Gość: ...
IP: *.dynamic.chello.pl
12.04.12, 12:28
Właściwie to nie wiem, jak powinnam zatytułować wątek. Nie mam specjalnego problemu, ale chciałabym poznać Wasze zdanie na temat.
Mój synek ma 3,5 roku. Chętnie nawiązuje kontakty z innymi dzieciakami. Z rówieśnikami, młodszymi i starszymi. I ze dwa razy już zdarzyła się podobna sytuacja. Synek podszedł do starszych chłopców i chciał się z nimi bawić. Rozumiem, że starszaki nie bardzo chcą się bawić z maluchami. Synek wie, że nie zawsze jest tak, że kiedy on się chce z kimś bawić, to ten ktoś też będzie chciał - i na odwrót. Ale w tych dwóch sytuacjach chłopcy zaczęli robić sobie żarty. A on brał to za dobrą monetę. Pierwszy raz bawił się w berka z większymi i szybszymi chłopakami. Ganiał za nimi i nie mógł dogonić, a oni przebiegając koło niego zrzucali mu ciągle czapkę z głowy. Drugi raz podszedł do grupy chłopców, którzy grali w piłkę. Oni najpierw go trochę odganiali, a potem zaczęli się bawić w głupiego Jasia. "Chcesz piłkę?", "Chcę", "No to chodź!", a kiedy podchodził, kopali do kogoś innego.
W obu przypadkach tylko obserwowałam sytuację, gotowa zainterweniować, gdyby zaczęło się robić niebezpiecznie. W obu przypadkach synek śmiał się i nie zdawał sobie sprawy z intencji tych chłoców. W obu przypadkach, zresztą, owe intencje zmieniały się po jakimś czasie i kończło się nabijanie z synka - za pierwszym razem chłopaki zmienili zabawę na jakąś "równorzędną", w drugim starsi chłopcy pozwolili mu strzelać do bramki dając fory. W obu sytuacjach, mam wrażenie, synek "zapunktował", w obu przypadkach skończyło się fajną zabawą.
No i mam mieszane uczucia. Czy trzeba dzieci uświadamiać, że inne dzieci, inni ludzie czasem chcą upokorzyć, wyśmiać, pognębić, zabawić się czyimś kosztem? Czy to jest ten rodzaj bolesnej wiedzy o świecie, który on ma odkryć sam, a ja mam tylko być obok?
Nie chodzi o te dwie konkretne sytuacje - bo akurat one były całkiem niewinne i w końcu pozytywne. Ale np. gnębienie w szkole już takie niewinne nie jest. Nie chodzi mi też o uświadomienie, że są źli ludzie na świecie, którzy krzywdzą i chcą krzywdzić, bo to inna para kaloszy.