Gość: kot
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.07.12, 09:44
Witajcie.
Wkrotce sie przeprowadzamy - niedaleko, bo zaledwie o 6 km, za miasto.
z bloku, 4 pietro, do domku z fajną dzialeczka.
Z naszego doroslego punktu widzenia same korzysci - dzialka, swieze powietrze, niedaleko bardzo dobra szkola dla dziecka, i to az do gimnazjum.
Dla 5 letniej corki -rewolucja. zmiana domu i zmiana przedszkola, w ktorym jest od 2 lat.
.
Mlodsza ma 2 latka, wiec i tak dopiero debiutuje w przedszkolu, wiec to mysle dla niej miejszy szok bedzie. jej jest tam dobrze, gdzie jest mama, tata i siostra, no i ciekawe zajecia, wiec o nia jestem spokojniejsza, na pewno przeprowadzka sama w sobie nie bedzie takim problemem.
Po przeprowadzce we wrzesniu planuje 3 tyg urlopu na adaptacje do miejsca i do nowego przedszkola. postaramy sie zachowac jak najwiecej elementow z dotychcasowego zycia - np. domowe odwiedziny u kolegow z przedszola, spanie z nami w pokoju, etc. w ramach bonusa - do domu przyjdzie wymarzony chomik, a z czasem i pies lub kot, bo wreszcie beda warunki na zwierzaka. bedziemy odwiedzac te same place zabaw (z tym, ze tym razem trzeba bedzie dojechac z naszej wioski autem te kilka km). za to niedaleko nas tez beda nowe atrakcje- np. konie..
i tak teraz mysle - czy jest cos, poza tym co opisalam, no i przede wszysstkim - okazywaniem milosci i zrozumienia, co moge jeszcze zrobyc, by pomoc starszej corce, ktora jest bardzo wrazliwa - poczuc sie dobrze w nowym miejscu i co tu mowic- przekonac ja do tego pomyslu. Bo na razie mowic, ze nie chce- ani zostawiac swojego domeczku, ani przedszkola...
bede wdzieczna za wasze podpowiedzi..
pozdrawiam!