Ciagle slysze, ze dziecku potrzebny jest ojciec...

IP: 78.10.80.* 21.06.12, 22:48
......ale co mam zrobic w sytuacji, kiedy ojciec jest nieodpowiedzialny?
To nie jest tak, ze utrudniam dziecku kontakty z ojcem, ale nie zgadzam sie, aby ojciec zabieral dziecko bez mojego nadzoru (2 latka). Jest u nas prawie codziennie, przyjezdza, polezy, popatrzy sobie w telefon, posiedzi na gazeta.pl, nastepnie mowi "nie chcesz sie z tatem bawic to jade".
Bardzo czesto przy dziecku mnie wyzywa, wychodzi trzaskajac drzwiami i nie mowiac do dziecka nawet "do widzenia", ja potem staram sie go tlumaczyc, ze tata poszedl, bo musial do pracy itp. Na ulicy rozmawia przez telefon stojac tylem do dziecka (ja widzac to z okna wylatuje na ulice), jezdzi nie zapinajac pasow, upiera sie, zeby dziecko bez fotelika wozic, WKLADA MALEJ PAPIEROSY DO BUZI (nieodpalone, ale zawsze), namawia, zeby okoliczne koty za ogon ciagnela (wiem, ze to brzmi jakby byl nienormalny, ale pisze cala prawde). No i najwiekszy jego wyskok - opiekowal sie dzieckiem i palil przy nim trawke. Zrobilam awanture. Miesiac pozniej kazal sie nam wyprowadzic, bo "jednak to nie dla niego". Jest lekkoduchem (wydawalo mi sie, ze go znalam zanim wplatalam sie w ten zwiazek). Jak przyjezdza do nas to muzyka w aucie leci na pelna pare, az mi wstyd przed sasiadami. Mamy oboje po 30 lat, nie jestesmy dziecmi, ale on nagle po naszej wyprowadzce zaczal zachowywac sie jak dziecko.
Jak mala zaczynala mowic uczyl ja takich slow jak du.pa, kut.as. Przeklina przy niej rozmawiajac z kolegami, w ogole sie nie hamuje.
No wiec moi drodzy nie dziwcie sie, ze boje sie dawac mu dziecko (ostatnio zaczal sie upierac). Powiedzialam, ze pojade z nim gdzie chce, ale dziecka nie dam bez mojej opieki. Dziecko mam jedno.
I jak w tej sytuacji postapic, co zrobic, czy dziecko widzac takie zachowania ojca jest w stanie normalnie dorastac? Czy lepiej zeby byl "jakikolwiek" ojciec czy tez lepiej zeby go nie bylo?
Nie mysle o nowym zwiazku, nie mam na to ochoty, nie zanosi sie wiec, ze dziecko bedzie skads moglo czerpac pozytywne wzorce.
Nalegac na te jego wizyty, ktore niczego dobrego nie wnosza?
Wiem, ze za jakis czas bedzie chcial mala przekupic w bezmyslny sposob drogimi prezentami - ma bardzo duzo pieniedzy a ja ich nie mam. Nie liczy sie z nikim i z niczym. Dla niego nie jest wazne wychowanie dziecka tylko to, zeby mial swiety spokoj.
Napisalam ten post po przeczytaniu wypowiedzi jednej dziewczyny, ktora wychowywala sie bez ojca i w wieku 22 lat przyznala sie jak jej tego ojca brakowalo.
Bede wdzieczna przede wszystkim ekspertom za odpowiedz.
    • aqua48 Re: Ciagle slysze, ze dziecku potrzebny jest ojci 22.06.12, 09:12
      Gość portalu: kolezanka napisał(a):
      > To nie jest tak, ze utrudniam dziecku kontakty z ojcem. Jest u nas prawie codzi
      > ennie, przyjezdza, polezy, popatrzy sobie w telefon, posiedzi na gazeta.pl, nas
      > tepnie mowi "nie chcesz sie z tatem bawic to jade".

      To po co mu na to pozwalasz, żeby sobie poleżał? Albo spędza czas z dzieckiem, albo do widzenia. Niech przyjeżdża raz na tydzień, na pół godziny, ale niech w tym czasie wyłącznie pobawi się z dzieckiem.

      > Bardzo czesto przy dziecku mnie wyzywa, wychodzi trzaskajac drzwiami i nie mowi
      > ac do dziecka nawet "do widzenia", ja potem staram sie go tlumaczyc, ze tata po
      > szedl, bo musial do pracy itp.

      Tłumacząc dajesz zly przykład dziecku. Mów, że tak robić absolutnie nie wolno. To on ma się wstydzić, a nie Ty za niego. Następnym razem może dziecko mu powie że brzydko tak się zachowywać.

      > jezdzi nie zapinajac pasow, upiera sie, zeby dziecko bez fotelika wozic, WKLADA MALEJ PAPIEROSY DO BUZI (nieodpalone, ale zawsze), No i najwiekszy jego wys
      > kok - opiekowal sie dzieckiem i palil przy nim trawke. Zrobilam awanture.

      To są zachowanie nie tyle nieodpowiedzialne, co karalne. Niepotrzebnie robisz awantury, miałaś prawo zgłosić takie zachowania na policję. Wystąp do sądu o kontakty z dzieckiem wyłącznie w obecności kuratora, niech on zaobserwuje jak ojciec się zachowuje i w jakim stanie przychodzi na spotkania z dzieckiem.

      > Czy lepiej zeby byl "jakikolwiek" ojciec
      NIE!

      > Nalegac na te jego wizyty, ktore niczego dobrego nie wnosza?

      Po co? Żeby dziecko uczyło się brzydkich słów, wyzwisk i lekceważenia ?

    • agnieszka_sn6 Re: Ciagle slysze, ze dziecku potrzebny jest ojci 22.06.12, 09:36
      w życiu bym z kimś takim dziecka nie zostawiła.
      hm mi się nasuwa opcja, żeby ograniczyć albo pozbawić go praw rodzicielskich, tylko najpierw musisz nazbierać dowodów (zdjęcia, nagrania).
      dziwie się że pozwalasz mu np korzystać z Twojego internetu u Ciebie w domu, (po co w końcu przychodzi? jak nie chce spędzać czasu z dzieckiem to niech się nie pojawia)
      2 latka to jeszcze małe dziecko, myślę, że jak się zwiążesz z kimś innym to ten drugi będzie "tatusiem".
      To, że będzie chciał przekupić dziecko to nic na to nie poradzisz ale możesz tak wpłynąć na dziecko, żeby nie były dla niego ważne rzeczy tylko np spędzanie razem czasu.
      Dzieci nie są głupie :)
    • joshima Bo jest potrzebny... 22.06.12, 11:07
      ...ale nie za wszelką cenę.
      • sebalda Re: Bo jest potrzebny... 22.06.12, 11:27
        Nie-wy-ob-ra-żal-ne! Takiego człowieka za wszelką cenę odseparowałabym od dziecka. Na Twoim miejscu bezwzględnie nagrywałabym wszystko, co ten typ robi, zainwestowała w jakąś ukrytą kamerę, niektóre z jego zachowań, to nie tylko skrajna nieodpowiedzialność, traktowanie dziecka jak zabawki, uczenie ewidentnie złych rzeczy (ciągnąć koty za ogon?!?!?), ale czyny karalne (brak fotelika, niezapinanie pasów, narkotyki w obecności tak małego dziecka). Ten człowiek MUSI mieć ograniczone prawa rodzicielskie, dla mnie to nie ulega wątpliwości, ja nie tylko wnosiłabym o wizyty w obecności kuratora, ale wręcz o zakaz zbliżania się.
        Na pewno brak ojca nie jest dla dziecka dobry, ale obecność w jego życiu "takiego" ojca to klęska. Ono jednak przesiąknie zachowaniami ojca, długo jeszcze nie będzie potrafiło odróżnić złego od dobrego, pewne nawyki może przejąć na zawsze. Moim zdaniem nie wolno Ci tego tak zostawić!
        A w Twojej rodzinie nie ma mężczyzny, ktory mógłby dziecku pokazać dobre wzorce? Twój ojciec, brat, kuzyn? Może jakiś przyjaciel?
        Pamiętaj, zły przykład jest gorszy niż jego brak. To nie ulega wątpliwości.
      • Gość: domza2 Re: Bo jest potrzebny... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.06.12, 19:42
        ... ale nie TAKI!
    • Gość: domza2 Re: Ciagle slysze, ze dziecku potrzebny jest ojci IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.06.12, 12:18
      Jestem w cięzkim szoku. Zachowanie tego faceta (nie nazwę go tatą, żeby innych ojców nie obrażać) jest głęboko patologiczne. Natychmiast odebrałabym mu wszelkie prawa do dziecka, w sądzie i koniec dyskusji.
    • triss_merigold6 Re: Ciagle slysze, ze dziecku potrzebny jest ojci 22.06.12, 13:59
      Pozbaw gościa praw rodzicielskich. Do domu możesz go wpuszczać tylko jeśli zajmuje się dzieckiem. Przestaje się zajmować/bawić? Wypad natychmiast. Żadnego dostępu do Twojego kompa, leżenia czy zabaw telefonem.
      • jedynybasek5 Re: Ciagle slysze, ze dziecku potrzebny jest ojci 22.06.12, 16:05
        Tak jak pisałay poprzedniczki- ograniczyć prawa rodzicielskie. jesli nie masz nagrań, a za to normalnych sąsiadów, to ktos na pewno zgodzi się być świadkiem, jeśli się ni zgodzi, bo wiadomo , ludzie nie lubia komplikować sobie życia, to wtedy nagrywaj, co się da. Nawet rozmowy, o jeżdżeniu w foteliku. Specjalnie zainicjuj rozmowę na ten czy owy drażliwy temat i nagraj. Myslę zresztą, że jemu wcale na dziecku nie zależy, jesli mówi, że chce się spotkać, to tylko na złość Tobie, a to wszystko w sądzie wyjdzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja