olcia71
25.04.12, 09:46
Trochę juz tracę cierpliwość i brakuje mi koncepcji. Byłabym wdzięczna za jakieś sugestie, choc wiem, że trudno ocenić całą sytuację po jednym poście (postaram się jak najlepiej przybliżyć całokształt) . Ale być może jest też to jakaś "przypadłość" tego wieku, czy też takiej sytuacji.
Otóż moja niespełna 2,5 letnia pociecha ma w nocy kilka pobudek, ale jedna zawsze jest głośna. Trudno ja spacyfikować, wydaje się, że nic do niej nie dociera. Moim zdaniem wyraźnie sie wścieka- wierzga nogami, podskakuje, pręży się i wrzeszczy, wpienia się, ale ona jest jakby w amoku. Próbuję przytulać, rozmawiać, dociekać czego chce, w koncu odnoszę się do niej bardziej stanowczo, ale kazda próba przynosi coraz gorsze skutki. Mówi zaledwie kilka słów, więc próba dogadania polega na zadawaniu pytań. Myslelismy z mężem, że ona sie czegos boi, ale to zachowanie mi do tego nie pasuje. Ona jest WŚCIEKŁA, jakby ją diabeł opętał ;). Jeszcze najlepszy rezultat daje przeczekanie tego szału i tylko dawanie sygnałów, że jestem obok.
Córka od kiedy skonczyła rok zasypiała sama w swoim pokoju, tzn dostawała pierś, odkładałam do łóżeczka i zasypiała w nim sama, a ja byłam obok. Na początku przesypiała całe noce u siebie z kilkoma pobudkami na pierś. Wczesniej łóżeczko było w naszym pokoju i też sama w nim zasypiała i tak samo sie budzila od 3 miesiaca życia (wcześniej spała z nami w łóżku.
Kolejne choroby z wysoka gorączką i wymiotami (kiedy to oczywiście brałam ja do siebie) okazały się przelomowe, bo stopniowo po kolejnych przestała zasypiac sama (np. wczepiała sie we mnie i chciała spać na moim brzuchu) i coraz wczesniej chciala spać razem z nami. Jednak wydaje mi się, że takie piekielne wrzaski zaczęły się +/- od momentu kiedy odstawiłam ją od piersi w nocy. W dzień dalej dostaje pierś, choc staram sie odwracac jej uwagę, ograniczać. Nocne odstawienie przeszla dość strasznie (2 tygodnie wycia i mojego tłumaczenia o tych samych porach), tłumaczyłam, że mama juz nie ma mleka w nocy. Chodziło mi o to, że caly czas budziła sie kilka razy w nocy i chciała piersi. Wtedy wydawało mi sie że robie słusznie, ze zacznie przesypiac noce.I początkowo tak bylo, ale z czasem zaczeły się te wrzaski. Wtedy juz prawie całą noc przesypiała u nas. Zawsze byłam przy niej, dawałam jej dużo ciepła, jestem ciągle na wychowawczym, często ja przytulam, ona też lubi sie przytulać,całuję, mówię,że kocham, szczególnie jak odstawiałam, choć zdarzało się, że puszczały mi nerwy, bywało,przyznaje się, ze wściekałam sie na nią. Pisze o tym wszystkim, bo nie wiem co może mieć wpływ na jej zachowanie. Ona jest bardzo wesoła i bardzo wrażlwia, mocno wszystko przeżywa- pozytywne i negatywne emocje- chyba ma to po mnie ;), bo mąż bardzo opanowany. Baaardzo nie lubi kiedy skupiam się na czymś (jak teraz na pisaniu- musiałam wziąć ja na kolana)
Spanie z nią nie stanowi dla nas problemu choć cały czas liczę, że jej to przejdzie.Kiedy śpi ze mną przesypia noc bez pobudki, ale chcę, zeby wiedziała, ze ma swoje miejsce, więc kładziemy sie w jej łóżku- zasypia przy mnie, ale później wracam do swoich spraw. Budzi się czasem do kilku razy, do momentu az wyraźnie się zacznie domagać spania z nami. Nie śpię z nią w jej łózku, bo strasznie tam niewygodnie.Próbowałam kilka nocy nie brac do siebie, ale budzila się i mnie wołała dosłownie co godzinę-musiałam przy niej czekac az zaśnie i wtedy mogłam odejść. Byłam wykonczona, skapitulowałam. Chodzi mi bardziej o nia nie o siebie, choć może niekoniecznie musi spac samodzielnie? Pisze o tym bo juz nie wiem co ma na nia wpływ- pierś, spanie czy może odreagowuje coś w nocy?........