baardzo trudne poranne rozsatnia ;(

IP: 93.91.221.* 12.06.12, 10:32
Moja córka (3.5 roku) zawsze była moją przylepką. Zdarzały się okresy, gdy bardziej była córeczką tatusia (kiedy jeszcze nie chodziła do przedszkola i tata spędzał z nią dużo czasu), ogólnie było ok. W kwietniu wróciłam do pracy po 3 miesięcznej przerwie. Od tamtego momentu - równia pochyła jeśli chodzi o wstawanie. Córka czuwa nad ranem, gdy słyszy, że ja wstaję zaczyna się płacz, że nie chce żebym szła do pracy, że będzie tęsknić i gdy mąż chce ją uspokoić i przytulić to odpycha go, kopie, mówi, że go nie lubi itd. Ja znajduję rano może 3 minuty, żeby ją przytulić ale potem płacz zaczyna się na nowo. Mąż zwykle odprowadza ją do przedszkola więc poranna rozpacz spada na niego; jest spokojny ale już zmęczony tą sytuacją, odtrąceniem córki a dziecko wieczorem już pyta czy jutro idę do pracy i żebym nie szła. Sytuacja trwa od 3 miesięcy.... nie mamy już pomysłu, przytulanie albo ignorowane histerii nic nie daje. Mąż ma dobry kontakt z dzieckiem ale widzę, że kosztuje go to dużo nerwów.
Co robić? Co robić?
    • kacper.wozniak Re: baardzo trudne poranne rozsatnia ;( 13.06.12, 23:06
      W rozstaniach może pomóc kilka rzeczy:

      - Poczucie wpływu. Jeśli mamy nad czymś kontrolę staje się to mniej straszne. Wasza córka nie może mieć wpływu na to czy pójdzie Pani do pracy, ale może mieć wpływ na to jak się rozstaniecie. To co czasem pozwala załagodzić rozstaniowy lęk to rytuał. W przedszkolu, w którym pracowałem było to na przykład machanie przez okno, 3 minuty wspólnej zabawy itp.

      - Umowa. Jeśli dziecko ma poczucie, że jesteśmy słowni łatwiej będzie mu zaufać i rozstać się. Dotrzymywanie słowa przy przychodzeniu po dziecko do przedszkola o określonej porze jest tak samo ważne jak dotrzymywanie słowa przy rozstaniach.

      - Pomoc przy rozumieniu pojęcia czasu. 3 letniemu dziecku trudno jest zrozumieć perspektywę czasu. Pomaga np zaznaczenie na zegarze naklejką godziny kiedy się zobaczycie. Znam mamę która kupiła dziecku duży kolorowy budzik, który w dodatku świecił, jak dzwonił. Przy każdym rozstaniu wspólnie ustawiała z dzieckiem godzinę kiedy się znowu spotkają.

      - Oswojenie przestrzeni. Czasem pomaga jeśli zabierzemy dziecko ze sobą do miejsca pracy, żeby mu pokazać gdzie jest mama, jak jej niema. Dzięki temu mama w umyśle dziecka nie znika, tylko jest gdzie indziej.

      Te propozycje oczywiście rzadko działają jak czarodziejska różdżka, bo przyzwyczajenie się do rozstań jest procesem, które przejść musi każde dziecko.


      Kacper Woźniak
      • Gość: mamowa Re: baardzo trudne poranne rozsatnia ;( IP: 93.91.221.* 14.06.12, 08:29
        > - Poczucie wpływu. Jeśli mamy nad czymś kontrolę staje się to mniej straszne. W
        > asza córka nie może mieć wpływu na to czy pójdzie Pani do pracy, ale moż
        > e mieć wpływ na to jak się rozstaniecie. To co czasem pozwala załagodzić rozsta
        > niowy lęk to rytuał. W przedszkolu, w którym pracowałem było to na przykład mac
        > hanie przez okno, 3 minuty wspólnej zabawy itp.
        >
        Myślę, że u nas właśnie element zaskoczenia działa na niekorzyść, bo czasem córka śpi jak wychodzę do pracy i wtedy jak się budzi i widzi, że mnie nie ma to nie umie sobie z tym poradzić - takie jest moje zdanie. Jeśli jestem w domu staram się poświęcić jej tyle czasu, żeby się uspokoiła. Ostatnio udało jej się uspokoić u taty, powiedziałam, że ma się do taty przytulić tak mocno jak do mamy i chyba podziałało.

        > - Umowa. Jeśli dziecko ma poczucie, że jesteśmy słowni łatwiej będzie mu zaufać
        > i rozstać się. Dotrzymywanie słowa przy przychodzeniu po dziecko do przedszkol
        > a o określonej porze jest tak samo ważne jak dotrzymywanie słowa przy rozstania
        > ch.
        >
        Jeśli chodzi o odbieranie dziecka to w miarę możliwości córka wybiera kto ma ją odebrać i czasem woli zostać w przedszkolu dłużej, żebym ja ją odebrała - więc to żaden problem.

        > - Pomoc przy rozumieniu pojęcia czasu. 3 letniemu dziecku trudno jest zrozumieć
        > perspektywę czasu. Pomaga np zaznaczenie na zegarze naklejką godziny kiedy się
        > zobaczycie. Znam mamę która kupiła dziecku duży kolorowy budzik, który w dodat
        > ku świecił, jak dzwonił. Przy każdym rozstaniu wspólnie ustawiała z dzieckiem g
        > odzinę kiedy się znowu spotkają.
        >
        z budzikiem jeszcze nie próbowałam ;)

        > - Oswojenie przestrzeni. Czasem pomaga jeśli zabierzemy dziecko ze sobą do miej
        > sca pracy, żeby mu pokazać gdzie jest mama, jak jej niema. Dzięki temu mama w u
        > myśle dziecka nie znika, tylko jest gdzie indziej.
        >
        Córka niejednokrotnie była u mnie w pracy, ma okazję mnie czasem odwozić z mężem albo odbierać. Często rano właśnie chce koniecznie mnie odwieźć, co nie zawsze jest możliwe, niestety...Tłumaczę jej spokojnie, przytulam, nawet zrezygnowałam z prób nauki samodzielnego zasypiania, może to pozwoli zaspokoić jej potrzebę mnie :)

        Dziękuję za rady i pozdrawiam!


        • princy-mincy Re: baardzo trudne poranne rozsatnia ;( 14.06.12, 12:20
          Jesli wiesz, ze rano wyjdziesz nim corka wstanie- powiedz jej o tym wieczorem, wtedy nie bedzie zaskoczona, ze rano mamy nie ma. Ja mowie tak mojej corce (2,5r), gdy jade wczesnie rano w delegacje, nim ona wstanie.
          A u nas rytual pozegnania wyglada tak, ze corka bierze z domu wybrana przez siebie zabawke, w zlobku pomagamy jej sie rozebrac, zalozyc zlobkowe buciki, przytulas, buziak dla dziecka i calus dla misia/lali (co tam zabierze), mowimy jej, ze kochamy i kiedy przyjdziemy. Machamy jej i wychodzimy a ona odmachujac na pozegnanie idzie bez placzu do swojej grupy.

          Jesli nie budzik, to sprobuj dziecku mowic, KIEDY po nia przyjdziesz. Np- wiesz, kochanie, teraz pojdziesz do przedszkola, zjecie tam sniadanie, pobawicie sie, potem obiad, drzemka, zabawy i gdy zjesz podwieczorek, mama juz przyjedzie.
          Male dzieci nie znaja pojecia godziny, to nic dla nich nie znaczy. Latwiej jest dziecku odmierzac czas znanymi kategoriami, np wlasnie posilkami, ktore w przedszkolu sa regularnie o tych samych porach.

          • Gość: mamowa Re: baardzo trudne poranne rozsatnia ;( IP: 93.91.221.* 15.06.12, 09:20
            > Jesli wiesz, ze rano wyjdziesz nim corka wstanie- powiedz jej o tym wieczorem,
            > wtedy nie bedzie zaskoczona, ze rano mamy nie ma. Ja mowie tak mojej corce (2,5
            > r), gdy jade wczesnie rano w delegacje, nim ona wstanie.
            Tego właśnie nie wiem, bo czasem uda mi się wyjść jak mała jeszcze śpi, a czasem zrywa się razem ze mną.
            Oczywiście uprzedzam ją wieczorem, że jutro idę do pracy, rozumie to ale co innego rano po przebudzeniu, gdy spostrzega, że mnie już nie ma...
            Chętnie bym młodą odprowadzała do przedszkola i jak tylko mam wolne to to robię, niestety w znakomitej większości robi to mąż.
            Pociechą jest to, że jest od kilku dni jakby lepiej :)
            • princy-mincy Re: baardzo trudne poranne rozsatnia ;( 15.06.12, 09:45
              ale powiedz jej, ze moze Cie juz nie byc, gdy ona wstanie
              przeciez to dla niej niemile zaskoczenie- mama wieczorem byla a rano jej nie ma

              u nas jest tak, ze corka rano przychodzi do naszej sypialni i zawsze sprawdza najpierw moja strone- wlazi na mnie, caluje, przytula sie itp a dopiero potem idzie sie witac z tata
              gdy mowie jej, ze rano mnie nie bedzie, gdy wstanie, ona to wie, rano wiec idzie od razu do taty i po przywitaniu z nim mowi- mamusia pojechala juz do pracy

              nie ma tego elementu przykrego zaskoczenia
              im wiecej dziecko wie o sytuacji, ktore je czeka, tym lepiej dla niego, ma czas by sie z tym oswoic
              • Gość: mamowa Re: baardzo trudne poranne rozsatnia ;( IP: 93.91.221.* 15.06.12, 14:25
                Aaaaaaaaaa to o to to :)
                Dzięki, jakoś na to nie wpadłam
                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja