napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pomocy!

09.05.12, 23:25
Witam,
Przeczytałam już wiele artykułów i porad dotyczących wychowania dwulatka, ale one mówią o czymś innym, moim zdaniem.
Nasz syn ma 20 miesięcy i od tygodnia ma na napady złości i rozpaczy całkiem bez przyczyny. Niczego nie chce wymusić, po prostu nagle staje się bardzo zły i nieszczęśliwy. Zostawienie go w spokoju powoduje, że długo płacze, zaczyna spazmować... Próbowałam "ignorować złe zachowanie", ale mam wrażenie, że wtedy mały czuje się opuszczony :( On nie rozumie swoich emocji a dodatkowo jest zostawiony sam sobie i wydaje mi, że nie jest to w porządku.
Jak powinnam się zachowywać w takiej sytuacji?
    • el_elefante Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 10.05.12, 09:54
      Tak całkiem bez przyczyny to to nie jest. Przyczyna zawsze jakaś jest, co najwyżej może nie być racjonalna z punktu widzenia dorosłego (np. że autko stoi na niewłaściwej półce) albo może nie być dostrzegalna (coś sobie pomyśli, wyobrazi pod wpływem dźwięku, widoku itp.). Zdarza się, że sam się przestraszy własną, niekontrolowaną reakcją i rzecz się zaczyna nakręcać.
      Ignor może działać, ale w określonych sytuacjach, a sama widzisz, że to nie jest ta sytuacja i że nie działa. Myślę, że intuicja i to co przeczytałaś dobrze ci podpowiada. Bądź przy nim, możesz mówić coś spokojnym głosem (ale nie że pytasz go o co chodzi, pocieszasz, próbujesz opanować itp.), coś opowiadać po prostu. Może włączyć spokojną muzykę, zacząć układać klocki. Nie mam pojęcia co na twoje dziecko zadziała. Próbuj, ale jedno na pewno zachowaj: gotowość do przytulenia gdy zechce. Poza tym po prostu trzeba to przeczekać, pomału przejdzie.
      • aniaidaniel Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 10.05.12, 10:02
        dla dziecka zawsze jest jakaś przyczyna... tyle, że my jej nie dostzregamy wg siebie. Ja w takich sytuacjach (gdy kompletnie nie wiem o co chodzi synowi) siadam obok i odzwierciedlam czyli nazywam jego emocje tzn. mówię "złościsz się, tak?" lub "smucisz się" proponuję też "jak chcesz możesz się przytulić". Jak nioc nie pomaga przyznaję się przed nim "nie wiem jak mogłabym ci pomóc" ... ale staram się być gdzieś obok, dostępna w razie potrzeby :)
        Powodzenia!
      • anaszek Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 10.05.12, 12:26
        Dzięki. Będę próbować i z opowiadaniem i z klockami. Pozdrawiam.
    • joshima Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 10.05.12, 10:55
      Naprawdę uważasz, że płacz to jest złe zachowanie? To, że Ty nie widzisz powodu wcale nie oznacza, że dziecko go nie ma. Dlaczego nie możesz go wziąć na ręce i po prostu przytulić i pomóc mu się uspokoić?
      • anaszek Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 10.05.12, 12:25
        Nie uważam, że płacz to złe zachowanie. Martwi mnie tylko to, że nie wiem, jak pomóc własnemu dziecku, choć widzę, że jest nieszczęśliwe. Szukam pomocy właśnie po to, by pomóc mu się uspokoić. Próbowałam go przytulić - odpycha mnie i płacze jeszcze bardziej. Mówienie o uczuciach daje ten sam efekt. Branie na ręce - naprężanie się i płacz. Odwracanie uwagi -"nie" i płacz. Przygląda mi się i przestaje płakać gdy śpiewam jakąś piosenkę, ale co dalej? Każda następna próba kontaktu powoduje powrót do płaczu. Dzisiaj postaram się pokazać mu jakiś filmik lub bajkę, gdzie będzie widoczna złość i wtedy z nim porozmawiać, że tak czasem jest, że się złościmy. Tylko, nadal nie mogę znaleźć klucza do tego, by go wyciszyć.
        • rulsanka Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 10.05.12, 12:44
          W tym wieku dzieci przechodzą okres niepanowania nad emocjami. To mija (a za jakiś czas znowu wraca)
          Nie postrzegaj tego jako wymuszanie, to najwcześniej za rok.
        • joshima Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 10.05.12, 20:17
          anaszek napisała:

          > Nie uważam, że płacz to złe zachowanie.
          Chwila chwila. Sama nazwałaś to ignorowaniem złego zachowania. To niby skąd się to wzięło?

          > Próbowałam go przytulić - odpycha mnie i pła
          > cze jeszcze bardziej.
          To tak jak moja córka. Pozostaje zatem cierpliwie czekać z boku aż będzie gotowe się przytulić. U mojej córki było widać, kiedy zaczyna płakać inaczej i potrzebuje pomocy w ukojeniu.

          > Mówienie o uczuciach daje ten sam efekt.
          Mówienie do dziecka (do kogokolwiek) w stanie histerii jest z definicji bez sensu.

          > Odwracanie uwagi -"nie" i płacz.
          A Ty byś lubiła jak by ktoś odwracał Twoją uwagę kiedy jesteś smutna i płaczesz?

          > Dzisiaj postaram się pokazać mu jakiś filmik
          > lub bajkę, gdzie będzie widoczna złość i wtedy z nim porozmawiać, że tak czase
          > m jest, że się złościmy. Tylko, nadal nie mogę znaleźć klucza do tego, by go wy
          > ciszyć.
          A Ty byś chciała załatwić to w dwa dni? O... zapomnij. Dziecko po prostu się rozwija, dojrzewa, to proces, który trochę trwa. Na szczęście nie wiecznie.
    • ula.malko Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 31.05.12, 14:50
      Witam,
      Zawsze jest jakiś powód, który stoi za zachowaniem dziecka. Możliwe, że trudny przez nas do dostrzeżenia, albo z pozoru banalny.
      Warto przyjrzeć się okolicznościom w jakich syn zaczyna się złościć, czasem dobrze jest to sobie przez tydzień czy dwa zapisywać. Co się wydarzyło wcześniej, jak wyglądał jego dzień - przyjrzeć się rytmowi dnia dziecka. Zastanowić się co ja - jako rodzic robiłem/łam, o czym mówiłam, w jakim jestem sam/a nastroju. Sprawdzić czy są dni/pory dnia, kiedy rzadziej mu się to zdarza. Może nie przytulać tylko siąść obok i powiedzieć: 'Widzę, że jesteś smutny, jak będziesz mieć ochotę to zawsze możesz przyjść się przytulić.'.
      Jak słusznie Pani zauważa syn jest nieszczęśliwy, zatem nie należy tego ignorować tylko poszukać przyczyn. To nie zawsze się udaje - sami czasem nie wiemy dlaczego się w dany sposób zachowujemy, ale z pewnością będzie mu łatwiej gdy będzie wiedział, że jest Pani obok i że zawsze może się przytulić albo pobyć blisko.
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
    • mskaiq Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 31.05.12, 15:45
      To jest czas separacji, bardzo trudny dla dziecka. Raz moze chcieć być z tobą
      bardzo blisko a za chwilę moze chcieć być samodzielny.
      Respektuj to co chce, kiedy chce być blisko daj mu tą bliskość, kiedy chce być
      daleko daj ją mu również. On się uczy jak być niezależnym, a to zawsze
      wywołuje zmianę nastrojów.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • Gość: tuszeani Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.12, 16:04
      Powtórzę się za poprzednikami: intuicja Ci dobrze podpowiada, że nie jest dobrym pomysłem zostawić syna w takich momentach samego.

      Mam 22-miesięczniaka, który też ma takie jazdy, na szczęście już jakby rzadziej niż jeszcze miesiąc temu. U nas jest już łatwiej, bo Młody dużo mówi i zwykle w ataku furii potrafi wykrzyczeć co go tak zezłościło (typu: "pani stoi!" "samochód nie spada!", "lęka mieści! Się!"). Jak jest wściekły, też nie da się normalnie przytulić, wierzga i się wyrywa, ale często działa przytulenie od tyłu tzn. siadam na podłodze, biorę go na kolana i przytulam szlochające plecy. Nie działa odwracanie uwagi, mówienie o uczuciach, mam wrażenie że przypominanie mu o tym jeszcze bardziej go nakręca. Działa dyskretne towarzyszenie, zaczyna też powolutku działać tłumaczenie (już po uspokojeniu), co można robić innego zamiast płaczu, kiedy się coś nie udaje. A konkretnie coraz częściej przychodzi do mnie z tekstem: "mamusia pomoże!". I jeśli wtedy mu powiem, że też nie umiem czegoś zrobić, przyjmuje to ze zrozumieniem - w sytuacjach w których jeszcze niedawno byłaby furia nie do opanowania.
    • myslaca_glowa Re: napady złości i rozpaczy, bez przyczyny - pom 01.06.12, 13:21
      Trudno powiedzieć co zadziała na Twoje dziecko, u mnie skuteczne był zazwyczaj mój spokojny głos i wyciszenie - obserwował jak np. zaczynałam coś układać i spokojnym głosem tłumaczyłam że w każdej chwili może się przytulić. Zazwyczaj jeszcze trochę popłakał i jak widział mój spokój to przytulał się i było po burzy. Cierpliwości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja