nekanie w szkole

15.05.12, 07:10
Witam wszystkich.
Moja corka chodzi do IV kl. jest gruba i ma z tego powodu same przykrości.W III kl były to dziewczyny a IV chłopcy(moje zdanie) podpuszczane przez 2- dziewczyny jest to mala klasa 10 osobowa 5/5.Juz w III kl zwracaliśmy z mężem uwagę ze w klasie dzieje sie cos zlego bo oprócz mojej corki szykanowane byly jeszcze dwie oczernianie wizwiska na NK. rozmowa z rodzicami ,pedagogiem,wychowawczynią nic nie dały dali nam do zrozumienia ze mamy pierwsze dzieci, sa to głupstwa i ze to jest nic w porównaniu do gimnazjum.Sprawa ucichła.
IV kl. Dziewczyny trzymaly dalej sie razem i znowu to samo.Jednej dali spokuj ,druga po sms pelnych nienawisci odsunela sie i skumplowala z tamtymi dwoma i ma spokuj icala zlosc skupiła sie na mojej corce przezwiska typu krowa,swinia ,grubaska i wiele innych rzeczy sa na porządku dziennym powiedzialam dosc i zadzwonilam do rodzicow chlopakow dosali kary ale jeden cwaniak poskarżył wychowawczyni że dostal nie slusznie kare na co wychowawczni kazala wyciągnąc karteczki , napisac imie i napisac co o kim sie mysli a pózniej przy całej klasie odczyt i zwrócenie córce uwagi że jest to jej wina ze nikt jej nie lubi ponieważ wszystko nam mówi i krótka notka w zeszycie .I córka przestala nam cokolwiek mówic .Nie wspominając o tm że nie chciała chodzić do szkoły bolal ją brzuch ,głowa .A póżniej na wywiadówce pani przy paru rodzicach zwróciła mi uwagę ze dziecko nam koloryzuje, nie mówi prawdę,placze o byle co i nikt jej nie lubi i jest to jej wina na dowód wyciągneła te nieszczęsne kartki pokazując innym rodzicom przyznam że o malo nie dostałam zawalu po prostu wyszlam.Zwontpilam w moje dziecko moze faktycznie kłamie?po rozmowie z męzem wzielismy ją na spytki.I tu szok !!!!!!!!!Pokazała nam co tylko dzisiaj dostala piękna kolorowa swinia i jej imie, powiedziała o zakazie skarrzenia .Poszlismy to wyjasnic oczywiscie wycho. nie ma sobie nic do zarzucenia i rozmowa odbyła sie tylko z pedagogie .Jeszcze w ten sam dzień ja zastraszł i mówił że nastawi całą klase przeciwko niej doszło do tego ze wymuszał pieniądze wiem to od innych rodziców. Nie które dzieci ją lubią ale po prostu boją sie do niej podejść lub wyśmiania.Błagam co robić.
    • triss_merigold6 Re: nekanie w szkole 15.05.12, 09:51
      Zmienić dziecku szkołę natychmiast i poszukać zdecydowanie bardziej licznej klasy.
      • red-fregless Re: nekanie w szkole 15.05.12, 10:47
        Ja bym odrazu zmienila dziecku szkole
        • verdana Re: nekanie w szkole 15.05.12, 12:09
          A. Znaleźć szkołę z normalną nauczycielką
          b. Zrobić nauczycielce z d... jesień średniowiecza. Oficjalna skarga do dyrekcji, na piśmie, jeśli dyrekcja nic nie zrobi - kuratorium.
    • agnieszka.z.lodzi Re: nekanie w szkole 15.05.12, 13:28
      Zabrałabym dziecko ze szkoły.
      Zastanowiłabym się jednak jak pomóc dziecku SCHUDNĄĆ. Dlaczego o tym nie piszesz? Dlaczego dziecko jest grube, dlaczego do tego dopuściłaś? Pomijając wyśmiewanie, fizyczne niedogodności, otyłość jest niezdrowa!
      • morekac Re: nekanie w szkole 15.05.12, 14:02
        A co to ma do rzeczy? Dzieci mogą chcieć sobie porechotać z jakiejkolwiek odmienności, ale zadaniem dorosłych jest raczej zapobieganie temu, jak podżeganie do wyśmiewania.
        • agnieszka.z.lodzi Re: nekanie w szkole 15.05.12, 14:10
          morekac napisała:

          > A co to ma do rzeczy?

          Jeżeli otyłość nie jest wynikiem choroby, z reguły powoduje u dziecka brak pewności siebie, a to prowadzi do utrudnionych kontaktów z dziećmi. Jeżeli jeszcze takie dziecko trafi do nietolerancyjnej grupy, wtedy mamy to co mamy. To jest istotne, szalenie istotne. Możemy być poprawni politycznie albo zadać kilka trudnych pytań.

          >Dzieci mogą chcieć sobie porechotać z jakiejkolwiek odmienności, ale zadaniem dorosłych jest raczej zapobieganie temu, jak podżeganie do wyśmiewania.

          Dzieci lubią wyśmiewać to co inne, odmienne. Z tego się wyrasta, ale dzieci takie są - okrutne i szczere. Opisana dziewczynka nie ma żadnej pewności siebie, ani poczucia własnej wartości, inaczej po pierwsze dzieci by ją lubiły, a po drugie, umiałaby się obronić przed tymi, którzy jej nie polubili. Sądzę, że rodzice jej nie pomagają.
          Dlatego zastanawia mnie, dlaczego rodzic zamiast wspomóc zdrowie swojego dziecka, a tym samym podnosząc jego samoocenę, dokłada mu kolejnego kotleta na talerz.
          • verdana Re: nekanie w szkole 15.05.12, 14:23
            Jeśli jest wynikiem choroby, też powoduje brak pewności siebie.
            Jestm dziwnie przekonana, ze Autorka postu doskonale wie, ze schudnięcie sprawiłoby, że dziecko nie miałoby problemu z tym, ze jest grube. Widocznie jednak wiedżac to, nie widzi albo możliwości odchudzenia dziecka, albo odchudzenia dziecka w parę tygodni...
            Skąd wiesz, ze Autorka pasie swoje dziecko, a nie odchudza? AA, wiem, bo dziecko jest grube - a żadne dziecko nie jest grube z natury. Grube są tylko zanidbane.
            Cóż, moi rodzice nie dawali mi słodyczy, nie pozwalali słodzić herbaty, na obiad mogłam zjeść albo zupę, albo drugie danie, na kolację nie wolno mi było jeść chleba, a w kawiarni ciastka.
            I mimo to nie byłam szczupła ani przez jeden dzień w życiu.
            • agnieszka.z.lodzi Re: nekanie w szkole 15.05.12, 14:57
              Wiesz, znam podobne przypadki. Nie chcę urazić bezpośrednio autorki wątku, bo jej nie znam, ale skojarzył mi sie taki przykład. Miałam kontakt z pewną dziewczynką, którą od przedszkola dzieci przezywały właśnie z powodu otyłości. Jej matka o tym wiedziała, kłamała że córka jest na ścisłej diecie, a nie chudnie, no tragedia, a te dzieciaki takie wstrętne się z niej śmieją. Raz zrobiłam spotkanie, gdzie było kilkoro dzieci, celem było wspólne poznanie, zabawa. I co przyniosła owa mamusia córce na spotkanie? Pake czipsów i colę. Zapytałam ją po co to przyniosła? "Bo ona lubi".
              Jeśli pomoc autorki wątku odnosi się tylko do robienia awantur w szkole (zapewne po częsci słusznych), to klops kompletny. Bo z jednej strony w szkole szykany, wraca do domu, zwierza się rodzicom, następnego dnia szykany jeszcze większe, i koło sie kręci.
              Więc, droga mamo, spójrz w lustro i zastanów sie jak Ty możesz pomóc swojemu dziecku.
              • morekac Re: nekanie w szkole 15.05.12, 15:19
                Zakładasz zatem, że jest obowiązek dostosowania się wyglądem do oczekiwań grupy, tak aby te biedne dzieciaczki nie musiały się śmiać z kogoś, kto jest za gruby/za chudy/ma inny kolor skóry?
                To, czy dziecko jest chude/ grube /piegowate / niepiegowate /w jakikolwiek sposób inne nie daje innym dzieciom prawa do wyśmiewania go - ani tego nie usprawiedliwia. I na pewno nie daje prawa nauczycielce do takiego skandalicznego postępowania.
                • agnieszka.z.lodzi Re: nekanie w szkole 16.05.12, 09:12
                  morekac napisała:

                  > Zakładasz zatem, że jest obowiązek dostosowania się wyglądem do oczekiwań grupy
                  > , tak aby te biedne dzieciaczki nie musiały się śmiać z kogoś, kto jest za grub
                  > y/za chudy/ma inny kolor skóry?
                  > To, czy dziecko jest chude/ grube /piegowate / niepiegowate /w jakikolwiek spos
                  > ób inne nie daje innym dzieciom prawa do wyśmiewania go - ani tego nie usprawie
                  > dliwia. I na pewno nie daje prawa nauczycielce do takiego skandalicznego postęp
                  > owania.

                  Gdybyś chciała to byś doczytała, że ten problem podzieliłam. Po pierwsze zasugerowałam, żeby zmienić szkołę, oraz że zachowanie pracowników i dzieci w szkole jest skandaliczne. Tyle w kwestii problemów ze szkołą. Można oczywiście po przepisaniu dziecka dać pracownikom nauczkę, pisząc skargę do kuratorium, z żądaniem np zwrotu kosztów terapii, bo dziecko wyszło z tej szkoły psychicznie okaleczone. Można, jeśli rodzicom się chce, jestem za. Ważniejszym problemem są rodzice i ich podejście do dziecka. Nie można mówić, że to dobrze, że jest gruba. Bo to nie dobrze. Nie znamy odpowiedzi mamy, autorki wątku, o dietę i pochodzenie otyłości u dziecka. Nie wiem jaka jest córka. Domniemam, że mama jest kobietą, która wszystkich ustawia po kątach, pierwsza do zrobienia awantury i walki, ostatnia do wsparcia i wzięcia odpowiedzialności na swoje barki. A dziecko zapewne bardzo wrażliwe, zagubione kompletnie.
                  Nie jestem za jednym modelowym wzorcem wyglądu itp, ale skoro są problemy to trzeba szukać rozwiązań. Poza tym otyłość u dzieci to choroba cywilizacyjna, i zamiatanie tego pod dywan nic nie daje.
            • Gość: kika Re: nekanie w szkole IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.12, 22:45
              Ja tam zawsze byłam wyjątkowy chodzielec.W ramach przytycia lekarz zalecił w podstawówce że mam jeś to na co mam ochotę-głównie eklerki. Ale i tak byłam otalny szkielet(165 cm 40kg). Mój syn (wyjatkowa mutacja albo podmieniony) był w dzieciństwie grubasem- mimo ze słodycze tylko w niedzielę itp....
              Do tego miał wadę wymowy .I zero kompleksów -a kompleksy mogą być dobrym pretekstem do pracy z dzieckiem :) ale ponieważ tych różnych dys miał sporo(a waga była marginalnym problemem w porównaniu z innymi sprawami) usiłowałam go dowartościować i zmotywować do pracy(jak połączenie ognia z wodą)
              Każde dziecko jest inne,i kazdy człowiek,ale wydaje mi się że RODZICE mają tu główną rolę.


          • morekac Re: nekanie w szkole 15.05.12, 14:33
            A skąd wiesz, co robi autorka z kotletami? Jasnowidząca jesteś czy co?

            Dzieci w szkole powinny mieć jasny przekaz: gnębienie kogokolwiek nie jest tolerowane. Można za kimś nie przepadać, można kogoś nie lubić i nie chcieć się z nim bawić, ale nie wolno mu dokuczać.
            Nawet gimnazjaliści są w stanie to pojąć. Szkoda, że panią nauczycielkę to zdecydowanie przerasta.
          • Gość: jedna-taka Re: nekanie w szkole IP: *.toya.net.pl 24.05.12, 09:18
            Mam kuzynkę - istotę piękną, szczupłą, złotowłosą, wysportowaną i bystrą. Taka była od zawsze i od zawsze była kompletnie niepewna siebie, nieśmiała, zawstydzona, milczała przy innych dzieciach, była na siłę namawiana do integracji. Odezwanie się do innego dziecka to był rodzaj walki.
            Niepewność siebie nie jest ścisle powiązana z naszymi realnymi cechami tylko raczej z wyobrażeniem o sobie, charakterem. Znam przebojowe grubaski, które zawojowały serca innym dzieciakom. Może dlatego, że nikt ich nie nauczył, że nadwaga to jakiś grzech, którego trzeba się wstydzić i który daje innym prawo do krzywdzenia, wyśmiewania?

            Nie podniesie się dziecku samooceny piętnując jego fizyczność. Albo uzależniając jego wartość od tuszy. Albo odchudzając w odpowiedzi na ataki typu "jesteś grubą świnią".

            Jak to miałoby wyglądać? "Dzieci cię polubią jak schudniesz?"

    • thana203 Re: nekanie w szkole 15.05.12, 14:29
      Odpisałam Ci już na "Wychowaniu", gdzie przeniesiono Twój wątek z "Pomocnych", ale dodam jeszcze link, który może się przydać:
      www.szkolabezprzemocy.pl/1096,poradnik
    • Gość: kika Re: nekanie w szkole IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.12, 22:32
      pierwsze co bym zrobiła NATYCHMIAST to przeniesienie dziecka do innej szkoły.
      A to że jest gruba...Hm oczywiście dla zdrowia itp wypadało by odchudzić.Jak bardzo jest gruba? wzrost i waga mozesz podać?
      Tylko otyłość to tylko pretekst -jeden z czynników.
      Otyłość otyłością ale pewnie córka sama nie akceptuje siebie, nie lubi siebie,a Ty też ją utwierdzasz. Spróbuj znaleźć coś co bedzie jej dobrze wychodzić i bedzie atrakcyne dla kolegów i kolezanek. Moze ma wyjatkowy głos i będzie śpiewać,albo grać na jakimś instrumencie?
      Albo będzie wyjątkowo dobra z matematyki czy...
      Moj syn też był grubasek i zawsze malutki, tylko nie miał kompleksów. Ma 17 lat i jak to mówią "wyciągnął się"
      To,że ktoś jest rudy ,gruby, jąka się, czy nosi okulary to nie znaczy że musi być prześladowany. miałam sporo kolegów i koleżanek przy kości na studiach i oni własnie byli duszami towarzystwa (łącznie z powodzeniem u płci przeciwnej).Ważne jest poczuie własnej wartości,humor inteligencja a nie WAGA!
    • Gość: 71tosia Re: nekanie w szkole IP: *.hfc.comcastbusiness.net 16.05.12, 04:46
      Popros wychowace o skserowanie tych karteczek, da to mu do myslenia . Zadaj formalnie,na pismie i stanowczo od szkoly konsultacji z psychologiem, nie dla twojej corki ale wszystkich dzieci w klasie. Rownie stanowczo popros by psycholog i pedagog szkolny porozmawiali z rodzicami. Obawiam sie jednak ze poziom szykan jest taki ze niewiele poza zmiana szkoly mozna zrobic, zmien przynajmniej od nowego roku. I list do kuratorium opisujacy cala sytuacje.
      ps nie sluchaj rad o odchudzaniu dziecka pod presja szykan szkolnych, spora szansa ze dziewczynka wpadnie w jeszcze wieksze kompleksy i problemy (anoreksja czesto tak sie zaczyna). A ona musi miec szczegolnie teraz poczucie ze jest akceptowana przez rodzicow, czy chyda czy gruba. Mow jej kilka razy dziennie ze jest piekna i madra dziewczynka.
      • verdana Re: nekanie w szkole 16.05.12, 09:38
        Tak, w tej chwili rozpoczęcie odchudzania przekona dziewczynkę, ze nękanie było uzasadnione, ze nie jest ofiarą, tylko odsobą winną - jakby była chuda, to nikt by się nie śmiał. Co można - dać dziecku więcej ruchu i z całą rodziną przejść na niskokaloryczne posiłki, wtedy dziecko nawet się nie zorientuje, ze jest odchudzane. Pod warunkiem oczywiścier, że nadwaga nie jest skutkiem stanu zdrowia.
        • forumowiczka.to.ja Re: nekanie w szkole 16.05.12, 09:55
          verdana napisała:

          Co można - dać dziecku więcej ruchu i z całą rodziną przejś
          > ć na niskokaloryczne posiłki, wtedy dziecko nawet się nie zorientuje, ze jest o
          > dchudzane. Pod warunkiem oczywiścier, że nadwaga nie jest skutkiem stanu zdrowi
          > a.

          Zgadzam się z verdaną.
    • mama_myszkina Re: nekanie w szkole 16.05.12, 18:58
      Zmień szkołę.

      Problemem jest bowiem nauczycielka, a raczej jej ignorancja, głupota i niekompetencja.

      Ja tez byłam otyła w wieku Twojej córki. I nie była to niczyja wina, nie jadłam niezdrowo. Ba, jadłam mało! Po prostu taką miałam przemianę materii. Z wiekiem się zmieniło i dziś wyglądam bardzo zdrowo.

      Nauczycielka zachowała się skandalicznie. Na Twoim miescu złożyłabym na nią skargę a sama zaczęła szukać fajniejszej szkoły dla dziecka. Skoro i tak jest w klasie odrzucana, to nie powinno być to stresem.

      Ja zmieniłam szkołę po III klasie szkoły podstawowej.
    • kacper.wozniak Re: nekanie w szkole 30.05.12, 13:08
      Dzień dobry, problem który pani opisuje jest poważny. Poniżej odwołuję się do poszczególnych fragmentów Pani wpisu.

      > Moja corka chodzi do IV kl. jest gruba i ma z tego powodu same przykrości.W III
      > kl były to dziewczyny a IV chłopcy(moje zdanie) podpuszczane przez 2- dziewczy
      > ny jest to mala klasa 10 osobowa 5/5.Juz w III kl zwracaliśmy z mężem uwagę ze
      > w klasie dzieje sie cos zlego bo oprócz mojej corki szykanowane byly jeszcze dw
      > ie oczernianie wizwiska na NK. rozmowa z rodzicami ,pedagogiem,wychowawczynią n
      > ic nie dały dali nam do zrozumienia ze mamy pierwsze dzieci, sa to głupstwa i z
      > e to jest nic w porównaniu do gimnazjum.Sprawa ucichła.
      > IV kl. Dziewczyny trzymaly dalej sie razem i znowu to samo.Jednej dali spokuj ,
      > druga po sms pelnych nienawisci odsunela sie i skumplowala z tamtymi dwoma i ma
      > spokuj icala zlosc skupiła sie na mojej corce przezwiska typu krowa,swinia ,gr
      > ubaska i wiele innych rzeczy sa na porządku dziennym

      Fakty, które Pani opisuje sygnalizują przemoc, która absolutnie nie powinna być lekceważona przez personel szkoły. Przemoc pojawia się w momencie, gdy siły konfliktu nie są równe, silnie zarysowują się role (sprawca/y, ofiara/y, świadkowie) i gdy konflikt trwa dłużej.

      > wychowawczni kazala wyciągnąc karteczki ,
      > napisac imie i napisac co o kim sie mysli a pózniej przy całej klasie odczyt i
      > zwrócenie córce uwagi że jest to jej wina ze nikt jej nie lubi ponieważ wszystk
      > o nam mówi i krótka notka w zeszycie .

      Taki pomysł potęguje tylko problem szykanowania (daje jeszcze większe możliwości sprawcom wypowiadania się publicznie i legitymizuje przemoc). Mam nadzieję, że wynika to tylko z nieumiejętności radzenia sobie z przemocą, a nie ze złej woli.

      > I córka przestala nam cokolwiek mówic .Ni
      > e wspominając o tm że nie chciała chodzić do szkoły bolal ją brzuch ,głowa .A p
      > óżniej na wywiadówce pani przy paru rodzicach zwróciła mi uwagę ze dziecko nam
      > koloryzuje, nie mówi prawdę,placze o byle co i nikt jej nie lubi i jest to jej
      > wina na dowód wyciągneła te nieszczęsne kartki pokazując innym rodzicom przyzna
      > m że o malo nie dostałam zawalu po prostu wyszlam.

      Sytuacja sprawców jest często taka, że występując z pozycji siły świetnie manipulują swoim otoczeniem. Przykro mi to mówić, ale wychowawczyni w opisanym przez panią przypadku wykazuje się skrajnym niezrozumieniem sytuacji Pani córki i mechanizmów przemocy.

      > Nie które dzieci ją lubią a
      > le po prostu boją sie do niej podejść lub wyśmiania.

      To też książkowy przykład działania mechanizmów przemocy (jeśli nie jesteś z nami - sprawcami, jesteś przeciwko nam)

      > Zwontpilam w moje dziecko moz
      > e faktycznie kłamie?po rozmowie z męzem wzielismy ją na spytki.I tu szok !!!!!!
      > !!!Pokazała nam co tylko dzisiaj dostala piękna kolorowa swinia i jej imie, pow
      > iedziała o zakazie skarrzenia .Poszlismy to wyjasnic oczywiscie wycho. nie ma s
      > obie nic do zarzucenia i rozmowa odbyła sie tylko z pedagogie .Jeszcze w ten sa
      > m dzień ja zastraszł i mówił że nastawi całą klase przeciwko niej doszło do teg
      > o ze wymuszał pieniądze wiem to od innych rodziców.

      Zastraszanie, wymuszanie, ubliżanie, plotka, bicie, to wszystko jest przemocą. Inne dzieci nie mają obowiązku Lubić Pani córki, ale nie może być zgody na powyższe zachowania. Żeby skutecznie przeciwdziałać przemocy pojawiającej się w szkole wymagane jest podejście systemowe. To znaczy:

      1. Inaczej pracuje się ze sprawcami przemocy, inaczej z ofiarą
      - ze sprawcami ostro i kategorycznie, stawia się warunki i zasady, nie dyskutuje. "wiem że wysyłasz .... obraźliwe rysunki i nazywasz ją.... nie będę się na to godzić i za każdym razem jak się o tym dowiem będę wyciągać konsekwencje (tu należy podać konsekwencje: obniżenie oceny z zach, pozbawienie przywilejów np wyjazdu na wycieczkę etc).
      - z ofiarami wspierająco: Można przećwiczyć reakcje na agresje doraźną, stworzyć skrzynkę kontaktową, gdzie w bezpieczny sposób będzie można informować o spotykających ją przykrościach.

      2. Najlepiej to działa jeśli cały personel szkoły (nauczyciele, dyrektor i personel pomocniczy powinien zdawać sobie sprawę z problemu i reagować identycznie.

      Proponuję porozmawiać z dyrekcją szkoły. Przytoczyć fakty, powiedzieć na co się Pani nie zgadza i zapytać jak proponują rozwiązać ten problem, który nie jest błachy. Konsekwencje widać w zdrowiu psychicznym i fizycznym Pani córki. Jeśli nie ma woli zmiany w szkole, zmienić szkołę. Jeśli jest wola zmiany polecam poniższe linki organizacji zajmującej sie tą tematyką:

      spojrzinaczej.pl/
      www.szkolabezprzemocy.pl
      manzana.org.pl/klasa/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja