nikka31
18.05.12, 11:58
Witam, prosze o radę jak postępować z moim dwulatkiem. Mały co do zasady jest grzecznym dzieckiem ale... Od jakiegoś czasu widujemy się z rówieśnikiem synka i w zależności od tego gdzie się spotykamy zachwania dzieci są diametralnie różne. Na "obcym" terenie "anioły", we własnym domu diablęta wcielone. Wczoraj spotkanie było w naszym domu i mały wyrywał wszystkie zabawki koledze. Próby tłumaczenia, że "wczoraj bawił się jego zabawkami i jak mu dzisiaj nie da się pobawić swoimi to następnym razem kolega mu swoich też nie da" skutkowały na kilka sekund tzn. w tym momencie dawał, a za chwilę już zabierał (dzień wcześniej sytuacja odwrotna tzn. mój synek pozwalał sobie zabierać wszystkie zabawki a jego kolega we własnym domu był tym, który wszystko zabierał). Ale najgorsze było to że mały bił kolegę - najpierw przywalił mu samochodzikiem a na koniec wizyty uderzył go kilka razy kijem w głowę. Zastanawiamy się z mamą kolegi jak mamy reagować i odnośnie zabierania zabawek i odnośnie bicia. Wczoraj za pierwszym razem zabrałam synkowi samochód, dałam go koledze i przytrzymałam synka mówiąc że nie bijemy kolegi i próbując przekonać żeby sam powtórzył że nie bijemy kolegi (potrafi to powiedzeć ale nie powtórzył tylko się darł "oddaj brum bruma"...) Za drugim razem niestety dałam synkowi w tyłek tym kijem (dostał pierwszy raz w życiu - zasadniczo z mężem nie chcemy dawać mu klapsów i do tej pory nam się to udawało) i powiedziałam, że jak będzie bił innych to inni będą bili jego i wyrzuciłam ten kij do śmieci (co dopiero wywołało reakcję bo "klapsa" to nawet nie zauważył ale za kijem ryczał przez kilka minut). Co w takich sytuacjach robić - odnośnie wyrywania zabawek - reagować jako rodzice czy nie (najbardziej "pożądaną" zabawkę o która była awantura schowałam na czas wizyty w łazience - ale co z resztą). No i jak reagować na bicie. Do mojego syna kompletnie nie docierają słowa, ze kolegę to boli - jedne co to wrzeszczał najpier za soamochodzikiem a później za kijem... Ostatnio w ogóle mały zaczął "wymachiwać łapami" i bić mnie i męża. Zazwyczaj robi to podczas zasypiania i wtedy "kara", po ostrzeżeniu, jest jedna - zasypia sam w łożeczku a nie w łóżku z mamą czy tatą - ale jak właściwie reagować na bicie przez dziecko - on już wie co robi i robi to specjalnie....