indygae132
26.03.12, 20:39
Nie wiem, gdzie sie poradzić, a problem jest skomplikowany, i nie wiem, co o tym mysleć.
Sprzątając raz pokój syna znalazłam w jego pokoju strzykawkę z igłą. Może przesadzam, ale zaniepokoiło mnie to. Jak wrócił to zapytałam się, do czego mu to potrzebne. Stwierdził, że do eksperymentu, a jak zapytała jakiego, to że do chemicznego. Ok, sprawa ucichła, nic się nie działo. Ale od jakiegoś czasu niepokoi mnie mnie jego zachowanie. Co prawda dość często siedzi w domu, więc powinno być wszystko w porządku, ale naprawdę dziwnie się zachowuje. Często dostaje zupełnie bez powodu ataków złości (i nie jest to zwykłe ,,pyskowanie, kłótnie). Czasami potrafi całą noc nie spać, i do szkoły idzie później ledwo żywy. Jednak to nie tylko to. Jest kilka innych rzeczy i zachowań, których do niedawno nie widziałam u niego. Na dodatek nauczycielka ze szkoły zadzwoniła dzisiaj do mnie, że mam do niej przyjść, bo ona tez jest zaniepokojona jego zachowaniem na lekcjach. Ale o co dokładnie chodzi - nie wiem, dowiem się jutro. Młody twierdzi, ze wszystko jest w porządku.
Zaraz mi ktoś pewnie napisze, że jestem panikarą, wszędzie widzę zło i się czepiam bez powodu. Ale mnie naprawdę to niepokoi. Coś jest na rzeczy, bo do niedawna się tak nie zachowywał. Wolałabym, to oczywiste, żeby to tylko moja wyobraźnia, ale boje się, że tak nie jest.