Gość: mamuśka
IP: 93.91.221.*
24.04.12, 13:23
Witam!
Moje dziecko ma 3.5 roku a zatem jest w fazie "nie słyszę Cię", "nie Będę sprzątać", czynności domowe, ubieranie się przed wyjściem z domu zajmuje zazwyczaj dużo czasu a już bankowo nie chce jej się ubierać samemu butów, kurtki itd. Wiadomo, że czasem jesteśmy ograniczeni czasowo a czasem porostu tracimy cierpliwość. I tu zaczyna się problem, ja szukam kolejnych sposobów zachęcenia dziecka do samodzielności i samoobsługi w miarę jej możliwości. Mąż coraz częściej przy pierwszym ociąganiu się używa "ciężkich argumentów" typu "wychodzimy bez Ciebie", "nie dostaniesz czegoś tam", "zaraz wyłączę Ci bajkę"(tu akurat chodzi o coś co córka ma akurat zrobić). Tłumaczę mu, że bez sensu jest używać takiej wagi argumentów, bo w końcu dziecko będzie wiedziało, że i tak tego nie zrobimy (nie zostawimy jej samej w domu), poza tym myślę, że wpłynie to na jej poczucie bezpieczeństwa, to całe straszenie. Nie wiem jak przekonać męża żeby nie mówił w ten sposób do dziecka - on często powtarza, że to co mówię to pedagogiczny, nieskuteczny bełkot a jego metody są bardzo skuteczne ;/nie wiem czy wyraziłam się jasno, w razie czego się dookreślę ;)