dziecko z charakterem :)

IP: *.static.icpnet.pl 28.05.12, 16:13
Dzień dobry :)

jestem mamą sześcioletniej Zuzki.
Moja córka jest świetną dziewczynką, twórczą, energiczną i pomysłową. Jednak ciężko się ją wychowuje ;) od urodzenia widzieliśmy, że ma charakter i że nie będzie lekko. No i nie jest czasem... Ponieważ Zuzka jest jedynaczką staraliśmy się żeby jak najwięcej przebywala z rówieśnikami i żeby była jak najbardziej samodzielna. Do przedszkola poszła jako niespełna 3- latka, pierwszy rok był trudny i pełen buntów, ale potem zawiązała przyjaźnie i znajomości i było ok.
Do rzeczy. Zuzka ma charakter ze stali ;) i bywa małą despotką. O ile w domu dajemy radę ją ogarnąć- ja mam też twardy charakter i jestem stanowcza, moje "nie" znaczy "nie", oczekuję, że córka bedzie współpracować (sprzątanie swojego pokoju, karmienie kota itp) i bardzo ją zachęcam do tego. Kiedy ma problem razem szukamy rozwiązań, raczej unikamy stosowania kar, zachęcamy nagrodami (Młoda kocha konie, więc najczęściej są to wypady do stadniny). Więc w przedszkolu już nie jest tak kolorowo. W przedszkolu córka ma swoją "grupę" którą rządzi despotycznie i bezlitośnie (jest w niej kilku duzych i silnych chłopaków, a dodam ze Zuzka jest najmniejsza w grupie, ma 109 cm ), wymyśla zabawy, wyznacza dzieciakom zadania itp. Ostatnio jedna z mam powiedziała mi, że Zuza zagroziła jej córce, ze ją wyrzuci z grupy za to że nie wykonuje poleceń i w ogóle Zuza za bardzo rządzi jej dzieckiem, a jej córka nie chce być odrzucona.
no i tak- ja rozumiem tę mamę, bardzo lubię dziewczynkę o której mowa i rozmawiałam z Zuzką o tym, że trzeba szanować i respektować potrzeby innych. Że dzieci lubią bawić się w różne rzeczy, że mogą sobie na przemian wymyślać zabawy itp... Młoda się rozpłakała i powiedziała, że przecież nikt nie musi się z nią bawić, a zabawy ona wymyśla najfajniejsze. A w ogóle to inni tez wymyślają ...

kurcze, przyznam że nie wiem, co robić, bo z jednej strony wiem, ze córka ma charakter małego tyrana, a z drugiej zawsze stawiałam na rozwiązywanie problemów we własnej grupie rówiesniczej. dodam, że nie ma mowy o przemocy, biciu, czy agresji. Po prostu dzieci, mam wrażenie, ulegają Zuzie, ale ją lubią i zależy im na jej akceptacji.
    • morekac Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 16:34
      Ale twoja córka posunęła się do szantażu wobec innego dziecka.
      Spytałaś się Zuzy, czy byłoby jej miło, gdyby ktoś jej taki tekst rzucił: "Wyrzucę cię z grupy, jeśli nie zrobisz tego czy tamtego."?
      • Gość: Kasia.M. Re: dziecko z charakterem :) IP: *.wtvk.pl 28.05.12, 17:17
        właśnie zapytałam, co by zrobiła, odpowiedziała bez wahania, że jak czegoś nie chce robić to tego nie robi. więc zapewne odmówilaby i została wyrzucona. Ona tak ma.

        a szantaż cóż... większość dzieci słyszy na co dzień, że jak czegoś nie zrobi to nie obejrzy bajki, nie dostanie czegoś ... nie demonizowałabym, bo to my rodzice uczymy takich zachowań i dzieci stosują szantaz nagminnie (nie dasz mi tego to nie bedę się z tobą bawić ..itp)
        • princy-mincy Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 22:26
          czym innym jest brak bajki a czym innym wykluczenie poza grupe rowniesnikow
          chyba nie ma gorszej rzeczy dla czlowieka w kazdym wieku niz wylot poza grupe, izolacja od spoleczenstwa
        • scher Re: dziecko z charakterem :) 29.05.12, 07:06
          Gość portalu: Kasia.M. napisał(a):

          > a szantaż cóż... większość dzieci słyszy na co dzień, że jak czegoś nie zrobi to nie obejrzy bajki,
          > nie dostanie czegoś ... nie demonizowałabym

          No właśnie. Nie demonizujesz, usprawiedliwiasz szantaż, i to jest twój problem.
          Masz też drugi problem: nazywasz szantażem uprzedzenie dziecka o konsekwencjach (taki problem aksjologiczny) i stawiasz to na równi z rzeczywistym (i podłym) szantażem, który zastosowało twoje dziecko.
          • joshima Re: dziecko z charakterem :) 29.05.12, 08:38
            Co za hipokryzja. Przecież ta dziewczynka też tylko uprzedziła o konsekwencji :)
        • morekac Re: dziecko z charakterem :) 29.05.12, 10:36
          właśnie zapytałam, co by zrobiła, odpowiedziała bez wahania, że jak czegoś nie
          > chce robić to tego nie robi. więc zapewne odmówilaby i została wyrzucona. Ona t
          > ak ma.
          Ale to było pytanie "czy byłoby jej miło", a nie pytanie "zrobiłaby/nie zrobiła". Pytanie o ewentualne uczucia, a nie czyny.
    • mskaiq Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 16:53
      Kiedy dziecko ma despotycznego rodzica czesto broni się przed nim przez introjekcje
      czyli identyfikacje z despotycznym objektem w celu zdobycia nad nim kontroli.
      Niestet samo staje się wtedy tak despotyczna a często bardziej niż rodzic.
      W tej chwili masz na nia metode, konie. A co będzie jak przestanie się nimi
      interesować ?
      Ona przez wiele lat bedzie dzieckiem, które nie wiele będzie rozumiało ale ona musi decydować i bedzie to robiła i będzie trudno ci zatrzymać ja.
      Pod tym despotyzmem leży lek, zresztą u Ciebie również. Kiedy on zacznie się
      zmiejszać u Ciebie będzie zmniejszał się też u niej.
      Wybrałbym sie do terapeuty, myślę ze obie bardzo na tym możecie skorzystać.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: Kasia.M. Re: dziecko z charakterem :) IP: *.wtvk.pl 28.05.12, 17:20
        uważasz że jestem despotyczna, ponieważ jestem stanowcza ? Mam zasady i ich przestrzegam, ale to nie znaczy, że nie dopuszczam dyskusji, czy innych stanowisk. Po prostu wiem czego chcę, a czego nie.
        I moje dziecko ma podobnie, jest asertywne, ale bywa, że posuwa się za daleko w chęci rządzenia innymi. Z tego, co obserwuję, jest sporo takich dzieci, mnie zależy, żeby moje nie ranilo uczuć innych i liczyło się z ich potrzebami, a ostatnio ma z tym problem. Stąd ten post.
        • verdana Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 18:10
          Też odniosłam wrazenie, ze jesteś nieco despotyczna i bardzo z tego dumna. Jesli w domu "nie" znaczy zawsze i bez dyskusji "nie", to dziecko, szczególnie o silnym charakterze będzie takie same metody stosowało w przedszkolu. Nie mówiąc już o tym, zę mam wrazenie, jakbyć miała mieszane uczucia - z jednej strony martwisz się,z ę dziecko jest zbyt despotyczne, a z drugiej jesteś dumna z "charakteru". I z tego, zę dziecko rządzi żelazną ręką kolezankami.
          Ja bym po takiej akcji, gdyby dziercko nie chciało zmienić metod powiedziało zwyczajnie "Jak task, to ja też nie chcę z tobą sie dziś bawić. Idź do swojego pokoju i pomyśl, jak to jest, kiedy ktos dla Ciebie ważny Cie wyrzuca i nie chce z tobą być."
          • asia.xyz Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 19:10
            Obie macie charakter i chyba nie ma w tym nic zlego. Mysle ze czasem warto zwrocic uwage jak formulujesz prosby i oczekiwania w stosunku do corki (i innych ludzi). U mnie pierwsza zasada jesli chodzi o mowienie i robienie czegokolwiek to jest czy ja bym byla zadowolona gdyby moje dziecko tak sie zachowalo, odezwalo itp. Nastepnie raczej staram sie pokazywac naturalne konsekwencje zachowan niz karac czyli jak sie szybko nie umyjesz to nie bedziesz miala czasu na bajke czy jesli bedziesz sie zachowywac w ten sposob do dzieci one nie beda cie lubic itp. Czasem to samo powiedziane inaczej brzmi znacznie lepiej i powoduje niepotrzebnych zatargow.
            Uwazam ze w tej sytuacji obie strony maja swoje racje twoja corka ma prawo bawic sie z kim chce i jak chce tak dlugo jak dlugo inni chca sie z nia bawic a matka dziewczynki jest niezadowolona bo nikt nie lubi jak jego dziecko jest niezadowolone i musi z takich czy innych wzgledow sie podporzadkowac.
        • mskaiq Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 19:20
          O twoim despotyźmie wnioskuje bardziej z tego co napisałaś o córce. Ty możesz miec
          zasady, możesz dopuszczać do dyskusji i być otwarta na sugestie i zmieniać zdanie.
          Małe dziecko 2 lub 3 letnie nie jest w stanie takich dyskusji prowadzić więc zawsze dla
          niej byłas stanowcza bez możliwości wpływu na tą stanowczość.
          Małe dziecko nie bardzo wie co z tym zrobic bo z jednej strony tego boi się a z drugiej
          jest zdane całkowicie na matkę i musi sobie z tym radzic. Czesto radzi sobie z lękiem
          przez całkowite utożsamienie się z osobą która wzbudza lęk.
          Ona odgrywa w przedszkolu ciebie tak jak rozumie ciebie, tam nie ma miejsca na
          twoje zasady bo ich nie zna. Tam jest posłuch, kara przez wykluczenie za to że ktos
          ma inne zdanie.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • joshima Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 19:21
          Gość portalu: Kasia.M. napisał(a):

          > uważasz że jestem despotyczna, ponieważ jestem stanowcza ? Mam zasady i ich prz
          > estrzegam, ale to nie znaczy, że nie dopuszczam dyskusji, czy innych stanowisk.
          A czy bierzesz inne stanowisko pod uwagę i czasem ustępujesz, czy tylko ograniczasz się do zarejestrowania, że takie zaistniało? Ja po pierwszym Twoim poście też odniosłam wrażenie, że jesteś despotyczna. Z kolejnych zaś wynika mi, że od lat prowadzisz wojnę o władzę z pewnym tyranem.


          > Po prostu wiem czego chcę, a czego nie.
          Twoja córka też. Ale ją nazywasz tyranem i despotką.
    • joshima Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 19:15
      Gość portalu: Kasia.M. napisał(a):

      > no i tak- ja rozumiem tę mamę, bardzo lubię dziewczynkę o której mowa i rozmawi
      > ałam z Zuzką o tym, że trzeba szanować i respektować potrzeby innych.
      Mam takie pytanie. Czy tylko o tym z nią rozmawiasz, czy też dane jej było tego doświadczyć. Mam wrażenie, że tylko to pierwsze, skoro Twoje " nie znaczy nie". To nie jest przypadkiem tak, że mała traktuje innych tak jak sama jest traktowana? Bez kompromisów i bez dyskusji...

      > .. Młoda się rozpłakała i powiedziała, że przecież nikt nie musi się z nią bawi
      > ć, a zabawy ona wymyśla najfajniejsze. A w ogóle to inni tez wymyślają ...
      No poniekąd ma rację.
    • mama_myszkina Re: dziecko z charakterem :) 28.05.12, 20:05
      Ja myślę, że problem leży w Twojej córce. Ona nie współpracuje z dziećmi tylko nimi rządzi. TY to chwalisz i podoba Ci się, a prawda jest taka, że będzie jej w życiu ciężko, jełsi nie popracuje nad umiejętnosciami społecznymi.

      Myślę, że Ty masz nieco despotyczny charakter i córka jest przez to w pewien sposób modelowana. To nie musi być prawda, ale tak może być. Jej despotyzm to obrona przed Twoim despotyzmem.

      Wydajesz się dumna z tego, że 'masz zasady i ich nie zmieniasz' a to nie jest powód do dumy. Zasady należy weryfikować w zderzeniu z rzeczywistością a nie naginać rzeczywistość do własnych zasad.

      Ty nie negocjujesz, nie współpracujesz, nie zmieniasz zdania, więc jak Twoja córka ma to potrafić?

      Martwi Cię brak umiejętnosci społęcznych córki, a ona po prostu bierze przykład z góry.
    • Gość: mw Re: dziecko z charakterem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 20:41
      moim zdaniem tylko ją utwierdzasz w poczuciu że jej zachowanie jest jak najbardziej ok; z Twojego postu aż bije uwielbienie dla córki i jej charakteru; jeśli trzeba nad czymś popracować to Twoja konkluzja jest, cytuję - w końcu "ona tak ma"; pamiętaj że jak w końcu trafi na silniejszy charakter od siebie ( a z pewnością w dalszej edukacji okazji będzie wiele) zostanie na własne życzenie odizolowana i nie będzie potrafiła nawiązać relacji;
    • Gość: 71tosia Re: dziecko z charakterem :) IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.12, 20:48
      Taka niby prosba o pomoc, ale mam wrazenie ze glownym celem jego napisania bylo pochwalenie sie chrakterem corki. A tym czasem jej brakuje emaptii - bardzo niebezpieczne dla pszyszlych relacji z ludzmi. Nie obraz sie, ale zastanow sie czy to nie wynika z tego ze wsrod doroslych ktorych zna nie ma zbyt wiele jest pogardy dla 'slabych'?
      • Gość: magygaw Re: dziecko z charakterem :) IP: *.range86-163.btcentralplus.com 28.05.12, 23:02
        Mw napisała dokladnie to co ja mialam na mysli.Zawsze znajdzie sie ktos silniejszy i madrzejszy od twojej corki. A nie docenianie innych sprawi jej wiecej szkody niz pozytku w dorsolym zyciu.
    • conena Re: dziecko z charakterem :) 29.05.12, 11:22

      córka naśladuje Ciebie. zacznij wychowywać ją według klucza "rób tak jak ja robię", bo w tej chwili to bardziej wygląda na "rób jak mówię, nie jak czynię". ergo - wszystko zależy od Ciebie;)
      • Gość: Niki Sa rozne charaktery IP: *.home.aster.pl 29.05.12, 14:44
        Dziwi mnie, ze atakujecie matke i jej dziecko. Jasne, ze z dzieckiem trzeba rozmawiac i uswiadamiac, ale sa naprawde rozne dzieci na swiecie, Zuza ma charakter przywódczy a, ze jeszcze dzieci ja lubia to w to mi graj, w zyciu nie zginie a i empati sie nauczy.
        Zastanowcie sie ile dzieci w przedszkolu robi niemilych rzeczy, bije inne dzieci, przezywa...Trzeba im uswiadamiac, ze zle robia, ale pozwolic takze na bycie soba.
        • morekac Re: Sa rozne charaktery 29.05.12, 15:30
          Są różne charaktery: ale empatii z pewnymi typami charakteru to raczej trudno uczyć się drogą 'naturalną'. Co innego jest bycie osobą stanowczą, zdecydowaną i przywódczą, a co innego - despotką ze skłonnościami do szantażu.
        • joshima Re: Sa rozne charaktery 29.05.12, 16:30
          Gość portalu: Niki napisał(a):

          > Dziwi mnie, ze atakujecie matke i jej dziecko.
          Ale dlaczego zaraz "atakujecie". Nikt tu nikogo nie atakuje. Mama opisała swój problem. My patrząc z boku piszemy co widzimy. Albo się obruszy, albo uzna to za cenne i warte przemyślenia. Voila...
    • agnieszka.z.lodzi Re: dziecko z charakterem :) 29.05.12, 15:15
      Myślę, że Twoje dziecko jest najzwyczajniej rozpuszczone (nie lubię tego słowa, ale nie znam lepszego na określenie sytuacji), a jak do tego dodamy silny charakter to mamy mieszankę prawie wybuchową. Bo córka chce rządzić (władczy charakter), a jak jej się zabrania, to ona się buntuje, bo jej się niczego nie zabrania. Nie myliłabym tych 2 pojęć, bo nieraz dziecko rozpuszczone jest tak samo stanowcze jak dziecko z silnym charakterem, tylko inaczej się to objawia.
      Generalnie w tym rządzeniu nie byłoby nic złego, to dobrze że są takie dzieciaki które organizują zabawę innym. I dopóki to działa, nikt się nie skarży to możesz być dumna. Jednak jeśli jakiemuś dziecku zaczęło coś nie odpowiadać a reakcją Twojej córki był najpierw szantaż, a w domu płacz i wywyższenie się (bo ona wymyśla najfajniejsze - a skąd wie?), to niestety trzeba działać. Bo za chwilę z lubianej dziewczynki może stać się nielubianym zarozumialcem. Dzieci im starsze, tym lepiej potrafią wyrażać swoją wolę, i teraz jeszcze idą za córką jak te cielaki, ale im starsze tym coraz częściej będzie się zdarzać, że komuś coś się nie będzie podobać, albo ktoś inny będzie chciał wymyślić zabawę dla grupy. I teraz od Waszych umiejętności rodzicielskich będzie zależeć, czy nauczycie córkę być w tej grupie. Nie dobrze byłoby zatracić w córce tę twórczość, chęć liderowania, ale trzeba jej pokazać, że trzeba się umieć dostosować. Powinna przede wszystkim przy pozostałych dzieciakach z grupy powiedzieć, że dzisiaj pobawimy się tak jak ona chce.
      Tłumacz, rozmawiaj, wspieraj się książką, bajką, czym chcesz.
      Pewnie, za kilka lat dziecie same Twoją córkę nauczą, ale to na pewno będzie bardziej bolesne, niż Wy ją deliktanie przystosujecie.
      • agnieszka.z.lodzi Re: dziecko z charakterem :) 29.05.12, 15:25
        agnieszka.z.lodzi napisała:

        Powinna przede
        > wszystkim przy pozostałych dzieciakach z grupy powiedzieć, że dzisiaj pobawimy
        > się tak jak ona chce.

        Tę dziewczynkę, której zagroziła wykluczeniem, to jej miała powiedzieć, że dzisiaj pobawimy się jak ona chce ;-)


      • joshima Re: dziecko z charakterem :) 29.05.12, 16:32
        agnieszka.z.lodzi napisała:

        > Myślę, że Twoje dziecko jest najzwyczajniej rozpuszczone (nie lubię tego słowa,
        > ale nie znam lepszego na określenie sytuacji), a jak do tego dodamy silny char
        > akter to mamy mieszankę prawie wybuchową. Bo córka chce rządzić (władczy charak
        > ter), a jak jej się zabrania, to ona się buntuje, bo jej się niczego nie zabran
        > ia.
        Oj chyba nieuważnie czytałaś. Jest moim zdaniem wręcz przeciwnie.
    • Gość: domza2 Re: dziecko z charakterem :) IP: *.rzeszow.vectranet.pl 29.05.12, 18:02
      W 200% zgadzam się z Mskaiq.
    • kacper.wozniak Re: dziecko z charakterem :) 30.05.12, 00:08

      > W przedszkolu córka ma swoją "grupę" którą rządzi despotyc
      > znie i bezlitośnie (jest w niej kilku duzych i silnych chłopaków, a dodam ze Zu
      > zka jest najmniejsza w grupie, ma 109 cm ), wymyśla zabawy, wyznacza dzieciakom
      > zadania itp. Ostatnio jedna z mam powiedziała mi, że Zuza zagroziła jej córce,
      > ze ją wyrzuci z grupy za to że nie wykonuje poleceń i w ogóle Zuza za bardzo r
      > ządzi jej dzieckiem, a jej córka nie chce być odrzucona.

      W mojej pracy z przedszkolakami często słyszę podobne groźby: "Nie zaproszę cię na moje urodziny", albo "Nie możesz się z nami bawić bo nie masz zabawki X". To są sytuacje, które warto rozwiązywać na miejscu i na bieżąco. Największą rolę ma tu oczywiście nauczyciel. Powinien dbać o to, żeby dzieciom przy nie działa się krzywda (na przykład wykluczenie z grupy). W tym przypadku nauczyciel mógłby zapewnić dziecko, że na pewno nie zostanie wyrzucona z grupy, a Zuzi powiedzieć, że nie zgadza się na grożenie innym dzieciom.

      > no i tak- ja rozumiem tę mamę, bardzo lubię dziewczynkę o której mowa i rozmawi
      > ałam z Zuzką o tym, że trzeba szanować i respektować potrzeby innych. Że dzieci
      > lubią bawić się w różne rzeczy, że mogą sobie na przemian wymyślać zabawy itp.

      Miałem podobną rozmowę z grupą dziewczynek, które wykluczyły z zabawy swoją koleżankę, bo nie miała odpowiedniego kucyka. Powiedziałem im mniej więcej coś takiego:
      "Dziewczyny słuchajcie mam do was ważną sprawę. Marysia nie ma kucyka takiego jak wy, a powiedziałyście jej że nie może się z wami bawić" (opis faktów) "Zobaczcie, Marysia teraz płacze i mówiła mi, że jest jej strasznie smutno" opis tego, jak fakty zadziałały na Marysię "Chciałbym żebyście wymyśliły sposób, żeby Marysia nie była taka nieszczęśliwa" moje oczekiwanie co do rozwiązania tej sytuacji i oddanie dzieciom odpowiedzialności za rozwiązanie trudnej sytuacji. W tej sytuacji dziewczynki potrzebowały 5 minut narady, po której zaprosiły Marysię do zabawy.

      Przedszkole może być doskonałą okazją, żeby uczyć się wrażliwości na innych, a z drugiej strony asertywności. Więcej jest tu pracy dla osób, które są bezpośrednio przy takich sytuacjach. Rozmowy po fakcie (np w domu) są często mniej efektywne, bo nie zakorzenione w emocjach chwili i relacji między dziećmi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja