3 latek na placu zabaw

IP: *.pools.arcor-ip.net 29.05.12, 20:08
Witam wszystkich. Nie daleko mojego domu mamy duży plac zabaw dla dzieci, mój 3 letni synek bardzo lubi tam chodzić i się bawić. Jest miejsce z piaskownicą, zjeżdżalnią i takim domkiem dla dzieci, a obok są ławki. Z drugiej strony placu są trampoliny, huśtawki itp. Te 2 części placu oddzielone są jakimiś krzakami i małymi drzewkami i z ławki nie widać dzieci, gdy idą się tam bawić. Zawsze gdy mały biegnie za dziećmi na tę 2 część, idę za nim i nie wyobrażam sobie, że go spuszczę z oka. Plac jest duży, ale bramki z wyjściem cały czas mam w sumie na widoku, gdyby chciał przypadkiem wyjść, ale mimo wszystko muszę widzieć co on robi. Pytam, bo przeważnie wszystkie mamy siedzą na ławkach, czytają książki lub plotkują z koleżankami i w ogóle nie oglądają się za tymi dziećmi. I teraz mam pytanie do innych mam, bo sama już nie wiem i się czasem zastanawiam, czy to ja nie jestem przewrażliwiona i się za bardzo boję o małego, bo z tego co widzę na tym placu to jestem w mniejszości. A jak jest u Was?
    • gabbie Re: 3 latek na placu zabaw 29.05.12, 20:14
      moje młodsze ma lat 5

      do tej pory z oczu nie spuszczam dziecka

      • aqua48 Re: 3 latek na placu zabaw 29.05.12, 20:59
        Cóż ja też nie spuszczałam z oczu. Na moich oczach jeden syn uszkodził sobie obojczyk (na śliskiej górce saneczkowej), a drugi złamał dwa zęby spadając z roweru. Ale byli już starsi, trzylatka na pewno nie spuściłabym z pola widzenia.
    • olcia71 Re: 3 latek na placu zabaw 29.05.12, 21:50
      Nie spuszczam małej z oka i jestem blisko kiedy sie wspina na coś (zjeżdżalnię np.), czasem za nią biegam, pilnuję, żeby nie wybiegła za teren placu zabaw, żeby nie byla za blisko huśtających sie dzieci. Nawet jak jakieś 6-cio latki bawia się z nią (jak z maskotką) to jestem 2 kroki za nią, bo to tylko dzieci. Jeszcze tak, ma 2,5 roku. Nie wiem jak długo bedę tak robić bo to zależy od niej, ale becznie ja obserwuję i wiem kiedy wymaga mojej bezposredniej asysty ;o)
      Ja też spotykam sie z takim zachowaniem innych rodziców na placach zabaw. Kiedys pomyslałam, ze moze to kwestia znajomosci własnego dziecka, może mają starsze dzieci? Nie wiem, nie chcę krytykować. Choc spotkałam sie też z czymś takim, ze rodzic siedzi i bebla z drugim na ławce, a dziecko wdrapie sie na zjeżdżalnię i wyje "mamo!!" bo boi sie zjechać (stałam przy zjeżdżalni, bo nastepna w kolejce moja mała), chcialam podać rękę, ale dziecko nie chcialo, wiadomo, musi byc mama. A mama oburzona, nawet nie ruszy tyłka z lawki tylko wrzeszczy "no przestań, ze nie umiesz zjechać?!". I dziecko rakiem wycofało się ze zjeżdżalni. I pewnie mu było przykro...Czasami na podobne nawolywania nie było żadnej reakcji- tak rodzic zagadany.
      Choc staram się małą miec na oku cały czas, wiem jak niewiele trzeba, żeby stracic ja z oczu, sekunda nieuwagi- a co dopiero siedziec na ławce i czytać.
    • wrzesniowamama07 Re: 3 latek na placu zabaw 30.05.12, 07:52
      Zawsze mam dziecko "na widoku" - ma teraz prawie 5 lat. Za trzylatkiem chodziłam od zjeżdżalni do zjeżdżalni (na dużym placu zabaw, na naszym osiedlowym nie, chyba że zawołał). Pilnowałam jego bezpieczeństwa i uczyłam zasad - czekanie w kolejce, nietratowanie młodszych etc.
    • basca_basca Re: 3 latek na placu zabaw 30.05.12, 08:41
      Ja zawsze mam na oku dziecko, ale nie zawsze za nim chodzę.
    • Gość: domza2 Re: 3 latek na placu zabaw IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.05.12, 16:18
      To ja też jestem w tej "mniejszości", pilnuję, chodzę za dzieckiem, asekuruję, a gdy przysiądę na ławce to i tak dziecko mnie woła - zdecydowanie muszę chodzić i biegać:)
    • marianka_marianka Re: 3 latek na placu zabaw 30.05.12, 21:40
      przeważnie wszystkie mamy siedzą na ławkach, czytają książki lub plotkują z koleżankami i w ogóle nie oglądają się za tymi dziećmi.

      Jest to zachowanie co najmniej nieodpowiedzialne.
      Do tej pory nie spuszczam dzieci z oka, w obcych miejscach. Na własnym, ogrodzonym podwórku zostawiam ich samych, mają swoje zabawki, piaskownicę, huśtawkę, są bezpieczni, natomiast kontroluję co się dzieje.
      Dzieci są różne, a w grupie potrafią mieć szatańskie pomysły:)
      Ostatnimi dniami, w szkole 6 latek doznał otwartego złamania ręki, w czasie spaceru z wychowawczynią, ponieważ postanowił zaprezentować reszcie klasy wyczynowego fikołka...
      • mycha79 Re: 3 latek na placu zabaw 30.05.12, 23:27
        U mnie wszystko zależy od miejsca w jakim jestem, od ilości dzieci na placu zabaw, od częstotliwości przychodzenia na ten plac zabaw. Inaczej miałam z córką inaczej mam z synem, ona sama mnie pilnowała jak oka w głowie on w ogóle nie patrzy gdzie ja jestem. Jeśli przychodzę na znajomy, niewielki, ogrodzony plac zabaw to siadam i czytam gazetę a on sobie biega. Jeśli to wielki teren, gdzie dziecko mi znika z oczu to siadam tak, żeby je widzieć. Mogę sobie gadać z koleżanką, nie chodzę za nim, ale cały czas widzę co robi. Osobiście preferuję obserwowanie 3-4-5letniego malucha z odległości, staram się dawać mu to minimum samodzielności. Widzę, że to bardzo procentuje. 6-letnia córka już biega sama/z koleżankami po placu zabaw. Raz na kilka minut zerkam co robi.
    • twitti Re: 3 latek na placu zabaw 31.05.12, 08:11
      Ja tez jestem taka jak ty, lubie miec dziecko na oku. I jestem pewna podziwu, czasem obaw, jak widze jak inne matki sie relaksuja, kiedy ich mniejsze dzieci same sie wspinaja na wysokie zabawki. MOja corka by juz 10 razy zleciala i sobie cos zrobila. Moze to tez kwestia dzieci, ich ostrożności.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja