nocne hiterie

IP: *.ip.netia.com.pl 12.07.12, 11:01
Moja 21 miesięczna córka od tygodnia co noc budzi się z ogromnym płaczem. Nie otwiera oczu, tylko się drze. Nie można jej uspokoić - nie pomagają drastyczne metody - zimna woda, klaskanie, muzyka, głośne mówienie. Wygina się, płacze, drapie itp. To potrafi trwać dobre 45 minut. Ostatnio - od dwóch dni podczas tej histerii pokazuje rączką na drzwi, że chce iść na dwór. Nie wiem co robić, bo i pomysłów na uspokojenie mi już brakuje, przecież o 3 w nocy nie będę z płaczącym dzieckiem wychodziła na dwór.
Taka histeria wcześniej się zdarzała - budziła się w ciągu dnia ze snu z płaczem. Wyła, piszczała itp. W końcu sama się uspokajała.
Mała jest bardzo upartym dzieckiem - jak na swój wiek. Jeżeli coś jej się nie spodoba, to piszczy i gryzie - brakuje już tylko kładzenia się na podłodze, lub tupania nogami. Bardzo lubi piszczeć - jak się cieszy to potrafi biec i piszczeć, a jak mówimy, żeby była cicho to się śmieje i jeszcze więcej piszczy. Staramy się to ignorować, jak wrzeszczy to wychodzę z pokoju, ale sprawdzam, czy z nią jest oki.
    • Gość: Ver Re: nocne hiterie IP: *.strazgraniczna.pl 12.07.12, 11:27
      Naprawdę stosujesz te drastyczne metody, o których piszesz?? Wyobraź sobie, ze śni ci się koszmar, a mąż polewa cię zimną wodą albo zaczyna ci klaskac nad uchem tudzież puszczać głośną muzę...
      A może właśnie ciche, uspokajające mówienie, może spróbować utulić, głaskać... nie wiem... na pewno zaniechać tych twoich metod, bo straszne są wg mnie :/
      • Gość: alicja_marki Re: nocne hiterie IP: *.ip.netia.com.pl 12.07.12, 11:33
        Takie metody jakie Ty piszesz, na nią nie działają. Jeszcze bardziej wzbudzają jej agresję i większy płacz. Od tych metod zaczęłam - przytulanie, głaskanie, branie na ręce. A kończyło się wyginaniem, drapaniem, gryzieniem itp. Nic nie działa.
        • jedynybasek5 Re: nocne hiterie 12.07.12, 13:46
          Nie wiem na czym ma polegać związek 21 miesięcznego dziecka a wodą... Polewasz ze szklanki czy jakoś inaczej?? Zwykle nie uciekam się do ironii, ale tym razem nie mogę się powstrzymać, więc może jeszcze poklep po buzi tak jak dorosłego kiedy mdleje... Na pewno pomoże. Ja siedziałam przy córce ( 2 lata) do opru, jesli trzeba było, zasypiałam przy niej na fotelu, jeśli nie dała się utulić, a wrzask był niesamowity, to nie dała, głaskałam, mówiłam. Im większy spokój tym lepszy efekt, przynajmniej u nas się sprawdziło. Ale sposób z wodą, to ja nie wiem skąd wy wytrzasnęliście. Wojskowi jacyś czy co? Dziecko to nie rekrut.
    • agnieszka.z.lodzi Re: nocne hiterie 12.07.12, 13:58
      To często taki wiek. Dużo się dzieje, dziecko zaczyna wiele rozumieć, przchodzi skoki rozwojowe, nabywa nowych umiejętności, to wszystko jest takie pasjonujące, do tego dziecko jest wrażliwe więc w nocy przeżywa ponownie, mniej świadomie wszystkie bodźce.
      Jeśli reagujesz na takie sytuacje tak jak opisałaś, to wybacz, ale za chwilę dla dziecka sen będzie się kojarzył z laniem wodą, krzykiem itp. i będzie jeszcze gorzej. Na nocne koszmary reagować można tylko spokojem, miłością, zrozumieniem i cierpliwością. Wyjmij dziecko z łóżka, weź w pozycji pionowej na ręce, żeby się trochę rozbudziło i chodź z nią po domu, mów że to był zły sen, że mama jest obok, że wszystko dobrze. Po takich atrakcjach jak opisałaś, może na początku nie docierać do niej szept, dziecko jest wtedy jak w amoku, ale bądź spokojna i cierpliwa, dotrze do niej twój ton i się uspokoi. Mów dużo w tym czasie. Jeśli po kolejnych kilku nocach nie minie, idźcie do lekarza.
      Ona nie jest upartym czy złym dzieckiem (bo to przebija z twoich opisów). To taki wiek, taki etap! On może za chwilę się skończyć, a może jeszcze kilka miesięcy potrwać. Dlaczego nie pozwalacie jej piszczeć z radości??!! Ludzie, kogo wy chcecie wychować, lalkę bez emocji? To okrutne co robisz temu dziecku, ignorujesz większość jej emocji: jak jest szczęśliwa i piszczy - negujesz, jak jest zła i krzyczy - negujesz.
      Weź się matka w garść, zaakceptuj ją. Pozwól się cieszyć i denerwować. Są dzieci, które z radości gryzą i drapią, są takie które ze złości biją głową o podłogę. To wszystko normy, a twoim obowiązkiem jest pilnować, żeby dziecku nie stała się krzywda, a nie ignorować! Zamiast olewać te "humory" tłumacz je, powiedz "jesteś zła bo wypadły ci klocuszki? pomogę ci je pozbierać".Ucz ją przeżywać emocji, za jakiś czas zamiast piszczeć radośnie zawoła "mamo, jeszcze pobujaj mnie". Jednak jeśli nie zmienisz swojego podejścia zamiast się rozwiajć córka zamknie pewne emocje w sobie, frustracja będzie narastać.
      Twój wybór.
    • morekac Re: nocne hiterie 12.07.12, 19:53
      Podejrzewam, ze to lęki nocne i dziecko po prostu nie jest wcale obudzone. I nie ma to związku z jej uporem.
    • rulsanka Re: nocne hiterie 12.07.12, 20:06
      "Bardzo lubi piszczeć - jak się cieszy to potrafi biec i piszczeć, a jak mówimy, żeby była cicho to się śmieje i jeszcze więcej piszczy."

      Dlaczego nie pozwalasz jej na bycie normalnym, wesołym, spontanicznym dzieckiem? Niech piszczy, to ćwiczenie aparatu mowy, przygotowanie do mówienia.

      "Staramy się to ignorować, jak wrzeszczy to wychodzę z pokoju, ale sprawdzam, czy z nią jest oki."

      To bardzo zły sposób. Dziecko jest zostawione ze swoimi emocjami, z którymi samo sobie nie poradzi. Możesz ignorować, ale bądź obok.

      Na nocne płacze wymyśliłabym jakiś sposób doraźny typu włączenie króciutkiej, spokojnej bajki. Chodzi o to, by dziecko obudzić, bo ona śpi i wrzeszczy. A zarazem wprowadzić ją w dobry humor - to sprzyja spaniu.
    • olcia71 Re: nocne hiterie 14.07.12, 10:55
      Mam 2,5 roczna córeczkę i jakbys pisała o niej ;o)
      Nawet 2 wątki o podobnym temacie zakładałam, min ten forum.gazeta.pl/forum/w,851,136858169,136858169,POMOCY_Trace_cierpliwosc_.html
      Niestety z nocnymi histeriami borykałam sie bardzo długo. Wczoraj własnie byłam u p. psycholog, tylko jak na ironię jak tylko umówiłam się z psychologiem dziecko zaczęło sie wyciszać ;o) Ale trwało to bardzo długo... W zasadzie nigdy nie była spokojnym i ułożonym dzieckiem, juz od poczatku miała "kolki", choć mysle teraz, że to raczej na tle psychicznym było. Rzadko budziła sie spokojna i wypoczeta, przewaznie z wrzaskiem lub marudzeniem (do dziś) Regularne histerie niemal co noc trwały co najmniej od poczatku tego roku. Wczesniej też sie zdarzały, ale sporadycznie, albo trwały przez jakis tylko okres kilku dni np. Natomiast ostatni miesiąc regularnie co noc mieliśmy okropny wrzask, czasem nawet przez godzinę. Opadałam już z sił i brakowalo mi cierpliowści i pomysłu skąd się to bierze, dlatego zaczęłam szukac pomocy. Ja wykluczyłam lęki nocne czy koszmary, bo nie budziła sie z wielkim wrzaskiem, nie wyglądała na wystraszoną, dopiero po kilku chwilach się "nakręcała" i ewidentnie zlosciła. Wykluczyłam pasożyty, bo kiedy leżała przy mnie spała spokojnie, bez pobudki, bez wrzasków (no, może zdarzyły się 2, 3 incydenty)Też wskazywała drzwi, ale ze swojego pokoju (w sensie mam ja wziąć z jej pokoju do mojego łózka, przy czym nigdy nie miałam nic przeciwko i nawet jak już była w moim łóżku to dalej sie darła) Teraz razem z p. psycholog doszłam do wniosku, że to taki etap rozwoju. Niestety niektóre dzieci tak mają (jeśli oczywiscie wykluczy sie wszystko inne). Moja mała przy mnie śpi spokojnie. Choć tu p. psycholog sasugerowała przeprowadzenie rewolucji (musze to z nia jeszcze omówić, ale to inny temat)
      Mała tak samo jak w dzień złości się (byc może z tego powodu, że sie budzi a mnie przy niej nie ma, wiadomo, nie chodze spać razem z nią ok 20-tej, 21-szej), moze wyładowuje jakieś frustracje, może sama jest zdezorientowana wybudzeniem ze snu... Mozna gdybać, ale najważniejsze (wiem że to trudne, sama to przerabiam!!):
      SPOKÓJ, SPOKÓJ I JESZCZE RAZ SPOKÓJ!!!!!!
      Zadne tam prysznice z wody, tylko Twój spokój! Sama to przetestowałam, że nic innego nie przynosi lepszego rezultatu jak tylko przeczekanie jej histerii (w trakcie nic nie dociera, a wręcz potęguje ta histerię) Byłam tylko przy niej i mówiłam, ze moze przyjśc sie przytulić (sama nie mogłam jej przytulić) W końcu włazila na mnie (ma etap "sama, sama") przytulała sie i po histerii, kladła sie i zasypiała.
      • jedynybasek5 Re: nocne hiterie 14.07.12, 18:26
        Aleksa, Milcia jeszcze nie ochrzczona :) Nie przeszkadza nam to jakos specjalnie, szczególnie, kiedy pomyślę, że na chrzestną wybraliśmy bratową M., która powiedziała, że "jak będzie w lato to przyjedzie, jak zima to nie". Od razu mi się odechciało ją brać, ale klama zapadła.
        Właśnie siedzę nad tym szkoleniem, Mila z Tata w drugim pokoju ;) Nie mogę się doczekać tego wyjazdu pod koniec lipca, chociaż mam ogromnego stresa przed 5 godzinną jazdą pociągiem. Może macie jakieś złote rady? Co spakować, jakie ciuchy dla dziecka? Zielona jestem, bo to w sumie pierwszy nasz taki wyjazd.
        +
        • jedynybasek5 Re: nocne hiterie 14.07.12, 18:28
          Wow, jakimś cudem przełączyły mi się wątki, sorki za zaśmiecanie :)
          • nimeska Re: nocne hiterie 17.07.12, 19:53
            moja niespełna trzylatka nadal sie tez tak budzi i pomaga przytulanie i spokojnie uspokajanie i slowa, "spokojnie to zły sen, mama jest jest przy tobie"

            ale nie powiem, jest to prawie dzien w dzien wiec wyspaniem na buzi nie grzesze ;) ale licze ze to sie kiedys przeciez skonczy

    • ula.malko Re: nocne hiterie 01.08.12, 16:33
      Witam,
      Dzieci płaczą w nocy z różnych powodów, może to być zły sen, mogą się czegoś przestraszyć, mogą być głodne, coś je może boleć, mogą być chore, mogą odreagowywać emocje z dnia poprzedniego. Przyczyn płaczu może być bardzo wiele, dzieci w tym wieku wyrażają swoje emocje i potrzeby w najprostszy dostępny im sposób - często jest płacz albo krzyk. Ona jeszcze nie potrafi powiedzieć Państwu - 'miałam zły sen, przytul mnie'.
      W takiej sytuacji nie wolno dziecka zostawiać samego! To co może z pewnością pogarszać samopoczucie córki to samotność oraz niestety reakcje, które Pani opisała zimna woda, klaskanie, muzyka, głośne mówienie. Córka potrzebuje spokoju, bliskości, ciepła, zrozumienia dla jej emocji i cierpliwości.
      Córka dopiero uczy się różnych sposobów wyrażania emocji, dobrze jest dać jej na to przestrzeń.
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja