twojabogini
06.04.12, 11:36
Jestem zszokowana tym, jak wiele mam nadal stosuje klapsy jako metodę wychowawczą. Jest w sieci wiele materiałów na ten temat, poczytacie, przemyślcie. Nie wierzę, że po tym jak dałyście dziecku klapsa nie czujecie wyrzutów sumienia, wewnętrznego niepokoju.
Każdy dzień jest dobry żeby przestać dawać klapsy. Zawsze można się wycofać z tej "metody wychowawczej". To droga donikąd, ślepa ulica.
Dziecko niewiele jeszcze wie o świecie, uczy się go od was. Więc kiedy dowiaduje się, ze musi znosić uderzenie i ze to dla jego dobra, i że to wiąże się z miłością - przyjmuje to. Tyle, że w ten sposób w swojej małej główce może mieć problem z tym, kto jeszcze ma prawo do jego ciała, do traktowania go w sposób który sprawia dziecku ból, nieprzyjemność. Każdy dorosły, a może wujek, a może sąsiad - ich przecież dziecko też zna i lubi?
Nie otrzymywałam w dzieciństwie klapsów. Starszego syna wychowywałam jednak wśród innych rodziców, którzy uważali, że klaps jest ok. Byłam młodą mamą, więc któregoś dnia posłuchałam rady doświadczonej mamy. Zdarzyło mi się jeszcze kilkakrotnie dać synowi klapsa. Cieszę się z tego, że miałam dość rozumu aby wycofać się bicia dziecka, bo klaps to tez bicie, przeprosić moje dziecko i nigdy już tego nie zrobić.
Syn jest normalnym nastolatkiem, od dzieci wychowanych z użyciem klapsów rożni się tylko jednym - my nadal mamy bardzo dobry kontakt ze sobą i syn ma do mnie ogromne zaufanie. Nie stosując klapsów musiałam nawiązać z nim bliższy kontakt, określić przyczyny niektórych zachowań aby później je jakoś zmodyfikować do akceptowalnych granic. Mogłam pójść na łatwiznę - zmodyfikować zachowanie biciem - to rzeczywiście skuteczne, przekonałam się o tym. Tyle, że w ten sposób traci się szansę na poznanie swojego dziecka, jego motywacji zachowań, traci się też jego zaufanie. A co się zyskuje - posłuszne dziecko?
To nie jest cel wychowania, dzieci wychowane do posłuszeństwa mają ogromne problemy w życiu, gdy powinny być samodzielne, a nie posłuszne.
Analizowaliśmy kiedyś sprawę dziewczyny, studentki, która została zabita przez dwóch równolatków. Zanim została zabita sprawcy zabierali ją ze sobą to tu to tam, przez parę godzin. Okradziona została już na początku, później była bita. Po odtworzeniu zdarzeń okazało się, ze miała wiele możliwości zaalarmowania kogoś, poproszenia o pomoc, skutecznej ucieczki. Była jednak całkowicie bierna i podporządkowana. Charakterystyka dokonana przez jej znajomych: spokojna, cicha. Charakterystyka rodziców: posłuszna, nigdy nie sprawiała kłopotów.
Obiecałam sobie wtedy, że moje dziecko - wtedy jeszcze maleństwo - będzie umiało "sprawiać kłopoty" i nigdy nie uznam posłuszeństwa dziecka za priorytet.
Nie bijcie dzieci. Klaps to też bicie.