swistak-3
15.05.12, 08:51
Witam,
mam 14 m-czną i nie za bardzo wiem jak wyegzekwować od niej by czegoś nie robiła. Wczoraj miałam taką sytuację: byliśmy u babci w pokoju na podłodze w doniczce stał duży kwiat. Córcia co chwilę do kwiatka podchodziła szarpała za listki i obrywała je. Gdy do niej podchodzilam i mówiłam, że tak nie można robić, ona na to w ogóle nei reagowała, nawet gdy mój głos stawał sie ostrzejszy, ale jeszcze spokojny. Zareagowała dopiero gdy zaczęłam krzyczeć "nie wolno", tzn reakcją było to, że popatrzyła na mnie, po chwili jednak wróciła do swojej czynności ciągnięcia i obrywania listków.
Przyznam się, że nie wiem jak mam postępować, żeby jej nie wystraszyć, ale jednocześnie żeby mnie słuchała. U siebie nie mamy raczej takich problemów, nasze mieszkanie jest przystosowane do dzieci, tzn w zasięgu małych rączek nie ma niczego niebezpiecznego. Jak wymyśliła sobie zabawę uderzania zabawkami o drzwi balkonowe to po kilku "nie wolno" zabierałam jej zabawkę, którą uderzała i po jakimś czasie nauczyła się że tak nie wolno zrobić. We wczorajszej sytuacji z kwiatkiem, nie wiem co powinnam zrobić jeżeli na zakazy "nie wolno" dziecko nie reaguje.
Córeczka jest raczej spokojną i grzeczną dziewczynką, ma swoje gorsze chwile jak każde dziecko, no i zaczyna chyba badać na ile może sobie pozwolić.
Czy to już czas na stawianie dziecka w kącie? A jeżeli tak to w jaki sposób to zrobic poraz pierwszy, żeby dziecko zmusić do stania w tym kącie i żeby wiedziało, że jest to kara za to co zrobiła.
Będę wdzięczna za wypowiedź Ekspertów oraz za podzielenie się ze mną Waszymi doświadczeniami :-)