bunt ale z wymiotami????

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.12, 19:53
Witam!
Z moją 2,5 letnią córcią nie mamy z reguły problemów z wyjątkami:
nie wiem czy to zwykły upór czy coś poważniejszego: np. jesteśmy na huśtawce bujam córcie na chwile przestane bo zwyczajnie boli mnie juz ręka a ona " bujaj mnie" i w płacz jak nie zacznę bujać na życzenie to jest histeria;" "mama przytul mnie" a ja nie mogę bo mam ręce w mięsie mielonym bo właśnie robię kotlety - płacz i histeria; jest wiele takich przykładów i nie dziwiłabym się gdyby nie fakt ze niejednokrotnie takie akcje kończą się wymiotami. nie wiem właściwie czy mam nie reagować czy unikać takich sytuacji czuje ze popadam w błędne koło.
Dodam ,ze córcia super mówi, śpiewa, recytuje, maluje, przytula się, ale boi się innych dzieci, mogę stwierdzić, ze jest nieśmiała oczywiście poza swoim otoczeniem.
    • Gość: 71tosia Re: bunt ale z wymiotami???? IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.12, 22:14
      ja bym powiedziala o tym pediatrze, moja dorosla znajoma tak ma ze jak tylko mocniej zakaszle to od razu wymiotuje. Jakos uklad pokarmowy jest u niej silnie sprzezony z ukladu oddechowym, moze u twojego dziecka tez?
    • olcia71 Re: bunt ale z wymiotami???? 04.07.12, 10:55
      Na pewno skonsultowałabym z pediatrą. Ale jak patrze na ataki histerii mojej małej to nie dziwię się, że moga sie tak kończyć. Ogromna dawka emocji+ zachłystywanie sie powietrzem, mnóstwo sliny... Ja sama jak się czyms silnie zdenerwuję to aż mam mdłości. Ale żeby miec pewność poszłabym do lekarza. Bo histerii chyba trudno uniknąć, pomimo naszych najszczerszych chęci. Ja właśnie wybieram sie z małą do psychologa dzieciecego. Mam nadzieję byc mądrzejsza w tym temacie ;o)
      • Gość: mamowa Re: bunt ale z wymiotami???? IP: 93.91.221.* 04.07.12, 14:10
        Moja córka coś przed 3 rokiem miała takie akcje w histerii, zazwyczaj, gdy miałam wyjść z domu bez niej. Była bardzo zdenerwowana, kilka razy faktycznie zwymiotowała. Pomogło jak odpuściłam na jakiś czas i albo zostawałam w domu albo czekałąm aż się uspokoi. W pewnym momencie zaczęła to wykorzystywać i odruch wymiotny pojawiał się jakby na zawołanie, już na samym początku płaczu. Wtedy stanowczo ale spokojnie tłumaczyłam, że muszę wyjść, czy co tam akurat było na rzeczy. Dając do zrozumienia córce, że nic nie wskóra udało się szybko wygasić tą jej "metodę". Poza tym moje dziecko ma silny odruch wymiotny po tacie;) taki urok
Pełna wersja