Dodaj do ulubionych

Nie wolno, nie rób tak

16.04.12, 15:00
Witam!
Mam taki dylemat i chciala bym poznać Waszą opinie i jak to u was wygląda.
Łapie sie na tym że często na coś dziecku nie pozwalam albo zwracam uwage, że tak nie wolno, lub tak się nie robi.
Kilka przykladów. Mała 3,3lata jak ogląda bajki w naszej sypialni leżąc w łóżku(tylko w sypialni jest mini mini) chce jeść paluszki lub chrupki a ja nie pozwalam. Mala wie, że ja się na to nie zgadzam, ale jak nie widze to czesto tak robi.
Rozwala zabawki, potrafi wziąć coś z pułki i rzucić na podloge.
Lubi oglądać bajki na laptopie z małej odleglości(rok temu miala badany wzrok i wszystko ok).
Jest mało ostrożna często coś wysypie, rozleje.
Kilka razy dziennie mówie nie wolno, zostaw, tak nie rób. Samej mi się to nie podoba, ale nie wiem jak inaczej postępować. Zwłaszcz, że mała wie że robi coś nie tak, a i tak to robi. A mnie się nie chce latać ciagle ze szmatą, miotłą. A kiedy mówie żeby sama posprzątała to najczęsciej mówi że to nie ona zrobiła, albo rączki ją bolą.
Wiem że powinno się zabraniać rzeczy które są niebezpieczne dla dziecka.
Poradźcie jak nie czepiać się co chwile dziecka, a nauczyć go, zwłaszcza gdy dziecko najczęsciej i tak robi po swojemu.
Dodam że nie mam problemu z córką jeżeli chodzi o jakieś niebezpieczne rzeczy.
--
magdalenka50cz
Obserwuj wątek
    • wrzesniowamama07 Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 15:23
      Mała 3,3lata jak ogląda bajki w naszej sypialni leżąc w łóżku
      > (tylko w sypialni jest mini mini) chce jeść paluszki lub chrupki a ja nie pozwa
      > lam. Mala wie, że ja się na to nie zgadzam, ale jak nie widze to czesto tak rob
      > i.

      Moja siostra każe dzieciom (starszym od Twojej córki) rozłożyć koc i na nim jeść. Ja bym konsekwentnie zakazywała.


      > Rozwala zabawki, potrafi wziąć coś z pułki i rzucić na podloge.

      zabawka złośliwie rzucona na podłogę ląduje w "worze niepamięci" - można ją odzyskać po tygodniu bez rozwalania zabawek (układ z 4,5 latkiem)


      > Lubi oglądać bajki na laptopie z małej odleglości(rok temu miala badany wzrok i
      > wszystko ok).

      nie włączasz laptopa w celu oglądania bajek, proste


      > Jest mało ostrożna często coś wysypie, rozleje.

      to akurat nie jest wina dziecka, w tym wieku nie jest się mistrzem precyzji, ciapowate bywają nawet 7latki


      > Kilka razy dziennie mówie nie wolno, zostaw, tak nie rób. Samej mi się to nie p
      > odoba, ale nie wiem jak inaczej postępować. Zwłaszcz, że mała wie że robi coś n
      > ie tak, a i tak to robi. A mnie się nie chce latać ciagle ze szmatą, miotłą. A
      > kiedy mówie żeby sama posprzątała to najczęsciej mówi że to nie ona zrobiła, al
      > bo rączki ją bolą.
      > Wiem że powinno się zabraniać rzeczy które są niebezpieczne dla dziecka.
      > Poradźcie jak nie czepiać się co chwile dziecka, a nauczyć go, zwłaszcza gdy dz
      > iecko najczęsciej i tak robi po swojemu.
      > Dodam że nie mam problemu z córką jeżeli chodzi o jakieś niebezpieczne rzeczy.
      • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 15:48
        wrzesniowamama07 napisała:

        > zabawka złośliwie rzucona na podłogę ląduje w "worze niepamięci" - można ją odz
        > yskać po tygodniu bez rozwalania zabawek (układ z 4,5 latkiem)
        Okrutne.

        --
        JoShiMa

        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 15:54
            wrzesniowamama07 napisała:

            > no bardzo, bardzo okrutne. Złośliwie rzucona, nie upuszczona
            > metoda działa. Nie rzuca zabawkami
            Tak. Okrutne. Przez kilka dni przypominać dziecku (małemu dziecku), że ma karę bo nie zapanowało nad emocjami.

            --
            JoShiMa

            Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
            • wrzesniowamama07 Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 16:00
              Pisałam o przypominaniu? Zabawka jest chowana, mówię kiedy i pod jakim warunkiem będzie zwrócona i cześć pieśni. Po dwóch akcjach zapamiętał, i rzucania nie ma. Dla mnie rzucanie przedmiotami - o podłogę, w kogoś, dla wyrażenia emocji jest nieakceptowalne

              A emocje może syn uwalniać niekoniecznie waląc zabawką w podłogę
              • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 18:00
                wrzesniowamama07 napisała:

                > Pisałam o przypominaniu?
                To chyba oczywiste, że musi przez tydzień o tym pamiętać, żeby zabawkę odzyskać.

                --
                JoShiMa

                Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                • wrzesniowamama07 Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 19:16
                  A to bardzo pozytywny efekt. Teraz już od paru miesięcy pamięta o tym, że jak walnie zabawką, to ją straci z pola widzenia. I nie wali. No cud normalnie. Mnie się wydawało, że to jest wychowanie - nauczenie dziecka konsekwencji własnych czynów.

                  Pytanie oczywiście, czy rodzic ma prawo. Otóż, moim zdaniem - ma. Bo zabawki kupuję ja, albo ktoś kto mojego syna lubi/kocha. I dopóki są używane zgodnie z przeznaczeniem (do zabaw różnych), są w posiadaniu dziecka. Jak nie, to nie.

                  Dodam, że nauka przez konsekwencje zaczęła się po kilku miesiącach tłumaczeń i objaśnień. Wiedział, dlaczego nie powinien tak robić, ale robił. No to poszliśmy o krok dalej. Jakoś łatwiej się nauczył...

                  • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 21:05
                    Hm. Prawdę mówiąc nie do końca rozumiem. Jak komuś coś kupuję, to pozostawiam jemu decyzję co z tym zrobi. To prezent, podarowany i już. W przypadku dziecka, jak zniszczy to nie będzie miało. To moim zdaniem cenniejsza nauka.

                    --
                    JoShiMa

                    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                    • wrzesniowamama07 Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 21:34
                      A ja rozumiem.

                      Etap niszczenia i niemania mamy już za sobą - kiedy niszczył zabawki przy zabawie.

                      Zabawki służą do zabawy. Nie do walenia w podłogę, o ziemię albo w drugiego człowieka (zaobserwowany u syna koleżanki proces eskalacji demonstrowania emocji). Rodzic - moim zdaniem - ma prawo wskazywać dziecku, że zabawka służy do zabawy, że książki się szanuje, ciuchy brudne wkłada do kosza z bielizną a nie rozrzuca po podłodze, a majtki wkłada na tyłek a nie na głowę. Czyli - jak używać, żeby mieć z korzyścią dla siebie.

                      • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 21:43
                        Co innego uczyć a co innego zmuszać do używania zabawek w jedyny słuszny sposób :) Nadal uważam, że cenniejsza jest nauka "jak zniszczysz to nie będziesz już miał" niż "jak się nie będziesz bawił tak jak mama Ci każe to mama Ci zabierze twoją rzecz".

                        --
                        JoShiMa

                        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                        • wrzesniowamama07 Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 21:55
                          rzucanie zabawek w złości nie jest zabawą. Naprawdę, trudno to zrozumieć dorosłej kobiecie, że dziś zabawka jutro szklanka albo talerz? Podobnie jak talerz i szklanka, zabawki nie służą do łupania nimi w ziemię.

                          bawić może się w każdy sposób, łącznie z całkowitym demontażem. I wtedy nie ma tej zabawki, to proste.
                          • rulsanka Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 11:39
                            "Naprawdę, trudno to zrozumieć dorosłej kobiecie, że dziś zabawka jutro szklanka albo talerz? "

                            Mojemu synowi w wieku około 2 lat wolno było rzucać. Nie w ludzi i nie rzeczami, które można zniszczyć, np. talerzem. Jakoś rozumiał i rozumie do tej pory (ma 4 lata)
                    • esr-esr Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 08:50
                      generalnie tak, ale u mnie córa kilka razy próbowała specjalnie (po chwili namysłu, nie w emocjach) rzucić zabawką we mnie lub np. psa i na to nie ma zgody. nawet jeśli to ma być w emocjach to pod żadnym pozorem nie pozwalam na agresję względem drugiej istoty (pomijając już fakt, ze pies jest stary i należy mu się spokój). w takich sytuacjach zabawka szła do kosza (trudno, jeden raz wyjęłam z kosza jak nie widziała i oddalam innemu dziecko bo zal było wyrzucić). trzy, cztery próby i już wie że tak nie wolno.
                      • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 11:44
                        esr-esr napisała:

                        > generalnie tak, ale u mnie córa kilka razy próbowała specjalnie (po chwili namy
                        > słu, nie w emocjach) rzucić zabawką we mnie lub np. psa i na to nie ma zgody.
                        Ale co innego nie zgadzać się na to a co innego karać dziecko przez tydzień za to że jest impulsywne.


                        --
                        JoShiMa

                        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                        • wrzesniowamama07 Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 13:49
                          wychowywanie nie polega na tym, żeby się nie zgadzać i obserwować, co z naszym niezgadzaniem robi dziecko, tylko żeby osiągać cel - eliminować niepożądane zachowania bez elementów poniżania dziecka. Skutecznie eliminować

                          Ja widzę różnicę między konsekwencją czynu, a karą (czyli działaniem nie pozostającym w związku z czynem dziecka, typu łupniesz w podłogę, nie oglądniesz bajki - dla mnie takie kary są z d... wzięte).
                          • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 19:29
                            wrzesniowamama07 napisała:

                            > wychowywanie nie polega na tym, żeby się nie zgadzać i obserwować
                            Doskonale o tym wiem, ale nie zmienia to faktu iż Twoją karę uważam nadal za okrutną.

                            > eliminować niepożądane zachowania bez elementów poniżania dziecka.
                            No właśnie.

                            --
                            JoShiMa

                            Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
              • Gość: domza2 Re: Nie wolno, nie rób tak IP: *.rzeszow.vectranet.pl 17.04.12, 11:22
                Też mi się to nie podoba, może nie nazwałabym tego okrutnym, ale jakimś nieadekwatnym. Co za różnica w przypływie złości rzucić zabawką o podłogę, a tłuc nią??? Kompletnie bez sensu. W przeciwieństwie do człowieka podłoga nie ma uczuć i moim zdaniem można o nią rzucać. Jak się zabawka zepsuje, to trudno, takie są konsekwencje.
                • wrzesniowamama07 Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 11:32
                  Chodzi o sposób wyrażania emocji, rzucanie przedmiotem. Nieakceptowalny dla mnie sposób. Cel - podłoga/ściana/szyba/człowiek - może się zmieniać w zależności od "nastroju". Ja nie akceptuję wyładowywania złości w ten sposób.
                  • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 11:45
                    wrzesniowamama07 napisała:

                    > Chodzi o sposób wyrażania emocji, rzucanie przedmiotem. Nieakceptowalny dla mni
                    > e sposób. Cel - podłoga/ściana/szyba/człowiek - może się zmieniać w zależności
                    > od "nastroju". Ja nie akceptuję wyładowywania złości w ten sposób.
                    Ja też. Tyle, że taka kara jest wg mnie nazbyt okrutna.


                    --
                    JoShiMa

                    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 15:47
      magdalenka50cz napisała:

      > Mała 3,3lata jak ogląda bajki w naszej sypialni leżąc w łóżku
      > (tylko w sypialni jest mini mini) chce jeść paluszki lub chrupki a ja nie pozwa
      > lam. Mala wie, że ja się na to nie zgadzam, ale jak nie widze to czesto tak robi.
      Czy to jest naprawdę dla Ciebie takie istotne i dlaczego. Swoją droga jak to się dzieje, że dziecko samo cobie te paluszki bierze i ogląda TV bez kontroli?


      > Rozwala zabawki, potrafi wziąć coś z pułki i rzucić na podloge.
      Tak po prostu?


      > Lubi oglądać bajki na laptopie z małej odleglości(rok temu miala badany wzrok i
      > wszystko ok).
      Jeśli Cię to martwi to jej nie puszczaj bajek na laptopie. W czym problem?

      > Jest mało ostrożna często coś wysypie, rozleje.
      No straszne. Tobie się nie zdarza? To tylko trzyletnie dziecko W miarę możliwości zatrudnij ją przy sprzątaniu.

      > Kilka razy dziennie mówie nie wolno, zostaw, tak nie rób. Samej mi się to nie p
      > odoba, ale nie wiem jak inaczej postępować.
      Zweryfikuj sama czy we wszystkich tych sytuacjach naprawdę jest taka konieczność. Może problem tkwi nie w dziecku tylko w Tobie. A dzieci najlepiej się uczą przez obserwację i naśladowanie a nie przez nakazy i zakazy. Zatem nie "masz to posprzątać" tylko "jest bałagan, posprzątajmy".

      > Zwłaszcz, że mała wie że robi coś nie tak, a i tak to robi.
      Abo w tym wieku samo gadanie to stanowczo za mało.

      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • rulsanka Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 16:18
      "Mała 3,3lata jak ogląda bajki w naszej sypialni leżąc w łóżku (tylko w sypialni jest mini mini) chce jeść paluszki lub chrupki a ja nie pozwalam. Mala wie, że ja się na to nie zgadzam, ale jak nie widze to czesto tak robi"

      Po pierwsze ja nie pozwalam dziecku jeść między posiłkami, ani jeść przez dłuższy czas np. przed telewizorem. Ze względu na zęby. I tak też dziecku to tłumaczę. Nie pozwalam też popijać soków, mleka, ani nic słodzonego między posiłkami. Dla zilustrowania problemu pokazałam kiedyś młodemu zdjęcia próchnicy u dzieci, miał wtedy ze 2,5 roku. Efekt: od tej pory dbałość o higienę zębów jest idealna.
      Generalnie sam zakaz: nie wolno, działa często odwrotnie. Lepiej wytłumaczyć dlaczego, a w przypadku chrupek "nie wodzić dziecka na pokuszenie".
      Mój syn ma dość dużą samodyscyplinę, ale ostatnio zdarzyło mu się sięgać po np. czekoladkę zostawioną na biurku. Więc moją rolą jest w tym momencie dbać o to, by dziecko nie mogło samo sięgnąć do kuszących i nie dozwolonych rzeczy. Bo pokusa bywa silniejsza, nie tylko od dziecka. Wielu dorosłych ma problemy z powstrzymaniem się od zjedzenia czegoś pysznego, gdy to coś leży tuż przed nimi.
      Jeżeli dziecko samo sobie włącza bajki w tv, to musisz to jakoś ukrócić. To rodzic ma kontrolować co, kiedy i ile dziecko ogląda.
      Rozwalanie zabawek zrzuciłabym na kwestię wieku i temperamentu (chodzi do przedszkola? tam uczą porządku skuteczniej niż mama). Wieczorem zorganizowałabym sprzątanie wszystkiego, w formie zabawy z rodzicem. A w dzień niech ma jak lubi. Jak się przewróci o rozrzucone klocki a przy okazji nadepnie na coś i połamie - będzie miała poglądową lekcję, dlaczego porządek jest ważny.
      • verdana Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 16:39
        Kto powiedział, zę dziecku wolno zabraniać tylko rzeczy niebezpiecznych? Ależ oczywiście, zę wolno dziecku zabraniać także rzeczy, które po prostu nas denerwują. Lepszy zakaz niż nieustanne zdenerwowanie rodziców. Pewnie, zę zakazów nie powinno być dużo i nie powinny dotyczyć rzeczy, na które dziecko nie ma wpływu, albo są za trudne - nie rudszania się od stołu w trakcie długiego przyjecia, akupiania uwagi przez godzinę, nie zostawiania niczego na talerzu itd. I nie powinno sie zabraniać za często. Ale zabronić mozna tego, co nam nie odpowiada, a nie jest dla dziecka fundamentalna aktywnością.
        Cóż, ja zabraniałam chodzenia bez kapci. Bo nie lubię. I to IMO wystarczy.
        Najważniejsze jest, aby zakazów było mało i były egzekwowane.
        --
        zpopk.blox.pl
    • princy-mincy Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 16:45
      > Łapie sie na tym że często na coś dziecku nie pozwalam albo zwracam uwage, że t
      > ak nie wolno, lub tak się nie robi.

      A tlumaczysz dlaczego tego nie wolno lub dlaczego sie tak nie robi?

      > Kilka przykladów. Mała 3,3lata jak ogląda bajki w naszej sypialni leżąc w łóżku
      > (tylko w sypialni jest mini mini) chce jeść paluszki lub chrupki a ja nie pozwa
      > lam. Mala wie, że ja się na to nie zgadzam, ale jak nie widze to czesto tak rob
      > i.

      sama sobie siegnie te paluszki i wlaczy tv? jesli tak, schowac pilota, wylaczyc tv, przestawic paluszki tak, by sama nie mogla ich zabrac


      > Rozwala zabawki, potrafi wziąć coś z pułki i rzucić na podloge.

      tak bez powodu czy ze zlosci? takie male dzieci nie umieja radzic sobie z frustracja i rozladowaniem emocji

      > Lubi oglądać bajki na laptopie z małej odleglości(rok temu miala badany wzrok i
      > wszystko ok).

      to po co wlaczac laptopa?

      > Jest mało ostrożna często coś wysypie, rozleje.

      Zaangazowac do sprzatania. Moja corka jak cos rozsypie czy rozleje przychodzi i mowi- nakruszylam, rozlalam. Idziemy razem sprzatnac a ja jej mowie, ze trudno, posprzata sie.
      I razem wycieramy stol czy podloge, to nie jest az tak duzo roboty.
    • mskaiq Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 18:15
      Rozumiem jak się czujesz kiedy musisz używać czesto słowa "nie wolno".
      Na słowo to dzieci bardzo szybko przestaja reagować, a z czasem staje
      się jak płachta na byka, która wywołuje przeciwne reakcje niż oczekiwane
      przez matkę.
      Można jednak inaczej, nie trzeba wcale mówic nie wolno. Kiedy mała je
      paluszki to powiedz jej ze wiesz jak lubi jeść paluszki i chrupki kiedy leży
      na łóżku. A nastepnie powiedz dziecku ze jest zasada że na łóżku sie nie
      je.
      Nie używasz słowa nie wolno, albo musi, itp a zyskujesz ten sam rezultat.
      Określając uczucia dziecka (wiem że lubisz), pokazujesz że rozumiesz
      uczucia dziecka i się z nimi zgadzasz.
      Użycie słowa niewolno jeść na łóżku dziecko bardzo cżęsto odnosi do
      uczuć, że nie wolno się również cieszyć. Stąd bierze się opór dziecka.
      Myślę że warto kupić sobie ksiązkę Faber, Mazlish Jak mówić aby dzieci
      dzieci nas słuchały Jak słuchać aby dzieci do nas mówiły.
      To najsławniejszy poradnik wychowania dzieci na całym swiecie. Warto
      go kupić i przekonać sie że nie trzeba niczego wymuszać, że wystarczy
      tylko dostrzeć do dziecka.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • morekac Re: Nie wolno, nie rób tak 16.04.12, 20:29
      Jest mało ostrożna często coś wysypie, rozleje.
      Ma 3 lata, a nie jest mało ostrożna. Z reguły nawet bardzo uważne 3-latki albo się ubrudzą, albo ubrudzą co innego. Może trochę więcej luzu?
      Jak się coś wychlapie, to możesz spróbować:
      1. poprosić o pomoc w sprzątaniu
      2. udzielić instrukcji, co i jak sprzątnąć, ewentualnie pomóc - bez marudzenia i jęczenia z twojej strony. A po sprzątnięciu pochwalić.
      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
    • esr-esr Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 09:01
      rozumiem, że nie interesują cię odpowiedzi typu "nie dawaj dziecku jeść poza godzina 10.00, 12.00 i 17.00 (swoją drogą jedzenie to przyjemność, a nie kompania karna) albo "po co dziecku bajki", chodzi raczej o nasze modele postępowania w takich sytuacjach, więc:
      przysmaki przenieś na półkę, gdzie dziecko nie ma dostępu, albo załóż odpowiednie zabezpieczenia. zbadaj dziecku słuch (słuchanie bajek z bliskiej odległości może świadczyć o problemach ze słuchem), albo postaw tak żeby nie mogła się przysunąć (np na środku stołu). nie marudź non stop "nie wolno tego, nie wolno tamtego", zamiast tego mów na przykład: paluszki jemy tylko przy stole, po pewnym czasie wystarczy zapytać: gdzie jemy paluszki? i mała sama pójdzie na właściwe miejsce. albo mów: jak jesz paluszki w moim łóżku to potem nie mogę spać przez okruszki i jestem bardzo zmęczona. generalnie chodzi o to, żeby nie zaczynać zdania od "nie" bo dziecko (mąż też:)) potem w ogóle nie reaguje na to słowo. wyznaję zasadę, że tylko sytuacje niebezpieczne dla dziecka są akcentowane słowem "nie". można się przyzwyczaić do takiego prowadzenia rozmów, po pewnym czasie zacznie być naturalne. u mnie w domu jest zasada, że córa w swoim kąciku może robić co jej się żywnie podoba i ja akceptuję jej zasady. sprzątamy razem lub ja sama (po mnie tez czasem ktoś sprząta), w moim pokoju panują moje zasady i córa je akceptuje (ale tu niestety działa zasada wzajemności - ja muszę respektować jej zasady w jej kąciku, ale są to zasady typu: rowerek dzisiaj stoi tutaj a nie tam).
    • agnieszka.z.lodzi Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 09:39
      magdalenka50cz napisała:

      > Mała 3,3lata jak ogląda bajki w naszej sypialni leżąc w łóżku (tylko w sypialni jest mini mini) chce jeść paluszki lub chrupki a ja nie pozwalam. Mala wie, że ja się na to nie zgadzam, ale jak nie widze to czesto tak robi.

      Klasyczny przykład. Zamiast zabezpieczyć wszystko tak, żeby dziecko dało sobie radę ze zjedzeniem na łóżku, wolisz, żeby robiło to za Twoimi plecami. Bo robi, i to jest fakt. Czyli Twój zakaz psu na budę.

      > Lubi oglądać bajki na laptopie z małej odleglości(rok temu miala badany wzrok i
      > wszystko ok).

      Ktoś jej pokazał, że na laptopie można ogladać bajki, po co? Teraz dziecko ogląda tak jak lubi, czyli z bliska. Zapobiegać, zamiast leczyć....

      > Jest mało ostrożna często coś wysypie, rozleje.
      > Zwłaszcz, że mała wie że robi coś nie tak, a i tak to robi.

      Smutne. To, że wie że robi coś nie tak - kto ją uświadomił w tak przykry sposób? Wg mnie, dziecko próbując uczy się. To, że na początku wylewa, rozsypuje, wypada jej itp, to normalne, a Twoim obowiązkiem jest tak zabezpieczyć teren, żeby dziecko miało warunki do nauki, np jedzenia. Zamiast uświadamiać ją jaka jest nieidealna, warto ją wesprzeć w nauce. I ewentualne straty wliczyć w koszt rozwoju dziecka, który jest niebagatelny. Nie da się wychować dziecka, żądając od niego czystości absolutnej, bo niezaplamiony dywan czy kanapa ważniejsza. Smutne to, jak ważne są rzeczy, pozory, a nie człowiek.

      > A mnie się nie chce latać ciagle ze szmatą, miotłą. A kiedy mówie żeby sama posprzątała >to najczęsciej mówi że to nie ona zrobiła, al bo rączki ją bolą.

      No tak, wszak 3 latka powinna sama po sobie sprzątać, sama się ubrać, najeść, sama sobie poczytać bajki. I to od razu idealnie, bez brudzenia, rozsypywania, od razu bach i wszystko umie.

      > Wiem że powinno się zabraniać rzeczy które są niebezpieczne dla dziecka.
      > Poradźcie jak nie czepiać się co chwile dziecka, a nauczyć go, zwłaszcza gdy dz
      > iecko najczęsciej i tak robi po swojemu.

      Dziecko najchętniej uczy się przez naśladownictwo. Zamiast zrzędzić, zabraniać i marudzić, pokaż. Raz, drugi, dziesiąty, że po zabawie sprzątasz z nią zabawki, po jedzeniu idziecie umyć rączki, a jak się coś rozsypie, to razem idziecie po odkurzacz/szczotkę, i sprzatacie. Oraz, co chyba ważniejsze, pozwól sobie na margines niedoskonałości dziecka. Uświadom sobie, że w Twoim domu mieszka mały człowiek, który jest na początku nauki życia, i że będziesz miała bałagan, palce na kanapie itp. Że z czasem będzie coraz lepiej, ale dziecko musi się nauczyć wszystkiego. Zrzędzeniem go nie nauczysz. I ważne, żebyś potrafiła czasami zostawić bałagan w kuchni i po prostu się z dzieckiem pobawić.

      > Dodam że nie mam problemu z córką jeżeli chodzi o jakieś niebezpieczne rzeczy.

      Bo masz bardzo mądre małe dziecko, tylko oczekujesz od niej rzeczy niemożliwych dla jej wieku, stąd kłopoty. Odpuść, zrozum ją, pokazuj, chwal i nagradzaj, zamiast zrzędzić i nakazywać. Miłością, zrozumieniem, uśmiechem, nauczysz dziecko więcej niż tą musztrą, którą jej serwujesz.
    • el_elefante Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 11:04
      Może to co obserwujesz, to jest efekt nadużywania słowa NIE. To słowo ma dość specyficzne znaczenie w zdaniu, i nie chodzi mi o jego zdaniową funkcję, ale o oddziaływanie na adresata. Nawet w internecie można dość łatwo znaleźć informacje na ten temat, jak również na temat innych, charakterystycznych słów, takich jak ALE, SPRÓBUJ i inne. Nie twierdzę, że należy o nich zapomnieć, ale warto mieć świadomość ich działania.
      Co możesz zrobić aby mniej zabraniać? Może dwie rzeczy. Po pierwsze, zanim powiesz: nie ruszaj bo wylejesz, zostaw bo potłuczesz itp, ugryź się w język i spróbuj powiedzieć to samo bez:
      - używania słowa nie
      - kierowania wprost do dziecka (osobowo)
      - używania wylejesz, stłuczesz, spadniesz, uderzysz itp.
      Np zamiast "nie ruszaj kubka, bo wylejesz", powiedz "ostrożnie, w kubku jest picie, może się wylać". Czyli normalnie, jak do człowieka, a nie jak do kogoś, kto jest chodząca katastrofą (a ty go konsekwentnie utwierdzasz w tym przekonaniu).
      Po drugie, zanim czegoś zabronisz, zastanów się czy na pewno jest to konieczne. Może czasem da się jednak odpuścić w imię świętego spokoju / dobrej zabawy / zdobywania doświadczeń. Porozwala zabawki po pokoju, ok, niech rozwala. Za chwilę będzie chciała się w coś pobawić, to powiesz "dobrze, ale nie ma miejsca, trzeba posprzątać, pomogę ci, tego misia postaw tu, a tamte klocki do pudełka". Jak odmawia udziału (choćby niewielkiego) w sprzątaniu, to nie ma zabawy. Może być ryk, potem raz czy drugi posprząta, potem znowu może być ryk (nie pamięta zasady, ma słaby dzień, testuje czy nadal tak działa, ect.). Nie wiem, czy to tak zadziała u twojego dziecka, bo go nie znam. Ale wydaje mi się, że lepsza jest zasada "wolno śmiecić ale potem sprzątamy" niż "nie wolno śmiecić". Bo zbyt łatwo wpada się w stan (co zauważyłaś), gdzie wiecznie czegoś nie wolno.
      --
      Nigdy nie porównuj tego, co masz w środku, z tym, co ktoś inny ma na zewnątrz. H.MacLeod
      • magdalenka50cz Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 15:37
        Dziekuję za odpowiedzi i wyjaśniam kilka rzeczy.
        Telewizora sama nie włącza, ja jak chcę odpocząć albo coś zrobić to proponuje bajki.
        Chrupki kukurydziane i paluszki może, jeść oczywiście w niewielkich ilościach i są w zasiegu jej ręki. Rzadko bierze sama ale się zdarza. Oczywiście jak widze, że dziecko nie chce jeść głównych posiłków to zabraniam jedzenia przekąsek. Dziecko mam praktycznie cały czas na oku.

        Laptopa potrafi sobie właczyć sama bo jej pokazaliśmy, bajki włączamy my jak poprosi i stwierdzimy, że może oglądać.Najczęściej laptop jest schowany żeby małej nie kusił. Z laptopem dałam przykład, że ja mówie a mała sobie.
        Zabawke rzuci a raczej upuści tak po prostu. Bawi sie nią, rzuci na podloge i biegnie dalej.
        Pedantką nie jestem, więc nie przeraża mnie że jest bałagan lub coś rozlanego, pokruszonego. Po prostu nie lubie sprzątac i pewnie dlatego się czepiam gdy ktoś brudzi.

        Mskaiq ksiązkę mam prawie calą przeczytałam, ale cały czas musze do niej wracac bo bardzo szybko wracam do starego sposobu mówienia. Bardzo lubię jak tu na forum doradzacie właśnie jak mówić do dziecka, bo ja często mam pustkę w głowie jak zamienić moje gderania na ten wlasnie sposób mówienia.

        Jeszcze raz wielkie dzięki za rady, postaram się przede wszystkim wyluzować.

        --
        magdalenka50cz
        • rulsanka Re: Nie wolno, nie rób tak 17.04.12, 20:34
          Ja tylko powtórzę w kwestii przegryzek. Kwestią kluczową jest nie tyle czy przeszkadzają w zjedzeniu głównego posiłku. Nawet jak dziecko chętnie zje obiad, to nie powinno w międzyczasie podjadać ani popijać!
          Kluczowe jest to, że szkliwo zębów jest narażane na ciągły atak kwasów w czasie takiego podjadania! Żeby zęby mogły odpocząć, przerwa między posiłkami (wliczając w to jakiekolwiek przegryzki, owoce, soki, herbatki) musi wynosić co najmniej 2 godziny. Po każdym posiłku (w tym rzeczach wyżej wymienionych) wskazane jest przynajmniej przepłukanie ust czystą wodą.
          • Gość: ja Re: Nie wolno, nie rób tak IP: 77.87.160.* 18.04.12, 09:44
            rulsanka, współczuję Twojemu dziecku. Masakra....dziecko nie jest dzieckiem tylko maszyną mającą sprawnie działać, przegryzki z zegarkiem w ręku albo wcale, płukanie ust wodą....Porażka. Ostatnio takie skojarzenie miałam jak posłuchałam celebrytki Katarzyny Cichopek, która chwaliła sie, że jej dziecko wówczas ok 2,5 letnie nie zna smaku słodyczy, a jak zobaczyło lizaka u innego dziecka, to wytłumaczyła mu, że to piłka na patyku....
            To się nazywa jak pewne teorie padają na zbyt podatny grunt.
            • rulsanka Re: Nie wolno, nie rób tak 18.04.12, 10:26
              Współczuję to ja dzieciom, które mają próchnicę. Moje nie ma.
              I dzieciom, które wyrastają na otyłych dorosłych, bo mają nawyk podjadania non-stop.
              Podjadanie chrupek między posiłkami nie stanowi o szczęściu, wręcz przeciwnie, jest to zaniedbanie. A co do płukania zębów, to po czymś słodkim lub po owocach jest to absolutna konieczność. Po obiedzie lub kanapce nie jest to aż tak ważne.
              • Gość: ja Re: Nie wolno, nie rób tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.12, 10:46
                Twoje nie ma próchnicy dlatego, że stosujesz mu te rytuały, czy dlatego, że ma taką kość i genetykę? Obstawiam to drugie, o czym pewnie nie wiesz. Gdyby to było proste, dzieci niemyjące zębów miałyby próchnicę jak stąd do Genewy. A nie wszystkie mają. Wręcz czasami dzieci niemyjące mają zdrowsze zęby od tych przefluorowanych.
                Jestem za dbałością o higienę zębów i nie tylko. Ale jeszcze bardziej jestem za zdrowym rozsądkiem, którego Tobie brakuje, skoro stosujesz te swoje płukanki i inne. Dzieci małe jedzą często, i nie nazywa się to pojadaniem, ot po prostu szybko spalają to i często jedzą. Masakra, powtarzam. Mam nadzieję, że ludzie Ciebie czytający wykażą się zdrowym rozsądkiem i na myciu rano i wieczorem zębów dzieciom poprzestaną.
                • magdalenka50cz Re: Nie wolno, nie rób tak 18.04.12, 11:18
                  Ja tez uwazam ze podjadamie miedzy posilkami nie jest zle, oczywiscie wszystko w umiaze. Sama czesto podjadam i nie mam problemow z nadwaga a raczej mam niedowage. Zeby tez mam dobre a myje rano i wieczorem. Moje dzieko tak samo nie ma problemow z zebami. A jej starsza kuzynka ktora pije tylko wode, zeby myje czesto, nawet jak mala zasnela to mama myla jej zeby sciereczka, slodycze i przekaski ograniczone a zeby przez prochnice zjedzone tak ze grozila jej protezka. Ale jej mama tez ma problemy z zebami. Dlatego ja tez uwazam ze duzo robia geny.
                  --
                  magdalenka50c
                  • Gość: justcam Re: Nie wolno, nie rób tak IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 18.04.12, 11:53
                    Niestety, ale także zdecydowanie zgodzę sie z przedmówczyniami , że kto jakie ma zeby to głównie geny. Moja najtarsza córka lat 7 ma najprawdopodbniej zabki jak tata bo choć myje tylko wieczorem nigdy problemów jakichkolwiek z zebami nie miała , mój mąż także nigdy nie miał plomby! a nie dba o zęby tak jak ja :-) Jednak zapewne ci co maja gorsze zeby genetycznie powinni je czyścić bardziej bo to zapewne mogło by im pomóc ....
                • rulsanka Re: Nie wolno, nie rób tak 18.04.12, 12:05
                  "dzieci małe jedzą często"
                  Już u niemowlaka zalecane są dwugodzinne przerwy. Jedzenie co dwie godziny to jest często, w przypadku przedszkolaka. Lepiej zjeść więcej co 3 godziny, niż jeść małe porcje bez przerwy. I to bezwartościowe zapychacze typu chrupki. Jedzenie bez przerwy tylko szkodzi, może prowadzić do np. stanów przedcukrzycowych (bo organizm jest ciągle zmuszany do produkowania insuliny).
                  A z zębami i genami jest tak, że zdarzają się osoby o dobrym szkliwie, którym zaniedbania nie szkodzą. Do czasu. Moje zęby mleczne się nie psuły, pomimo złych nawyków higienicznych (do wieku 6 lat dostawałam butelkę z kaszką w nocy...). Stałe wyrosły słabe, bo brałam wtedy dużo antybiotyków. Przy nadal nie najlepszej higienie (mycie zębów 2x, ale np. podjadanie)- nowe zęby prawie natychmiast się popsuły. Stan szkliwa zębów pogarszają np. sterydy. I złe nawyki mogą być kroplą przepełniającą czarę. Teraz mam te same, słabe zęby, ale dbam o nie tak jak trzeba - i nowe ubytki nie pojawiają się. Od czasu do czasu rozszczelnia się stara plomba.
                  O higienę i dobre nawyki (a nie podjadanie jest elementem higieny) trzeba dbać, zanim będzie za późno.
                  • Gość: ja Re: Nie wolno, nie rób tak IP: 77.87.160.* 18.04.12, 13:40
                    Zalecane są przerwy, które zresztą u zdrowo odżywianych dzieci są naturalne. Ale co jeśli dziecko je mało a często? O ile wiem, to tak jest najzdrowiej. Jak dziecko podejdzie i poprosi o ciasteczko, piciu czy też kanapkę, to mam mu powiedzieć "nie mój drogi, twój czas jeszcze nie nadszedł, następny posiłek możesz zjeść za 53 minuty". Nie wiem, czy to bardziej śmieszne, czy straszne.
                    Nikt nie mówi o jedzeniu bez przerwy, tylko o jedzeniu częstym. W przedszkolu po każdym posiłku Twoje dziecko rozumiem ma przecierane przez opiekunkę zęby, tudzież przepłukiwane?
                    Całe te Twoje wywody to kolejny przykład jak łatwo wzbudzić w dziecku zaburzenia łaknienia: nie jesz wtedy kiedy czujesz głód, tylko wtedy gdy czas nadejdzie. I wtedy chcesz czy nie, jesz.
                    Błędy żywieniowe Twoich rodziców, antybiotykoterapia, genetyka - za to nie wiń swojego dziecka. Masz jakąś schizę na tym punkcie, i jeśli lubisz, to sama co 15 minut lataj do toalety i myj+nitkuj zęby, ale nie zachęcaj do tego innych.
                    Nie masz wpływu na to czy, i kiedy będzie za późno. Nie masz wpływu na to czy w ogóle będzie za późno. Po co tworzysz legendy o płukaniu ust wodą dziecku, niejedzeniu w imię "na wszelki wypadek"? Trzeba normalnie dbać o higienę, uczyć dobrych nawyków. To co Ty proponujesz, to jakieś natręctwa.
                    • rulsanka Re: Nie wolno, nie rób tak 18.04.12, 16:42
                      No właśnie dobrze, że wymieniłaś przedszkole. W przedszkolu dzieci mają określone pory posiłków, PO KTÓRYCH MYJĄ ZĘBY. W międzyczasie popijają wodę.

                      <Jak dziecko podejdzie i poprosi o ciasteczko, piciu czy też kanapkę, to mam mu powiedzieć "nie mój drogi, twój czas jeszcze nie nadszedł, następny posiłek możesz zjeść za 53 minuty".>

                      Moje dziecko nie prosi o jedzenie między posiłkami, bo staram się, by posiłki były sycące i zbilansowane. Gdyby prosiło, to zorganizowałabym posiłki częściej (np. co te dwie godziny), a nie podawała nieustanne przegryzki. A już ciasteczko to naprawdę hit. 99% ciasteczek to syf nad syfy i u nas się tego nie je. Delicje są jadalne, może biszkopty. Za granicą udawało mi się kupić ciastka bez utwardzonych tłuszczy roślinnych, takie są lepsze.
                    • rulsanka Re: Nie wolno, nie rób tak 18.04.12, 16:47
                      No właśnie dobrze, że wymieniłaś przedszkole. W przedszkolu dzieci mają określone pory posiłków, PO KTÓRYCH MYJĄ ZĘBY. W międzyczasie popijają wodę. Jakoś przerwa między 9 a 12.30 (między śniadaniem a obiadem) nikogo jeszcze nie zabiła. To przedszkolaki, a nie noworodki.

                      <Jak dziecko podejdzie i poprosi o ciasteczko, piciu czy też kanapkę, to mam mu powiedzieć "nie mój drogi, twój czas jeszcze nie nadszedł, następny posiłek możesz zjeść za 53 minuty".>

                      Moje dziecko nie prosi o jedzenie między posiłkami, bo staram się, by posiłki były sycące i zbilansowane. Gdyby prosiło, to zorganizowałabym posiłki częściej (np. co te dwie godziny), a nie podawała nieustanne przegryzki. A już ciasteczko to naprawdę hit. 99% ciasteczek to syf nad syfy i u nas się tego nie je. Delicje są jadalne, może biszkopty. Za granicą udawało mi się kupić ciastka bez utwardzonych tłuszczy roślinnych, takie są lepsze.
                    • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 18.04.12, 22:07
                      Gość portalu: ja napisał(a):

                      > Zalecane są przerwy, które zresztą u zdrowo odżywianych dzieci są naturalne. Al
                      > e co jeśli dziecko je mało a często? O ile wiem, to tak jest najzdrowiej. Jak d
                      > ziecko podejdzie i poprosi o ciasteczko, piciu czy też kanapkę, to mam mu powie
                      > dzieć "nie mój drogi, twój czas jeszcze nie nadszedł, następny posiłek możesz z
                      > jeść za 53 minuty".
                      Moje dziecko jeśli prosi o owoc albo coś konkretnego np kanapkę czy zupę, dostaje to poza kolejnością. Jeśli prosi o chrupki albo słodycze (których z reszta prawie nie jada) nie dostaje ot tak. Słodycze, jeśli są, to na deser po obiedzie. A jeśli chodzi o picie, moje dziecko prosi o wodę więc dostaje kiedy chce i ile chce.


                      --
                      JoShiMa

                      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • kacper.wozniak Re: Nie wolno, nie rób tak 18.04.12, 17:00
      Ludzie, zwłaszcza ci mali widzą obrazami. Jeśli powiemy komuś, żeby nie wyobrażał sobie różowego słonia, to natychmiast w jego myślach pojawi się różowy słoń. Dlatego dużo skuteczniejsze będzie powiedzenie "Chcę żebyś jak jesz chrupki siedziała przy stole" a nie "Nie siedź na łóżku jak jesz chrupki".
      Małe dzieci lubią rozrzucać zabawki. To co jest ważne, żeby przyzwyczajać je do sprzątania (np wspólnie sprzątać). To co pomaga w sprzątaniu to świadomość po co sprzątamy np: "Jeśli chcesz bawić sie klockami trzeba najpierw sprzątnąć puzzle, żeby nam nie przeszkadzały. Jak chcesz mogę Ci pomóc"
      Jeśli dziecko odmawia nam wykonania prośby - warto poinformować o konsekwencjach. "Jeśli nie sprzątniesz zabawek, to ja je sprzątne i schowam, bo nie che mi się za ciebie sprzątać"
      Tego rodzaju komunikaty muszą się wiązać z logiczną, możliwą do spełnienia i znaną z góry konsekwencją.

      Trudniej będzie z oglądaniem bajek na laptopie, bo poziom uwagi dziecka na to co do niego mówimy maleje w takim momencie prawie do zera. W takiej sytuacji, jeśli już w ogóle pokazujemy mu bajki na komputerze, warto zadbać o przestrzeń i umieścić laptopa tak, żeby nie dało się siedzieć tak blisko ekranu.
      --
      Kacper Woźniak
      • lampka_witoszowska Re: Nie wolno, nie rób tak 20.04.12, 22:43
        to teraz się zaniepokoiłam
        czy to nei jest tak, że laptopy mają ekran przystosowany do pracy z patrzeniem na niego z bliska?
        cały czas pozwalam oglądać właśnie z bliska - fakt, nie jest to często, ale jednak

        lepiej odsuwać dalej niż jakiś 1m?

        --
        Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
        • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 20.04.12, 23:12
          lampka_witoszowska napisała:

          > to teraz się zaniepokoiłam
          > czy to nei jest tak, że laptopy mają ekran przystosowany do pracy z patrzeniem
          > na niego z bliska?
          Co to znaczy z bliska? Siądź przed laptopem tak, aby wygodnie pisać na klawiaturze i zobacz w jakiej odległości od monitora sa oczy 50-70 cm. Dziecko siedzące przed laptopem może mieć głowę znacznie bliżej. A jak by nie patrzeć laptopy nie są przeznaczone dla małych dzieci a i dorosłym męczą oczy.

          > cały czas pozwalam oglądać właśnie z bliska
          No właśnie. Z jak bliska?


          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • lampka_witoszowska Re: Nie wolno, nie rób tak 23.04.12, 10:54
            a dla jak małego dziecka nie są przystosowane? ;)

            ja pracuję i czytam z odległości ok. 40 cm
            dziecko (małe na jakieś 5 lat :)) ogląda z odległości ok. 80cm-1m

            z jakiej więc odległości 5letnie dziecko może obejrzeć bajkę?

            --
            Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
            • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 23.04.12, 11:09
              lampka_witoszowska napisała:

              > a dla jak małego dziecka nie są przystosowane? ;)
              Chodziło mi o to, że wzrok dziecka jest wrażliwszy niż dorosłego.

              > ja pracuję i czytam z odległości ok. 40 cm
              Nie za bardzo masz się czym chwalić. Jeśli z większej odległości słabo widzisz, to dostosuj sobie rozdzielczość albo idź do okulisty.

              Myślę, że oglądanie bajki na komputerze z odległości 1m to nie jest z bliska. Szczególnie, że można zmniejszyć jasność.

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
              • koksik197 Re: Nie wolno, nie rób tak 23.04.12, 13:30
                Witam, ja mam podobny problem, ale chodzi tylko o rzucanie zabawkami, nie mam oczywiscie do niego o to pretensji, tylko czytalem na tym portalu o zabawie polegajacej na podawaniu sobie wajemnie zabawki, ale mały(11mies) nie potrafi podac tylko bezwiednie rzuca o podloge, czy mozna go jakos nauczyc "podawania" do ręki? czy nalezy poczekac az sam sie nauczy?
                --
              • lampka_witoszowska Re: Nie wolno, nie rób tak 24.04.12, 14:37
                joshima napisała:

                >
                > > ja pracuję i czytam z odległości ok. 40 cm
                > Nie za bardzo masz się czym chwalić. Jeśli z większej odległości słabo widzisz,
                > to dostosuj sobie rozdzielczość albo idź do okulisty.

                rozdzielczośc mam dobrze ustawioną, wzrok mi się nie męczy - i nawet wiem, kiedy odejśc od komputera
                u okulisty byłam, mam okulary, owszem, ale jakoś nei moge się przyzwyczaić do stałego noszenia i zakładam jedynie do jazdy autem

                nie wiem, na jakiej podstawie uznałaś, że się chwalę (łał :)), że nie ustawiłam nalezycie rozdzielczości i nie chadzam do okulisty, ale chyba nie chcę się dowiedzieć :)
                więcej radości i życzliwości życzę, już nei wspomnę o jakimś choć maleńkim szacunku dla rozmówcy :)

                >
                > Myślę, że oglądanie bajki na komputerze z odległości 1m to nie jest z bliska. S
                > zczególnie, że można zmniejszyć jasność.
                >

                tak właśnie mi się wydaje


                --
                Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
                • joshima Re: Nie wolno, nie rób tak 24.04.12, 17:53
                  lampka_witoszowska napisała:

                  > nie wiem, na jakiej podstawie uznałaś, że się chwalę (łał :))
                  No cóż, nie dostrzegłaś ironii. A to że siedzisz z nosem w monitorze nie jest niczym dobrym. No ale to Twoja sprawa.


                  --
                  JoShiMa

                  Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
                  • lampka_witoszowska Re: Nie wolno, nie rób tak 24.04.12, 18:46
                    fakt, kompletnie nie dostrzegłam ironii, sądząc po zdawkowych poradach osoby bardzo pewnej, że ktoś pytając o dopuszczalną odległość oczu dziecka nei ma ustawionej rozdzielczości i na pewno nei był u okulisty :)

                    brawo za trafne spostrzeżenie, że siedzę z nosem w monitorze :)
                    co prawda mój nos jest jednak nieco krótszy, ale taki los :) nie lubię okularów i lubię słodycze -
                    a powinno być odwrotnie :)
                    --
                    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka