3matyx
05.07.12, 13:41
witam serdecznie,
mam dwa problemy z moim wesołym maluszkiem.
otóż obok nas mieszkają moi rodzice, mają psa i kota. synek je uwielbia, po swojemu ciągle o nie pyta, karmi je, podaje zabawki, kompletnie się ich nie boi, a one o dziwo ze stoickim spokojem znoszą to. do czasu. nie wiem z jakiego powodu w trakcie zabawy czy karmienia nagle dziecko zaczyna je kopać. na psa podnosi dodatkowo ręce do góry, co powoduje szczekanie, zapędza go do rogu i kopie. kot radzi sobie lepiej, wystawia "kocią pięść" ze schowanymi pazurkami i jest chwila spokoju. tłumaczymy, że nie wolno kopać, że piesek jest smutny, że go boli, że piesek jest "mój" - wtedy go głaszcze, po czym po chwili znów kopie. i tak od kilku dobrych miesięcy.
co mówić, jak reagować?
druga sprawa.
dziecko jest ogólnie pedantyczne, jak na swój wiek i naszą rodzinę ;) czego nikt go nie uczył. już od raczkowania przynosił wszystkie paprochy, przy jedzeniu mało się brudzi i zawsze każe się wycierać. jak znajdzie śmieć to woła beee i trzeba to posprzątać albo sam zanosi do kubła. zrobiło się ciepło. mamy wszelkie warunki do prób odpieluszkowania. dziecko pokazuje kiedy chce i zrobi siku do pieluchy, wie gdzie jest nocnik i "że tam się robi siku". w teorii jest dobry :)
w praktyce już po raz trzeci ściągnęłam pieluszkę po obudzeniu, za każdym razem był jakiś problem z tym. dziś od 7:30 do 11-12 chodził bez ale siku ani kropli. co jakiś czas łapał się za siusiaka, ja pytałam czy chce siku, odpowiadał, że nie. widać, że nie chciał nasikać na podłogę, miał tego świadomość. robił się coraz bardziej nerwowy, złościł się, ale siku nie zrobił. nie chciał nawet usiąść na nocnik, co wcześniej czynił, ale nic tam nie robił. w pewnym momencie ewidentnie chciało mu się siku, dreptał i prawie już płakał, na wc z nakładką też nie chciał. postanowiłam założyć te pieluszkę, bo już cierpiał. wtedy kazał wziąć się na rączki i zaczął sikać na mnie dalej płacząc. w locie posadziłam na muszli, pare kropli zrobił. były brawa itd. z radością ubrał pieluszkę, nastał spokój.
wcześniej jak mu ściągałam pampersa strasznie się złościł jak gdzieś nasiusiał. wolał mnie i natychmiast musiałam posprzątać, albo sam ścierał serwetkami. kończyło się na przyniesieniu pieluchy, co skutkowało radością i spokojem. podobna sytuacja była kilka razy, a taka jak wcześniej opisywana dzisiejsza o nieco mniejszym nasileniu była wczoraj.
pokazywaliśmy jak mama, tata sika, piesek nawet siedział na nocniku... bił brawo kiedy dziecko usiadło.
kilka miesięcy temu przed kąpielą sam usiadł na nocnik i zrobił siku, była radość, brawa ale więcej się to nie powtórzyło.
czy to za wcześnie i odpuścić?
jak to zrobić, żeby się nie denerwował?