opium74
11.05.12, 09:57
Mieszkamy w małej miejscowości. Tuż za płotem syn ma rówieśnika.
Rówieśnik ów ma kilka domów dalej 2 kuzynów /jednego także 5 latka i jednego 3 latka/
Sytuacja sprzed kilku dni:
Sąsiad bawił się u siebie w piaskownicy, my właśnie wróciliśmy z przedszkola. Syn zapytał czy może do niego iść. Zgodziłam się. Ja pieliłam ogródek, sąsiadka kręciła się po swoim a chłopcy biegali po okolicy /łąka i pole/ tak że cały czas byli "na oku" Bawili się całkiem fajnie.
Nagle pojawili się kuzyni sąsiada. Mój syn ich również zna, lubi i również się z nimi bawi. Sąsiad pobiegł do kuzynów, razem poszli na teren ogródka sąsiada. Mój syn poszedł za nimi i usłyszał że ma już sobie iść, że nie chcą się z nim bawić i że go nie lubią - to mówił sąsiad, pozostała 2 nic nie mówiła.
Młody przyszedł do mnie, smutny, usiadł i bawił się u siebie w piaskownicy jednocześnie obserwując co robią tamci chłopcy. Pytał mnie dlaczego nie chcą itd.
Powiedziałam mu że kolega zachował się bardzo nieodpowiednio, że kulturalni ludzie tak nie robią i że możemy pobawić się razem. Niby coś ze mną robił ale kątem oka cały czas patrzył tam.
Mama sąsiada nie reagowała. Przyznam że trudno mi uwierzyć ze nie słyszała skoro ja słyszałam z sąsiedniego ogródka.
Po jakims czasie przyszła mama jednego z chłopców, ciocia sąsiada i słyszałam rozmowę, pytania, dlaczego mojego młodego nie ma itd. Dopiero ona zareagowała i powiedziała sąsiadowi że brzydko się zachował.
Sąsiad zawołał mojego syna ze słowami "Możesz się ze mną bawić ale ja tu jestem szefem i macie mnie wszyscy słuchać"
Moje rozterki są takie:
- z sąsiadem nie odbierają na wspólnych falach ale latem spora częśc życia toczy się na dworze. Sąsiad, odnoszę wrażenie że, jest zazdrosny o swój wpływ na kuzynów. Kiedy pojawia się mój syn który także lubi wymyślać zabawy i narzucać pomysły "w co się bawić" kuzyni sąsiada chętnie biorą udział w zabawach wymyślonych przez mojego syna. Jednak nie jest tak że cały czas on coś wymyśla. Słyszę ich dyskusje i rozmowy i odnosze wrażenie że to raczej taka wspólna zabawa itd. Mój syn jest towarzyski, lubi i sąsiada i jego kuzynów. Obawiam się że takie sytuacje będa się jeszcze przytrafiać - jak wtedy reagowac żeby pomóc mojemu dziecku ??
- obawiam się też zdania "jak chcesz do nas dołączyć to rób co ci karze" - żeby chęć dołączenia do grupy nie sprawiała że młody będzie skłonny robić rzeczy niekoniecznie dobre. To nawet nie jest kwestia "tu i teraz" bo teraz dzieciaki mamy przeważnie na oku ale na przyszłość. Żeby potrafił odmówić. Żeby akceptacja grupy nie była priorytetem wbrew rozsądkowi.