anna.kolodziejek
16.04.12, 09:17
Witam!
Mój syn w tym miesiącu skończy 5 lat. Do tej pory nie chodził do przedszkola-opiekuje się nim babcia, z którą mieszkamy. Złożyłam podanie o przyjęcie go do przedszkola-mam nadzieję, że zostanie przyjęty i zacznie edukację od września.
Od kilkunastu dni mamy z nim pewien problem: syn bardzo łatwo się denerwuje, wpada we wściekłość, jak tylko coś mu się nie podoba-zaczyna na nas krzyczeć ("wy głupki, wynoś się!, nienawidzę cię!" itp, itd) i bić nas. Widzę wtedy, że jest naprawdę wściekły, drze się "jak opętany". Do tej pory także zdarzało się , że robił awantury ale nie było to tak często i z takim przebiegiem. A w ostatni weekend kłóciliśmy się w ten sposób chyba z 6 razy. On po jakimś czasie się uspokaja, przychodzi, przytula się, przeprasza, widać, że żałuje swojego zachowania. Nie wiem co jest tego przyczyną? Tak analizuję ostatnie wydarzenia u nas w domu i nie znajduję jakiegoś logicznego wytłumaczenia. Czy to ten "sławny bunt" 5 czy 6 latka? czy o co może chodzić? nie wiem jak się zachować w tych sytuacjach? Czy go za to karać? Czy poczekać aż się wykrzyczy i wyszumi? Przemilczeć czy tłumaczyć, negocjować?POwoli mam tego dość choć trwa to od kilku, kilkunastu dni ale po weekendzie z dzieckiem miałam już wczoraj wieczorem dość tych ciągłych jego krzyków i wyzwisk. Normalnie bałam się cokolwiek do niego mówić, czegokolwiek od niego wymagać żeby nie wzudzać agresji i nie denerwować go... wiem że to bez sensu. Może coś ktoś mi poradzi?
Nasz Tomeczek-24.04.07