mruwa9
19.07.12, 23:51
skierowalam juz to pytanie do rodzicow, ale interesuje mnie rowniez opinia ekspertow.
Rzecz dotyczy higieny osobistej (glownie intymnej) dziecka niepelnosprawnego w okresie dojrzewania i pozniejszym. Dziecka (nastolatka, osoby doroslej), ktore samo nie potrafi zadbac o higiene, ani nie da sie go tego nauczyc czy umotywowac, a jednoczesnie walczy i nie pozwala na przeprowadzenie rzeczonych zabiegow swojemu opiekunowi.
Jak daleko mozna sie posunac, czy pozwolic dziecku zarastac brudem i narazac je na potencjalne infekcje (o przezyciach estetycznych otoczenia nie mowiac),czy walczyc, zmuszac (co fizyczne jest trudne do przeprowadzenia w przypadku osoby wazacej ponad 50kg)? W ktorym miejscu przekracza sie granice naruszenia nietykalnosci cielesnej?
Mysle, ze tego typu dylematy sa udzialem ogromnej rzeszy rodzicow dzieci specjalnej troski.