regres emocjonalny u czterolatka

15.06.12, 20:28
Nauczycielka mojej trzyletniej córki stwierdziła,że dziecko przeżywa regres emocjonalny, że przedłuża się u niej bunt dwu - trzylatka. To stwierdzenie uzasadnia zachowaniem dziecka, mianowicie brakiem posłuszeństwa wobec nauczycielki, ataki histeryczne, gwałtowne ataki płaczu i brak chęci rozmowy o swoim zachowaniu. Ostatnio zachowanie to nasiliło się, mianowicie zdarzyło się że dziecko wstało z leżakowania z wielkim płaczem i nie pozwoliło się ubrać więc biegało po sali w samej bieliźnie. Córka jest dzieckiem impulsywnym i z żywym temperamentem, w domu również zdarzają się jej zachowania histeryczne i ataki niekontrolowanego krzyku, ale staramy się z mężem wyciszać jej zachowanie i wydaje mi się że odnosimy spore sukcesy. Nasze działania opierają się przede wszystkim na rozmowie oraz wskazywaniu i nagradzaniu zachowań pozytywnych. moje pytanie brzmi: czy dziecko może przeżywać tego typu regres, co to właściwie oznacza? Jak mam to zdiagnozować? Czy zgłosić się z dzieckiem do poradni pedagogiczno - psychologicznej? Nauczycielka nie potrafiła mi odpowiedzieć na te pytania, stwierdziła tylko, że przed nami okres wakacyjny i może podczas nich córka osiągnie właściwy dla jej wieku rozwój emocjonalny. Czy to jest możliwe? Proszę o odpowiedź i radę. Z góry dziękuję!
    • ula.malko Re: regres emocjonalny u czterolatka 15.06.12, 21:25
      Witam,
      Z tego co Pani pisze to wydaje mi się, że ocena nauczycielki jest pochopna i nieadekwatna. Ale dlatego myślę, że warto porozmawiać z nauczycielką o konkretach. Spytałabym ją po jakich konkretnie zachowaniach uznaje, że Pani córka przechodzi regres. Poprosiłabym o spisanie tych zachowań. Jak nauczycielka dokładnie rozumie regres o którym mówi? Czy chodzi o stawianie przez córkę granic? Jak nauczycielka reaguje w sytuacji gdy córka mówi 'nie'?

      Pozdrawiam,
      Ula Malko
      • shpilca Re: regres emocjonalny u czterolatka 17.06.12, 10:23
        Moje wątpliwości wynikają właśnie z tego, że nauczycielka nie potrafi konkretnie zdefiniować tego określenia. Z rozmów z nią wynika, że córka nie powinna się już w tym wieku i na tym etapie uczęszczania do przedszkola tak zdecydowanie negować poleceń nauczycielki, powinna być bardziej posłuszna i powinna wykazywać przede wszystkim chęć słuchania jej. Bywało tak, że kiedy nauczycielka chciała z nią porozmawiać lub prosiła, aby czegoś nie robiła, córka demonstracyjnie odwracała się od niej i odchodziła z miejsca rozmowy. Ostatnio nasiliły się zachowania negatywne, tzn. córka po usłyszeniu jakiegoś zakazu, demonstracyjnie robiła coś na odwrót, lub po prostu zaczynała głośno krzyczeć i płakać. Takie zachowania nie są dla mnie czymś nowym, bo nasiliły się kiedy urodziła się nam druga córka, czyli rok temu. Ale cierpliwie i mozolnie pracowaliśmy, aby to u córki wyeliminować, i wydaje mi się, ze osiągnęliśmy spore sukcesy, bo takie zachowanie występuje w domu sporadycznie, córka ze spokojem wysłuchuje naszych uwag i tłumaczeń. Chciałabym zbadać dziecko pod względem jego rozwoju emocjonalnego, aby upewnić się czy rozwija się pod tym względem prawidłowo, czy też może są jakieś nieprawidłowości, które można zdiagnozować. Czy jest to możliwe i jak może wyglądać takie badanie?
        • mskaiq Re: regres emocjonalny u czterolatka 17.06.12, 11:01
          Napisałas troche wiecej. Zakazywanie zawsze wywoluje bunt. Im wiecej tych
          zakazów tym bunt staje sie wiekszy, bo zakaz wywoluje złość z którym dziecko
          sobie nie radzi. Jest to normalne zachowanie dziecka.
          Pojawienie sie nowego dziecka to inny problem. Dziecko traci poczucie
          bezpieczeństwa i ten brak poczucia bezpieczeństwa przenosi sie na bardzo wiele
          negatywnych zachowań dziecka.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • ula.malko Re: regres emocjonalny u czterolatka 20.06.12, 17:20
          Witam,
          Cieszę się, że się Pani skonsultowała i trafiła na kompetentną panią psycholog:)
          Wygląda na to, że nauczycielka chciałaby mieć w grupie posłuszne dzieci, które niezależnie od wszystkiego wykonują jej polecenia. Naturalną reakcją młodego człowieka (choć myślę, że także i starszego) jest w takim momencie mocno zaakcentować swoje własne potrzeby i niechęć do bycia sterowanym. Małe dziecko nie stanie na przeciwko dorosłego i nie powie: 'Nie mam ochoty teraz brać udziału w tych zajęciach, jestem zmęczony, nie wywieraj na mnie presji', zamiast tego wyraża bunt w sposób prostszy - odwraca się tyłem, krzyczy, płacze.
          Jeśli chodzi o zachowania w domu o których Pani pisze to myślę, że jak słusznie Pani zauważa, mają one inne podłoże - wynikają z faktu pojawienia się siostry.
          Pozdrawiam,
          Ula Malko
    • mskaiq Re: regres emocjonalny u czterolatka 17.06.12, 10:53
      Bunt dwulataka czy trzylatka to czas separacji. Jest on bardzo trudny dla dziecka bo
      odchodzi ono od dziecej zaleznosci od rodzica i stara się stworzyć dorosłą zależność.
      Dorosła zalezność to uznanie własnej odrebności od drugiej osoby ale równoczesnie
      uznanie że wszyscy zalezymy od drugich (tzn on mi a ja jemu).
      Dziecieca zalezność absolutyzm potrzeby, dziecko musi mieć, bezwarunkowość i
      zdanie sie na opiekuna.
      Kiedy nie nastepuje separacja, a czesto nie następuje albo proces separacji się
      wydłuża to dziecko staje sie histeryczne, nie potrafi sobie radzić w kontaktach.
      Jeśli chodzi o nagradzanie to uczy sie dziecko działania za nagrodę. Kiedy nie ma
      nagrody wtedy dziecko nie działa. Tak moze byc z opiekunka dziecka, może ono
      oczekiwać na nagrode, jesli nie dostaje to moze być histeria.
      Z tego co piszesz wygląda ze poza domem dziecko ma problemy. To może oznaczać
      że dziecko jest zalezne, nie osiagneło dorosłej zależności.
      Czesto sie zdarza że rodzice opóźniają uniezależnienie się dziecka, sa zbyt blisko
      dziecka, traktują dziecko troche jak niemowlaka. To powoduje ze dziecko zachowuje
      dziecieca zależność.
      Warto zmienić zachowanie, pozostawic dziecku decyzje kiedy chce sie zbiżyc, a kiedy
      chce byc samemu. Przytulic kiedy placze i zgłasza sie po przytulenie, kiedy radzi sobie
      samemu dać mu szanse aby samo eksplorowało swiat wokół.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • shpilca Re: regres emocjonalny u czterolatka 17.06.12, 11:31
        Dziękuję za odpowiedzi. Proszę mi tylko doradzić czy warto zgłosić się do poradni i przebadać dziecko i porozmawiać ze specjalistą o w/w problemach? Nie wiem gdzie tak naprawdę leży problem, czy to my jako rodzice popełniamy błędy wychowawcze czy też nauczycielka niewłaściwie ocenia zachowanie dziecka.
    • mruwa9 Re: regres emocjonalny u czterolatka 17.06.12, 12:59
      czyli to nauczycielka chce miec latwe w obsludze dziecko, ktore nie kwestionuje polecen i ktore bez szemrania da sie wtloczyc w szereg. Moja watpliwosc budzi raczej, czy to w dziecku problem, czy w oczekiwaniach nauczycielki i jej zupelnym niezrozumieniu fizjologii dzieci. Odnosze wrazenie, ze wiekszosci przedszkolanek marza se dzieci o konsystencji plasteliny, ktora mozna formowac wedle wlasnego uznania. Jesli ktores z dzieci odwazy sie wykroczyc poza te wizje, od razu otrzymuje latke niegrzecznego
      Zastanow sie, jakie sa mocne dobre cechy twojego dziecka. moze ono ma calkiem wyrazne powody swojego zacwania i trzeba po prostu do nich dotrzec. A slowo "niegrzeczne" jest dla mnie slowem, ktore nie niesie za soba zadnej konkretnej informacji na temat dziecka, szybciej- na temat doroslego (slowo"niegrzeczne dziecko" znaczy dla mnie ni mniej, ni wiecej tylko informacje , ze dorosly sobie z nim nie radzi, ze to dorosly czuje sie bezradny w kontakcie z dzieckiem, nie mowi natomiast zupelnie nic na temat zachowania samego dziecka).
      • shpilca Re: regres emocjonalny u czterolatka 17.06.12, 14:11
        Ja wiem o tym, że moje dziecko jest wyjątkowe, a łobuzuje wtedy, kiedy się nudzi. Rozumiem też, że taka jest natura dziecka, chce działać, ma swoje niezrozumiałe i bezsensowne dla nas dorosłych powody, żeby coś zrobić. To jest całkiem inny świat, dziecięcy. Podejrzewam, że pani nauczycielka reprezentuje swoją osobą niski poziom zrozumienia dziecka. Dlatego chcę skonsultować się z osobą kompetentną, chcę przebadać córkę i sprawdzić, czy wszystko jest ok czy nie, bo pani nauczycielka mimo iż jest osobą młodą, uważa , że w swoich sądach jest nieomylna i nie przyjmuje do wiadomości żadnych uwag. Ja uważam, że pracując z dziećmi trzeba mieć w sobie dużo pokory i być otwartym na nowe wyzwania i nowe sytuacje. Nie pozwolę, aby moje dziecko było gorzej traktowane przez panie, tylko dlatego, że jest bardziej żywe i ekspresywne w swoich działaniach.
    • el_elefante Re: regres emocjonalny u czterolatka 18.06.12, 10:12
      Wg mnie to nie jest regres emocjonalny ani przedłużający się bunt dwulatka (pisałem już że to określenie uważam za beznadziejne?) ani trzylatka. Tak podchodząc do rzeczy, mamy bunt dwulatka, trzylatka, czterolatka, czyli praktycznie bunt permanentny. Bez sensu.
      Takie zachowanie u czterolatka jest częścią jego rozwoju (nie cofania się). Nie każdy czterolatek tak to przechodzi, ale zdarzają się egzemplarze, które "maja bardziej".
      Można z psychologiem dziecięcym pogadać, czemu nie, to nie boli i nie kosztuje. Najpierw wy - rodzice, a potem z dzieckiem jeżeli specjalista uzna to za stosowne.
      • shpilca Re: regres emocjonalny u czterolatka 19.06.12, 13:57
        Dziękuję za wszystkie wpisy. Dziś udało mi się porozmawiać z panią psycholog, która dyżuruje u córki w przedszkolu. Jej odpowiedź: nie ma czegoś takiego jak regres emocjonalny, takie określenie nie funkcjonuje, dziecko w wieku przedszkolnym nie cofa się w rozwoju, tylko cały czas rozwija, przechodzi na wyższy poziom rozwoju. Czasem trwa to dłużej, a czasem kolejny etap rozwoju jest osiągany bardzo szybko. Każde dziecko jest inne i należy je traktować indywidualnie, z należytą troską, uwagą i szacunkiem. Niektórzy nauczyciele tego nie rozumieją i swoje błędy w działaniu i brak wiedzy chcą zwalić na złą wolę dziecka. Wtedy wg n-la jest ono niegrzeczne, nieposłuszne, buntownicze i nic u niego nie da się zrobić, żeby się zmieniło. Z takim dzieckiem trzeba się przemęczyć i najlepiej ponarzekać do rodziców. Okazuje się, że nie byłam pierwszą mamą z tej grupy, która rozmawiała o podobnych problemach z panią psycholog. Tak więc prawdziwy problem nie tkwi w dziecku, ale w pani wychowawczymi, która chciałaby pracować z lalkami, bo one siedzą w kącie i nie są kłopotliwe, niż z prawdziwymi dziećmi. Drodzy rodzice, dbajcie o swoje dzieci i nie słuchajcie opinii niedouczonych nauczycielek.
        • mruwa9 Re: regres emocjonalny u czterolatka 19.06.12, 16:03
          a nie mowilam?
          :-)
    • marianka_marianka Re: regres emocjonalny u czterolatka 19.06.12, 16:19
      Co za bzdura...
      Regres emocjonalny najwidoczniej przechodzi właśnie Pani nauczycielka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja