Skubanie paluszków do krwi

26.04.12, 09:10
Dzień dobry,
Synek (3 lata) od jakichś 2-3 miesięcy skubie skórki przy paluszkach.
Nic nie zmieniło się w naszym życiu. On jest radosny, szaleje, rozpiera go energia.
Ale nawyk się utrwalił (zaczęło się od suchych skórek, które odstawały…). W zasadzie skubie jak tylko ma wolne ręce.
Zaczyna od razu po przebudzeniu. Nie muszę pisać, że ma już ranki, które w kontakcie z mydłem potwornie szczypią.
Pozwolił sobie przykleić plasterki, ale to nie rozwiązuje problemu na dłuższą metę.
Bardzo proszę o rady, co można zrobić, żeby wygasić ten nawyk.
Jedyne co mówię do synka to to, że przykleimy plasterki, żeby nie bolało.
Nie pouczam, nie proszę, by przestał, staram się nie robić z tego problemu, żeby tego nie wzmacniać.

    • olcia71 Re: Skubanie paluszków do krwi 26.04.12, 09:56
      Podepnę się, bo moja córka robi tak samo od jakiegos czasu. Ale niestety chyba w dużym stopniu my rodzice przyczyniliśmy sie do tego( w naszym przypadku przynajmniej). I ja i mąż robimy tak samo. Kiedy zauważyłam, ze córka przejęła ten nawyk staram sie kontrolować, ale i tak wydaje mi się, że ona to robi bezwiednie oglądając myszkę Miki np. Czasem bierze nam rękę i skubie nasze palce... ;) Upominam, proszę, wizja, że będzie bolało też nie pomaga albo na bardzo krótko. Krótko przycinam jej paznokcie- i tyle co przychodzi mi do głowy.
Pełna wersja