5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć"

16.07.12, 00:00
Witam,
proszę Państwa ekspertów o poradę ws. zachowania synka. Mamy 5-letniego synka i 1,5-roczną córkę. Wychowujemy dzieci, starając się okazywać im dużo miłości, robiąc dużo różnych rzeczy razem - zarówno ja, jak i mąż. Oczywiście kiedy urodziła się córka syn przechodził różne etapy (zazdrość, złość, itp.). teraz częściej się bawi z siostrą, docenia, że jest, często opowiada o niej z dumą, jednocześnie wciąż często jest zazdrosny, domaga się takich samych pieszczot, itp. Mąż niekiedy dość ostro syna traktuje (kary, gdy młody zrobić coś źle, nie słucha się). I dziś taka sytuacja: syn i córka tarmoszą się ze mną na łózku, jest fajnie i śmiesznie, ale w pewnym momencie mam trochę dość i mówię do syna, by zszedł ze mnie. Bez reakcji, ponownie spokojnie to mówię. Bez reakcji. Mąż ostro do syna: - stań na 5 min. przy ścianie, bo nie słuchasz mamy! Syn zły, usta zaciśnięte, próbuje się tłumaczyć, mąż nieugęty. Syn stanął przy ścianie, powstrzymywał się od płaczu, zaciśnięte usta, widać że mu bardzo przykro i jest zły. Po zakończonej karze poszedł do swego pokoju. Poszłam do niego, ale nie chciał mnie widzieć, kazał mi wyjść, cały czas powstrzymywał się od płaczu, twierdził, że nie jest smutny, tylko zły. Widać było jak bardzo mu przykro. Czy takie zachowanie jest normalne u 5-latka? okropnie się martwię, proszę o choć kilka słów.
    • mruwa9 III zasada dynamiki Newtona 16.07.12, 01:35
      jaka akcja, taka reakcja (tylko przeciwnie zwrocona).
      Dziecko odplacilo ta sama moneta.
      Nie rozumiem sensu kar z cyklu "do kata marsz".
    • joshima Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 16.07.12, 08:39
      No cóż, skoro go traktujecie w ten sposób to się nie dziwcie. Tak jest to normalna reakcja na takie traktowanie. Gdyby Ciebie ktoś tak potraktował też być nie chciała go widzieć przynajmniej przez jakiś czas.
    • Gość: Kasia Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.12, 09:13
      Normalne.
      Był na ciebie zły, bo nie stanęłaś w jego obronie.
      Przecież nie zrobił nic złego, tylko się bawiliście, a ty pozwoliłaś, żeby tata go nagle dręczył za nic.

      Do du.. z taką zabawą, skoro się kończy upokarzaniem!

      Też bym się na ciebie wściekła, jak byś mi tak zrobiła, tyle, że ja, jako dorosła osoba i obca, mogłabym się z tobą więcej nie bawić, a on niestety jest od ciebie zależny, więc nie ma wyboru - musi zacisnąć zęby i znosić wszystkie upokorzenia.

      Ale to się kiedyś odbije na waszych relacjach i będziesz miała problemy z synem w wieku dojrzewania, kiedy poczuje, że już jest na tyle niezależny, że nie musi już zaciskać zębów i może cię olać.

    • scher Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 16.07.12, 09:57
      Tak, takie zachowanie jest normalne. Ojciec miał prawo ukarać (jeżeli w rodzinie panują takie zasady, że pewne polecenia dziecko ma wykonywać bez dyskusji, to naturalną rzeczą jest wyciąganie konsekwencji).

      Dziecko też miało prawo być złe, świat się od tego nie zawalił. Jak złość przejdzie, trzeba się z dzieckiem pogodzić, wysłuchać go i wyjaśnić rodzicielskie racje.
    • wrzesniowamama07 Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 16.07.12, 13:20
      Powinnaś wyjść i dać prawo dziecku do odczuwania złości na ciebie i na ojca. Ma do tego prawo.

      Ty też miałaś prawo mieć dość zabawy. Ale jesteś dorosła i powinnaś wiedzieć, że reguły zabawy "siłowej", "przepychankowej" trzeba ustalać przed zabawą i z dzieckiem je trenować. Zwłaszcza matka powinna to robić, bo ojciec (zwykle) jest w stanie siłowo rozwiązać problem (niekonfliktowo) i podnieść z siebie pięciolatka - ja mam akurat syna w tym wieku, dość mocnego i dużego i wiem, o czym mówię. Sama się spod niego podnoszę z najwyższym trudem, tacie nie sprawia to żadnego problemu. Ale my mamy umowę - że jak mówię STOP to dzieciak schodzi. Nie stało się to ot tak sobie, bardzo lubimy się w ten sposób bawić, ale odkąd syn skończył 2 latka (mniej więcej), to tłumaczyłam mu, że jak mówię STOP to przerwa - z tych ćwiczeń zrobiliśmy zresztą element zabawy. Dziecko, nawet pięcioletnie, samo sobie nie wymyśli reguł, a przerywanie zabawy zawsze spotyka się z oporem (nie na darmo mówią, żeby dziecku nie kazać przerywać zabawy natychmiast, tylko powiedzieć, że może dokończyć, albo że ma czas aż minutnik zadzwoni - oczywiście mowa o innego typu zabawach).

      Rada konstruktywna: obejrzyjcie razem mecz siatkówki - tam są prośby o "czas". Pokaż synowi, że zabawa może się nie kończyć, jeśli jest przerwana (czasem trzeba iść do łazienki, albo choćby zmienić pozycję). Albo ustal, że będziecie się bawić w ten sposób dopóki budzik/minutnik nie zadzwoni. Albo wybierzcie razem magiczne słowo, po którego wypowiedzeniu obie strony odpuszczają zabawę.

      Co do odczuwania złości, nie ma w tym niczego złego ani nienormalnego. Syn zachował się prawidłowo. Jedyną nieprawidłowość widzę w zachowaniu ojca dziecka, który nie wychowuje, a raczej ma skłonności do tresowania. Nie byłoby niczym dziwnym dla mnie, gdyby wyegzekwował przerwanie zabawy, skoro tego chciałaś a sama nie potrafiłaś sobie poradzić. Ale odsyłanie dziecka do kąta... Za co? Nikogo nie wolno upokarzać, a rodzice nie powinni demonstrować niepotrzebnie (czyli poza osiągnięciem celu) swojej siły...
      • verdana Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 16.07.12, 15:08
        Ojciec nie powinien karać syna, gdy syn bawi sie z Tobą. To jest fatalne dla Twoich kontaktów z dzieckiem - dziecko zapamiętuje zabawę jako nieprzyjemną, a Ty tracisz autorytet - bo nie Ciebie słucha, tylko ojca.
        Po pierwsze to Ty powinnaś dziecko zmusić do zejścia, nie jest to takie trudne i ewentualnie przerwać zabawę. Karać nie bardzo jest za co, przerwanie zabawy byłoby kara naturalna i zrozumiałą. Tymczasem dziecko czuje się ukarane za zabawę z mamą, podczas gdy młodsze moze się bawić bezkarnie.
        Po drugie nalezy pamietać, by w miarę możliwości nie zmieniać swobodnych kontaktów z dzieckiem - spaceru, zabawy, wycieczki, w coś, co nagle staje się bardzo nieprzyjemne. Pamięć dziecka ma to do siebie, ze te momenty w niej utrwalają się na lata. Mój syn nie pamieta wycieczki do cyrku, ale pamieta awanturę, że odszed ł ode mnie i nie mogłam go znaleźć. Czasem warto, w przyjemnych chwilach, powstrzymać się od kary, bo jedna kara niczego nie zniszczy, ale powtarzajace się powodują, ze dziecko nie ma już ochoty na zabawę z rodzicem, kończącą sie płaczem.
        Dziecko zachowało sie normalnie, mąż za to nie bardzo. Jeszcze trochę takiego wychowania, a ne masz co liczyć na dobry kontakt z dzieckiem.
    • Gość: domza2 Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć IP: *.rzeszow.vectranet.pl 17.07.12, 17:14
      Fatalnie - raz, że dzieci rozkręcone w zabawie nie stają nagle jak roboty na dane hasło (to chyba prawo natury:), dwa - mąż wtrąca się w Waszą zabawę, trzy - Twoja intuicja coś Ci mówi, martwi Cie ta sytuacja, widzisz , że syn jest rozżalony, ale jesteś jak pionek w grze.
      • ayelet Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 17.07.12, 23:17
        Zszokowała mnie reakcja Twojego męża. Też się nie dziwię, że tak się zachował, bardzo mi się go zrobiło żal. Uważam, że na miejscu byłoby zdjęcie malca z Ciebie i wytlumaczenie, że jak ktoś mówi dość to kończymy zabawę. A postawienie za coś takiego do kąta- masakra.
        Biedny chłopiec :(
    • Gość: gosia891712 Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.12, 09:48
      Twój mąż postąpił zbyt ostro wobec syna.Ja bym chyba mężowi głowę urwała, za to jak potraktował dziecko.Powiedz mężowi, że nie życzysz sobie takiego traktowania syna i, że następnym oberwie po głowie za takie coś
      • scher Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 01.08.12, 17:05
        Gość portalu: gosia891712 napisał(a):

        > Powiedz mężowi, że (...)następnym oberwie po głowie za takie coś

        Tym współczesnym młodym kobietom to już całkiem odbija. Niektóre nie są już totalnie zdolne do oparcia małżeństwa na normalnych, głębokich fundamentach i wzajemnym szacunku.
        • jola_ep Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 01.08.12, 20:50
          > Tym współczesnym młodym kobietom to już całkiem odbija. Niektóre nie są już tot
          > alnie zdolne do oparcia małżeństwa na normalnych, głębokich fundamentach i wzaj
          > emnym szacunku.

          Zdecydowanie nie jestem współczesną młodą kobietą :) W dodatku małżeństwo mam oparte na bardzo tradycyjnych relacjach i wzajemnym szacunku. Ale za taką reakcję urwałabym mężowi głowę. I oberwałby jakby co.
          Z tą różnicą, że on by się tak nie zachował.
          Co najwyżej zdjąłby dzieciaka ze mnie i spokojnie objaśnił, co to jest szacunek należny kobiecie ;)

          Ewentualnie przypominam o równie bardzo tradycyjnym powiedzeniu "mąż - głowa, żona - szyja; szyja wedle chęci jak chce głową kręci" - i to jest właśnie dobry moment na wdrożenie tego w życie.

          Pozdrawiam
          Jola
          • scher Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 02.08.12, 08:32
            jola_ep napisała:

            > Zdecydowanie nie jestem współczesną młodą kobietą :) W dodatku małżeństwo mam o
            > parte na bardzo tradycyjnych relacjach i wzajemnym szacunku. Ale za taką reakcję urwałabym
            > mężowi głowę. I oberwałby jakby co.

            Myślę, że gdybyś zwróciła męża uwagę (nie mężowi uwagę, lecz właśnie męża uwagę) na błąd wychowawczy, jaki popełnił, on sam wiedziałby bardzo dobrze, jak błąd naprawić.
            Co do tradycyjnych powiedzeń, to łagodnymi słowy do twardej głowy.
            ;)
        • joshima Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 01.08.12, 22:32
          scher napisał:

          > Tym współczesnym młodym kobietom to już całkiem odbija. Niektóre nie są już tot
          > alnie zdolne do oparcia małżeństwa na normalnych, głębokich fundamentach i wzaj
          > emnym szacunku.

          Właśnie wzajemnym szacunkiem to się wspomniany mąż i tata nie wykazał. Dziecku też nalezy się szacunek, nie tylko ojcu i nie tylko za sam fakt, że nosi spodnie.
    • ula.malko Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 01.08.12, 16:51
      Witam,
      Reakcja syna jest jak najbardziej normalna. Świadom swoich emocji powiedział, że chce być w tym momencie sam.
      Zgadzam się, że warto abyście wspólnie ustalili jak można przerwać w razie potrzeby zabawę. Może rzeczywiście słowo - np. STOP albo znak. To jest bardzo ważna nauka stawiania i respektowania granic drugiego człowieka. Poza tym, gdy dziecko się rozkręci potrzebuje czasu, żeby się zatrzymać i łatwiej mu gdy otrzymuje jeden prosty komunikat:)
      Porozmawiałabym też z mężem odnośnie karania syna i jego wtrącania się w Pani relacje z dziećmi. Wg mnie jego reakcja była nieadekwatna i bardzo ostra. Syn nie zrobił nic złego, a miła zabawa przerodziła się w coś dla niego okropnego. Może być zły na Panią, że go Pani nie obroniła, na tatę, że tak go ukarał. Może też nie rozumieć czemu tata tak zareagował.
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
    • mama303 Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 01.08.12, 19:31
      reakcja ojca bardzo nieadekwatna do "przewinienia" syna. Synek zagalopował się w fajnej zabawie i tyle. Wydaje mi się że nie była to sytuacja, w której sama nie byłabys w stanie sobie poradzić. Tata wkroczył niepotrzebnie no i zdecydowanie za ostro. I tak z fajnej zabawy zrobio się bardzo niefajnie.
      Porozmawiałabym na Twoim miejscu poważnie z mężem, syna już zostawiłabym w spokoju.
    • saguaro70 Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 02.08.12, 21:21
      Brawo, brawo, brawo!!!!! Dla syna za pokazanie swojego charakteru. Sorry, Twój mąż zachował się jak ciul. Nie mogę, ukarał syna za to, że bawił się w najlepsze z mamą. A wiesz, dzieciaki jak się rozbrykają to nie bardzo umieją przestać. Nie mogłaś chłoca delikatnie z siebie zrzucić??? Skoro zaczęłaś igraszki, powinnas Ty je skończyć. Męża powinnaś wziąźć na bok i wytłumaczyć mu jak krowie na miedzy, że chłopiec nic złego nie zrobił. Skoro tak się kończą te zabawy, to ich nie zaczynaj. Bawisz się z synem, a potem wołasz na pomoc męża. Wspaniały wizerunek tausia. Mama się bawi, a tata kara za zabawę. 5 minut prz ścianie. Ch.j mnie strzela jak czytam takie durnoty.
      Wielu rodziców zapomina, że dziecko to też CZŁOWIEK. Ma prawo do złego zachowania, płaczu, histerii, wyrazania swojego zdania. Rodzice są mało konsekwentni, ale dziecko ich ma się słuchać. Tak się jakoś utarło, że jak dorosły zaku..., albo zachuja, albo wydrze japę to się przechodzi nad tym do porządku dziennego. Ale jak dziecko powie ku..., robi się wielkie halo. Ltości!!
      Dorosłem wszystko wolno, dziecku nie.
      Dziwisz się chłopcu? Bo ja wcale
      Jeśli w naszym małżeństwie coś się dzieje, albo mamy problem z dzieckiem, to omawiamy go wieczorem. Nie karzemy córki, nie ma potrzeby. Robi wiele rzeczy zakazanych. Dzisiaj myła lalce włosy. Podłoga cała w wodzie. Mam ukarać, że nie dzieciak był chwilę sam, bo zachciało mi się wyjść zafajczyć?
      Wiesz, moje dziecko powie do mnie i spie...j. Wieczorem, jak jest zmęczone. Nic nie mówię i wychodzę. Ale jak usypiam mówię, nie wolno tak mowić. Bo moje dziecko to dziecko nadpobudliwe, płaczliwe, wrażliwe. Słowem mówić- mały CZŁOWIEK.
    • kinmalek Re: 5-latek do mamy: "wyjdź! nie chcę cię widzieć 02.08.12, 21:57
      Reakcja twojego męża była beznadziejna.Ciekawe jakby się czuł jakbyście się razem wygłupiali w łóżku a za chwilę ktoś kazał by mu na 5 min.stanąć pod ścianą bo w porę nie potrafił skończyć żartów!!I naprawdę ciekawe jest to że sama nie potrafisz sobie poradzić w takiej błahej sytuacji,naprawdę aż mąż musi wkraczać??dla mnie dziwna sytuacja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja