3-latek nie słucha-proszę o pomoc

14.05.12, 14:53
Mam wielki problem z moim 3-latkiem. Kompletnie nie reaguje na zakazy, czy polecenia, które są nie po jego myśli.
Czytam o rozwoju 3-latka, że w tym wieku dziecko chętnie wykonuje polecenia i współpracuje... Czytam, że bunt 2-latka trwa najwyżej pół roku... Co za bzdury...
Moje dziecko od urodzenia było nerwowe, ruchliwe, płaczliwe, ale w wieku 18 m-cy zmieniło się w prawdziwego małego potwora... Od tego czasu wszystko jest na NIE! Każda codzienna czynność to walka zakończona wielką aferą. Zakazywać czegoś można mu milion razy, a on nie reaguje. Np. ciągle wyrzuca swoje skarpetki za kanapę. Kanapa jest ciężka mam spory problem, żeby ciągle ją odstawiać i wyjmować te jego skarpetki, więc od miesięcy proszę, żeby tego nie robił. Proszę, błagam, tłumaczę, w końcu grożę, krzyczę, pokazuję jak bardzo mi się to nie podoba, bo rzeczywiście już teraz doprowadza mnie to do furii... W końcu dostał za to klapsa i nic, skarpetki znowu za kanapą. Następnie dostał karę ,chodził większość dnia boso, bo skarpetek nie wyjęłam i co? I ... znów wyrzucił skarpetki! Dziś nie dostał za to obiecanych wcześniej słodyczy. Już nie wiem, co wymyślić... Tak jest z wieloma rzeczami np. ciągle odkręca na maxa wodę w łazience czy w kuchni, dochodzi do szarpanin, bo żadne prośby nie skutkują, więc siłą odrywam go od umywalki. I tak ciągle przez cały dzień coś. Żadne kary nie działają, więc chyba z nich zrezygnują, ale w jaki inny sposób osiągnąć efekt, skoro on moje słowa ma gdzieś? Konsekwencja od miesięcy w zakazywaniu tych samych rzeczy też nie przynosi rezultatu.
[url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/1usa8u6980r74t0i.png[/img][/url]
    • rulsanka Re: 3-latek nie słucha-proszę o pomoc 14.05.12, 15:10
      Weszłaś z dzieckiem w stan permanentnej walki i nakręcacie się wzajemnie. Sama widzisz, ze stosowane przez ciebie podejście nic nie daje. Kluczem do tego, by dziecko zaczęło słuchać, jest ograniczenie nakazów i zakazów do minimum, niezbędnego dla zdrowia i życia (dziecka i otoczenia).
      Skarpetki i woda nie wchodzą w zakres. Wodę daj do chlapania w misce, wstaw do brodzika prysznicowego albo wanny. Niech się dzieć wyżyje. Ewentualnie przykręć strumień i niech się chlapie w małej ilości wody. Znudzi mu się.
      Skarpetki młody wyrzuca, bo wie, że je wyjmujesz. Schowaj skarpetki gdzieś na górną półkę i luz.
      Co do buntu dwulatka, to u nas był bunt dwulatka i trzylatka (a w międzyczasie długa przerwa). Każdy bunt to skok rozwojowy. U ciebie to się tak rozwlekło, bo niepotrzebnie walczyłaś z dzieckiem o pierdoły, zamiast zastosować pokojowe metody (odwracanie uwagi, kompromisy, ustępowanie).
    • Gość: abi Re: 3-latek nie słucha-proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 22:49
      Każdy bunt to skok rozwojowy. U ciebie to się tak rozwlekło, bo niepotrzebnie walczyłaś z dzieckiem o pierdoły, zamiast zastosować pokojowe metody (odwracanie uwagi, kompromisy, ustępowanie).

      Wyrokujesz, nie znając tak naprawdę dziecka, niewiele wiedząc jak matka postępowała i zapewne mając przykład tylko swoich dzieci i metod, jakie w stosunku do Twoich dzieci były skuteczne. A prawda jest taka, ze dzieci są bardzo różne i różne metody mogą odnieśc dobry skutek. Nie ma jedynych i słusznych typu odrwacanie uwagi, kompromisy czy ustępowanie.
      Wychowuję intuicyjnie. Przyznam, ze w mojej naturze nie za bardzo leży ustępowanie jesli uważam, że coś jest ważne i chcę to dziecku wpoić. Kompromis często stosuję, a odwracanie uwagi działało na małe dziecko, bo w wieku lat trzech to już dawno nie.
      Jako matka mam prawo do tego, by nie chcieć przysłowiowych skarpetek za kanapą, a dziecko powinno się podporządkować. Nie mam tez zamiaru wciąz wyszukiwać sposobów jak podejśc dziecko lub jak ominąć jego zachowania, które są dla mnie niepożądane. Nie żyjemy w dżungli, tylko w rodzinie, dziecko nie jest pępkiem swiata i wobec powyższego uczę zasad, że czegoś nie wolno robić, bo np. mamie to przeszkadza. Z moją córką dało się, a typem aniołka nie jest na pewno. Bunt dwulatka w porównaniu z tym, co poczytałam na forach to był mały pikuś i szybko minął, a metody miałam trochę inne niż Ty.
      Zakazy były zawsze, bo uważalam, że dziecko da się nauczyc, czego w żadnym razie ruszac/robić nie wolno. Blokad i zabezpieczeń nie zakładałam, tylko pilnowałam, mówiłam nie wolno, z czasem tlumaczyłam dlaczego. Działa do dziś na czterolatka. Podejście miałam dośc zasadnicze w pewnych kwestiach i niezmienne bez względu czy bunt trwał, czy tez nie. Skutek równiez pozytywny.

      Ważne, by rozumieć siebie, swoje dziecko i nauczyć się tak postępować, by na niego działało.
      Dobrze jest pytac na forach, różne spojrzenia matki tutaj mają, ale można także się zupełnie pogubić, bo jednak każda ma swoją jedynie skuteczną metodę lub naczytała się książek i akurat w przypadku jej dzieci działało. Sądzę, ze lepiej wybrać się dzieckiem do psychologa i ten poznając dziecko, matkę, obserwując w realu, powinien pomóc, dac wskazwki. Będzie tez mógł na bieżąco monitorować skutki, a tym samym weryfikować ewentualne nieskuteczne wskazówki. Jeslibym z moim dzieckckiem w wieku lat trzech miała takie problemy, zdecydowanie poszłabym własnie do psychologa po pomoc jak sobie radzić. Tym bardziej, ze dziecko od poczatku nerwowe, pobudliwe. Przyczyna moze tkwić w dziecku, a nie w Twoich metodach, które teraz może dobre nie są i niekuteczne, ale nie dziwię się, bo sobie nie jestes w stanie poradzić i stres narasta.
      • rulsanka Re: 3-latek nie słucha-proszę o pomoc 15.05.12, 14:00
        "Bunt dwulatka w porównaniu z tym, co poczytałam na forach to był mały pikuś i szybko minął, a metody miałam trochę inne niż Ty. "

        Niektóre dzieci są uleglejsze z natury i rzeczywiście nakazy i zakazy znoszą lepiej. Nie ma walki, więc nie ma problemu. Masz łatwe dziecko. Dla rodzica to wygodne. Mówisz " nie" i dziecko słucha. Ale to może się zemścić brakiem asertywności w szkole i dalej.
        Tylko, że dziecko autorki chyba takie nie jest.
        Do dzieci o bardziej niezależnym charakterze trzeba mieć inne podejście. Generalnie sytuacja walki z dzieckiem, powoduje bierny opór przeciwko wszystkiemu, bunt totalny. Trzeba wychowywać, unikając zbędnej konfrontacji. Wybrać priorytety (każdy może mieć inne, ale moim zdaniem skarpetki za kanapą to raczej nie priorytet), odpuścić inne sprawy.
        Ja synowi pozwalałam grzebać w szufladach, zakazane blokowałam. Nie było nakazów i zakazów. A też jest "grzeczny", mądry, empatyczny (poza skokami rozwojowymi) Nauczyłam go myślenia, a nie ślepego słuchania rozkazów.
    • twojabogini Re: 3-latek nie słucha-proszę o pomoc 15.05.12, 12:23
      Najprostsze metody bywają najskuteczniejsze. Po pierwsze uniemożliw dziecku robienie tego na co się nie zgadzasz. Wyrzuca skarpety za kanapę? To włóż skarpetki do szafki, do której dziecko nie sięgnie. Ciągle odkręca wodę - to uniemożliw dziecku dostęp do kuchni łazienki, owiń kurki folia, zakręć zawór główny - w zależności od warunków technicznych mieszkania i twoich potrzeb. Wtedy żadne kary i nagany nie będą potrzebne.
      To metoda zaradcza na najbardziej sporne sytuacje - bo nie możesz przecież zamknąć całego mieszkania pod klucz. Czas nauczyć się współpracować z dzieckiem. Jest możliwe, że trafił ci się "trudniejszy model" i nawiązanie z nim bliższego kontaktu wymaga więcej wysiłku. Niemniej jednak warto.
      Po pierwsze - ty musisz się wyciszyć, jesteś zmęczona ciągła walką. Jeśli to możliwe zrób sobie dzień przerwy w opiece nad dzieckiem, albo dwa.
      Po odpoczynku, albo jeśli się nie da - na początek - wyjdź z dzieckiem na cały dzień do lasu, na łąkę - w jakiekolwiek miejsce gdzie nie będzie ci nic psuł. Niech tam dokazuje i robi co chce, pilnuj tylko żeby się nie zgubił i nie zrobił sobie krzywdy. Pozwól na potaplanie się w wodzie, piasku, połamanie kijków, wyrwanie trawy, złamanie gałązki. Unikaj zakazów jeśli nie będą konieczne. Chce siedzieć, niech siedzi, chce chodzić niech chodzi. Weź ze sobą bańki mydlane, baloniki, kocyk, konewkę, butelkę z wodą do zabawy, piłkę, łopatkę (to zestaw który uwiedzie większość trzylatków). Dostosuj się w ten dzień do dziecka, poświęć czas tylko jemu. Pobawcie się - kręćcie się w kółko i wywalajcie, oglądajcie mrówki, chmurki. Do jedzenia i picia weź coś pożywnego, ale coś co dziecko zje z przyjemnością, żeby nie trzeba było zmuszać. Koniecznie ze dwie zmiany ubrania na zapas, albo i więcej jeśli trzeba (jeśli dziecko nie ma zwyczaju uważać i jest z tych co szybko zalewają się, taplają itp.) - żeby nie trzeba było wracać wcześniej. Ja synowi pozwalałam latać brudnemu, mokremu, albo półgołemu (jęli było ciepło oczywiście), a jedną zmianę ubrania zostawiałam na powrót.
      Spędzając czas poza domem i w miejscu gdzie nie trzeba zbyt wielu reguł, za to można czas poświęcić zabawie - wyjdziecie z impasu - i ty i dziecko. Sprawdzicie się w warunkach, gdzie zamiast rywalizacji lepsza okaże się współpraca. Poznacie się lepiej - dziecko pozna mamę, która się uśmiecha, pozwala,puszcza bańki i się śmieje i ma czas tylko dla dziecka (zamiast mamy, która karze, złości się i zakazuje i musi zajmować się niezrozumiałymi sprawami), a ty? Może zamiast małego buntownika dostrzeżesz w swoim dziecku kogoś z kim miło można spędzić czas? Kto cię podziwia i kocha całym serduszkiem? Kto jest zabawny, trochę niezdarny, ale kochany?To pozwoli wam na zmianę relacji, obniżenie napięcia. Powtarzaj takie dni od czasu do czasu, znajduj nowe wspólne rozrywki. Dzieci w tym wieku potrafią się już czymś interesować - pociągami, strażą pożarną, dużymi zwierzętami - organizujcie sobie wyprawy poznawcze. Dla dziecka wyprawa na dworzec kolejowy to wyprawa do nieznanego świata.
      Na dłuższą metę - skoro kary nie działają spróbuj zachęt i ignorowania "złych" zachowań (z twojego opisu wynika, ze dziecko ma skłonność do powtarzania szczególnie tych zachowań, które cie najbardziej wytracają z równowagi - może czuje się dumne, ze umie wywołać twoja silną reakcje, może uważa, ze robisz zabawne miny, gdy się złościsz i żeby je zobaczyć jest gotowe zaryzykować nawet klapsa - kryteria jakimi kierują się dzieci bywają naprawdę zabawne).
      Ogranicz liczbę zakazów do naprawdę niezbędnych, co się da - uniemożliw. Ogranicz jak tylko możesz listę zachowań intensywnych - klapsów, krzyków, gróźb. Jeśli dziecko jest z natury nerwowe, ruchliwe i niespokojne - to takie twoje zachowania dodatkowo je nakręcają - więc nie mogą być skuteczne. Postaraj się wprowadzić więcej zachowań łagodzących - przytulanie, wspólne kąpiele w wannie (lub pod prysznicem) albo na basenie, kołysanie, śpiewanie, masaż stóp, rąk, całego ciała, wyciszanie przed snem, wspólne turlanie się, delikatne łaskotki, spacery (jeśli dziecko lubi, to na wózku) Powodzenia :)

    • ula.malko Re: 3-latek nie słucha-proszę o pomoc 23.05.12, 09:50
      Witam,
      Po pierwsze, ważne by zadbała Pani o siebie, bo wygląda na to, że jest Pani już bardzo zmęczona walką z synem. Może dałoby się zorganizować czas gdy ktoś się nim zajmie, a Pani będzie mieć dzień dla siebie by odpoczać? Im Pani będzie spokojniesza tym syn będzie mniej nerwowy, dzieci chłoną nasze emocje jak gąbka.
      Po drugie, warto się zastanowić na czym najbardziej Pani zależy - które zasady są w domu niezbędne, a które można trochę odpuścić. Proszę pamiętać, że najlepiej działają zasady, które są związane z Pani aktualnymi potrzebami. Dziecku łatwiej zrozumieć zasadę 'nie krzycz proszę, bo jestem dziś bardzo zmęczona' niż 'w domu nie krzyczymy' bo ta druga zasada często jest łamana np podczas Waszych wspólnych zabaw.
      Po trzecie, zamiast walczyć z synem i mówić 'nie rób', 'nie wolno' może Pani spróbować przekierować jego aktywność, zaproponować coś innego, ale podobnie atrakcyjnego do tego co on robi. 'Nie zgadzam się byś wrzucał skarpetki za kanapę, ciężko mi je zza niej wyciągać, zobacz jaka kanapa jest ciężka. Jeśli chcesz porzucać skarpetkami możesz rzucać nimi do tego pudła.'. Podobnie z zabawą z wodą - zaproponować mu zabawę na którą może się Pani zgodzić, alternatywę dla odkręcania kranów.
      Na koniec polecam zauważanie rzeczy, które syn robi, które Pani ceni, np. 'O schowałeś układankę na miejsce.' Dla dzieci bardzo istotna jest poświęcana im uwaga, jeśli będzie Pani zauważać i doceniać pozytywne zachowania syna on będzie je z większą chęcią powtarzać.
      Polecam także książkę Jespera Juula " 'Nie' z miłości".
      Pozdrawiam i życzę powodzenia,
      Ula Malko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja