roczny synek tylko mamusi

28.04.12, 11:27
Witam, bardzo proszę o wsparcie lub jakieś mądre wskazówki. Syn za kilka dni kończy rok, od urodzenia jest dzieckiem bardzo pogodnym i właściwie nie sprawiającym większych problemów. Jednak od jakiegoś miesiąca stał się wybitnie "mamusiowy". Tatę toleruje dopóki mnie nie zobaczy i to raczej na niedługo. Wszelkie postępy we wstawaniu, chodzeniu chce ćwiczyć, ale tylko ze mną. Dziadków ani obcych ludzi nie toleruje wcale. Większość prób zajęcia się nim np. przez dziadków kończy się płaczem i wyciąganiem rąk do mnie. Natomiast z daleka i u mnie na rękach jest czarujący. Rzeczywiście znaczną część dnia spędza tylko ze mną, jestem na urlopie wychowawczym, więc ma mnie tylko dla siebie. Tylko troszkę zaczynam być tym zmęczona, tym bardziej, że mam jeszcze 3 letnią córkę, której też trzeba poświęcić czas. Proszę mi tylko nie pisać, że "tak przyzwyczaiłam dziecko i sama jestem sobie winna", bo ja jestem zdania, że dzieci powinny być noszone i wyprzytulane. Nie potrafię zostawić malucha w kojcu tylko z zabawkami na niewiadomo ile, tak jak to się robiło 30 lat temu. Może to po prostu taki etap....? Bardzo proszę o wsparcie lub poradę jak malucha w mało drastyczny sposób troszkę usamodzielnić.
    • mad_die Re: roczny synek tylko mamusi 28.04.12, 15:34
      Jasne, ze Ci nikt nie napisze, że tak nauczyłaś, to tak masz - to nie jakiś czat z pseudo ekspertem ddtvn ;)
      To taki etap, do przetrwania jak najbardziej.
      On ma DOPIERO rok, jakiej samodzielności się po nim spodziewasz?
      :)
      Najpierw może napisz o swoich oczekiwaniach wobec dziecka, to wtedy pomyślimy, co z tego jest realne a co nie ;)
      Zabawa z tatą - może się tata za szybko poddaje? Albo za mało angażuje? No i jak się bawi z tatą, to Ty wychodź i już, chociażby do sąsiedniego pokoju ;)
      Wstawać i chodzić to niech się sam uczy, bez Twojej pomocy - bo Ci plecy wysiądą ;) Tej umiejętności nie musisz u niego jakoś kształtować, w swoim czasie zacznie chodzić, ćwiczenia nie są potrzebne - ani z Tobą ani z nikim innym ;)
      A jak się dziadkowie chcą nim zajmować? Bo moi rodzice takie maluchy nosili do oporu - czyli do momentu, aż dziecko powiedziało, że chce do mamy - czasami było to 5 minut, czasami 50 :)
      A z siostrą 3 letnią się nie bawi? Moje dzieci tez mają podobną różnicę wieku (22msce dokładnie) i z tego co pamiętam, to młody raczkował ochoczo za starszą :) Co nie znaczy, że nie spędzał mnóstwa czasu u mnie, czy to przy piersi czy po prostu na mnie/obok mnie.
      Teraz ma 2.5roku, nadal jest przytulaśny bardzo, ale już widzę, ze ta gumka przywiązania mu się systematycznie wydłuża. Jak będzie miał ze 3 lata to na pewno będzie już luzik :)
      Także głowa do góry :) Noś, tul, dawaj bliskość, i już. Nim się obejrzysz, będzie miał 18 lat i tyle go będziesz widziała ;)
      • miska-moniska Re: roczny synek tylko mamusi 28.04.12, 17:37
        Zdaję sobie sprawę, że on ma dopiero rok, że to jeszcze malutkie dziecko, ale proszę mnie zrozumieć - ja bym chciała chociaż w spokoju iść do toalety albo zjeść śniadanie. A dzieciak posadzony na podłodze natychmiast zaczyna wyć jak tylko traci mnie z zasięgu swoich rączek. Ja absolutnie nie oczekuję, że przesiedzi grzeczniutko sam w kojcu bawiąc się pokrywką i łyżką (tak jak opowiadają mamy i babcie).
        A co do ćwiczenia umiejętności chodzenia - on jest dzieckiem bardzo ostrożnym i chyba jeszcze nie odważył się ćwiczyć kroczki samodzielnie w oparciu np o mebel. Za to świetnie mu idzie wspinanie się o mnie i chodzenie w bok, ale jak ja go trzymam.
        Natomiast dziadkom, wujkom i wszystkim innym osobom absolutnie nie daje się wziąć nawet na kolana. Dziadkowie już próbowali go zabawiać, gadać, nosić, tańczyć - mały się drze dopóki nie wezmę do na ręce.
        Za siostrą owszem chętnie pełznie, ale ona od razu go tłucze i wszytsko zabiera, więc jeszcze żadna to zabawa, raczej pilnowanie, żeby przypadkiem maluchowi krzywdy nie zrobiła.
        Mam nadzieję, że to tylko taki etap rozwoju. Tulić i nosić oczywiście - zgadzam się, ale.... ja też potrzebuję chwili samotności :(
        • mad_die Re: roczny synek tylko mamusi 28.04.12, 18:04
          A co Ci szkodzi zostawić drzwi od toalety otwarte? Albo nawet wziąć dziecko ze sobą? i dać mu chusteczki higieniczne do zabawy ;)
          Śniadanie? - Jedzcie razem! Raz, że to super nauka jedzenia, dwa - przecież tak jest przyjemniej. Nie dziw, że młody protestuje, jak nie może uczestniczyć w tak ważnym wydarzeniu dnia. Daj mu chleba, jajko, warzywa, picie i jedzcie razem :) Na zdrowie :)
          Nie prowadzaj go i już, jeśli o chodzeniu mowa. Weź na ręce :) W chustę wsadź.

          Szczerze? ja chwile samotności miałam, jak dzieci spały :D I to było najlepsze co mogłam sobie dać. Bo tak, jak chciałam "wywalczyć" chwile dla siebie, a oni chcieli "wywalczyć" chwilę z mamą - to nie było fajnie.
          Teraz to już jest luzik - mówię im pobawcie się teraz sami i mam chwilę na kawkę, telefon czy coś.
Pełna wersja