danutap.55
18.04.12, 19:53
Mój syn od dłuższego już czasu maniakalnie myje ręce. I jest to mycie w zasadzie co 5 minut rąk wodą i mydłem, ale także częste przecieranie dłoni żelami antybakteryjnymi bez spłukiwania. Wcześniej nie miał takich obsesji, zaczęło się to gdzieś na początku tego roku. Przyczyna? W zasadzie żadna szczególna, syn mówi, że jak nie umyje rąk, to czuje się brudny i kojarzy mu się to z brakiem higieny. Dobrze, rozumiem. Ale mycie rąk co dosłownie parę minut raczej przynosi skutek odwrotny, o ile nie niszczy też dłoni. Fakt, dbanie o ręce jest ważne. Ale to już chyba przesada. Żeby nie było: zawsze nosi przy sobie mini butelki z ww żelem. Może post brzmi dziwnie, może wydaje się komuś nierealny lub wydumany, a ja zapewne przesadzam, ale to chyba nie jest do końca normalne, ze ktoś co chwile myje ręce, bp musi z siebie zmyć brud (cokolwiek to znaczy). Nie wiem, czy to już nie podpada pod nerwice natręctw.
I teraz nie wiem: Przeczekać? Minie sama taka obsesja? Coś z tym zrobić? Ale co? Czy już po prostu ja rzeczywiście przesadzam?