Jak pomóc zalęknionemu i samotnemu dziecku

06.06.12, 20:48
Witam
Moja 4,5 letnia córka ma trudny charakter, jest dzieckiem które ma trudności z nawiązywaniem kontaktów wśród rówieśników, W przedszkolu ma jedną młodszą koleżankę z którą lubi się bawić. Z resztą dzieci średnio się dogaduje, jest apatyczna, wycofana, nie inicjuje sama zabaw, czeka aż ktoś poprosi ją do zabawy. Problem pojawia się też na placu zabaw, gdzie jest mało zainteresowana kontaktami z innymi dziećmi, a kiedy już ktoś próbuje do niej podejść i zainicjować zabawę ona wycofuje się, staje z wrogą miną, jakby bała się że ktoś może ją skrzywdzić, nie ufa innym dzieciom. Nie mówi dzień dobry sąsiadom, nawet kiedy ją o to proszę. Ostatnio byliśmy na imprezie zorganizowanej w przedszkolu, kiedy inne dzieci razem bawiły się i ganiały, moja córa błąkała się po placu i nie chciała się z nikim bawić, mimo, ze koleżanki chciały ją brać do zabawy. Jestem przerażona i podłamana tym zachowaniem mojej córy, bo nie wiem, jak jej pomóc… Jak zachęcić ją do zabaw, do kontaktów z dziećmi? Wiem, że jej zachowanie jest wynikiem moich błędów które popełniam przy wychowaniu, jestem wymagającą matką., Przez problemy rodzinne i finansowe w domu panuje napięta atmosfera, a moje dziecko nie jest pewne siebie uśmiechnięte i radosne, a zalęknione, płaczliwe …Wiem skąd się to bierze… Chciałabym bardzo to zmienić, ale od czego zacząć, jak jej pomóc? Jak ją wzmocnić? Bardzo proszę o pomoc…
    • wrzesniowamama07 Re: Jak pomóc zalęknionemu i samotnemu dziecku 06.06.12, 22:01
      Piszesz "wiem, że jej zachowanie jest wynikiem moich błędów, które popełniam przy wychowaniu, jestem wymagającą matką". No to chyba nie oczekujesz porady, żebyś nic nie zmieniała w swoim sposobie wychowania, a skupiła się na tym żeby dziecko się bawiło fajnie z innymi?

      Kształtujesz człowieka, i od tego w jakich warunkach - głównie psychicznych - rośnie ten człowiek zależy bardzo dużo, również jego umiejętność nawiązywania relacji z innymi ludźmi. Teraz dziećmi, a później...

      Skoro wiesz jakie błędy popełniasz, i widzisz ich skutki, co więcej - martwią cię one, to przestań popełniać te błędy. Od tego zacznij
    • karolina_zet Re: Jak pomóc zalęknionemu i samotnemu dziecku 06.06.12, 22:36
      Moni - troche jakbym czytala o swojej corce. Ma 4.5 roku jest niesmiala ale nie ulegla do tego uparta. Boi sie wejsc w grupe dzieci, nawet jesli sa mlodsze. Nie przywita sie z sasiadami, nikomu reki nie poda. Chowa sie za nami, skubie palce, wypych nas abysmy z nia poszli, o cos poprosili. Bylam z nia w piatek w przedszkolu i porazka, choc chodzi tam codziennie ale piatek przez 2 godz trzymala mnie za noge. Maskra. Chodzi na basen i czasami ja sila musze do niego wprowadzic gdyz inaczej z dziecmi nie wejdzie.
      Nie wiem czy i jaki popelnillismy blad. Uwazam nasz dom za przyjazny i wesoly. Zreszta ona w domu to zywe srebro - otwarta, pogodna i uczynna. Jedyne co mi przychodzi do glowy to zlobek ktory zaczela w wieku 1 roku ( pon - piatek 8-18, z czasem ograniczyllismy godziny i nawet dni)
      Dzis rozmawialam z wychowawczyniami i one twierdza ze corka zachowuje sie tak tylko przy nas. Rzeczywscie moment rozlaki jest dla niej stresujacy, czasami nawet placze ale poza tym corka jest hersztem bandy. Inicjuje zabawy, potrafi zachecic innych aby sie bawili w to co ona chce. Jest uparta - choc oni mowia ze niezalezna i widze ze w kontaktach z rowiesnikami potrafi potrafi postawic na swoim. POdczas zajec grupowych podnosi reke gdy chce sie w cos bawic, spiewac badz zna odpowiedz. Tak nam caly czas mowia.
      Jak jej pomagamy: chwalimy, nie poowtarzamy przy niej/ o niej ze jest niesmiala. Czesto mowimy ze sie tez boimy ale pokazujemy ze mozna do kogos podejsc i sie bawic. Czesto tez zapraszmy pojedyncze dzieci do domu aby sie z nimi oswoila.
    • mskaiq Re: Jak pomóc zalęknionemu i samotnemu dziecku 07.06.12, 09:31
      To że nie potrafi nawiązać kontaktu z innymi dziećmi związane jest z lekiem. Ona
      boi się zabawy, kontaktów z dziećmi, czegoś nowego, samodzielności, właściwie
      boi się wszystkiego.
      U Ciebie też jest wiele lęku, wspomiałaś o finansach, problemach rodzinnych, ona
      wyczuwa ten lęk, bo każde dziecko świetnie go wyczuwa i niestety uczy sie go.
      Dodatkowo jesteś wymagającą matką, a to zwykle wiąze sie u dziecka z obawą że
      będzie oceniane, z koniecznościa podporządkowania się co pozbawia dziecko
      pewnosci siebie.
      Niezwykle wazna jest twoje zaufania do zycia, do ludzi. Im wiecej bedziesz go miała
      tym wiecej bedzie miała go córka.
      Staraj sie aby ona decydowała o wielu rzeczach, nie oceniaj, pozwól jej popełniać
      błędy. Pokazuj jej ze potrafi sama i że poradzi sobie ze wszystkim.
      W tej chwil z ta samodzielnoscią u niej może być źle ale pomagaj jej tak aby była
      przekonana że to co zrobiła jest jej zasługą. Wzmacniaj poczucie wartości ale nie
      pochwałami a przez pokazywanie że potrafi zrobić sama.
      Okazuj otwartość w kontaktach z ludźmi, ona sie kontaktów i otwartości uczy od
      ciebie. Trzeba uczyć zaufania do swiata bo bez tego swiat staje sie najgorszym
      z mozliwych miejsc do życia i od niego sie ucieka.
      Serdeczne pozdrowienia.


      Czesto ta nauka też jest oparta lęku, nieufnosci do innych, obawie że
      • moni02 Re: Jak pomóc zalęknionemu i samotnemu dziecku 07.06.12, 18:22
        dziękuję za tak szczere i życzliwe słowa
        będę się starać z całego serca, aby córkę wychować na mądrą i dobrę osobę, będącą jednocześnie pewną siebie..
        pozdrawiam
    • mama_myszkina Re: Jak pomóc zalęknionemu i samotnemu dziecku 07.06.12, 23:01
      Nie rozumiem, o co pytasz.

      Piszesz, że wiesz dlaczego córka taka jest - bo za dużo wymagasz, bo w domu jest zła atmosfera.

      Jak to zmienić? UNSUNĄĆ PRZYCZYNĘ ZACHOWANIA CÓRKI

      Córka najprawdopodobniej nie czuje się kochana, nie czuje się bezpieczna i to ja smuci. Moze nawet ma depresję. Przestań wymagać i skup się na okazaniu jej, że ją kochasz.

      Napiszę szczerze - gdyby takie zachowanie miało miejsce w kraju, w którym mieszkam, miałąbyś na głowie opiekę społeczną. Wycofanie, lęk to jedna z oznak tego, że dziecku dzieje się krzywda, niekoniecznie fizyczna. A często krzywda psychiczna jest 1000 gorsza. Przemyśl to, wyciągnij wnioski i uzuń przyczynę tego, że córka czuje się źle.
    • ula.malko Re: Jak pomóc zalęknionemu i samotnemu dziecku 11.06.12, 21:08
      Witam,
      Mam kilka pytań, czy zawsze córka była raczej wycofana? Czy zdarza jej się bawić z innymi dziećmi? W jakiś sposób nawiązuje kontakt z innymi dziećmi? W co bawi się w domu? W jaki sposób spędzacie czas razem? Co opowiada o przedszkolu?
      Pisze Pani, że jest Pani wymagająca, co Pani przez to rozumie?
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
    • Gość: Ewa Re: Jak pomóc zalęknionemu i samotnemu dziecku IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.12, 22:48
      A ja Ci odpowiem trochę inaczej. Mój syn kilka lat temu zachowywał się dokładnie jak Twoja córka. Bardzo się tym martwiłam. Wychowawczyni w przedszkolu kilka razy prosiła mnie o rozmowę w tej sprawie; wydawała zbyt pochopne opinie: "wycofany, nie chce się bawić z innymi dziećmi" itd. Bolało mnie to, więc szukałam rozwiązań. Trafiłam z synkiem do psychologa. Powiedział między innymi to, co ktoś tu napisał: po pierwsze nie sprzeczać się przy dziecku, bo nasze dorosłe sprawy nie są jego sprawami, a dziecko słyszy i rozumie więcej niż nam się wydaje; po drugie - chwalić dziecko, ale nie tylko bezpośrednio, lecz w rozmowie między sobą - tak, aby to niby słyszało mimochodem.

      Wtedy niewiele to pomogło. Syn poszedł do szkoły i było podobnie. Siedział sam w ostatniej ławce, a mnie pękało serce. Dopiero w trzeciej klasie zaczął nawiązywać jakieś znajomości, mówić o szkole. Na wywiadówkach słyszałam coraz to lepsze rzeczy o nim - że dzieci w klasie bardzo go cenią, lubią. że w prawdzie nie inicjuje kontaktów, ale zaczyna je "podejmować". Że nie chce z nikim siedzieć, bo chce wszystko słyszeć, co dzieje się na lekcji, a inne dzieci mu przeszkadzają :-) Bardzo pomogła mi jego wychowawczyni, która wyciągnęła z niego najlepsze cechy i talenty (zresztą, zrobiła tak z każdym dzieckiem) i przedstawiła go na tle innych jako wyjątkowego. Każde dziecko w tej klasie takie się czuło.

      Teraz syn kończy czwartą klasę i może nie jest "lwem salonowym", ale radzi sobie wśród innych. Nie ma przyjaciela, ale wielu fajnych kolegów, z którymi się dogaduje. I co najważniejsze - nie wygląda na nieszczęśliwego.

      Jeśli nie wiesz, co zrobić, jak zacząć, idź z Małą do psychologa. To wcale nie znaczy leczenia lub że coś złego dzieje się z Twoim dzieckiem. Psycholog naprowadza na właściwy tor, otwiera oczy na pewne sprawy. No i podnosi na duchu.

      Trzymam za Was kciuki. Będzie dobrze :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja