konflikt - podstawówka chłopcy

04.06.12, 22:41
Proszę o pomoc/sugestie w rozwiązaniu konfliktu 2 chłopców z II kl podstawówki. Mała szkoła, po jednej klasie każdego rocznika. Generalnie wszyscy w szkole się znają.
Dwóch chłopców: jeden dwa razy większy od tego drugiego. Ten mały jest dość trudnym dzieckiem, nie ma chęci do nauki (choć uczy się dobrze). Drugi – wymuskany przez rodziców. Obaj mają charakterki, obaj są bardzo żywiołowi. Ten większy dokucza mniejszemu, ale mniejszy nie ma zwyczaju skarżyć, a że jest nieśmiały, często nie wyjaśnia sytuacji nawet w rozmowie z wychowawcą. Zamyka się w sobie, „zacina się” i nie mówi kompletnie nic. Wychowawczyni więc stwierdza, że mały jest trudny i złośliwy, a duży – „po prostu żywiołowy”. Mały miał już momenty, kiedy nie chciał iść do szkoły. Rodzice i dziadkowie tego większego odbywali z nim (tym małym) rozmowy pod nieobecność jakichkolwiek dorosłych ze szkoły (wychowawczyni, woźna, ktokolwiek). Mały skarżył się w domu np., że babcia tego większego złapała go mocno za ramię i straszyła, żeby nie dokuczał jej wnukowi. W końcu doszło do tego, że tata dużego napluł małemu w twarz w szkole (!) - i oczywiście: 1) świadkiem był tylko kolega małego, 2)przed dyrektorem tata wszystkiego się wyparł.
Mały ma uraz do szkoły, wychowawczyni nie radzi sobie z sytuacją, dyrektor się uśmiecha…
Duży twierdzi, że nikt w klasie go nie lubi; mały ma wielu kolegów, ale ten jeden zatruwa mu życie. Co poradzić rodzicom tego małego?
Konflikt między chłopcami narasta, chyba trochę z winy rodziców tego dużego, bo nie chcą przychodzić na wyznaczane spotkania do wychowawczyni, dyrektorki. Wolą sami załatwiać sprawy, po cichu i bez świadków. Najbardziej szkoda tych chłopców, bo w I klasie bawili się ze sobą i nawet się lubili…
Co zrobić?
Jak spisać umowę zgody miedzy dziećmi?
Macie jakieś sugestie? Albo podobne doświadczenia???
    • mskaiq Re: konflikt - podstawówka chłopcy 05.06.12, 12:45
      Jedyne rozwiązanie to pogodzenie ich. Dla jednego i drugiego jest to niezwykle
      ważne. Może szkoła mogłaby pomóc, stworzyć jakiś wspólny projekt dla nich.
      Chęć bycia razem jest silna i w jednym jak i drugim. Trzeba dac jej szanse na
      zaistnienie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: bejbik71 Re: konflikt - podstawówka chłopcy IP: *.dynamic.chello.pl 05.06.12, 13:15
        Dzięki za odpowiedź.
        Konflikt ciągnie się niemal od września. Próby pogodzenia nic nie dają, bo:
        1. rodzice tego większego, mimo wezwania dyrektorki, nie widzą potrzeby (!) spotkania w szkole z rodzicami tego mniejszego
        2. chłopcy mają do siebie jakąś atawistyczną niechęć

        Mały przeprosił nawet raz dużego, ale usłyszał "nie przyjmuje twoich przeprosin, bo gdybym je przyjął, nie miałbym do siebie szacunku". Wielkie słowa w ustach 7-latka, nie?

        W szkole nie ma ani pedagoga, ani psychologa, który mógłby pomóc nauczycielom, dzieciom i rodzicom. Sytuacja zrobiła się koszmarna... :-(
        • mskaiq Re: konflikt - podstawówka chłopcy 06.06.12, 08:55
          Moze jednak szkoła mogłaby wysłać obu chłopców na konsultacje psychologiczne
          w jakimś przyspieszonym czasie.
          Ten wiekszy chłopiec może działać pod wpływem swoich rodziców, którzy nie
          rozumieją jak bardzo szkodliwe jest to dla dziecka.
          Temu mniejszemu można pomóc. Trzeba mu wytłumaczyc, powiedzieć że ten drugi
          chłopiec nie rozumie, albo że został nauczony przez rodziców że agresja jest czymś
          dobrym i nie rozumie jej szkodliwości.
          Chodzi o to aby nie pojawiła się nienawiść u niego do tego drugiego chłopca bo
          to moze mieć duży negatywny wpływ na rozwój dziecka.
          Trzeba nauczyć aby ignorował ataki tamtego chłopca, ale aby był ich swiadomy
          i tłumaczył je sobie mniejszą dojrzałoscią tamtego dziecka.
          Brak reakcji na agresje, może spowodować ze ataki staną sie rzadsze i w końcu
          znikną bo nie będą wzmacniane oporem.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • mama_myszkina Re: konflikt - podstawówka chłopcy 05.06.12, 18:10
      Dla mnie wyjściem jest rozejrzenie się za wydolną wychowawczo szkołą. Placówka bez pedagoga, z niewydolnymi nauczycielami i dyrektorem, który się 'uśmiecha' i w której ojciec dziecka pluje drugiemu dziecku w twarz nie jest moim zdaniem odpowiednim miejscem. Podejrzewam, że ów tatuś jest tu głównymz arzewiem problemu i jątrzy, a nauczyciele nie potrafią tego ukrócić.
      • aqua48 Re: konflikt - podstawówka chłopcy 05.06.12, 18:30
        Cóż, przyznam, że moi synowie byli w podobnej sytuacji - tzn takie głupie nękanie przez kolegę z klasy. Kopanie po łydkach jak nikt nie widział - ja przy kąpieli aż sie załamałam jak zobaczyłam fioletowe nogi, szarpanie i popychanie na przerwach, przeszkadzanie w trakcie lekcji. Wychowawczyni sto razy zwracała uwagę, sama przyznając się przede mną do bezradności, z rodzicami nie bylo rozmowy, a moje dzieci nie radziły sobie z taką bezinteresowną złośliwością, więc powiedziałam mężowi, żeby odprowadzając dziecko do szkoły podszedł do tego chłopca-agresora i postraszył go, że jak jeszcze raz zrobi krzywdę naszemu synowi to mu wleje tak, że nie będzie siedział przez tydzień. Pomogło jak ręką odjął. Sytuacja powtórzyła sie przy drugim dziecku. Ale do młodszego w podobnej sytuacji przyszedł starszy brat z dwoma dużymi kolegami z klasy, którzy mieli za zadanie groźnie wyglądać i też postraszyli "przemocowca". Hierarchia została ustalona. O ile nie jestem zwolenniczką takich rozwiazań, to w tym przypadku pomogło. Przemoc się skończyła.

        Natomiast absolutnie nie zgodziłabym się na plucie w twarz dziecku w szkole przez dorosłego i zgłosiłabym natychmiast tę sytuację na policji i w kuratorium. Wydaje mi się absurdalną reakcja dyrektora - uśmieszki pod nosem. Brak porady pedagoga - nawet jeśli w szkole nie ma takiego na etacie to przecież można poprosić o pomoc pedagoga lub psychologa z rejonowej poradni. Od tego oni są. Na pewno nie zostawiłabym tak tej sprawy.
    • 71tosia Re: konflikt - podstawówka chłopcy 05.06.12, 22:24
      co to znaczy ze wychowca jest bezradny? Nie ma telefonu do rodzicow? Nie ma ich adresu? Nie moze 'wezwac' rodzicow do szkoly? Nie moze poprosic psychologa/pedagoga szkolnego o pomoc skoro nie moze sobie sam poradzic?
      Moze formalny list do dyrektora opisujacy cala sytuacje (z lekka grozba o powiadomieniu kuratorium w przypadku braku reakcji ze strony szkoly) zmieni jego usmiech w grymas, a przynajmniej powinien wymusic zajecie sie sprawa. Jednak od przyszlego roku zaoszczedzilabym dziecku traumy i zmienila szkole (male klasy, kompetentni nauczyciele..)
    • kacper.wozniak Re: konflikt - podstawówka chłopcy 14.06.12, 00:15
      Zastraszanie, wymuszanie, ubliżanie, plotka, bicie, to wszystko jest przemocą. Żeby skutecznie przeciwdziałać przemocy pojawiającej się w szkole wymagane jest podejście systemowe. To znaczy:

      1. Inaczej pracuje się ze sprawcami przemocy, inaczej z ofiarą
      - ze sprawcami ostro i kategorycznie, stawia się warunki i zasady, nie dyskutuje. "wiem że śpiewasz obraźliwe piosenki o ... nie będę się na to godzić i za każdym razem jak się o tym dowiem będę wyciągać konsekwencje (tu należy podać konsekwencje: obniżenie oceny z zach, pozbawienie przywilejów np wyjazdu na wycieczkę etc).
      - z ofiarami wspierająco: Można przećwiczyć reakcje na agresje doraźną, stworzyć skrzynkę kontaktową, gdzie w bezpieczny sposób będzie można informować o spotykających go przykrościach.

      2. Najlepiej to działa jeśli cały personel szkoły (nauczyciele, dyrektor i personel pomocniczy) powinien zdawać sobie sprawę z problemu i reagować identycznie.

      Proponuję porozmawiać z nauczycielką, lub dyrekcją szkoły. Przytoczyć fakty, powiedzieć na co się Pani nie zgadza i zapytać jak proponują rozwiązać ten problem. Jeśli niema woli pomocy, lub pomysłu na rozwiązanie problemu warto poprosić o pomoc kuratorium, lub zmienić szkołę. Jeśli jest wola zmiany polecam poniższe linki organizacji zajmującej sie tą tematyką:

      spojrzinaczej.pl/
      www.szkolabezprzemocy.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja