vanilia21
21.06.12, 13:19
Witam serdecznie, jestem mamą 14-miesięcznych bliźniaczek. Zawsze wydawało mi się, ze dziewczynki są grzeczne, nie sprawiają problemów. W ostatnich czasach mam do czynienia z kilkoma zachowaniami córek, które zaczynają budzić niepokój. Nie wiem jak powinnam się zachować.
- Dziewczynki odkąd zaczęły samodzielnie chodzić z niechęcią jeżdżą w wózku - to jest moim zdaniem normalne i najczęściej jak to możliwe staram sie aby biegały samodzielnie. Czasem jednak są sytuacje kiedy muszą chwilkę posiedzieć w wózku chociażby z uwagi na fakt, że musimy pokonać jakąś odległość. Tu po kilku minutach zaczyna się kłopot. Dziewczyny drą się niemiłosiernie, prężą do momentu aż ich nie wyjmiemy z wózka, chyba, że dostaną chrupki czy inne przekąski to do momentu zjedzenia ich jest spokój - jak w takich sytuacjach reagować?
- Kolejna sprawa to moment wkładania do wózka po zabawie - również prężą się, krzyczą - co wtedy zrobić? Staram się tłumaczyć, zagadywać, niestety bez skutku.
- Jazda autem w fotelikach - jeżeli jest to dłuzsza podróż jest ok, bo dziewczyny zasypiają. Jeżeli nie zdążą, wówczas po 5-10 minutach zaczynają sie krzyki, że nie chcą siedzieć. W takich chwilach staram się je animować, zabawiać, rozśmieszać. W ostateczności sięgam po chrupka, który zawsze działa - staram się jednak unikać tego. Czy powinniśmy akceptować takie zachowania? Wydaje mi się, że dziewczyny po prostu nie lubią jeździć autem, nie mniej jednak mąż twierdzi, że to objaw rozpuszczenia i nie powinniśmy tego tolerować - to trochę na wyrost moim zdaniem
- Jeżeli dziewczynkom coś się nie podoba, wówczas manifestują to krzykiem - jak wtedy reagować?
- Kiedy jedna z dziewczynek ma jakąś zabawkę, a druga koniecznie też chce te właśnie zaczyna się wyrywanie jej, krzyk, potem jest bicie (nie wiem skąd się tego nauczyły, bo u nikogo nie mogły widzieć takich reakcji), gryzienie, szarpanie za ubranka. Na końcu ryk i krzyk. Co wtedy robić? Rozdzielić, zabrać zabawkę obydwóm? Spokojnie tłumaczyć? Nie jestem w stanie i nie chcę kupować im podwójnych zabawek.
- Na codzień córeczki są pod opieką mojej siostry. Mąż pierwszy wraca do domu, dziewczynki są wtedy grzeczne. W momencie gdy pojawiam się ja zaczynają się płacze, ryki, dziewczynki bardzo chcą do mnie. W efekcie nie mogę przygotować obiadu, wejść do łazienki. Wiem, że małe są stęsknione za mną ale jak ma wyglądać moja odpowiedź na ich zachowanie? Mam wszystko rzyucić i poświęcić czas dzieciom? Wytłumaczyć im, że teraz mama musi zjeść, zrobić obiad etc. ?
- Widzę, ze córeczki nudzą sie w domu, dlatego też po całym dniu tam spędzonym (mieszkamy w bloku na 2p. bez windy, więc siostra nie jest w stanie wyjść sama z małymi na dwór w ciągu dnia) staramy sie jak najszybciej zabrać małe na podwórko. Mam wrażenie, że jak tylko wróce z pracy to córeczki trochę jakby wymuszały szybkie wyjście z domu...?
- Wieczorny powrót z piaskownicy - w momencie kiedy przekraczamy próg mieszkania zaczyna się szloch nie do opanowania. Staram się wtedy od razu je czymś zająć, zagadać. Nie mniej jednak chciałabym aby w przyszłości dziewczynki wiedziały, że w domu też jest fajnie i moja interwencja nie była konieczna.
Ufff, strasznie dużo tego... Będę wdzięczna za każdą odpowiedź, opinię, radę :)
P.S. Kiedy jeszcze nie miałam dzieci, a mijałam wrzeszczące dzieci w wózku to zawsze myślałam, że to niewychowane bachorki. Teraz patrzę na to inaczej i zastanawiam się co teraz zrobić aby wyeliminować pewne zachowania u córeczek...