aniluna
16.05.12, 17:02
Witam, mój synek(jest to moje pierwsze dziecko) niedawno zaczął siadać, raczkować i stawać i od tego czasu obserwuję niepokojące zmiany w jego zachowaniu. Stał się małym złośnikiem,jak coś mu nie pasuje, albo coś chce to wrzeszczy, płacze, pręży się, drapie ręką po swojej twarzy(mocno), a ostatnio też szarpie i szczypie swoją twarz. Wiem, że to głupio brzmi, ale mi nie jest do śmiechu, wygląda to na jakiś atak wściekłości:( Wcześniej nie miałam kontaktu z małymi dziećmi i do głowy by mi nie przyszło, że dziecko, które naprawdę jest kochane i ma super opiekę, gdzie w domu prawie nigdy nie ma kłótni, ja nie pracuję, bo chciałam z nim być i w ogóle może być takie wściekłe i to z byle powodu np. ubieranie, czy zmiana pieluchy. W domu mam teraz ciągły ryk, takich scen się spodziewałam raczej w okolicach drugich urodzin i jestem szczerze mówiąc podłamana, bo nie wiem co robić. Ignorować? Odkładać do kojca? Boje się, że synek zrobi sobie krzywdę, np. w kojcu, potrafi stanąć i z całym impetem polecieć do tyłu i znów płacz. Odłożony dziś do łóżeczka, po serii szarpań i drapań twarzy, aby "odtajał" wstał i wgryzł się w barierkę, tak mocno, że coś chrupnęło, bardzo się popłakał, chciałam go wziąć na ręce lub znów położyć, w tym celu musiałam go ściągnąć z tej barierki i wtedy on znów szarpał swoją twarz, normalnie wtedy to już i ja się zdenerwowałam, bo pomyślałam, że nie potrafię nic zrobić aby maluch był bezpieczny:(((płakać mi się chce. Bardzo proszę o rady, wszystkie metody zawodzą...