shpilca
15.06.12, 20:28
Nauczycielka mojej trzyletniej córki stwierdziła,że dziecko przeżywa regres emocjonalny, że przedłuża się u niej bunt dwu - trzylatka. To stwierdzenie uzasadnia zachowaniem dziecka, mianowicie brakiem posłuszeństwa wobec nauczycielki, ataki histeryczne, gwałtowne ataki płaczu i brak chęci rozmowy o swoim zachowaniu. Ostatnio zachowanie to nasiliło się, mianowicie zdarzyło się że dziecko wstało z leżakowania z wielkim płaczem i nie pozwoliło się ubrać więc biegało po sali w samej bieliźnie. Córka jest dzieckiem impulsywnym i z żywym temperamentem, w domu również zdarzają się jej zachowania histeryczne i ataki niekontrolowanego krzyku, ale staramy się z mężem wyciszać jej zachowanie i wydaje mi się że odnosimy spore sukcesy. Nasze działania opierają się przede wszystkim na rozmowie oraz wskazywaniu i nagradzaniu zachowań pozytywnych. moje pytanie brzmi: czy dziecko może przeżywać tego typu regres, co to właściwie oznacza? Jak mam to zdiagnozować? Czy zgłosić się z dzieckiem do poradni pedagogiczno - psychologicznej? Nauczycielka nie potrafiła mi odpowiedzieć na te pytania, stwierdziła tylko, że przed nami okres wakacyjny i może podczas nich córka osiągnie właściwy dla jej wieku rozwój emocjonalny. Czy to jest możliwe? Proszę o odpowiedź i radę. Z góry dziękuję!