hanka2501
21.07.12, 14:01
Córka do 4 roku życia była grzeczną usłuchaną dziewczynką. Krótko przed 4 urodzinami jakby w nią coś wstąpiło. Zrobiła się pyskata, krnąbrna, nieusłuchana. Nie wiem co począć. Córka ma jakby dwie osobowości. W przedszkolu złote grzeczne dziecko. Nawet jak do pani coś mówi to głosikiem, który ledwo słychać a w domu... wrzeszczy i pyskuje. Czasem mam ochotę uciec. Martwię się co będzie później. Jak sobie z nią poradzę. Ba ... ja ju teraz sobie nie rady. Staram się jej cierpliwie tłumaczyć ale czasem powtarzam coś spokojnym głosem 5-6 razy i dopiero jak krzyknę ona zaczyna w ogóle zauważać, że ja coś do niej mówiłam. Ostatnio pojawiło się słownictwo: kupa, dupa, sranie. Siedzi i gada sama do siebie "kaczka poszła sr..., bolała ją dupa bo zrobiła duże gó..." itp. Gadanie bez żadnego sensu tyle tylko aby tych słów użyć. Na każdą prośbę czy uwagę słyszę jedną odpowiedź: "cicho" To jej "cicho" działa na mnie jak płachta na byka. Czasem kiedy młodsza córka śpi i proszę ją aby bawiła się ale troszkę ciszej to ona specjalnie zaczyna piszczeć czy udawać skowyt psa. Nie wiem. Zastanawiam się czy ona jest całkowicie normalna bo niektóre zachowania do normalnych nie należą. Proszę o rady co powinnam zrobić? Psycholog??? Powoli zaczynam wstydzić się z nią wychodzić do ludzi a o będzie dalej???
Zachowanie to wynika zapewne z faktu, że córka jest świadkiem moich relacji z mężem. Mąż mnie nie szanuje. Odzywa się do mnie w bardzo chamski sposób. Myślę, że jest jednak sposób aby uzmysłowić dziecku, że takie zachowanie jest złe. Później kiedy widzi, że jest mi smutno to przeprasza. Chce się tulić a za chwilę to samo.
Nie piszcie, że to wina relacji moich z mężem bo to wiem. Proszę o pomysły jak temu zaradzić?