agnen
26.04.12, 09:32
Kurcze, nie wiem co wymyślić i mam problem.
Ala (4,5 roku)od jakiegoś czasu coraz łatwiej się wkurza, o każdą pierdołę potrafi się rozpłakać i właściwie popsuć sobie zabawę. Dzisiaj od rana się wkurzała sama nie wiem o co (ona chyba też nie), czy to w domu czy na placu zabaw ciągle jej coś nie pasuje.
Wczoraj byli na wycieczce przedszkolnej (z przejażdżką wozem, ogniskiem, zwierzątkami itp.), Ala zapamiętała najbardziej to, że nie udało jej się wsiąść do traktora.
Jeszcze dochodzi "ja chciałam pierwsza" np. wchodzę do ubikacji, Ala za mną już z płaczem po drodze, bo ona chciała pierwsza. tak samo jak wchodzimy do domu po schodach, zaczynamy jeść śniadanie czy cokolwiek innego.
Ona zawsze była wrażliwa, ale teraz... po prostu nie wiem jak na to reagować. Ja od razu jestem wkurzona jak słyszę, że młoda znów zaczyna. Mam wrażenie, że to że mówię o tym, że jest zła, nazywam emocje, staram się być obok to nic nie daje. Ani nie poprawia ani nie pogarsza. Szczerze mówiąc mam coraz częściej i coraz szybciej ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami, niech sobie ryczy jak tak chce.