Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy

28.03.12, 11:33
W pierwszej klasie od córki słyszę że jedna koleżanka jej mówiła że tamta powiedziała żeby od niej uciekały na przerwie itd, że jej było przykro. Nadmienię że jest to krąg 3 dziewczynek, które na zmianę są ze sobą, czyli stoją w parze, a trzeciej jest przykro itd. Jednej nie było to córka stała z ta w parze i się bawiła na przerwach, było ok. Przyszła 3 teraz moja jest odtrącana. Jedna namawia drugą żeby od moje córki uciekały na przerwie, pewnie żeby zrobić jej przykrość.

Nie umieją się bawić razem, niemniej jest to trochę nieparzyście do stania w parach itd...
Czy takie konflikty sześcio i pól rocznego dziecka to norma? Ciągle problem, bo tamta to, tamta tamto. Nawzajem się obgadują. Wolałabym żeby dziecko miało jedna stała koleżnakę.
Niestety tak nie jest, nie wiem jak pomóc dziecku, żeby nie było jej przykro że tamte uciekają.
Ona czasem idzie wtedy się bawić z innymi ale widzę że chyba chciałaby mieć kogoś na wyłaczność, żeby nie musiała konkurować z inną z kim stoi w parze i z kim się bawi.
Chyba zabawa w grupie to jeszcze nie ten etap?
Czy coś powinnam skorygować? Ktoś ma podobne problemy ?

    • zuzi.1 Re: Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy 28.03.12, 12:00
      Tak takie zachowania w klasie wśród dziewczynek w tym wieku to norma niestety, kłótliwosc, zmienianie najlepszych koleżanek co 3 dni, napuszczanie jednych na drugie i tego typu kwiatki, pomóż znalezc córce najlepszą przyjaciółkę, urządzaj jak najczęsciej imprezy integracyjne w domu i niech skupi się na jednej dziewczynce, stworzy z nią tzw. wspólny front i wówczas będzie jej łatwiej przetrwac ten trudny okres. To trwa zazwyczaj tak do 3 czasem 4 klasy szkoły podst. Potem już się dziewczyny uspokajają.
    • el_elefante Re: Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy 28.03.12, 12:23
      > Czy coś powinnam skorygować?
      Nie, o ile masz na myśli relacje córki z koleżankami. Pozwól jej samej odnaleźć się w tym układzie, to są jej koleżanki. Nie próbuj wpływać na te relacje kierując się swoimi życzeniami i wyobrażeniami jak wg ciebie powinny wyglądać jej znajomości.
      Co zatem możesz zrobić? Ano dać córce pełne poparcie i zrozumienie. Wysłuchiwać jej ale nie oceniać ani jej ani koleżanek, nie dawać rad. Pomyśl, czego oczekiwałabyś po koleżance, której zwierzysz się z problemów w pracy - żeby ci dawała rady, czy żeby wysłuchała i okazała, że rozumie twoje uczucia, nawet jeżeli się z nimi nie do końca zgadza? Opowiedz córce coś ze swojego doświadczenia, zwierz jej się też z czegoś. Nie szkodzi, że jest mała i może nie zrozumie - nie o to chodzi.
      Niech zrzuci z siebie to co jej ciąży, na drugi dzień pójdzie lżejsza i spokojniejsza do szkoły.
      Tak sobie myślę.
    • morekac Re: Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy 28.03.12, 12:39
      Wysłuchaj i przytul/pociesz w razie potrzeby. Ale nadmiernie się nie wgłębiaj w istotę tych konfliktów, bo przedwcześnie oszalejesz.
      Moja młodsza gdzieś do 11 roku życia bez przerwy obrażała się na najbliższe aktualne przyjaciółki (lub przyjaciółkę) do samej śmierci (w praktyce do najbliższego poniedziałku) albo jakaś kumpela była na nią obrażona na wieki.
    • aniazavonlea Re: Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy 28.03.12, 13:55
      Czuję to samo, co napisaliście. Pytanie wzięło się stąd, że jedna z mam z tej trójki koleżanek strasznie agresywnie wystąpiła w trakcie rozmowy o zachowanie mojego dziecko, z tekstem "wiesz co się stało" ( ja myślę o rany coś przeskrobała) a okazało się że Moja namówiła swoją koleżanką żeby się schowała przed odbierającym dziadkiem na świetlicy pod materacem czy coś, nikt nie mógł jej znaleźć, dziadek zmachał się poszukiwaniami i matka dziewczynki oskarżyli moje dziecko o "zły wpływ" dosyć napastliwym tonem, że jest bardziej dominująca itd i namawia do "złego"

      Inna sytuacja że moje dziecko podeszło do 2 pozostałych koleżanek które stały w parze a jedna z nich obiecała jej że będzie stać z moją i Moja jak zobaczyła że stoi z Trzecią a nie z nią to wzięła za rękę wybrana koleżankę czy raczej wymusiła, mimo że tamte już stały.
      Fakt źle zrobiła.
      Rzecz była przed wymarszem na wycieczce i matka powiedzmy Ani, z która chciała stać Moja była jako opieka i podobno obrugała moja " nie będzie rządzić"- zamiast spokojnie wytłumaczyć i z tym przyleciała następnego dnia, jaka to moja niegrzeczna...Moja płakała rzesiście przed szkołą masakralnie podczas spaceru na wycieczce

      Inna osoba z klasy przeleciała po kilku dniach do mnie powiedzieć że ta mama powiedzmy Ani to strasznie agresywna była na tej wycieczce i jak ta matka z boku zwróciła jej uwagę to powiedziała że teraz pani będzie chodzić na wycieczki do opieki tamta bo jej Adam tez niegrzeczny.

      Teraz jak to piszę to widzę jaki to absurd ale bardzo przeżyłam jak ona tak napastliwie na moje dziecko najeżdżą że chciała stać z tą czy z tamtą i że za to jest niegrzeczna, że płacze, jakby to było straszne przestępstwo.Przypominam mówimy o 6 latku w pierwszej klasie.
      Bardzo się źle czuję w takiej sytuacji że ktoś mi zwraca uwagę, staram się reagować na bierząco co do metod wychowawczych ale tutaj to jakiś absurd zachowań tej matki......Co robić...W sumie temat co jest prawidłowe a co nie wypłynął po wystąpieniach matki Ani. Teraz może będzie to pełniejszy obraz co się dzieje. Czuję się jak matka patologiczna po jej uwagach.Możliwe że ona ma problem.
      Ja tez chce miec dobre kontakty z rodzicami i nie chcę wchodzić w dyskusje, a ona do mnie jedzie trybem rozkazującym co powinnam...ostatnio powiedziałam że w takim tonie nie będę rozmawiać...Ingerencja rodziców i ustawianie mnie bardzo dotknęło. Szukam co jest norma a co już problemem rodziny Ani.
      Pomóżcie....??
      • aqua48 Re: Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy 28.03.12, 14:07
        Problemem tak naprawdę jest taka matka w klasie, będzie chciała rządzić wszystkim, ja bym porozmawiała z kilkoma rodzicami "normalnymi" i potem poszła do wychowawczyni i powiedziała, że nie życzę sobie, żeby ta matka zwracała uwagę dzieciom, wydawała opinie o nich i doprowadzała je do płaczu na wycieczce. Powinniście jako rodzice stworzyć front przeciw takim jej pomysłom.
        A dziewczynki będą się kłócić i godzić i "nienawidzić" i kochać. Jak świat światem zawsze tak było. I lepiej się w te ich emocje nie wtrącać za bardzo.
        • aniazavonlea Re: Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy 28.03.12, 14:23
          Dzięki za głos, wiesz ja uważam że moja nie powinna podchodzić do już stojących dzieci i wymuszać że ona chce stać z kimś tam. Niemniej jednak że ta matka jako opiekunka powinna się opiekować wszystkimi dziećmi i skora moja się źle zachowała to mówienie głośnych opinii o dziecku jest nietaktem, po prostu powinna jej przetłumaczyć teraz stoisz z Zuzia itd., ja bym tak zrobiła i przytulila a nie tylko ide na wycieczkę żeby pilnować swojego dziecka.
          Obawiam się że nic nie da jeśli powiem o tym tej konkretnej matce, bo ona po prostu chce rządzić i najeżdżać na innych. Boję się że ta matka zacznie takie opinie o moim dziecko opowiadać innym albo jak dziś głośno przy rodzicach swoje pretensje.
          Obawiam się że trudno będzie stworzyć taki front, bo ta matka jest w trójce klasowej.Nie mam takiego charakteru, żeby mącić zakulisowo ale porozmawiam z panią wychowawczynią.
          • aqua48 Re: Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy 28.03.12, 14:49
            aniazavonlea napisała:

            > Dzięki za głos, wiesz ja uważam że moja nie powinna podchodzić do już stojących
            > dzieci i wymuszać że ona chce stać z kimś tam.

            Ojej, przesadzasz, to normalne u dzieci w tym wieku.

            > Obawiam się że trudno będzie stworzyć taki front, bo ta matka jest w trójce kla
            > sowej.Nie mam takiego charakteru, żeby mącić zakulisowo ale porozmawiam z panią
            > wychowawczynią.

            No właśnie, tak myślałam, że jest w trójce...A z innymi rodzicami porozmawiaj nie od razu, tylko jeśli znowu zacznie mieszać, przypuszczam, że kobieta o takim charakterze po pół roku skonfliktuje się z połową klasy, a druga połowa będzie ją chwaliła pod niebiosa.
      • maggda Re: Dziewczynki w pierwszej klasie- problemy 28.03.12, 14:59
        To mama Ani jest ... no nie wiem jak to nazwać, żeby nikogo nie urazić, ale już napiszę - emocjonalnie na poziomie I klasy. Jak można krzyczeć na obce dzieci? Ja czuję się niezręcznie kiedy mam zwrócić uwagę koledze syna, ale krzyczeć? Poza tym wycieczki osobiste - Adam taki, Kuba śmaki - przy innych dzieciach do innych rodziców NIEDPOUSZCZALNE!!!!! Pozstaw się babsztylowi i tyle! Jeśli żal Ci dziecka stań za nim murem! I wywalcie babę z trójki klasowej - niech sobie pokrzykuje na ... męża :-)
Pełna wersja