agatha61
05.04.12, 11:54
Młodsza córka ma 1,9m. Ma bardzo silny charakter: uparta lubi postawić na swoim. Od jakiegoś jednak czasu syt jest coraz gorsza. Wszystko jest na nie, jak nie postawi na swoim, albo nie dostanie tego co chce to histeria, ataki płaczu- pisku, rzucanie się itd.
Pół biedy jeśli syt zdarza się w domu - wynoszę ją do drugiego pokoju, kładę na dywanie i idę w inne miejsce. ryk trwa czasem nawet 40 min - staram się nie reagować, choć to trudne.
Gorzej w miejscu publicznym: powoli zaczynam się bać z nią gdzieś wychodzić, najgorzej jak trzeba ją włożyć do wózka - wygina się w pałąk i ryczy jakby ją ktoś mordował. Nic nie działa na nią i tak barujemy się. Jak siłą ją włożę do wózka to ryczy i wali tyłem głowy w wózek.
Już nie mam siły - niby wiem, że bunt, histeria to normalne w tym wieku, ale takie akcje zdarzają się czasem 3-4 razy dziennie. ja jestem nerwowa i szybko tracę cierpliwość, ta sytuacja mnie po prostu przerasta. Jak reagować?
Starsza córka nigdy nie miała takich akcji.