Nie radzę sobie z wychowaniem 6letniej córki

21.07.12, 14:01
Córka do 4 roku życia była grzeczną usłuchaną dziewczynką. Krótko przed 4 urodzinami jakby w nią coś wstąpiło. Zrobiła się pyskata, krnąbrna, nieusłuchana. Nie wiem co począć. Córka ma jakby dwie osobowości. W przedszkolu złote grzeczne dziecko. Nawet jak do pani coś mówi to głosikiem, który ledwo słychać a w domu... wrzeszczy i pyskuje. Czasem mam ochotę uciec. Martwię się co będzie później. Jak sobie z nią poradzę. Ba ... ja ju teraz sobie nie rady. Staram się jej cierpliwie tłumaczyć ale czasem powtarzam coś spokojnym głosem 5-6 razy i dopiero jak krzyknę ona zaczyna w ogóle zauważać, że ja coś do niej mówiłam. Ostatnio pojawiło się słownictwo: kupa, dupa, sranie. Siedzi i gada sama do siebie "kaczka poszła sr..., bolała ją dupa bo zrobiła duże gó..." itp. Gadanie bez żadnego sensu tyle tylko aby tych słów użyć. Na każdą prośbę czy uwagę słyszę jedną odpowiedź: "cicho" To jej "cicho" działa na mnie jak płachta na byka. Czasem kiedy młodsza córka śpi i proszę ją aby bawiła się ale troszkę ciszej to ona specjalnie zaczyna piszczeć czy udawać skowyt psa. Nie wiem. Zastanawiam się czy ona jest całkowicie normalna bo niektóre zachowania do normalnych nie należą. Proszę o rady co powinnam zrobić? Psycholog??? Powoli zaczynam wstydzić się z nią wychodzić do ludzi a o będzie dalej???

Zachowanie to wynika zapewne z faktu, że córka jest świadkiem moich relacji z mężem. Mąż mnie nie szanuje. Odzywa się do mnie w bardzo chamski sposób. Myślę, że jest jednak sposób aby uzmysłowić dziecku, że takie zachowanie jest złe. Później kiedy widzi, że jest mi smutno to przeprasza. Chce się tulić a za chwilę to samo.

Nie piszcie, że to wina relacji moich z mężem bo to wiem. Proszę o pomysły jak temu zaradzić?
    • Gość: Laura771 Re: Nie radzę sobie z wychowaniem 6letniej córki IP: *.play-internet.pl 21.07.12, 20:37
      Masz na pewno trudną sytuację w rodzinie. W takiej rodzinie ciężko o autorytet u rodzica no i nie łatwo wychowywać. Ja dużo nie doradzę, ale może ktoś coś mądrego doradzi.
      Jedno mi się nasunęło, żebyś może zaczęła do niej mówić szeptem...
      Nie martw się też jej zabawami głupimi słowami, ona wyczuwa Twoj a irytację i dlatego ją to mocniej bawi. Udaj że nie słyszysz, wyjdz to innego pokoju - nie będzie widowni i twojej reakcji tym szybciej minie.
      A poza tym to te problemy, które sygnalizujesz wg mnie są naprawdę dość błahe i nie ciężkiego kalibru, wyluzuj, bo naprawdę wygarnęłaś jej tylko zabawę słowami i to wcale nie jakieś przekleństwa i złośliwość. Moja jedna córka jest też dość złośliwa i zaakceptowałam tę jej cechę w miarę.
    • jola_ep Re: Nie radzę sobie z wychowaniem 6letniej córki 21.07.12, 21:24
      Ile lat ma młodsza?

      To normalne, że dzieci od pewnego wieku robią się "nieusłuchane". Buntując się, oddziela się od Ciebie.

      Równie normalne jest to, że odreagowuje przedszkole. Bycie grzeczną męczy, szczególnie jak jest dłużej w przedszkolu, dodatkowo zwykle wiele się tam dzieje, córka nakręca się i potem trudno jest "wyhamować" .

      Pyskujące dziecko ma swój urok :) Warto go odkryć. To czas, gdy już powoli pora na słowne przepychanki, przygadanki, z odrobiną humoru jak się uda :) Musicie nauczyć się kulturalnej pyskówki :) (potem będzie jak znalazł). Jak czujesz, że za bardzo się nakręcasz, spróbuj się od niej fizycznie oddzielić w celu uspokojenia (możesz wyjść, albo powiedzieć że jesteś wkurzona i prosisz o chwilę spokoju, jak tam się dogadacie).
      Spokój, spokój i jeszcze raz spokój :)

      Posiadanie młodszego dziecka (w jakim jest wieku?) sprawia, że to starsze wydaje się takie mądre i że powinno być już takie odpowiedzialne itd. itp. To tylko kontrast. 6 latek to nadal małe dziecko, ale stoi jedną nogą już w dorosłości (jego zdaniem przynajmniej ;) ) Ale nadal bardzo, bardzo potrzebuje Twojej uwagi.

      Nigdy nie patrz na dziecko pod kontem przyszłych zmartwień. Przyjdzie czas, będzie problem, znajdzie się rozwiązanie :) A tak niepotrzebnie się nakręcisz.

      Nie mów, że ma być cicho - lepiej zajmij się nią. Tak, wiem - dom i te sprawy. Ale bałagan da się kiedyś posprzątać, a to co stracisz na kontakcie z córką trudniej będzie odrobić.
      Zresztą może da się "podejść" na wspólne wykonywanie jakiś obowiązków domowych w miłej atmosferze i poczuciu, że ona jest taka duża, taka mądra i masz z niej taki pożytek? (i niech młodsza patrzy, podziwia i uczy się od niej). Nawet jeśli to "wspólne" oznacza, że głównie Ty robisz?

      Doceniaj ją swoją uwagą przede wszystkim wtedy, gdy jest spokojna, miła, robi co ma zrobić i ogóle normalnie byś jej nie zauważyła :)

      > Siedzi i gada sama do siebie "kaczk
      > a poszła sr..., bolała ją dupa bo zrobiła duże gó..." itp. Gadanie bez żadnego
      > sensu tyle tylko aby tych słów użyć.

      Typowe dla czterolatków... Robi to, aby zwrócić na siebie Twoją uwagę, bo wie, że Ciebie to drażni? Jeśli tak, to chyba wiesz co masz robić?

      > Na każdą prośbę czy uwagę słyszę jedną odp
      > owiedź: "cicho"

      Tylko nie tłumacz potem po 6 razy spokojnym głosem... Powiedz raz, drugi głośniej. Lepiej czasem wrzasnąć, niż się nakręcić (bo w którymś momencie kropla przepełnia czarę i łatwo o niekontrolowany wybuch). Zastanów się, czy jest o co walczyć. Wyznacz rzeczy, które muszą być zrobione i określ konsekwencje. Ale to już trzeba by było na konkretnych przykładach. O drobiazgi nie walcz. Nie chodzi o to, aby dziecko wykonywało Twoje polecenia, ale aby zrobiło to, co powinno zrobić :)

      Jeśli martwisz się o normalność, to może rzeczywiście wybierz się do psychologa?

      Pozdrawiam
      Jola
      • hanka2501 Re: Nie radzę sobie z wychowaniem 6letniej córki 21.07.12, 21:46
        Dziękuję za obszerną odpowiedź. Młodsza córka ma niecałe 2 lata. Masz rację, że kiedy jest młodsze dziecko to to starsze nagle wydaje nam się już takie dojrzałe. Sama sobie to nie raz uzmysławiam, że gdyby nie było młodszej to ona nadal była by moją małą córeczką. Jej na pewno jest brak mnie. Często prosi abym w momencie kiedy młodsza śpi poszła z nią na długi spacer. Oczywiście w miarę możliwości staram się spełniać jej prośby. Ale ważne abyśmy poszły sobie same. Tylko ja i ona. Czasem mówi, że jest zazdrosna o siostrę.

        Oczywiście kiedy jest grzeczna to wychwalam ją pod niebiosa. I babcia i dziadek i tata wszyscy natychmiast zostają o tym fakcie poinformowani.

        Co do wspólnych prac to może faktycznie za dużo wymagam od niej pierdołów. Ona się czasem buntuje gdy np. proszę aby posprzątała a raczej poukładała zabawki po siostrze. Z jednej strony ie dziwię się a z drugiej kiedy to zrobi to chwalę, że mam taką pomocną córkę.

        W ogóle to mądra z niej dziewczynka. W przedszkolu pani mówi, że ma bardzo bogaty zasób słów i potrafi bardzo ładnie opowiadać. Sama nie raz zaskoczy mnie jakimś słowem, które nawet mnie nie przyszłoby w danej chwili do głowy a idealnie pasuje do danej sytuacji i zastanawiam się skąd je zna.

        Jest kochana tylko to nieposłuszeństwo mnie martwi.

        Dodam jeszcze ostatnią historię. Poszłam ze starszą i młodszą oraz sama ze sobą do stomatologa. Wzięłam mamę do pomocy bo potrzebowałam opieki do dziewczynek w momencie gdy sama byłam na fotelu. Mama czekała z nimi na dole w Ośrodku. Ja u dentysty byłam dość długo. Córka starsza robiła wszystko aby młodsza ją naśladowała. Moja mama (kobieta schorowana) prosiła ją aby była grzeczna bo wtedy i młodsza spokojnie zajęłaby się czymś na miejscu. Starsza jednak specjalnie zaczęła uciekać więc młodsza za nią, starsza na schody, młodsza to samo. Starsza zaczęła grzebać w piachu na wycieraczce to i młodsza. Pielęgniarka w końcu dała młodszej nadmuchaną rękawiczkę aby ją zająć. I młodsza się zajęła ale starsza jej ją zabrała i zaczął się krzyk. Mama była umęczona, spocona i zapowiedziała, że ostatni raz wzięła ze sobą starszą. Było jej po prostu wstyd. Córka na prośby mamy nie reagowała w ogóle. Według mnie dziecko 6 letnie powinno już wiedzieć co jest dobre co złe i gdzie , jak należy się zachować. Ona jednak jak wpadnie w trans to ciężko ją okiełznać.
        • jola_ep Re: Nie radzę sobie z wychowaniem 6letniej córki 21.07.12, 22:48
          > gdy np. proszę aby posprzątała a raczej poukładała zabawki p
          > o siostrze.

          Błąd. To Twoje zadanie lub młodszej. Chyba, że starsza sama zdecyduje się pomóc. Lepiej wyznacz jej inne zadania.

          > W ogóle to mądra z niej dziewczynka.

          Inteligentne wychowuje się podobno trudniej ;)

          > Jest kochana tylko to nieposłuszeństwo mnie martwi.

          Moja nieposłuszna córka zamieniała się w anioła, gdy wyjeżdżałam na wakacje do mojej mamy: byłam zrelaksowana, wypoczęta, miałam dla dzieci czas i nic nie musiałam robić, a jedynie mogłam :D
          Teraz zaś doceniam jej "nieusłuchanie": równie niezależna jak w stosunku do mnie, jest teraz w stosunku do rówieśników.
          Nie chodzi o to, aby wychowywać dziecko posłuszne. Nad tym, aby dziecko wiedziało, że czasem TRZEBA posłuchać rodziców, pracowałaś wcześniej. Teraz powoli trzeba uczyć, co jest dobre, co słuszne, dlaczego warto to, czy tamto zrobić. Dużo rozmów i jak najlepszy kontakt. To zaprocentuje później.

          > Mama czekała z nimi na dole w Ośrodku. Ja u dentysty byłam dość długo. Córka starsza robiła wszystko aby młodsza ją naśladowała.

          To chyba prawidłowe? Wiesz, co robiła moja córa w nieco starszym wieku, jak nudziło jej się w pociągu? Drażniła młodszego brata, ten wybuchał (bo święty by tego nie wytrzymał) i fantastyczna, ożywiająca awantura gotowa :D Jak widziałam ten błysk w jej oku, to zaraz wyciągałam coś z rezerwy ;)
          Bo wiadomo przecież, że rozgarbiasz u dzieci rośnie w postępie geometrycznych przy zwiększaniu ich ilości ;) Osobno - to anioły, razem - ... no właśnie ;)
          (Oczywiście pewnie są super spokojne, ułożone dzieciaki, ale ... nie moje ;) )

          Dlatego matka zawsze musi być przygotowana na takie sytuacje. Kredki, książeczki, naklejki, zeszyt itp. itd. to obowiązkowe wyposażenie w takiej sytuacji.
          Oczywiście można liczyć na grzeczność i osobno pewnie by tak było. A tak twórczo zorganizowały sobie rozrywkę.

          Razem rozrabiały i co? Tylko starsza winna? Ją się upomina? Zabawki dostaje młodsza? Dla niej to jawna niesprawiedliwość. Nawet rozrywki nie może mieć z konkurencji... Babcia powinna powiedzieć, całkiem słusznie, że więcej z DWÓJKĄ nie zostanie.

          6 latek potrafi się zachować - w przedszkolu jest przecież grzeczna.

          Pozdrawiam
          Jola
          PS> Przepraszam, że długo, ale jestem trochę zmęczona - wtedy piszę niestety więcej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja