Sprzeczne komunikaty, proszę o radę

IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.12, 22:51
Witam, mam syna 2 l. 4 m-ce. Od miesiąca mieszkamy z teściami, ponieważ mamy u siebie remont, potrwa to jeszcze z 2 tygodnie i wracamy do siebie. Ogólnie nie mogę narzekać, wszystko byłoby dobrze, gdyby nie kwestie wychowania dziecka. Praktycznie od zawsze słyszę, że jestem za miękka, że na wszystko synowi pozwalam, że on robi co chce. Oczywiście sami nie mają sobie nic do zarzucenia, uważają że przy nich dziecko jest zawsze super grzeczne. Owszem, to fakt ale tylko dlatego, że oni po prostu pozwalają mu na wszystko.
Dzisiaj wróciłam z 2 dniowej delegacji. Synek pod moją nieobecność był bardzo grzeczny, został z mężem i teściami, żadnych kłopotów. Jak wstałam rano zapytałam synka czy tęsknił, powiedział że nie. Dziadkowie niby tłumaczyli, ale śmiali się. Cały dzień spędziłam z dzieckiem, był bardzo usłuchany, dogadywaliśmy się nawet w sytuacjach spornych. Aż nadszedł wieczór, puściłam wodę na kąpiel, synek chciał iść na dwór, zamknęłam drzwi i zaczęłam tłumaczyć, że jest późno, ciemno, w końcu wyszła regularna afera, syn wpadł w histerę, wszystko na nie. Niestety, ale musiałam go wykąpać na siłę, potem walka o ubranie, i towarzyszące temu krzyki, wrzaski i płacz - dziecka oczywiście. Niestety, dostał klapsa, i oczywiście nic on nie dał. Myślałam sobie, że jak mu teraz ustąpię, to naprawdę sobie z nim nie poradzę, bo on ma silny charakter, władczy.
Oddźwięk był taki, że dziadek wściekły wpadł do babci z pytaniem "czy to musi tak wyglądać??" babcia odpowiedziała, że musi bo sam mówił, że nie wolno mu ustępować. Nikt nie wszedł podczas mojej "walki" z dzieckiem, nikt się nie wtrącił, mąż uznał że ktoś musi od niego wymagać, stanął za mną, ale atmosfera jest kwaśna.
Jak rozmawiać z teściami, którzy z jednej strony oskarżają, że jestem za miękka, a jak zareaguję to że w domyśle jestem wyrodna.
Poza tym, dlaczego dziecko taką kontrę stawia tylko mnie? Z innymi umie się dogadać, nie stawia się, a mnie...tresuje. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko, po pracy jestem z dzieckiem codziennie, mąż w miarę możliwości, ale też często.
Wiem, że w grę wchodzi jakaś rywalizacja, czuję to, ale nie czuję się winna.

Doradzcie, gdzie robię błąd, czy słusznie się obwiniam?
    • mruwa9 Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 25.05.12, 23:26
      a mozesz to napisac jeszcze raz, jasniej? Bo nie bardzo lapie, o co ci chodzi.Komentuja i wtracja sie- zle. Nie wtracaja sie, pozwalajac ci samej decydowac o postepowaniu z dzieckiem- tez zle.
      Tobie w ogole mozna dogodzic?
      • Gość: sama.niewiem Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.12, 23:37
        Popatrz na to od mojej strony. Jestem dobrą, wyrozumiałą mamą, cierpliwą i tłumaczącą = wg dziadków jestem za miękka, na wszystko pozwalam, dziecko mnie nie słucha. Jak egzekwuję co trzeba, czyli nie pozwalam dziecku na pewne zachowania = wg dziadków jestem za ostra, bo on płacze, czyli też sobie nie radzę. Czyli wg nich generalnie sobie nie radzę. Czasami nie wiem jak reagować, gubię się bo nie wiem co robię źle.
        To, że dzisiaj się nie wtrącali było też wymuszone przez mojego męża, i było to bardzo dobre. Ale zauważ, nie interweniowali, ale po akcji powiedzieli swoje. Czyli to ja im nie potrafię dogodzić, nie na odwrót.
        Sytuacja z dzisiaj, synek wstał, poszedł do dziadka, zobaczył na regale czekoladę, i od razu wołał żeby mu dać. Mówię, żeby nie dawał dziecku przed śniadaniem słodyczy. Odpowiedz dziadka "nie wolno dziecku odmawiać". Gdybym chciała stawiać na swoim, musiałabym być z nimi non stop pokłócona. Kolejny przykład: dziadek uczy dziecko że słone paluszki to papierosy, bierze je między palce i "wciąga" jak papierosa. I ja, i mąż zwracamy mu uwagę, że uczy głupot, że ma tego nie robić. Wczoraj mąż się prawie o to z nim pokłócił. Odpowiedź dziadka: ty jesteś od wychowywania, ja od uczenia głupot".
        Chodzi mi o to, że oni bez względu na sytuację, uważają że robię źle. A czy robię?

        Zastanawiam się również, dlaczego moje dziecko z innymi jest dość grzeczne i posłuszne, ze mną zawsze kontra? Choć faktycznie na dużo mu pozwalam, wyznaję zasadę "im mniej zakazów tym lepiej", to jednak staram się trzymać granice.
        • morekac Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 26.05.12, 09:34
          Ale dałaś dzieciakowi klapsa?Co innego być twardym, a co innego dac klapsa.
          dla mnie sytuacja była taka - ty zmęczona po delegacji, syn stęskniony (a niektóre dzieci reagują 'niegrzecznością')- wybuchnęliście, być może dla osób patrzących na to z boku cała sytuacja nie upoważniała cię do zrobienia aż takiej afery.
        • mruwa9 Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 26.05.12, 18:44
          no ale dalej nie widze problemu: dziadkowie maja prawo komentowac, jako osoby, ktorym dobro wnulka lezy na sercu i jako swiadkowie wydarzen, a ty masz prawo puszczac komentarze mimo uszu i robic to, co jako matka, uwazasz za sluszne (to jako obca dorosla tez wypowiem swoje zdanie: nic nie usprawiedliwia klapsow).
          fakt, zabawa z paluszkami w udawanie palenia papierosow jest debilna, ale nie oznacza, ze wyrosnie ci nalogowy palacz. ja tez sie tak bawilam w wieku przedszkolnym, jako corka palacych rodzicow (ktorych wszyscy znajomi rowniez palili), w zyciu nawet nie sprobowalam prawdziwego papierosa, a w czasach mojego dziecinstwa mozna bylo kupic gume do zucia w formie papierosow. To byl dopiero debilizm, nie sadzisz?
          • blaszany_dzwoneczek Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 27.05.12, 00:22
            Dalej można taką kupić, widziałam niedawno w sklepie :(
        • mozambique Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 30.05.12, 12:22
          Jestem dobrą, wyrozumiałą mamą, cierpliwą i tłum> aczącą "

          nie wyobrazam soie aby jakakolwiek forumowiczka sądziła o sobei cos innego
          wszystkei jestescie chodzącymi idealami matki

          cieakwe jak was osądzaja osoby trzecie =
    • joshima Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 26.05.12, 10:46
      1. Dziadkami bym sobie nie zawracała głowy. Niech sobie msla co chca póki się nie wtrącają.
      2. Dziecko moze tak odreagowywać twoją nieobecność mimo iż pozornie nie tęsknił.
      3. Ludzie, nie tylko dzieci, zawsze gorzej zachowują się przy osobach, przy których czują się bezpiecznie.
      4. Zmieniłabym na Twoim miejscu podejście do dziecka. Uważam, że nie należy ustępować gdy się nie da a nie po to, żeby łamać jego charakter i ustalać kto rządzi. Zatem o ile rozumiem że nie poszliście na dwór bo późno, to nie rozumiem kąpania na siłę. Moim zdaniem nic by się nie stało, gdyby ta kąpiel się nie odbyła.
    • Gość: domza2 Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę IP: *.rzeszow.vectranet.pl 26.05.12, 11:45
      Problem w tym, że Twoim głównym wyznacznikiem w wychowywaniu syna jest zdanie dziadków. To bardzo źle - kierujesz się ich zdaniem, a nie dobrem dziecka. To d la Ciebie temat do
      przemyślenia, resztę da się zorganizować/
    • olcia71 Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 26.05.12, 11:57
      Pewnie czekasz na poradę eksperta, ale moze nie bedziesz miała nic przeciwko, że sie wypowiem.
      Po 1 Ty jestes matką swojego dziecka i Ty decydujesz jak je wychowujesz. Nie przejmowałabym sie opiniami dziadków, ale za to egzekwowałabym pewne rzeczy- jak nie ma jeść czekolady przed sniadaniem to nie i koniec. Głupia zasada- dzieciom sie nie odmawia (tak jak kobietom w ciąży ;)). Jedzenie słodyczy przed sniadaniem jest złe i koniec. Ja konsekwentnie stawiałabym w takich sytuacjach na swoim. Nie możesz być taka niepewna siebie i tak przejmowac się ich opinią, bo jak widzisz ciężko sprostać oczekiwaniom. Łatwo krytykować patrząc z boku (to mówię o dziadkach) Nie chodzi o spieranie się na kazdym kroku, tylko rób swoje i egzekwuj swoje i nie przejmuj się co sobie o Tobie pomyślą. Jasne, ze mozna czasem ustąpić, ale są rzeczy ważne i ważniejsze- Ty o tym decydujesz, nie kto inny.
      Po 2 - twoje dziecko jest w takim wieku, że takie zachowanie z reguły to norma. A próbowałaś przekory? Jak nie chce sie kąpać, powiedz "to nie i zajmij się swoimi sprawami" Na mojego uparciucha to działa, od razu się zrywa z płaczem, że taaak ona chce się kąpać! I zupełnie to normalne, ze dziecko na więcej pozwala sobie przy Tobie. Przy Tobie czuje sie bezpiecznie, zna Cie dobrze, więc pozwala sobie na chimery. Czasem tłumaczę jak sie na cos uprze (np.że chce iść na dwór w nocy) że jest ciemno, wychodze z nia na balkon, pokazuję, że nie żadnych dzieci na placu zabaw, albo że pada, jest zimno, itd- to tez pomaga. Takie zachcianki na ogół sie pojawiają jak mała jest już bardzo zmęczona, więc patrzę na to z empatią. Nie warto się szarpać. czasem spokojnie przeczekuję histerie a jak mała chce sie przytulić to się przytulamy i jest dobrze, czasem ja ja mocno przytulam a czasem nie da się dotknąć- to przeczekuję. czasem wysyłam komunikaty, że za chwilę strace cierpliwość, to tez normalne, nie jesteśmy z drewna. czasem ja tracę. Ale może przez to mała widzi że są granice. Może... teraz staram się nie dawać klapsów- one naprawdę nic nie dają, a tylko rozładowuja moją zlość- oczywiście na krótko, bo zastępują ją wyrzuty sumienia. czasem moze warto malemu popuścić. Mam na myśli- nie chce sie kąpać- to nie, świat sie nie zawali przecież.
      Ogólnie wiem jakie to trudne, bo ostatnio przerabiam to kilka razy dziennie. A już myslałam, ze jej przeszło ;)
    • agnieszka_sn6 Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 26.05.12, 22:05
      ja miałam taką sytuacje z moimi córkami, że jak była pora spania to im się chciało na podwórko, moja reakcja była taka: "chcesz to idź, tam jest ciemno, a ja zaraz zamykam drzwi na klucz i idę spać, bo rano muszę być wyspana bo jutro jest bardzo ważny dzień (i tu opowiadałam co jutro będę robiła)". Córki zaglądnęły za drzwi, zobaczyły, że faktycznie ciemno i szły do siebie :)
      A co do kompania to ja nigdy dzieci nie zmuszałam, (nie chcesz, nie kąp się, tylko pamiętaj, że twoja ulubiona poduszka będzie brudna, i już jutro nie będzie można na niej spać i na czym będziesz jutro spać?)
      no i nie kąpie dzieci codziennie :)

      Pamiętaj, że argument rzecz święta :)

      Ja bym zrobiła dużo, żeby nie było "szału" dziecka, i starać się dużo rzeczy w żart obrócić
      przecież to tylko 2 tygodnie jeszcze i wracasz do siebie :)
      • Gość: sama.niewiem Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.12, 22:48
        To jest tak, że dopóki nie zamieszkałam z teściami miałam swoje metody i sposoby, wszystko grało. Teraz momentami pod naporem min, tekstów i uwag,tracę orientację i pewność siebie. Gubię się.
        Jeszcze 2 tygodnie i skończy się przepychanka "kto ma rację".
        Ja jeszcze dopuszczam jedną myśl, wbrew temu co tutaj piszę, jestem dość silnym charakterem. I syn wyczuł we mnie "najsilniejszego w stadzie", więc to mnie chce ustawić. Innym odpuszcza, bo widzi, że mu nie kontrują, a ja nie pozwalam na wszystko.
        Muszę zatyczki w uszy wsadzić na teksty teściów i będzie dobrze;-)

        Dziękuję serdecznie za rady, jeśli któryś z Ekspertów chciałby się wypowiedzieć, będę wdzięczna.

        P.S. Wykąpać go musiałam, bo cały dzień biegał po podwórku i był po prostu brudny.
        • joshima Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 26.05.12, 22:54
          Gość portalu: sama.niewiem napisał(a):

          > Ja jeszcze dopuszczam jedną myśl, wbrew temu co tutaj piszę, jestem dość silnym
          > charakterem. I syn wyczuł we mnie "najsilniejszego w stadzie", więc to mnie ch
          > ce ustawić.
          Wybacz, ale zupełnie nie pojmuję takiego nastawienia do własnego dziecka. Naprawdę popatrz na dziecko nieco inaczej, będzie wam łatwiej. Może natchną Cię świetne artykuły z bloga W świecie zyrafy?

          > P.S. Wykąpać go musiałam, bo cały dzień biegał po podwórku i był po prostu brud
          > ny.
          EEE tam. Najwyżej byś następnego dnia zmieniła pościel. Niewielki koszt za uniknięcie rabanu zakończonego Twoją utrata kontroli nad nerwami. Naprawdę niewielki koszt.
        • mruwa9 Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 26.05.12, 23:16
          Gość portalu: sama.niewiem napisał(a):


          > P.S. Wykąpać go musiałam, bo cały dzień biegał po podwórku i był po prostu brud
          > ny.

          No i widzisz? Znowu sie tlumaczysz, zamiast po prostu robic to, co nalezy i to, co jako matka, uznajesz za sluszne.
          Cwicz sie w asertywnosci i pewnosci siebie.
        • morekac Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 27.05.12, 08:30
          To jest tak, że dopóki nie zamieszkałam z teściami miałam swoje metody i sposob
          > y, wszystko grało.
          a ja myślę, że sama sytuacja czasowego zamieszkania poza domem mogła sprawić, że mały zachowuje się inaczej i reaguje. A jeśli do tego dodać twoją nieobecność, całodzienne bieganie po podwórku - to przepis na awanturę gotowy. On zmęczony i zdenerwowany/stęskniony, ty zmęczona - on zaczął marudzić, ty straciłaś cierpliwość, a dziadkom puchły uszy.( Pewnie też byli i są nieco zmęczeni opieką nad małymi i waszym pobytem. To jednak jest zamieszanie.)
          Naprawdę, w takiej sytuacji kazałabym umyć zęby, a resztę myła rano. Nic by mu się nie stało - ani jemu, ani tobie.
          Musicie po prostu przetrwać najbliższe 2 tygodnie.

          Ja jeszcze dopuszczam jedną myśl, wbrew temu co tutaj piszę, jestem dość silnym
          > charakterem. I syn wyczuł we mnie "najsilniejszego w stadzie", więc to mnie ch
          > ce ustawić.
          Może oboje jesteście uparciuchy z zerową skłonnością do negocjacji? Moim zdaniem wychowywanie na zasadzie "ma być tak, jak ja mówię, bo nie będzie konsekwencji" nie jest najlepszym sposobem wychowywania. Może trochę więcej elastyczności?
    • el_elefante Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 26.05.12, 23:58
      Wszystko było ok, sprowadziliście się do dziadków i nagle znaleźliście się na ich głowie, na ich terytorium, ingerując w ich życie i burząc ich porządek. Za obopólną zgodą i bez złych intencji - oczywiście, ale fakt jednak pozostaje faktem - sytuacja nie jest normalna, więc i zachowania wasze nie są normalne. Na szczęście to tylko przejściowo, więc pozostaje zacisnąć zęby i przetrwać to jakoś minimalizując straty.

      Wszystko było ok, a nagle jesteś atakowana. Nagle zaczynasz mieć wątpliwości czy robisz dobrze, przejmujesz myślenie osób, które cię krytykują. Bez sensu. Dalej robisz dobrze, tylko klimat za nerwowy jest i wszystkim szkodzi, z dzieckiem włącznie.

      Za bardzo się moim zdaniem napinasz. Babcia, dziadek, tato, mama - to cztery różne osoby, każda się inaczej w oczach dziecka zachowuje, inaczej reaguje i na różne rzeczy pozwala. Dziecko doskonale radzi sobie z rozróżnieniem kto jest kto i jak sobie z nim radzić. Nie musisz się obawiać, że dziadek rozpieszczając wnuka zrujnuje twój system wychowania. Nie. To ty jesteś dla niego najważniejsza, czego dowodzi twoim zachowaniem. Przy tobie jest najbardziej szczere, bo tobie najbardziej ufa. Niestety tą szczerość objawia w równej mierze potrzebą twojej bliskości (przytulanie, głaskanie, smyranie, czułe słóka itp) jak i wylewaniem swoich negatywnych emocji, na swój uciążliwy, dwuletni sposób.

      Warto o tym właśnie pamiętać, bo to pozwala dostrzec moment, w którym zaczynasz robić coś kompletnie bezsensownego: toczyć z własnym dzieckiem walkę. O co? O władzę w stadzie? O to kto ma rację? Z dwulatkiem?

      Przecież to ty jesteś ta mądrzejsza, więcej wiesz, więcej rozumiesz, potrafisz nad sobą zapanować (w przeciwieństwie do dwulatka), więcej przeżyłaś. Ja wiem, jak trudno być mądrym pomimo tego, że ma się rację. Ale warto próbować. Są ważniejsze sprawy niż kawałek czekolady przed śniadaniem. Na przykład to, że masz męża, który stoi za tobą.


      ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
      Nigdy nie porównuj tego, co masz w środku, z tym, co ktoś inny ma na zewnątrz. H.MacLeod
    • mskaiq Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 28.05.12, 09:58
      Ty jestes osobą która działała nakazami. Te nakazy wywolywały w dziecku złość i
      ta złość została zapamiętana i jest zwiazana ze wsezystkim co było wymuszone, w
      tym przypadku kąpiel.
      Kiedy karzesz mu iść kapać się to ta złość ujawnia sie a kiedy go ponownie zmuszasz, klapsem czy krzykiem to złość się powiększa. Złość może przenieść się na kąpiel
      również i dziecko kiedy bedzie starsze może nienawidzieć kąpania i kiedy to on juz
      bedzie decydował nie bedzie tego robił.
      Jeśli nauczysz dziecko że kapiel jest wspaniała to bedzie sam do niej biegł i zostanie
      mu to na całe życie.
      To dotyczy wszystkich wymuszeń. Dziecko wykona to zostało wymuszone bo moze nie
      mieć wyjścia ale jak będzie miało okazję to porzuci to bo wiąże się to z kara albo z
      wymuszeniem.
      Serdeczne pozdrowienia.



    • ula.malko Re: Sprzeczne komunikaty, proszę o radę 31.05.12, 12:16
      Witam,
      Po 1, proszę postarać się tak nie przejmować opiniami Dziadków:)

      Po 2, zróbcie spotkanie we czwórkę - Pani, mąż i Dziadkowie i porozmawiajcie na spokojnie na czym Wam zależy. Np. nie zgadzacie się na słodycze przed jedzeniem. Ale też nie ma co mnożyć zakazów wobec Dziadków, ważne by pamiętać, że dziecko jest mądre! i da się go wytresować:) On będzie pamiętać, że z Dziadkiem to bawił się w to i tamto, a z mamą w co innego, z tatą jeszcze w coś innego. Ta różnorodność jest wartością w jego życiu. To dobrze, że spotyka w swoim jeszcze młodym wieku ludzi, którzy są inni niż on sam i niż jego rodzice. Obserwuje, że np tata to go nosi 'na barana', a dziadek tego nie lubi tylko woli jak mu młody siedzi na kolanach, z mamą z kolei najfajniej jest na rękach, a babcia nie może podnosić itd itd. To nie jest tak, że jak Pani go będzie np nosić na rękach to on uzna, że każdy już zawsze go teraz będzie nosić, dość szybko zorientuje się, że jest różnie.

      Po 3, dobrze, że wytłumaczyła Pani synkowi, czemu nie może wyjść na podwórko. To co mogłoby mu pomóc to zaproponowanie czegoś innego co będzie również atrakcyjne i spełni jego potrzeby. Możliwe że np chciał Pani coś pokazać na dworze, może miał jeszcze potrzebę pobiegać, pobawić się sam, albo z Panią. Można wtedy powiedzieć: 'Synku, zobacz jest już ciemno, nie chcę, żebyś bawił się na zewnątrz po ciemku. Jak chcesz to możemy się chwilę pobawić razem w pokoju, a potem pójdziemy Cię wykąpać. Pobawimy się Twoim...?'

      Po 4, pisze Pani I syn wyczuł we mnie "najsilniejszego w stadzie", więc to mnie chce ustawić. Innym odpuszcza, bo widzi, że mu nie kontrują, a ja nie pozwalam na wszystko Tak małe dzieci nie tworzą strategii manipulacji, kierują się swoimi potrzebami. Jeśli Pani nie było, syn może być bardzo spragniony spędzania czasu z Panią, Pani uwagi, troski. Dzieci często nie rozumieją co oznacza 'stęskniłem się', nie potrafią jeszcze identyfikować swoich odczuć i ich trafnie nazywać. Proszę nie zakładać złej woli synka. On jeszcze nie potrafi powiedzieć: 'Mamo, stęskniłem się za Tobą, brakowało mi Cię przez te 3 dni. Chciałbym teraz spędzić z Tobą czas', na różne, inne sposoby próbuje zwrócić Pani uwagę na siebie. Bardzo ważne by w takiej sytuacji nie karać go.

      I po 5, jeśli syn już był bardzo nieszczęśliwy, że nie może wyjść na dwór warto w takiej sytuacji odpuścić mycie się - przynajmniej na jakiś czas. On jest smutny i zły, bo chciał się jeszcze pobawić, nie ma w dodatku wpływu na to, że nie wychodzi na dwór, wywieranie na niego presji, by w tym momencie się mył jest dla niego bardzo trudne. On słyszy - 'tego nie możesz i musisz teraz to', dla dorosłego taka sytuacja jest trudna:)

      Pozdrawiam,
      Ula Malko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja