' działa. Nie tkną nic na śniadanie, odmówią obiadu, a przy kolacji pałaszują już wszystko, bo umierają z głodu. Przetestowane na niejednym dziecku.

              Tutaj jedynie upewniłabym się, że dziecko po 2-4 godzinach bez posiłku ma właściwy poziom cukru we krwi - nie wiem, czy to było badane...



              • verdana Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 16:36
                Widocznie nie miałas w domu prawdziwego niejadka. Mój najstarszy potrafił, oprócz mleka z butelki NIC nie jeść przez trzy dni. NIC. Tylko on nie był głodny. No i jeśli dziecko nie je dobrowolnie, a Ty nie pozwolisz mu nic nie jeść - to gdzie tu logika? Znaczy, zmusisz go, aby cos zjadł, a nie przegłodzisz... To dziecko przecież własnie nie je, choć jest głodne. Nie jest to typowy przyklad niejadka.
                • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 16:44
                  > To dziecko przecież własnie nie je, choć jest głodne. Nie jest to typowy przyklad ni
                  > ejadka.

                  Jak nie je, jak co 2-3 godziny jest piersią dokarmiane? Mama się ugina na marudzenie dziecka i dokarmia. Chyba, że inny wątek czytamy:)

                  Nawet jak Ty będziesz w miarę głodna, ale co 2 godziny dostaniesz do łapy herbatnika, to spokojnie przetrzymasz bez większych posiłków. Możliwe, że tak samo działa dokarmianie tego dziecka, choćby po odrobince, ale bardzo często.

                  Jeśli dziecko faktycznie NIC nie będzie jadło, nawet jeśli będzie potwornie głodne, wtedy warto wybrać się do lekarza.
                  Ale najpierw przeeksperymentowałabym z różnymi posiłkami, odstawieniem na krótszy czas od cyca i dopiero wtedy mówiła, że dziecko kompletnie nie je.



                  • joshima Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 17:43
                    Ty chyba jednak nie umiesz czytać. Pozwól, że zacytuję kawałek pierwszego postu:

                    Chętnie bym mu odpuściła i niech je kiedy chce i ile chce, ale... on jest GŁODNY! Potrafi pół dnia marudzić, jęczeć, płakać, a jak zje (jak się mu "wcisnie" jedzenie), to momentalnie marudzić przestaje - zaczyna się bawić, uśmiechać, wszystko jest super
                    To dziecko jest głodne siadając do posiłku a mimo wszystko ma problem z przełknięciem więc wypluwa.
                    • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 18:10
                      > Ty chyba jednak nie umiesz czytać.

                      Chyba czytamy coś zupełnie innego.

                      Bo ja z powyższego cytatu widzę, że jak dziecku sie wmusi, to jednak przełyka. Więc łykać umie?

                      > To dziecko jest głodne siadając do posiłku a mimo wszystko ma problem z przełkn
                      > ięciem więc wypluwa.

                      To wcale nie wynika z cytatu. Sama sobie dopowiadasz, że dziecko wypluwa, bo ma problem z przełknięciem. A może wypluwa, bo ma taki kaprys?
              • joshima Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 17:40
                pamplemousserose napisała:

                > Proszę Cię - naprawdę 'przegłodzenie' wzięłaś aż tak dosłownie, że uważasz, że
                > nie dałabym dziecku NIC do zjedzenia przez 3 dni?
                > Myślałam, że tutaj ludzie umieją myśleć:)
                Potrafią. A jeśli jednak to dziecko ma jakiś problem z łykaniem i odmawiałoby jedzenia mimo gody to co?
                • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 17:51
                  > Potrafią. A jeśli jednak to dziecko ma jakiś problem z łykaniem i odmawiałoby j
                  > edzenia mimo gody to co?

                  Jeśli ma poważne problemy z łykaniem, to i z mlekiem miałoby problem. To po pierwsze.
                  Po drugie, autorka pisze, że jak dziecko już przełknie pierwszą łyżkę, to i kilka następnych, więc łykać potrafi (nie twierdzę, że nie ma w ogóle z tym problemu, ale nie sądzę, żeby w tym była rzecz).

                  Usiłuję nie dopowiadać sobie niczego co nie zostało napisane, w przeciwieństwie do innych wypowiadających się.
                  Autorka twierdzi, że dziecko jest zdrowe. Do tego mówi, że co chwilę dokarmia je piersią w niewielkich ilościach, bo dziecko marudzi.

                  Sugeruję więc tylko odstawić dokarmianie kompletnie i przestawić się na tryb 3 posiłków dziennie na próbę i nie reagować na marudzenie, bo w taki sposób mama robi się niewolnikiem dziecka i dzieciak wie, że zawsze dostanie pierś, jeśli pomarudzi.

                  Ja naprawdę nie sugeruję jakiegoś maltretowania dzieciaka czy nie wiadomo czego, jak mi się tu niemal usiłuje imputować. Jest to normalnie postępowanie z niejadkiem. I logiczne jest, że jeśli po kilku dniach takich prób nic z tego nie będzie, warto udać się do specjalisty.
                  Ale nie popadajmy w paranoję i najpierw wypróbujmy coś, co jednak w wielu rodzinach zadziałało:)

                  • verdana Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 17:54
                    Problem w tym, ze dokarmianie piersią nie jest gorsze od jedzenia zupy łyżeczka - nie ma sensu pozbawiać dziecko karmienia w imię lepszego jedzenia czegokolwiek innego. Dziecko jest glodne i nie je. Nie będzie więc jadło nie dokarmiane takze. Gdyby dziecko bylo zadowolone tylko ssąc mleko matki i nie marudziło z głodu, moze miałabys rację - ale dziecko chce jeść i nie może. Sugeruje to jakiś probklem, który moze dojść do naprawdę powaznych rozmiarów, jesli pozbawi się dziecko jedynej rzeczy, jaką je bez problemów.
                    • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 18:05
                      > Nie będzie więc jadło nie dokarmiane takze.

                      Ale skąd wiesz? Z postu autorki nie wynika, żeby kiedykolwiek dziecko takiej próbie poddała.

                      > ale dziecko chce jeść i nie może

                      Też nie wiem, skąd ten wniosek.

                      Widziałam trochę dzieci w tym wieku (też bywały głodne po pół dnia zabaw), które pluły jedzeniem, przeżuwały i wypluwały lub wyrzucały na podłogę bez przełknięcia ani kęsa. A jednak wystarczyło czymś je zająć, dać nową zabawkę lub zacząć karmić słodkim jogurtem - natychmiast przełykały bez problemu.
                      Zanim zacznie wysnuwać się wnioski, że coś nie tak jest z przełykaniem, może warto poczekać na wypowiedź mamy, która jednak twierdzi, że dziecko jest przebadane i zdrowe i nie ma żadnych przeciwskazań, żeby jadło?
                      Może po prostu grymasi? Bo wie, że mama zawsze i tak cyca da? Naprawdę są takie dzieci:)

                      > Sugeruje to jakiś
                      > probklem, który moze dojść do naprawdę powaznych rozmiarów, jesli pozbawi się d
                      > ziecko jedynej rzeczy, jaką je bez problemów.

                      Ja myślę, że jest to dorabianie teorii. Jakby dziecko naprawdę miało tak kosmiczne problemy z przełykaniem i nawet nie jadło tego matczynego mleka z piersi, to miałoby w tym wieku straszne niedobory wagi i lekarz by już dawno na to uwagę zwrócił.
                      • joshima Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 18:54
                        pamplemousserose napisała:

                        > Ale skąd wiesz? Z postu autorki nie wynika, żeby kiedykolwiek dziecko takiej pr
                        > óbie poddała.
                        Byłaby głupia, gdyby się zdecydowała. To za małe dziecko na takie eksperymenty.
                        • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 18:59
                          > Byłaby głupia, gdyby się zdecydowała. To za małe dziecko na takie eksperymenty.

                          Oho, ktoś ma patent na wiedzę.

                          Nie wiem, ile dzieci odchowałaś, ale i tak na pewno mniej niż ja:)
                          14 miesięcy to duże dziecko. Poza tym autorka już pisała, że tej metody też próbowała. I bez paniki, nikt tu nie mówi o krzywdzeniu dziecka.
                          • demonii.larua Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 01.04.12, 10:26
                            Ale co tu ma do rzeczy ilość potomstwa? Licytować się chcesz czy jak?
                            14 miesięcy to MAŁE dziecko i tyle.
    • Gość: dada Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.acn.waw.pl 25.03.12, 18:24
      Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Odpowiem na wszystkie zadane mi pytania w jednym poście:
      Dziecko waży w tej chwili 8 kilo. Waga od jakichś 3 miesięcy się nie zmienia (i tak dobrze, że nie spada...). Mały był przebadany przez pediatrę (nie raz) i tak: uszy, gardło w porządku, osłuchowo wszystko ok., morfologia w porządku (2 miesiące temu przy prawidłowej morfologii żelazo było za niskie, ale od tamtej pory uzupełniamy i jest już w normie), USG jamy brzusznej też ok. Żadnych chorób metabolicznych nie ma (przynajmniej o niczym takim nie wiem, ale też nie ma żadnych objawów sugerujących coś takiego, nie ma alergii itp. Dotąd żadnych chorób poważniejszych niż katar nie pzrzechodził. Mam skierowanie do gastroenterologa. Zobaczymy na kiedy nas zapiszą...
      Nie sprawia wrażenia, żeby go połykanie bolało - nie płacze jak połyka. Nie twierdzę też, że kompletnie nic nie je. Je mało i z trudem, ale je. Jak już udaje go się nakarmić to połyka bez problemu. Zjada na raz raptem pół małego słoiczka, bo potem już zaczyna pluć. Generalnie zjada jakoś połowę (pod względem kalorycznym) tego, co powinien przy tej wadze i w tym wieku plus mleko, którego policzyć nie mogę. Podstawowy problem nie polega na tym, że NIE je, ani nawet, że MAŁO je, tylko JAK je. Chciałabym zmienić sposób jedzenia i jego podejście do posiłków, ale jednocześnie - ponieważ je mało i ponieważ jest wyranie głodny - boję się tak całkiem odpuścić i niech je co, kiedy i ile chce.
      Nie przypominam sobie, żeby się zakrztusił na tyle poważnie, że ma uraz. Oczywiście krztusił się czasem - jak każde dziecko, ale nie jakoś dramatycznie. Nie było też MOMENTU od którego przestał jeść. Po prostu stopniowo jest coraz gorzej.
      Nie jest też tak, że karmię go non-stop piersią i dlatego nie chce jeść. Bywały takie dni, że karmiłam mniej (2-3 razy w ciągu dnia + w nocy) licząc, że zacznie jeść - nie zaczął. Zresztą on z piersi nie zjada dużo. Widać to chociażby po tym, że niewiele sika - na upartego można by się ograniczyć do 3 pieluch na dobę beż jakiegoś szalonego dyskomfortu. Myślę, że mleko traktuje bardziej jak picie. I jak smoczek - do possania. Dlatego nie za bardzo chciałabym odstawiać go teraz od piersi, chociaż jeśli to miałoby ZNACZĄCO pomóc, zrobiłabym to.
      Ufff. To chyba tyle. Dzięki za zaangażowanie :-)
      • agibubu Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 18:54
        Mleko mamy w tym okresie również ma kalorie i wartość odżywczą. U dzieci po 12 miesiącu życia zmniejsza się zapotrzebowanie na jedzenie, więc u dziecka które jadło dotąd niezbyt dużo, jest tego jeszcze mniej.

        Ja karmiłam swoje dziecko piersią przez 3 lata i właśnie w tym okresie, około 14-15 miesiąca, zaobserwowałam, że je znacznie mniej, czasem praktycznie wcale. Tylko mleko bardzo chętnie. Po kilku tygodniach szarpaniny odpuściłam zupełnie - dziecko chciało mleko, dostawało mleko (doszło do 20 karmień na dobę, nie wiem co było przyczyną, ale nie jesteś pierwszą mamą która ma taki problem, wiele moich koleżanek karmiących piersią powyżej roku tak miało). Poza tym przygotowywałam normalnie posiłki i stawiałam przed nosem, czasem nie zjadło nic. Czasem coś skubnęło. Na stoliku i tak gdzie dziecko się bawi, podstawiałam zdrowe przekąski (suszone lub surowe owoce, warzywa, kabanosy, chlebek, sucharki). Czasem coś zasmakowało i wtedy dziecko sobie jadło. Dzisiaj dziecko je normalnie, nie ma żadnej traumy jedzeniowej, ja nie liczę żadnych kalorii - je to je, nie je to nie je. Je bardzo mało. Mleka już nie dostaje (tylko normalne krowie). MA ograniczony gust smakowy, przygotowując posiłek nie skupiam się jednak na tym, żeby tylko dla dziecka był smaczny - jak nie chce mięsa, zje sam ryż czy ziemniaki, jakieś warzywo. Na drugi dzień gdzieś to mięso uzupełni. Ogólnie rzecz ujmując - pełen luz :) W tym okresie, w którym jesteście, było u nas podobnie i jedyna rada - nie walcz. Twoje mleko ma dużo kalorii, dziecko jest najedzone, a że mleko jest lekkostrawne, szybko zaczyna czuć głód. Jeśli nie chce nic innego, daj to mleko. Zapewniam, że za jakiś czas z tego wyrośnie. A w międzyczasie szukaj tego, co dziecku smakuje. Może to, czym go karmisz, jest dla niego niedobre, może wolałby bardziej pikantne jedzenie, bardziej dorosłe.
        • aleksandra1357 Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 19:53
          Agibubu, bardzo mądrze pisze, podpisuję się pod każdym słowem!
          Nie myśl, że pierś to tylko picie. Mój prawie 2-latek ma dni, że żyje tylko na piersi. Najada się na 4-5 godzin. Waży 9,5 kg.
          Ja bym karmiła piersią na żądanie, dawała normalne, zdrowe jedzenie podczas rodzinnego obiadu do samodzielnego jedzenia i się nie przejmowała. Możesz spokojnie przez miesiąc tak spróbować.
          Błagam, posłuchaj tej rady. Ja ze starszym synem miałam podobnie jak Ty. Rwałam włosy z głowy, że nic nie je. Wpadłam w depresję. Przytrzymywałam mu głowę za włosy i wciskałam do gardła jedzenie. Wiem, że to straszne, ale do tego może doprowadzić Cię nerwowe podejście do jedzenia.
          Nie zabawiać, nie zmuszać, nie przejmować się (jeśli dziecko nie spada na wadze i normalnie się zachowuje).
        • Gość: dada Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.acn.waw.pl 25.03.12, 19:55
          Dzięki. Trochę mnie pocieszyłaś. Mam nadzieję, że u nas też to minie. Boję się tylko, że nasze próby karmienia jednak skutecznie i trwale go zniechęcą do jedzenia w ogóle. A z drugiej strony jakoś nie mam odwagi odpuścić zupełnie i nie zmuszać, bo on wtedy nie będzie jadł zupełnie nic...
          • joshima Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 20:08
            Nie martw się za bardzo. Moja córka od 8-go do 14-go miesiąca poza mlekiem nie jadła prawie nic. Zjechała z 75 poniżej 25 centyla. Tyle, że miała wszystkie wyniki bardzo dobre. Kosztowało mnie to sporo stresu, ale nie naciskałam. W pewnym momencie jak by demon w nią wstąpił. Jadła wszystko i na okrągło. Teraz ma trzy lata i często nim skończy jeść woła: Jeszcze będę chciała. Jest na 50-tym centylu nie choruje i nadal ma wzorowe wyniki badań.
      • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 18:55
        A co mu dajesz do jedzenia?

        Może spróbuj dawać coś zupełnie innego niż dotychczas. Pisałaś o słoiczkach - mało które dzieci je lubią.

        Np. cienkie paseczki marchewek/ogórka do nurzania w humusie lub jakimś jogurtowym serku? żeby sam mógł maczać, a Ty dołącz do jedzenia z nim (kto pierwszy więcej schrupie?:)

        Dzieci bardzo lubią też makaron (np taki dla dzieci w kształcie małych literek) z sosem pesto. Proste risotto w sosie pieczarkowym.
        Ryż z bardzo drobno posiekanym kurczakiem.
        Spróbuj na talerzu poukładać jedzenie w "buźki" i niech mały najpierw zje nos, potem uszy, itd...:)

        Na śniadanie jakieś ciekawe płatki z mlekiem? Może miej kilka różnych paczek pod ręką i pozwól dziecku samemu wybrać, które danego dnia chce zjeść?

        Na deser można zaserwować jogurt naturalny z miodem np - pozwól synkowi nabrać tego miodu na łyżkę i wsadzić do jogurtu, żeby miał udział w tym, co je.

        Duszone ziemniaki, drobne kiełbaski zgrillowane w piekarniku - dzieci za tym przepadają.

        Z owoców próbuj dawać banana, gruszki, winogrona - zawsze w taki sposób dołożysz troche kalorii. Może koktajle owocowe z mleka, jagód/malin i jogurtu, koniecznie ze słomką?

        Może pozwól małemu jeść z Wami dokładnie to samo, co jecie Wy? (poza jakimiś ostrymi lub ciężkostrawnymi potrawami)

        Ewentualne zabawki na stole do rozpraszania małego kiedy on je, też bywają pomocne, chociaż potem trudno będzie go tego oduczyć...

      • joshima Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 18:57
        Czyli karmisz go słoiczkami? To może daj mu jakieś normalne jedzenie...
        • Gość: dada Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.acn.waw.pl 25.03.12, 19:53
          Karmię różnymi rzeczami, próbuję, czego się da. Podałam przykład słoiczka, bo w ten sposób łatwo wyobrazić sobie ilość zjedzonego pokarmu. Gdybym napisała 1/4 miski, nikt by nie wiedział, jaka to miska :-)
          Właśnie jesteśmy po kolacji. Najpierw zrobiłam kaszkę (sinlac z sokiem malinowym dla smaku). Była walka, zabawianie, zaciśnięte usta i wypluwanie. Zjadł może ze 2 łyżeczki, w zasadzie wszystko wypluł. Pomyślałam sobie: ok, może ma dosyć tego smaku, bo od kilku dni codziennie to samo. Zrobiłam kaszę manną z owocami, taką gotową. Odruch wymiotny. Parówka z szynki - nawet do ust nie chciał wziąć. Dawałam do ręki - od razu lądowało na podłodze. Próbowałam wcisnąć do ust, żeby poczuł smak (chociaż niby zna to i powinien wiedzieć) - wypluł. No to może zupa (ogórkowa) - na obiad zjadł kilkanaście łyżek, więc pewnie smakowało. Nie było szans do buzi włożyć. W końcu uległam i dałam ciasteczko - żeby zjadł cokolwiek. Połamał na kawałki i rozrzucił. Ostatni raz dostał pierś (ale parę łyków dosłownie) o 15. Kolacja była o 19, czyli po 4 godzinach. W międzyczasie nic nie jadł, byliśmy na spacerze, pół godziny się przespał. A teraz marudzi :-( Oczywiście nie mogę stwierdzić, czy marudzi z głodu (to widzę dopiero po fakcie, jak przestaje po zjedzeniu), ale patrząc na to, co i kiedy jadł, nie zdziwiłabym się, gdyby był głodny...
          • aqua48 Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 20:25
            Wiesz ja jestem osobą, która jako dziecko latami przechodziła gehennę z jedzeniem, a może z niejedzeniem. A wystarczyło przegłodzić i proponować posiłki częściej i po kilka łyżek, nie zmuszać do zjedzenia wszystkiego z talerza. Dziecko ma malutką pojemność żołądka, jest on wielkości jego pięści. A dziecko z odruchem wymiotnym już na sam widok jedzenia ma "odrzut", chyba, że jest bardzo głodne. A bardzo głodne może być na przykład dopiero po całym dniu poszczenia. Poza tym ja w dzieciństwie lubiłam zdecydowane smaki kwaśny, słodki, a nie mdły dla mnie wtedy smak prawie każdego mięsa, przetworów mlecznych, ziemniaków, zupek jarzynowych jarzyn gotowanych itp.
            Ja jeść zaczęłam normalnie dopiero w okresie licealnym i mimo stałej potężnej niedowagi nie umarłam, choć moi rodzice cały czas uważali, że za chwilę padnę. Zapewniam, że i Twojemu dziecku nie powinno nic się stać jak przez jakiś czas pozwolisz mu jeść tyle ile chce, kruszyć zamiast jeść, albo tylko oglądać jedzenie i przestaniesz się tak przejmować tym ile zjadło dziennie. Jak płacze, albo marudzi pokaż coś smacznego i soczystego, np owoc, ugryź sama i powiedz, że jest pyszny, ale nie wpychaj mu na siłę.
          • jola_ep Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 21:07
            Na słoiczki mierząc, to mój syn w tym wieku jadał około 1/3 większego słoiczka. Suma z całego dnia.
            Mi pomogło (a powoli zaczynałam się nakręcać podobnie jak Ty), gdy na dwa tygodnie odpuściłam i karmiłam tylko piersią. Przeżył. Potem dawałam tyle ich chciał. Zwykle dwie łyżeczki. Mam wrażenie, że odkąd wyluzowałam, jadł chętniej. Jakby mój stres związany z karmieniem na niego wpływał. Długo jadł w ten sposób: niewiele, ale za to częściej. Zresztą w pewnym sensie do dziś tak ma...(moja teściowa twierdzi, że to po niej odziedziczył ten zwyczaj).

            Dziecko zdrowe, przebadane, pozornie bez alergii... Jak miał około 3 lat zaczynało go wysypać, jak tylko zjadł czegoś tam więcej. Więc jego ostrożność w poszerzaniu diety miała jednak swój sens.

            A mleko nie zamienia się w wodę - to nadal wartościowy pokarm. Mam jednak wrażenie, że często lekarze nie posiadają odpowiedniej wiedzy na temat karmienia piersią - raczej są specjalistami od mm.

            Poczytaj:
            forum.gazeta.pl/forum/w,21000,95740548,0,Karmienie_piersia_a_inne_jedzenie_niejadki_.html?s=0
            Pozdrawiam
            Jola
            • jedynybasek5 Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 22:47
              Wytłumaczcie mi jedno- bo któryś raz z kolei czytam, że dziecko ma żołądek wielkości własnej pięści- córa ma 21 m-cy. Potrafi wypić pół litra wody od razu. Niemal bez przerwy na oddech. Gdzie to się mieści?? Je niewiele, więc rozepchanego żołądka chyba nie ma.
          • Gość: ola33333 Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.pools.arcor-ip.net 01.04.12, 10:07
            zupa ogorkowa to juz cos, rob ja czescej. Nie dawalabym za to ciasteczek, sproboj np. chleb chrupki, rozne rodzaje sa na rynku, moze dziecku cos przypasuje.
    • momago Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 22:50
      Presja bardzo zniechęca do jedzenia więc opcja karmienia na siłę czy podstępem w ogóle nie wchodzi w grę. Przypomina mi się film "I kto to mówi" - mama tańczy przed dzieckiem żeby zachęcić do jedzenia, a ono z szelmowskim uśmiechem myśli - tańcz sobie i tak nic nie zjem :-)
      Z piersi nie rezygnuj. Polecane tu mleko krowie na pewno nie ma cudownych właściwości przywracania dzieciom apetytu :-)
      Czy próbowałaś brać synka ze sobą do kuchni i wspólnie przygotowywać posiłki? Możesz dać do ręki drewniany nożyk, pozwalać rozsmarowywać masło lub serek, nich podaje Ci garnki lub produkty potrzebne do gotowania. Pozwoliłaś kiedyś aby to syn nakarmił Ciebie? Pobawcie się w przyjęcie dla pluszaków (tylko nie podczas posiłku :-)) Bardzo ważne jest żeby dziecko miało dobry przykład - w miarę możliwości jedzcie razem.
      Ostatecznie możesz zasięgnąć porady psychologa zajmującego się problemami karmienia.
      W Warszawie jest www.gastroland.czd.pl/poradnia.html - tam problemami "niejadków" zajmuje się zespół specjalistów (gastrolog, dietetyk, psycholog, foniatra, logopeda).
      • joshima Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 25.03.12, 23:19
        momago napisała:

        > Presja bardzo zniechęca do jedzenia więc opcja karmienia na siłę czy podstępem
        > w ogóle nie wchodzi w grę. Przypomina mi się film "I kto to mówi" - mama tańczy
        > przed dzieckiem żeby zachęcić do jedzenia, a ono z szelmowskim uśmiechem myśli
        > - tańcz sobie i tak nic nie zjem :-)
        Trochę ad vocem:

        www.youtube.com/watch?v=wpnkDHh5eJQ
    • Gość: aniko Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: 193.109.212.* 26.03.12, 11:44
      Nie czytałam wszystkich porad ale powinnaś zastosować się do rady Pamplemousse rose z 1 postu. Przede wszystkim odstaw dziecko od piersi. Przecież to chodzące, ponad roczne dziecko, które je, a przynajmniej powinno jeść, wszystkie pokarmy. Mleko podawaj modyfikowane, takie dla dzieci w tym wieku, żebyś wiedziała ile wypije i nie częściej niż 1 raz dziennie dopóki nie zacznie normalnie jeść. Dawaj mu proste, wartościowe jedzenie, takie jakie lubi. Żadnych serków, jogurcików, soczków, chrupek. Niech się nie zamula. Możesz podać np ryż z masłem i solą, pulpeciki mięsne, kawałki królika, pieczonej ryby, gotowany ziemniak z masłem, solą i odrobiną śmietany, gotowane jajka, sery (byle nie słodzone!). Niech oduczy się jedzenia i picia papek i słodkich płynów. Podawanie piersi doprowadzi do niedożywienia i próchnicy. Dziecko stanowczo za mało waży - weź się za siebie i za nie. No i bez stresu. Nie ubarwiaj talerza nie wiadomo czym. Dawaj posiłki 1-2 składnikowe, takie jakie dziecko lubi. Kurczak w ostateczności, to najmniej wartościowe mięso, choć najtańsze i łatwe w przygotowaniu i niestety zbyt często spożywamne przez dzieci w Polsce.
      • Gość: aniko Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: 193.109.212.* 26.03.12, 11:53
        Wiesz, doczytałam dokładniej czym go karmisz. Sorry, ale ja przy takiej diecie też miałabym odruchy wymiotne. Sinlac dosmaczony sokiem malinowym, parówki, ciasteczka... brrrr. Zgroza. Daj mu coć normalnego, smacznego i zdrowego. Jeżeli już kaszka, to podaj mannę z odrobiną soli, masła i brązowego cukru. Ale przede wszystkim postaw na mięso, ryby, ryż kaszę, ziemniaki. Zupy jeżeli lubi - jak najbardziej
      • Gość: miłosza_mama Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.12, 11:54
        hmmm karmiłaś piersią? co wiesz w ogóle o karmieniu? bo widać z tego co piszesz niewiele...karmienie nie powoduje próchnicy, ba nawet chroni przed nią, to nie jest mm!
        po drugie mleko mamy jest najlepsze dla dziecka, tzn. najlepszym mlekiem jakie możemy mu dać, i wszystkie inne mleka to tylko substytut tego od mamy. Po wtóre jak przeczytasz całość to zobaczysz że autorka nie karmi non stop, przerwy pomiędzy posiłkami wynoszą nawet 4h, a to dużo!
        Autorko nie odstawiaj dziecka od piersi,
        mnie sie jeszcze nasunęła myśl czy jemu zęby nie wychodzą?bo u mojej córki wychodzenie zębów =brak apetytu, plus nawet gorączka...i wiszenie na mnie non stop...
        może spisuj przez kilka dni jak maluch je, wszystko, to Ci sie przyda w razie ewentualnej wizyty u specjalisty
        życzę powodzenia i serdecznie pozdrawiam
        • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 26.03.12, 12:19
          > hmmm karmiłaś piersią? co wiesz w ogóle o karmieniu? bo widać z tego co piszes
          > z niewiele...karmienie nie powoduje próchnicy, ba nawet chroni przed nią, to ni
          > e jest mm!
          > po drugie mleko mamy jest najlepsze dla dziecka, tzn. najlepszym mlekiem jakie
          > możemy mu dać, i wszystkie inne mleka to tylko substytut tego od mamy.

          Ja się zgadzam, że mleko matki jest najlepsze dla dziecka i żadna krowa matki nie zastąpi:)

          Ale - moda na karmienie piersią do wieku przedszkolnego to jest wyłącznie moda i roczne dziecko już się bez problemu bez tego matczynego mleka obejdzie. Mnóstwo z nas było krótko karmione piersią przez własne matki, jak również mnóstwo dzieci i dorosłych wokół nas nigdy piersią karmionych nie było. I naprawdę wielkich ubytków w rozwoju z tego powodu nie ma, nie popadajmy w paranoję.

          Znam mnóstwo dzieci chowanych od małego na mleku modyfikowanym. Rozwijają się zdrowo i nic im nie jest:)
          Jeśli matka ma kaprys karmić piersią dwu- czy trzylatka- proszę bardzo, ale nie wmawiajcie innym, ze odstawienie roczniaka od piersi to wielkie zło.

          I jeszcze troche z innej beczki - pamiętajcie, że poza byciem matkami jesteście również kobietami. I trzymajcie te piersi w formie dla partnera, bo mało który lubi je do pasa:)

          • milosza_mama Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 26.03.12, 15:02
            :) aż sie uśmiechnęłam - piersi do pasa:):):) wierz mi lub nie, karmię 1,5 roku i mam piękne piersi, niewiele różniące się od tego jakie były kilkanaście lat temu. Powielasz szkodliwe mity dotyczące karmienia piersią, długiego karmienia piersią. Karmienie dziecka powyżej roku to nie moda, chyba każdy z nas chce dać dziecku to co najlepsze, prawda? I taki przyświeca cel mojemu karmieniu, nie chcę pisać za inne mamy, ale myślę że im również. Dziecko które ma rok i więcej potrzebuje mleka coraz mniej, ale nadal go potrzebuje, a mleko nadal jest bardzo wartościowe, karmienie piersią to taka polisa na przyszłość jaką możemy dać dziecku jeśli chcemy. nie jestem matką fanatyczną i autorka wątku również. Myślę że karmi swojego synka bo to lubi, nic w jej postach nie ma na temat umęczenia kp, jest jedynie strach o to że dziecko nie chce jeść. Wiesz najłatwiej powiedzieć odstawić, a co będzie jak dziecko dajmy na to odstawimy i ono przestanie w ogóle jeść?
            • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 26.03.12, 15:21
              > Dziecko które ma rok i więcej
              > potrzebuje mleka coraz mniej, ale nadal go potrzebuje, a mleko nadal jest bardz
              > o wartościowe, karmienie piersią to taka polisa na przyszłość jaką możemy dać d
              > ziecku jeśli chcemy.

              Wiesz, co jest naprawdę polisą dla dziecka na przyszłość? Sport do upadłego, dużo świeżego powietrza i zdrowe nawyki żywieniowe.
              Bez tego, czy było karmione piersią do 5-go roku życia, czy nie - nie robi absolutnie żadnej różnicy.
              • Gość: miłosza_mama Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.12, 18:03
                > Wiesz, co jest naprawdę polisą dla dziecka na przyszłość? Sport do upadłego, du
                > żo świeżego powietrza i zdrowe nawyki żywieniowe.
                > Bez tego, czy było karmione piersią do 5-go roku życia, czy nie - nie robi abso
                > lutnie żadnej różnicy.

                oczywiście że sport jest ważny, zdrowe nawyki żywieniowe również, i w tym kanonie KP jest jak najbardziej zdrowym nawykiem:) tym akcentem wole zakończyć dyskusję...nie ma sensu dyskutowaniu z kimś kto nie wie o czym mówi- mam na myśli podwątek dot. kp
                żeby nie było część Twoich rad jest jak najbardziej ok:)tzn. wspólne jedzenie, etc

                • verdana Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 26.03.12, 18:25
                  Sport do upadłego jest równie niezdrowy jak brak sportu.
      • Gość: dada Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.acn.waw.pl 26.03.12, 14:43
        Widzisz, numer polega na tym, że ja nie chcę go oduczać picia słodkich płynów i jedzenia papek. Przeciwnie - ja chcę go tego NAUCZYĆ. Bo on papek (ani nie-papek) nie chce i płynów żadnych też nie pije (ani słodkich ani żadnych innych - tylko moje mleko) bo każdy łyk wypluwa. Żadnych serków, jogurcików, soczków itp. nie je. Chcę go nauczyć jedzenia czegokolwiek i w jakichkolwiek ilościach, byle chętnie i z połykaniem. I nie rozważam tu kwestii, czy je za mało i ile waży (to napisałam odpowiadając na zadane mi pytania), zastanawiam się jak to zrobić, żeby go jeszcze bardziej nie zrazić do jedzenia.
        • pamplemousserose Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 26.03.12, 15:19
          Może pozwól mu uczestniczyć w przygotowaniu jedzenia. Niech ma swój nożyk do smarowania kanapki, jak ktoś wyżej polecał. Układaj jedzenie w zabawne kształty i każ wyjadać najpierw szczegóły obrazka;)
          Niech sam wybiera, co chce zjeść - dawaj mu opcje, zanim zaczniesz coś przygotowywać.

          Połóż przed nim grającą zabawkę i w łapę daj coś do pogryzania. Niech mały je z wami przy stole. Nie pokazuj po sobie, że Cię rusza, jeśli czegoś znowu nie zje. Nie karm na siłę, niech odsiedzi swoje i jak nic nie tknie, to nie.

          Może on stara w taki sposób zwrócić na siebie uwage, bo wie, że się strasznie martwisz jak nie je?

        • Gość: justcam Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 26.03.12, 21:47
          albo papki na bazie Twojego mleka przyjmnie, albo trzeba by skończyć z karmieniem piersią niestety ... bo wygląda że się trasznie uparł tylko na Twoje mleko... i uwaga są dzieci które kaszek nie lubią więc trzeba by dobrze poszperać po necie jakie papki dało by się zrobić na Twoim mleku po za gotowymi kaszkami .....
        • mad_die dada 26.03.12, 22:19
          Ale bez sensu, on nie ma 6mscy żeby papki jeść.
          Po co uczyć jedzenia papek i picia słodkich soczków? Toż to niezdrowe nawyki żywieniowe...

          Powiedz, czy on je kawałki jedzenia?
          Czy zawsze w niego jedzenie wmuszałaś? Czy kiedykolwiek SAM coś zjadł oprócz piersi?

          Odstawienie od piersi nie pomoże, a może bardzo zaszkodzić - taki maluch w mleku ma wszystko! Ja bym mu dała tydzień-dwa na bycie na samej piersi. Oczywiście wszystko inne proponowała, ale na zasadzie - jest obiad, siedzimy przy stole, rodzice jedzą, dziecko chce to je, nie chce to nie je. Żadnych papek, żadnych soczków, żadnego sinlacu (pomijam że to syf, cukier sam).
          Musisz zluzować.
          I poszukać gdzie leży problem. Bo problem gdzieś jest. Sądzę, że może mieć nadwrażliwą buzię - wewnętrzną stronę - na dotyk. Czy syn myje zęby chętnie?
          Warto udać się do specjalisty od zaburzeń integracji sensorycznej, żeby ten jakąś terapię zastosował. Bo gryzienie, żucie jest BARDZO ważną umiejętnością.
          Siłą tego nie nauczysz.
          • joshima Re: dada 26.03.12, 23:12
            mad_die napisała:

            > Siłą tego nie nauczysz.
            Ani papkami...
      • jola_ep Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 26.03.12, 19:35
        > Przede wszystkim odstaw dziecko od piersi.

        Z odstawianiem niejadka ostrożnie. Zresztą czytałam o takich roczniakach, które lądowały na pogotowiu z powodu odwodnienia - albo matka poddawała się wcześniej. Osobiście odradzam gwałtowne ruchy.

        > które je, a przynajmniej powinno jeść, wszystkie pokarmy.

        Jak ja kochałam takie "powinno". Powinno. A moje nie chciało. Miałam w desperacji upychać go jak gęś? To naprawdę droga donikąd.

        >żebyś wiedziała ile wypije i nie częściej niż 1 raz dziennie dopóki nie zacznie normalnie jeść.

        Dziecko w okolicy 2 lat powinno mieć trzy posiłki mleczne dziennie.
        Nie wiem ile roczniak (moje jakieś 12 ;) ).
        Rada "żebyś wiedziała ile" jest nierozsądna. Osobiście z własnego doświadczenia doradzam raczej aby nie mierzyć i nie wyliczać ilości zjadanych przez dziecko. Łatwiej o zachowanie jako-takiego spokoju.
        W dodatku doradzasz zastąpienie naturalnych składników i minerałów sztucznymi witaminami. Coś nie halo ;)
        Może też być tak, że dziecko ogranicza sobie dostęp do innych pokarmów z jakiegoś konkretnego powodu. U nas np. była to alergia (w przypadku alergii doradza się wyłączne karmienie piersią przez 10-12 miesięcy!).

        > Podawanie piersi doprowadzi
        > do niedożywienia i próchnicy.

        Nie rozmawiamy o sytuacji, gdy matce nie chce się proponować innego jedzenia.
        Dzieci dorastają do innego pożywienie w swoim tempie. Być może z jakiegoś powodu dziecku autorki zajmuje to nieco więcej czasu. Teraz jest na etapie gdy raczej zapoznaje się z innymi smakami. Dlatego tak ważny jest spokój oraz proponowanie (nie nachalne, bardziej przy okazji naszych posiłków, włączanie w przygotowanie) nowych smaków. I masz rację - niech to będą zdrowe nawyki. Nie danonek i parówka.

        Co do próchnicy... badania wykazały, że wręcz przeciwnie: długie karmienie piersią ogranicza próchnicę u dzieci (ze względu na skład mleka i technikę ssania). Nie można przenosić doświadczenia z butelką.

        Rozumiem, że dziecko jest przebadane, pod opieką pediatry.

        Pozdrawiam
        Jola
        • aqua48 Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 26.03.12, 21:53
          Ja bym absolutnie NIE odstawiała takiego dziecka od piersi, nie ma Żadnego racjonalnego powodu do takiego kroku. Pierś można wycofać jak już się nauczy jeść inne pokarmy, ale może prawda jest taka, że nie chce papek? Zęby ma? Może podawać coś bardziej stałego - niech pomamla i nawet na początku zostawi, czy wyrzuci, ale może go właśnie te papki drażnią?
          • agnesgie Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 27.03.12, 10:15
            A jakie żelazo mu podajesz? Bo wyczytałam,że właśnie od jakichś 2 miesięcy uzupełniacie. Moja córeczka, co prawda, malutka, gdy dostawała żelazo, prawie całkowicie była pozbawiona apetytu.Sprawdź w ulotce żelaza, czy nie napisali nic o ewentualnych zaburzeniach łaknienia.Córka dostawała ferrum lek.
    • lolamama Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 28.03.12, 11:58
      bledne kolo -ty sie stresujesz to i synek sie stresuje. szkoda, zeby tak mu sie kojarzylo jedzenie.pomysl, ze tobie tez czasem sie nie chce jesc, ze nie masz ochoty. niech sobie poprbuje, wypluje. jak bedzi glodny to poprosi o dokladke. daj mu troche luzu w tej kwestii. zmieni sie, zobaczysz, tylkona spokojnie przetwaj. wiem, ze ciezko, bo w naszej kulturze jedzenie to podstawa, stoly maja sie uginac. karmi sie dziecko, a pozniej problemy sa np nadanie zlej wartosci posilkowi (objadanie sie w sytuacji stresu, jadlowstret, nadwaga)
      mysle, ze w tym wieku nie powinnas go juz karmic.
      acha, jedno zdanie zapamietalam z warsztatow - ze dziecko sie nie zaglodzi, jesli lodowka jest pelna i zawsze moze dostac jedzenie.
      moj starszak ma 3,5 roku i czasem tezmadzien nicniejedzeniai dlamnie ok,ma tez taki, ze jadlby wiecej niz dorosly facet. nie zmuszam go, a kiedy tesciowa gada co chwile jedz i probuje go karmic to robie jej to samo i jakos nie jest zadowolona z takiego zachowania, pokazalam jej jak to niefajnie jest tak kogos stresowac.
      niech je ile chce, uspokoi sie i bedzie lepiej, co nie znaczy, ze bedzie jadl tak duzo jak oczekuje wiekszosc doroslych.
      polecam lekture sotyczaca blw
      dziecisawazne.pl/baby-led-weaning/
      jakby co mam troche opanowany ten temat to moge dac ci wiecej info jakby co
      trzymaj sie
      • lolamama Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 28.03.12, 12:09
        acha, i dobrz gdyby synek nie jadl sam, ale zebyscie razem siadali do stolu i jedli to samoi podczas posilku nie rozmawiali o jedzeniu tylko o innych milych sprawach
        • summerland Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 01.04.12, 07:32
          A mnie sie wydaje, ze Ty za malo dajesz mu pic, albo wcale bo piszesz, ze tylko pije Twoje mleko . Sprobuj dawac mu czesciej pic, wode, jakas herbatke i to regularnie. Ja bym go tez juz odstawila od piersi. Moze juz pic normalne mleko. Dawaj mu tez owoce, jogurty z rozgniecionymi owocami, takie bardziej wodniste potrawy, takim suchym jedzeniem to on sie tylko zapycha i nie daje rady dalej jesc.
          • verenne Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 01.04.12, 15:08
            NORMALNE mleko dla ludzkiego dziecka, to mleko ludzkie... Szkoda, że w naszej kulturze to, co normalne stało się nienormalne...
    • Gość: ola33333 Re: Jak nie zmuszać do jedzenia IP: *.pools.arcor-ip.net 01.04.12, 10:02
      mylisz sie jesli chodzi o zabkowanie, ono na prawde trwa wiele miesiecy, zanim zab jest widoczny trwa b. dlugo az sie przebije przez dziaslo. To moze dziecko meczyc.
      U nas szczegolnie okres 14-16 miesiecy byl b. okropny pod tym wzgeldem. Szly wtedy czworki i trojki.
      A w ogole to moja corka tez byla strasznym niejadkiem i miala duze problemy z przejsciem na jedzenie grudkowe. Karmienie trwalo jakies kilka godzin dziennie. Jeden posilek godzine co najmniej. Co jakies trzy godziny zaczynalysmy nowy maraton. Koszmar. Ja mloda zabawialam przy jedzeniu. Miala bardzo niska wage wiec robilam wszystko zeby tylko jadla. Od piersi jeszcze jej dlugo nie ostawilam.
      Staraj sie wynalezc dania ktore dziecko lubi, moja np. w wieku ok. 16 miesiecy polubila nozki smazone z kurczaka. Takie usmazone na bardzo mieciutko I jadla je prawie codziennie przez poltora roku. Gotowanego nie chciala, innych mies tez nie, kotlelow tez nie. Proponuj cos nowego, ale jak dziecko nie zje to miej zawsze cos w lodowce z produktow ktore lubi.
      Teraz corka ma 5 lat, jest nadal szczuplutka, ale je zdecydowanie lepiej. Nawet ostatnio mowila, ze je obiady w przedszkolu bo jest glodna, choc jej nie smakuja :)
    • kacper.wozniak Re: Jak nie zmuszać do jedzenia 01.04.12, 16:33
      Dzień Dobry
      Temat zmuszania do jedzenie jest jednym z częstszych tematów moich rozmów z rodzicami. Budzi on wiele obaw i emocji.

      Pisze Pani, że na sam widok łyżeczki dziecko zaczyna płakać, ale do jedzenia rękami podchodzi entuzjastycznie. Mam wrażenie, że karmienie łyżeczką zaczęło mu się już mocno kojarzyć z przymusem i stresem. W stresie naturalną reakcją organizmu jest zaciskanie się żołądka i gorsze przyswajanie pokarmu. Tego stresu nie ma w sytuacji, gdzie dziecko samo decyduje co je i w jakich ilościach i tempie. Dobrym pomysłem wydaje mi się dawanie mu możliwości jedzenia samemu, różnorodnych rzeczy, nawet jeśli dużo wypluwa, bo jeśli mu będzie potrzeba więcej to przełknie. Biologicznie człowiek, tak jak inne zwierzęta jest zaprogramowany, żeby czuć głód, uczymy się drogą doświadczeń, że jak czujemy głód, to warto coś zjeść. Może być tak, że minie jakiś czas zanim Pani syn nauczy się, że jedzenie, które sam je, jest sposobem na głód.

      Zmuszanie do jedzenia, tak jak zmuszanie do każdej innej czynności fizjologicznej powodować będzie skutki odwrotne. Wiele osób do wieku dorosłego ciągle odczuwa awersję do jedzenia potraw do których byli zmuszani w dzieciństwie.

      - Kacper Woźniak
Pełna wersja