tuszeani
26.06.12, 19:15
Tym razem chciałabym poprosić Was o radę w kwestii tego, jak przygotować Młodego do nowego rozdziału w jego życiu, jakim jest grupa starszaków w żłobku.
Niespodziewanie dla nas dostał się do świetnego, sprawdzonego przez wiele zaufanych osób, państwowego żłobka. Takiego, gdzie dzieci w ostatniej grupie nie cofają się w rozwoju, tylko idą do przodu lepiej niż w wielu przedszkolach, a przy tym są mimo licznej grupy dobrze zaopiekowane. Zdecydowanie nie jest to przechowalnia, na taką byśmy się nie zdecydowali, nie mamy musu. Traktujemy to jak szansę dla niego, z której chcemy spróbować skorzystać, a nie jako sposobność na upchnięcie go gdzieś. Spróbujemy, ale będziemy uważnie obserwować i jeśli dojdziemy do wniosku, że nie ma to sensu, wycofamy się.
Nie boję się rozstań, bo to mamy już solidnie przećwiczone i dotychczas było całkowicie bez problemu. Jeśli będzie ciekawie, Młody najprawdopodobniej nawet nie zauważy że nas nie ma. To czego się boję, to funkcjonowanie Młodego w dużej grupie przy jego ekstremalnie żywym usposobieniu, które powoduje że każda próba unieruchomienia kończy się histerią. W efekcie Młody je w biegu, pieluchę zmienia w biegu (łącznie z myciem pupy!), śpi kiedy już nie ma siły zasuwać i padnie. Domyślam się, że w żłobku nie będzie to możliwe.
Liczę że wśród dzieci zdyscyplinuje się w sposób naturalny, a Was proszę o radę, czy jest sens wcześniej przykręcić w domu śrubę jego ruchliwości (mając nadzieję, że tym razem próba będzie udana w odróżnieniu od poprzednich).